Makijaż
Paznokcie
Recenzje

sobota, 24 listopada 2012

Czy tak naprawdę jest to wykonalne ?

Szczerze mówiąc długo zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle zrobić taką notkę. Mnóstwo rzeczy przechodziło przez moją głowę! Przemogłam się, chociaż wiem że pewnie będzie mnie to wiele kosztowało, trudno. Pisałam tutaj już kilka razy o tym że straciłam trochę na wadze, było to jakieś 34-35kg czyli praktycznie  1/3 siebie, może trochę więcej nawet. Jako dziecko nie miałam łatwo w życiu, ale przecież tak jest w większości przypadków osób z nadwagą. Dzieci potrafią być bardzo brutalne i krzywdzić drugą osobę z premedytacją bądź bez. Nie było chyba dnia, tygodnia kiedy bym nie płakała. Później z czasem było trochę lepiej ale to nie było normalne życie. Postanowiłam pewnego dnia z tym skończyć.  To wszystko, cały ten proces zaczął się ponad 3 lata temu kiedy to poszłam do liceum. Moja podstawówka i gimnazjum było w jednym budynku więc 9 lat praktycznie te same ściany, te same osoby. Z racji tego, że byłam bardzo nieśmiałą osobą (może teraz trochę nadal jestem) stres przed pójściem do nowego otoczenia był akurat czynnikiem na + w mojej drodze do sukcesu. Niewiele kg spadło ale jednak ;) W październiku 2 lata temu o ile dobrze pamiętam postanowiłyśmy z siostrą że musimy coś ze sobą zrobić, bo nie możemy tak wyglądać i tak też się stało. Nie było to zdrowe i przemyślane, ale się udało. Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc leciały kg. Sposobów na to było wiele, dieta mż, katowanie się wręcz ćwiczeniami aż po tabletki. Chęć wyglądania inaczej była silniejsza ode mnie, nie chciałam już tak dłużej wyglądać, męczyć się w swoim ciele.. Moim jedynym zajęciem po szkole było siedzenie i granie na komputerze zaraz po powrocie. Smutne to i straszne ale niestety tak było, nie miałam ochoty wychodzić nigdzie, pokazywać się.

Niestety nie znalazłam innych zdjęć do porównania, ale mam nadzieję że widać różnicę ;) Jak widać czarny kolor towarzyszył mi od zawsze, blond to tylko taka moja głupota ;P 
Razem z koleżanką spotykałyśmy się i biegałyśmy chociaż mi nie było wolno, miałam problemy z nogą i do dzisiaj je mam co coraz częściej się udziela ale jest ok ;)  W te święta wielkanocne moja waga była prawie zadowalająca ale niestety pofolgowałam sobie i przybyło jeszcze jakieś dodatkowych 5-6 kg które w pewnym stopniu mnie zmotywowały ale i dobiły bo przez swoją głupotę zrobiłam sobie "krzywdę". Moje BMI i tak było w normie ale jednak postawiłam sobie cel do którego chcę dążyć i już się nie poddawać. Po świętach właśnie zwątpiłam w to, że może się udać ale teraz mam ogromne wsparcie mojego K. (chociaż wcześniej też miała) i wiem, że dam radę ;) Możecie pisać, że nie potrzeba mi już więcej ale ja i tak w to nie uwierzę. Możecie pisać, że przydałoby się jeszcze trochę zrzucić,  rozumiem. Każdy ma inny pogląd na te sprawy, jedni się sobie podobają inni nie a ja postawiłam sobie cel i go OSIĄGNĘ! Teraz jak wiecie jestem na diecie 3d chili i po 6 dniu mogę powiedzieć, że kg lecą ;) Dzisiaj na obiad znów była pyszna zupka  bo aż żal było ją zostawiać. Podsumowując: Jeśli czegoś pragnie się z całego serca to jest to do osiągnięcia, jest to  w zasięgu ręki. Wystarczy tylko dać coś z siebie a efekty będą widoczne. Moje ćwiczenia teraz wyglądają zupełnie inaczej niż wtedy, potrafiłam leżeć i robić 400-600 brzuszków dziennie gdzie już ledwo co dawałam radę przy moim nadciśnieniu, teraz na szczęście nie mam już  z nim problemów. Gdy mam ochotę i chęci wchodzę na Yt, włączam 8 min abs i ćwiczę, do tego któryś z kolei dzień a6w (nigdy nie udało mi sie przekroczyć 7 ;/) i to wszystko, ćwiczyłam też kilka razy z Ewą ale do nich brak mi chęci :(  Idąc pewnego razu do lekarza rodzinnego po dosyć długiej przerwie doktorka była w szoku i nie wierzyła, że to aby na pewno jestem ja. Była w szoku i od razu kazała mi wskoczyć na wagę, okazało się że teraz już jest w normie i wystarczy ją podtrzymywać - to było jakiś rok temu. Mi to nie wystarczało i nie wystarcza do tej pory więc dalej dążę do tych wymarzonych cyferek. WALCZCIE O SWOJE! ;)

