Makijaż
Paznokcie
Recenzje

czwartek, 4 lipca 2013

Denko czerwcowe.


Robiąc zdjęcia do tego posta byłam święcie przekonana, że nie ma aż tylu produktów do sfotografowania jednak widzę teraz, jak bardzo się myliłam. Cóż na to poradzić, każdy z produktów kiedyś sięgnie dna ;-) Jakiś czas temu w moim pokoju odbył się generalny remont, przybyło również nowe łóżko które jest świetnym tłem do robienia na nim zdjęć chociaż po niektórych fotografiach widzę, że będzie trzeba włożyć trochę pracy aby oddać ich rzeczywiste kolory.  W tym projekcie znajdują się puste opakowania po różnorakiej maści produktach począwszy od różu, pudru, bazy pod cienie a skończywszy na mydle czy szamponie. Dziś zacznijmy od..


Bourjois - Róż do policzków, Rose Ambre, nr 74.

Pisałam o nim w lutym kiedy to prezentowałam Wam kolekcję swoich bronzerów, róży i rozświetlaczy. Niestety musiała kiedyś nadejść ta chwila a produkt sięgnął dna. Nie powiem, jest on niesamowicie wydajny, fakt faktem był ważny jedynie 18 miesięcy od otwarcia ale idąc moim tokiem myślenia jest to produkt który tak szybko nie straci swoich właściwości i z powodzeniem można go używać przez kolejne lata bo w takim właśnie tempie się zużywał. Żeby nie skłamać został zakupiony ok. 3 lata temu więc same oceńcie. Jego kolor najbardziej odpowiadał mi z gamy kolorystycznej z jaką miałam do tej pory styczność więc i na pewno odkupię go w niedalekim czasie ;-) Kolor jego możecie zobaczyć [ Tutaj. ]


Essence- fix & matte translucent loose powder.
Puder ten, już nie raz przewijał się przez mojego bloga. Jest to chyba 3 opakowanie a ja z powodzeniem, dzięki niemu mogę cieszyć się długim zmatowieniem skóry ;-)  Jest wydajny, dobrze utrwala makijaż, nie robi żadnej krzywdy na twarzy: nie wysusza, nie powoduje niespodzianek, a jest to dla mnie bardzo ważna kwestia. Niestety, w Drogerii Natura nie dostaniemy już dokładnie tego pudru, za to marka Essence wprowadziła zamiennik w postaci  All About Matt Fixing Loose Powder na który pewnie również skuszę się, po wykończeniu ostatniego pojemniczka zapasowego. Jeśli jeszcze gdzieś będziecie mogły go dostać a posiadacie cerę tłustą lub mieszaną polecam go wypróbować ;-) 


Biopur- Olej arganowy.
Używałyśmy wspólnie z mamą tego cudeńka do nawilżania skóry twarzy i muszę przyznać, że świetnie się do tego nadawał. Był o niebo lepszy od różnego rodzaju kremów nawilżających z którymi miałam do czynienia. Nie zapychał, nie wchłaniał się jakoś wybitnie szybko ale aplikowałam go głównie na noc a budząc się rano moja twarz była bardzo dobrze nawilżona. Po wykończeniu wszystkich kremów które zalegają na półkach z pewnością wrócimy do oleju arganowego. 


Hean- baza pod cienie.
Jest to druga w mojej karierze "makijażowej" baza i wiem, że już ostatnia gdyż nie zamienię jej na żadną inną. Znalazłam swój ideał za niewielką cenę w dodatku straszni wydajny. Opakowanie 14g starczyło na okres jednego roku przy codziennym używaniu przez trzy osoby. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na jej temat, ale za pewne każda z Was już ją zna, to zapraszam serdecznie [ Tutaj. ]


Carex- Mydło w Płynie Pure Blue.
Mydło to zakupiłam głównie z myślą o myciu BB gdyż nie posiadam do niego oryginalnego płynu do jego mycia. Wyczytałam gdzieś, że świetnie nadają się do tego celu właśnie mydła antybakteryjne chociaż niestety trzeba się było przy nim nieźle nagimnastykować aby dokładnie wymyć podkład z gąbeczki i całkiem przez przypadek odkryłam świetny produkt w jego zastępstwie ale o tym napiszę przy głębszej recenzji BB która powinna pojawić się już niebawem. A co do samego mydła to posiada przyjemny zapach, nie podrażniło mnie. Z tego co wyczytałam to wielu osobom przy stosowaniu do mycia rąk wysuszało skórę na nich więc nie wiem jak to jest akurat w tej kwestii bo taki też jest zamysł tego produktu ;-) 



Olej kokosowy 100% biologiczny.
Niestety to był mój błąd ponieważ zamiast zakupić wersję oleju nierafinowanego zimnotłoczonego to w moje ręce wpadł ten bezzapachowy który po pewnym czasie dziwnie zmienił swoją konsystencję. Zużyłam go jako olejek do ciała ale nie polecam, jeśli zależy Wam na tym cudownym, kokosowym zapachu którego teraz używam. 



