Makijaż
Paznokcie
Recenzje

piątek, 8 lutego 2013

My blush, bronzer & highlighter vol. 2.

Przyszedł czas na róże. Róż do policzków odmładza, rozświetla cerę, uwydatnia kości policzkowe i wyszczupla twarz, a także dodaje jej ciepła. Nie byłam przekonana do ich stosowania ale to przyszło z czasem. Podczas stosowania samego bronzera zauważyłam, że moja twarz wygląda zbyt pomarańczowo, brakuje jej jakiegoś koloru żeby to przełamać i wtedy właśnie postawiłam na róż. Posiadam je aktualnie w 3   różnych odcieniach w swojej kolekcji i każdy z nich bardzo lubię ;) 

Blush, Bourjois Paris


 Tego różu normalnie nie da się zużyć! ;) Zacznę od tego, że przepięknie pachnie. Wypiekany w specjalnych piecach w bardzo wysokiej temperaturze. Dzięki temu jest trwały, ekonomiczny i bardzo łatwo się nakłada, nie zostawiając smug. Producent zapewnia, że może być używany na sucho i na mokro. Swój egzemplarz kupiłam żeby nie skłamać dobre 3 lata temu? Wiem, może nie powinnam go używać, ponieważ ma on swoją datę ważności ale nie mogę się z nim rozstać, nie chcę. Było to zakup trafiony w 10 i szczerze go polecam Wam wszystkim. Posiada bogatą gamę kolorów, kosztuje w granicach 50 zł i jest wart tej ceny ;) 

Cute as Hell blush, Essence


Kolor jego może odstraszać ale jest obłędny. To blush z wiosennej, limitowanej kolekcji Essence - Cute as Hell. Jest to matowy odcień ostrego różu, dostępny w jednym odcieniu (Wawawawoo). Swego czasu również był boom na niego, chociaż już bardzo dawno temu.  Jest niesamowicie wydajny, nie  kruszy się, nie osypuje, dosyć długo pozostaje na skórze, posiada dużą pigmentację i co najważniejsze niska cena bo ok. 10 zł. Po roztarciu na skórze nadaje jej zdrowy kolor mimo tego, że w opakowaniu wygląda na totalną żarówę ;) Kupiłam na zapas dwa lecz jeden sprezentowałam koleżance bo stwierdziłam, że jest na tyle wydajny iż starczy na długi długi czas a jej się przyda i tak też się stało ;) Szczerze bym go Wam poleciła, ale niestety to limitowana.

Autumn Type Blush, Stone


 
Róż ten dostałam również w paczce od Sary za konkurs makijażowy. Nie mogę zbyt wiele jeszcze o nim powiedzieć, bo użyłam go zaledwie dwa razy ale jest niesamowicie na pigmentowany, nie można sobie nim zrobić krzywdy. Na zdjęciu kolor jest przekłamany ale są to typowe kolory dla jesieni ;)


Posiadałam w swojej kolekcji również dwa róże  Miss Sporty, Oh! Blushed Again... które swojego czasu były moimi ulubieńcami ale jak na razie wzięliśmy od siebie urlop bo ostatnio coś mi kolor nie pod pasował  ale jeśli któraś z Was chciałabym go przetestować to polecam cena ok. 10 zł w Rossmanie ;)



Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



30 komentarzy
  1. chyba ten z essence mi sie podoba najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam róże, nie wyobrażam sobie bez nich makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Róże Bourjois to moje ulubione - obecnie posiadam 2 - dają świetny efekt na policzkach. A różu cah z limitowanki essence - zazdroszczę, w sklepie robiłam do niego podejście kilka razy, ale obawiałam się, że może jednak nie będzie dobrze wyglądał na mojej skórze, a gdy w końcu się zdecydowałam róż był już niedostępny - no chyba że na Allegro w bardzo, bardzo wysokich cenach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ten bronzer kusi,. juz od dawna mialam sobie kupic wlasnie z tej firmy i mnie dodatkowo skusiłą;s)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem zwolenniczką delikatnych odcieni różu, takich ledwo widocznych. Mocne kolory nie pasują do mojego typu urody, ale Tobie jak najbardziej tak. Też lubię róż Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie przejmuj się ja też swojego różu z borjous używałam długo po terminie a le nie robił mi krzywdy

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobny róż. A nawet identyczny, bo sprawdziłam nazwę: Rose Ambre :D Na zdjęciu ma jednak trochę ciemniejszy kolor chyba. Niemniej to mój ulubiony ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam Bourjois i Essence, ale Autumn Blush niestety nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam róże, mam ich masę :p Chociaż od roku zbieram się by kupić róż Bourjois, muszę w końcu się przejść do Rossmanna ;D I gratuluję wygranej :) (troszkę spóźnione^^)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam swój ulubiony róż z Wibo:))

    OdpowiedzUsuń
  11. włąśnie rozglądam się intensywnie za jakimś różem, ale wciąż nie mogę podjąć decyzji... zastanawiam się nad tymi ze sleeka ale ja i internetowe zakupy to ciężka sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  12. ten pierwszy róż Blush, Bourjois Paris mam :) masz rację jest świetny. reszty z tych które opisałaś nie mam ale może skusze się na ten ostatni ;))
    pozatym prowadzisz świetnego bloga. obserwuje i licze na to samo :)

    http://hybrid-genesis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo ciekawe ;D i nazwa --> Wawawawoo jest genialna ;D nawte nie umiem tego wymówić:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam naturalnie lekko zaróżowione policzki, dlatego używam bronzera i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię używać różów,ale u innych ładnie to wygląda :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. wszystkie śliczne ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja się nadal trochę boję róży;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie używam różu bo zawsze boję się, że zrobię sobie plamy... Ale ostatnio trafiłam na tani bardzo delikatny (Astor), więc może w końcu zacznę używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Żadnego z nich jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Łaaa essence daje po oczach kolorem :D

    OdpowiedzUsuń
  21. te ostatnie są świetne!!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. ten róz z essence jest boski !:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja jakoś nie mogę się do końca zaprzyjaźnić z różami :)

    OdpowiedzUsuń
  24. jestem miłośniczką cieni :))

    zapraszam do wzajemnej obserwacji i do polubienia mojego fanpage ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne re róże, zwłaszcza ten essence wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja nigdy nie uzywałam różu i dopiero w sumie od niedawna się przekonałam :) moj odcień jest taki....hmmm nigdy nie wiem jak go określic, zawsze mówię na niego "różany" :) może kiedyś go przedstawie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Róż z essence wygląda bajecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam swoje dwa ulubione (jeden z astora, drugi z loreal) ale chyba na wiosnę próbuję znaleźć jakiś inny odcień, dla urozmaicenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fantastyczny post, ja jestem fanką lekko opalizujących roży
    ♥ ♥ ♥ ♥
    pozdrawiam:*:*:*:*
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  30. Używam ten pierwszy od wielu lat. I już drugie opakowanie, wiec jednak się zużywa :P to co widać to już resztki u Ciebie, to taka płytka wiórowa na spodzie. Zawsze kupuje w promocji, pięknie pachnie i też mam 74 Rose Ambre, ale mój jest w kolorze brudnego różu (dziwne).

    OdpowiedzUsuń