Wszystkim którym chciało się czytać moją historię w pigułce g r a t u l u j ę wytrwałości bo raczej pisane to jest chaotycznie :P Dzisiaj również mija nam 11 miesięcy z K. Jejku, ja mu się dziwie jak ze mną tyle wytrzymał, poważnie ;D Czasami mam takie humorki, że to głowa mała ale jednak.. <3 Wiem, że będziesz to czytał więc dziękuję za to, że jesteś ;*  Nie mogło się obyć bez wizyty w Rossmanie i zakupie pewnej rzeczy która bardzo przypadła nam obojgu do gustu, bo jak tu nie skorzystać z takiej promocji, ale o tym może kiedy indziej.




Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



66 komentarzy
  1. Duza zmiana :) Podziwiam Cie bo z moja motywacja nic mi nie wychodzi :) a pierwsze co jak spojrzalam na zdjecia to to ze mialam taki sam dywan hehe :) Gartulacje z okazji 11 miesiecy a jeszcze miesiac i bedzie juz rok :) Pamietam jak ja ze swoim K. swietowalam 11 miesiecy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam Cię,bo różnicę widać gołym okiem! :)
    Dobrze,że robisz wszystko 'z głową' czyli fajna dieta plus ćwiczenia. Najważniejsze jednak, żebyś wiedziała, kiedy powiedzieć dość :)

    pozdrawiam! :)

    add-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj no to życzę żeby tych waszych miesięcy było jak najwięęęceej :*
    + powodzenia w tej diecie..masz racje, że jak się czegoś chce to można to osiągnąć ! świetna notka swoją drogą :)
    http://mybeautifuleveryday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę przechodziłaś podobne rzeczy jak ja. Z tym, że ja chyba bardziej przeginałam...wręcz się głodziłam, należałam do ruchu pro-ana i całe szczęście, że ten etap mam za sobą.
    Teraz zdrowa dieta i czas, jako najlepszy sprzymierzeniec zrzucania kg.

    OdpowiedzUsuń
  5. czyli to co lubie! :) Curry bym mogla jesc codziennie jednak moj aparat na zeby mi w tym przeszkadza :(((

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję!;)
    i tych 11miesięcy i tak ogromnego samozaparcia aby osiągnąć swój cel;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję i nie dziwię się, że doktorka Cię nie poznała, zmiana kolosalna! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Motywująca historia. Miło się czytało. Gratuluję takiej determinacji i wytrwałości!

    PS. Pamiętaj tylko, żeby nie przesadzić z odchudzaniem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Normalnie nie wierzę, jak dla mnie od zawsze wyglądałaś na szczupłą osóbkę (z natury) :)
    Ja niestety również miałam problemy z nadwagą, ponieważ ciągle ciągnęło mnie do słodyczy (w sumie.. dalej mnie ciągnie, jednak nie opycham się chipsami i nie zagryzam tego czekoladą). W połowie II klasy gimnazjum doszłam do wniosku, że wyglądam okropnie i źle się czuję w swoim ciele. Nie schudłam aż tyle co ty, jednak jakieś 16-17 kg zleciało. Z jednej strony jestem z siebie dumna, z drugiej chciałabym jeszcze trochę zrzucić. Może kiedyś moje marzenie się spełni i będę ważyć mniej niż 60 kg :)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej:)
    No nie widać dokładnie dolnej różnicy, ale górna jest... Zresztą sama waga mówi za siebie.. Kurcze dużo Cię to kosztowało, ale efekt jak najbardziej zadowalający:) Ale wiadomo, my jak to my kobiety, zawsze coś jest nie tak;p
    Ja np mam szczupłą talię, ale odziedziczyłam masywne nogi po tacie:/ Wkurza mnie to niezmiernie, ale no co zrobić...
    Dobrze, że masz wsparcie;) To jakby nie było najważniejsze:) Ja dalej będę za Ciebie 'czymać' kciuki, żebyś osiągnęła swój wymarzony cel :)
    Ale i tak najważniejsze piękno jest wewnątrz nas:))
    Pozdrawiam i miłego dnia życzę:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też ostatnio walczę o lepszą figurę. Mam jednak problem z efektem jojo. Wystarczy tydzień, kiedy np. jestem chora i nie ćwiczę, żeby waga podskoczyła:/