Green Pharmacy- Olejek łopianowy z czerwoną papryką.
Zbyt wiele na jego temat niestety nie mogę napisać, ponieważ jest to moje pierwsze opakowanie a do tego używane od wielkiego dzwonu. Podczas takiego użytkowania nie mogę stwierdzić czy zdziałał coś na tej mojej głowie czy też nie. Powiem Wam jedynie, że od dłuższego czasu traktuje moje włosy jedynie szamponem, od czasu do czasu odżywką i zdaje mi się, że są w lepszej kondycji a niżeli po nakładaniu tych wszystkich wymyślnych produktów na porost ;-) 


Garnier- Olia 3.0 bardzo ciemny brąz.
Jak wiecie, jestem ogromną fanką farb z Joanny ale tym razem postanowiłam wypróbować nowość Garniera i to w dodatku w kolorze ciemnego brązu a nie tak jak to było zazwyczaj - czerń. Farba sama w sobie posiada przyjemną konsystencję, jest bez amoniaku więc nie niszczy włosów a do tego przepięknie pachnie więc farbowanie nią włosów to czysta przyjemność. Co do koloru moich włosów to pod światło oczywiście jest brązowa poświata ale jednak z przewagą czerni. Polecam ją wypróbować jeśli jeszcze nie miałyście z nią styczności ;-)


Dermo minerały- maseczka redukująca trądzik.
Maseczkę tą, zakupiłam w Biedronce po przeczytaniu licznych pozytywnych recenzji na jej temat. Kosztowała jakieś 4zł, co nie jest jakąś wygórowaną ceną za maseczkę która starcza na 3-4 razy.  Moja cera  jest niestety cerą tłustą, trądzikową więc miałam nadzieję, że ta maseczka coś na niej zdziała. Po  zmyciu twarz była gładka i oczyszczona z nadmiaru sebum. Idąc za ciosem zaopatrzyłam się w glinkę zieloną która wchodziła w skład tejże maseczki i teraz mogę cieszyć się nią przez długi czas. Dzięki niej pokochałam glinki i myślę, że będę im wierna.


Isana Hair- Power Haarlack.

Dobre kilka miesięcy jak nie ponad rok używałam tego lakieru i wydawał się nawet nawet ale odkąd znalazłam jego zastępce z Pantene Pro-V nigdy więcej już do niego nie powrócę ;-) Cena tego drugiego jest o wiele wyższa ale efekt jaki daje on na włosach jest o niebo lepszy.


Gillette series- żel do golenia.
Od dawna już używam męskich żeli do golenia na spółkę z moim K. ponieważ uważam, że są one o 100 razy lepsze od tych przeznaczonych dla nas dziewczyny. Testowałam i zachwalałam również ten z Isany chociaż nie umywa się on do tego, który został moim KWC w tej dziedzinie. Jeśli jeszcze go nie próbowałyście to serdecznie polecam. Dodam, że nie przeszkadzają mi ich męskie zapachy ;-) 




Bielenda- Professional Formula Peeling gruboziarnisty.

Szczerze mówiąc dla mnie peeling jak peeling, nie zachwycił mnie jakoś szczególnie. Posiada ładny zapach, usuwa martwy naskórek ale żeby redukował zaskórniki, widocznie zmniejszał pory i matowił naszą buźkę tak jak to obiecuje producent to tego nie zauważyłam.



Timotei with Jericho Rose Złociste Refleksy.
O tym produkcie nie będę zbyt wiele pisała, jeśli chcecie przeczytać o bublu kosmetycznym odsyłam Was [ Tutaj. ]


Eveline, Slim Extreme 4D, Diamentowe serum wyszczuplające antycellulitowe.
Przyznam się bez bicia że nie byłam systematyczna w jego stosowaniu.  Opakowanie ma jak najbardziej na plus,  nie jest zbyt tłusty a jego konsystencja jest w sam raz.  Czy wyszczupla? sam kosmetyk całej roboty za nas nie zrobi ale na pewno w jakiś sposób pomaga. Co do ujędrnienia widziałam efekty, chociaż nie były spektakularne ale nie ma czego się spodziewać po kosmetykach tego typu ;-) Jest bardzo wydajny bo o ile dobrze pamiętam zakupiłam go jakoś na jesień ? a dopiero teraz go wykończyłam. Teraz mam na oku inny produkt z tego typu ale pewnie za jakiś czas znów powrócę do Eveline ;-)  


Delia Cosmetics- Płyn dwufazowy.
Jest to najlepszy produkt do demakijażu oczu z jakim miałam styczność. Nic go nie przebije, za to jak zmywa tusz z moich rzęs jestem w stanie wybaczyć mu tą tłustą powłokę jaką po sobie pozostawia. Teraz chciałabym wypróbować płyn micelarny z l'Oreala który jest tak świetnie zachwalany ale z pewnością powrócę jeszcze nie raz do tego płynu dwufazowego. 

Koniec tej dość długiej notki ;-) Mam nadzieję, że jakoś dotrwałyście do końca. Pogoda znacznie się poprawiła, zamawiałabym na sobotę piękne słonko i brak deszczu czy burzy bo mamy zamiar wybrać się nad jezioro gdyż niestety w miniony weekend nam się nie udało. W następny zaś weekend wybieramy się z K. na "większe" zakupy, zobaczymy co uda nam się upolować ;-) 

Teraz pytanie do Was czy miałyście styczność z tymi produktami? Polecacie jakieś inne w ich zastępstwie ? ;-) 


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



33 komentarze
  1. W zamian za róż bourjois polecam Ci róż astor -> http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55943
    według mnie jest świetny :)

    Moje następne farbowanie będzie właśnie farbą garnier olia, ponieważ wykończyłam swoje zapasy color mask :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio kupiłam ten róż.. ciekawe na ile mnie wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiasz idealnie w mój gust :) Większość z tych kosmetyków chciałam mieć - jak np. róż, olej arganowy czy ten puder z Essence (obecnie używam matującego bambusowego ), więc może w końcu się na coś skuszę :). Także i moim ulubieńcem jest baza z Hean, po prostu świetna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię ten puder Essence. Wprawdzie mój jest już na wykończeniu, ale jestem ciekawa jak nowa wersja sobie radzi.Kupiłam już w sumie puder z tej serii, ale w kamieniu. Kiepsko jednak z wydajnością :)

    OdpowiedzUsuń
  5. olejki hmm ciekawie;) chyba przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja teraz używam pierwsze opakowanie pianki do golenia dla mężczyzn i też mi ten zapach nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem spore i fajne to denko :) Podoba mi się, wszystko jasno i konkretnie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakim dokladnie aparatem robisz zdjecia? Bo super wychodza ;)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo używania swojego różu Bourjois, nie widzę aby go ubywało. Myślałam, że nie da się go zdenkować, a jednak ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zaciekawiona farbą do włosów Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo tego, jak zuzyłaś róż z boujrois

    OdpowiedzUsuń
  12. Poluję na ten puder transparentny z essence:) i ta baza też mnie zaciekawiła:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A właśnie zastanawiałam się jak sprawdza się ten puder transparentny z essence. Używałaś może, któregoś z Biochemii Urody? Jeśli tak, to jak wypada w porównaniu z nimi?

    A i tez używam męskich pianek do golenia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. fix and matte - polecam każdemu ;) pokaż farbę na włosach ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. AMAZING!
    Would you like to follow each other?! Let me know!!
    xoxo

    http://estilohedonico.blogspot.pt/
    https://www.facebook.com/estilohedonico?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  16. ten olejek arganowy i kokosowy chętnie bym zakupiła :) ja kokosowy używam do wlosów ale mam ta tradycyjna vatikę

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow zużyłaś róż do policzków Bourjois. Jestem pod wrażeniem, pomimo tego, że miałaś go 3 lata. Ja mam swój rok i praktycznie w ogóle go nie ubyło :P.

    OdpowiedzUsuń
  18. to bazy Hean są dostępne w takich małych pojemnościach? :O bo moja ma 14g a nie 6.

    i jest drugą bazą w kolejności, co do najlepszych, jakich używałam... była rewelacyjna jak dla mnie, ale ostatnio przebiła ją Sigma. no po prostu masakra ;D niedługo post u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uch, a ja mam wrażenie, że ten róż z Bourjois nigdy mi się nie skończy :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem ile prawdy z tą powieką, ale wolę nie ryzykować ;p

    róż z bourjois mam i chyba nigdy nie zrezygnuje <3 warto wydać na niego te pare złoty więcej iż na inne róże, bo właśnie wytrzymuje mi około 2/3 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też muszę w taki olej arganowy zainwestować! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja używam tylko męskich żeli i maszynek do goelnia. :) Kiedyś miałam damską maszynkę i nieźle musiałam się namęczyć żeby móc ogolić nogi! :O Też posiadam róż bourjois i bardzo go lubię. :)
    Dziękuję za życzenia. :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż mi się wierzyć nie chce, że róż boroujis ma dno;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ten olejek arganowy uzywalas jako krem ale na dzien tez np.pod podklad? ;) czy sie nie nadaje?

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ten róż z Bourjois. Jest naprawdę świetny i wydajny. Kupiłam ponad pół roku temu i właśnie zastanawiałam się na jak dług mi starczy. Teraz już wiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam, że te róże są naprawdę rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No sporo masz tych kosmetyków :))
    A jak z trwałością tego różu z Bourjois ? Bo dotychczas jestem wielką fanką bronzera z Max Factor i boję się wymienić go na coś innego :))

    OdpowiedzUsuń