    OdpowiedzUsuń
  12. też chciałabym schudnąć bo nie podoba mi się to jaka,chciałabym być szczupła ale niestety brak mi odpowiedniej motywacji,bo 2-3dniach po prostu przestaję,chociaż nie chce:)

    OdpowiedzUsuń
  13. da się :) gratuluję, bo to naprawdę niezłe osiągnięcie! taki mały cud :)
    ja za to jak idę do lekarza, to zawsze słyszę: "Pani musi przytyć!".. kiedy ja nie umiem -,- Jem wszystko, co tylko wpadnie mi w ręce, badania mam w normie, a od czasów gimnazjum (około 6 lat) przytyłam 1kg ;/

    co do tołpy, to polecam :) tym bardziej, że teraz jest promocja w sklepie internetowym :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję straconego tłuszczyku! wyglądasz znakomicie! ja mam duzą nadwagę ale podchodzę do tego z dystansem :) Nie ukrywam, że chyciałabym schudnąc ale niestety nie mam tyle silnej woli co Ty! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widać, widać różnicę :) Gratuluję takiego osiągnięcia ! :)

    Pozdrawiam! M.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow gratuluję ! : )
    Czy mogłabym prosić meila do Ciebie bo nigdzie nie mogę znaleźć a mam pytanko : )

    OdpowiedzUsuń
  17. mi sie chcialo czytac :p gratuluje zgubienia takiej ilosci kilogramow , ja ze swoim chlopakiem jestem juz 5 lat :D

    Lubisz pastelowe sweterki ? U MNIE DO WYGRANIA ! miętowy, pleciony

    http://paulinaablog.blogspot.com/2012/11/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo Cię podziwiam, że udało Ci się osiągnąć cel :)

    OdpowiedzUsuń
  19. gratulacje :>
    Proszę zajrzyj do mnie , zaobserwuj ja zrobię to samo ♥ To dla mnie ważne!!!! ♥♥
    www.oliwiaa-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałam wszystko i jestem pod wrażeniem. Mam nadzieję, że Ci się uda, trzymam mocno kciuki! Na pewno osiągniesz cel:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluje wytrwalosci.Mi jej brak niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna historia i nie wiem, dlaczego uważasz, że możnaby jej nie doczytać do końca, jak tylko 'ruszy się' pierwsze słowo tego tekstu :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. wow! zmiana niesamowita, zazdroszczę wytrwałości w dążeniu do celu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratulacje,że udało Ci się osiągnąć to,co sobie postawiałaś za cel:)
    jesteś szczupła. Ty masz się dobrze czuć w swoim ciele:)
    Z Ewą ostatnio zaczełam ćwiczyć,lubię to:)

    OdpowiedzUsuń
  25. gratuluje! ja kiedys schudłam 9kg ale wróciło ;/ za słaba jestem ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. :))
    Zapraszam konkurs :))
    http://someone-like-meee.blogspot.com/2012/11/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  27. najważniejsze to czuć się doskonale w swoim ciele, ja kocham swój size plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję! Ponad 30 kg to ogromny wyczyn! :O Możesz być z siebie naprawdę bardzo dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. W sumie mi brakuje dość niewiele, bo jakieś 1,5 kg do celu, jednak to jest najgorsze i najcięższe 1,5 kg, które bardzo cieżko zrzucić. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. gratuluję 11 miesięcy i zrzucenia kilogramów:)
    Moim zdaniem nie musisz już nic zrzucać, ale wiem jak to jest, najważniejsze żebyś Ty się czuła ze sobą dobrze :)
    Życzę powodzenia:**

    OdpowiedzUsuń
  31. woow! :) zazdroszczę :*
    też bym chciała schudnąć kilka kilogramów, ale jakoś nie mogę ;//
    zapraszam do mnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  32. Niesamowita zmiana ;)
    misiastyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. gratuluję osiągnięcia celu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluję ja chcę schudnąć ale to nie ma sensu. Chyba ,że przestaną produkować milkę ;>

    Zapraszam do mnie !
    www.little--bow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. wiadomo, mniej wyrzeczeń itd. ale i tak bywa to uciążliwe. Ja się jednak czuję dobrze :) taka moja natura

    OdpowiedzUsuń
  36. wow, bardzo dużo schudłaś!gratuluję samozaparcia:)
    i rocznicy z ukochanym też gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  37. gratuluję ♥♥ i to podwójnie- schudnięcia i 11 miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. oh kochanie, czytając twoją historie zdałam sobie sprawę, że nie tylko ja mam przesrane w życiu, że moja przeszłość jest jaka jest, ale że chyba w sumie każdy ma "coś" swojego. dziękuje ci za to. dziękuje, że znalazłaś w sobie "moc", dzięki której napisałaś ten post, wyrzuciłaś to z siebie. jestem z ciebie dumna. zuch dziewczyna, bardzo dobrze zrobiłaś. gratuluję też wiary w siebie, zaparcia, dąrzenia do celu. nie gratuluję ci spadku wagi, ale właśnie tego, że znalazłaś siłę by z tym walczyć. jesteś cudowną osobą i żadne kilogramy tego nie zmienią. oczwyiście nie mówię, że masz sobie pozwalać jak w święta wielkanocne i przybrać na wadze. śle ci masę buziaków <3.
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. jestem pod wrażeniem i gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  40. szkoda, że nie masz innego zdjęcia bo ciężko tak do końca mi sobie Ciebie wyobrazic :)
    ale gratuluję Ci kochana wytrwałości, determinacji! podziwiam Cie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jestem pod wrażeniem Twojej determinacji :)
    Mogę zapytać ile teraz ważysz i ile masz wzrostu?:)
    Ja też jestem w trakcie odchudzania, lecz powoli zbliżam się do upragnionego celu ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. gratulację ! też chciałabym zrzucić !

    OdpowiedzUsuń
  43. Cóż ja mogę powiedzieć, szczerze gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  44. tylko pogratulować takiej wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo dziękuje za miły komentarzyk ;)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam na nowy pościk ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratuluję , tylko nie przesadź z tym ochudzaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  47. a ja jestem chuda.. za chuda xd gratki!

    zapraszam na nowy post www.rubber-balloon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Gratuluję samozaparcia i trzymam kciuki, żebyś osiągnęła taki wygląd, jaki sobie wymarzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Gratulację! Piękny sukces:)

    OdpowiedzUsuń
  50. gratulacje!
    będę zaglądac tu częściej:*
    i zapraszam http://thisismyrealstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. kuurczę nieźle,gratulacje ;o tylko,żeby też nie przesadzić z tym chudnięciem :)
    no i gratuluję 11 miechów ;>

    OdpowiedzUsuń
  52. Kochana zgadzam się w stu procentach, jeśli się czegoś bardzo pragnie i wierzy, że się uda to nie ma innej opcji - musi się udać :) strasznie przyjemnie się czyta ten wpis, promienieje optymizmem! Cieszę się, że udało Ci się osiągnąć sukces w kwestii straty kilogramów. Jesteś najlepszym przykładem na to, że można!! :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Kurcze...wielkie gratulacje...ja bardzo duzo schudlam 2 lata temu tak 1/3 mnie zleciala...ale zdarzylo sie tak w moim zyciu ze musialam wrocic do domu i przytylam to samo co schudlam... ;/ ale musze znow wziac sie za siebie, ale to jest takie ciezkie ;/ :D zeby schudnąc bylo takie proste jak przytyc :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Podziwiam Cię za wytrwałość i trzymam kciuki! :))

    Gratuluję rocznicy! Jeszcze miesiąc i stuknie Wam rok :)).

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  55. Widać efekty - no gratuluję. Ja nie mogę się zmotywować do ćwiczeń i zmiany diety.

    OdpowiedzUsuń
  56. zapraszam do mnie na konkurs http://giekana.blogspot.com/2012/11/konkurs.html :)

    OdpowiedzUsuń
  57. ja też w liceum schudłam, 10kg i wagę trzymam do dziś :) co prawda nie mam manii odchudzania, ale chyba każdy chce być piękny i w miarę chudy :)

    OdpowiedzUsuń
  58. trzymam kciuki !! *.*
    fajny blog !:)

    OdpowiedzUsuń
  59. ciesze sie ze dieta ktora ci wysłałam działa :)

    OdpowiedzUsuń
  60. szkoda ze o tym niewspomniałas noa le fakt tego nie było w regulaminie :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Podziwiam ludzi ,którzy dążą do tego by osiagnąć swój cel . Gratuluję też tych 11 miesięcy;))

    OdpowiedzUsuń
  62. Zgadzam się z Tobą w kwestii "jak się czegoś bardzo pragnie..." to można to mieć ......Tylko z nami to jest tak że główną przeszkodą jest po prostu lenistwo lub brak wiary w siebie ..... ;)
    Gratuluje wytrwałości i życzę jeszcze wielu wspólnych fajnych miesięcy....:)

    Zapraszam do Siebie codziennietasama.blogspot.com


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń