Makijaż
Paznokcie
Recenzje

wtorek, 13 sierpnia 2013

Na ratunek suchym ustom- Blistex


Cześć dziewczyny ;-) Coś czuję, że ten tydzień będzie strasznie napięty! Pisałam na facebooku - serdecznie  Was zapraszam, że zdjęcia już przyszykowane zostaje teraz skrobać notki czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Do tego zlikwidowane odrosty również można skreślić już z listy "Rzeczy do wykonania" dziś natomiast mam zamiar zmalować makijaż, możliwe że nakręcić filmik gdyż wszystko potrzebne do tego celu już jest ale najważniejszą rzeczą jest zrobienie zdjęcia do kolejnej szkoły ;-)  Przechodząc do sedna, w ten weekend wybieramy się z TŻ na wesele i moje usta odkąd pamiętam były w kiepskim stanie - wysuszone, poobgryzane gdyż niestety mam ten paskudny nawyk jednak na ratunek przyszły balsamy Blistex pochodzące ze współpracy ;-) Przyznam szczerze, że sceptycznie podchodzę do tego typu spraw i  o ile dobrze pamiętam jest to druga w mojej "karierze" blogowej tego typu recenzja. Jeśli jesteście ciekawe, czy się  sprawdziły czy też nie, zapraszam do dalszej części ;-) 




Blistex to międzynarodowa marka doskonałych, cenionych na całym świecie balsamów do ust. To także nazwa firmy, założonej w 1947 roku w Stanach Zjednoczonych, której głównym celem od początku istnienia jest oferowanie konsumentom wysokiej jakości innowacyjnych produktów do pielęgnacji ust, o potwierdzonym naukowo działaniu.
Dążenie do jakości i wysokiego poziomu obsługi klienta skłoniło firmę do utworzenia w 1967 r. własnych obiektów badawczo-rozwojowych oraz budowy zakładu produkcyjnego i siedziby głównej firmy w Oak Brook w stanie Illinois. Umożliwiło to precyzyjną kontrolę każdego etapu działalności, od opracowania receptur i badań nad ich skutecznością, aż po produkcję i marketing. Na przestrzeni lat stały wzrost firmy wynikał z ciągłych innowacji wprowadzanych do gamy produktów Blistex. Wraz z wejściem marki Blistex na światowe rynki w ofercie pojawiały się nowe warianty, dopasowane do potrzeb konsumentów. Dziś tradycję marki Blistex pielęgnuje drugie pokolenie założycieli firmy stale kierując się celami, które firma postawiła sobie na samym początku istnienia. Jakość produktu – Rozwój – Innowacja – Przywództwo. Pewnych rzeczy nigdy nie należy zmieniać.

Blistex Lip Relief Cream.

Pokładałam w nim wielkie nadzieje, gdyż mój ulubiony Carmex, który przynosił piękny wygląd moim ustom niestety się skończył. Zadaniem balsamu  Lip Relief Cream jest szybkie uśmierzenie bólu, przyspieszenie gojenia, intensywne nawilżenie oraz regeneracja skóry ust, więc praktycznie takie samo działanie jak w przypadku brata innego pochodzenia ;-) Zacznę może od tego, że w tubce znajduje się 6 ml produktu co jest wystarczającą ilością by móc go rzetelnie przetestować. Posiada specyficzny zapach jednak mi osobiście on nie przeszkadza, zostawia po sobie miłą warstwę ochronną dzięki której czuć efekt nawilżenia przez dłuższy czas. Zaraz po nałożeniu rzeczywiście czuć ulgę na ustach, lekki efekt chłodzenia. Nie trzeba nakładać go w ogromnej ilości by móc całkowicie zregenerować usta jednak trzeba pamiętać, z resztą jak przy każdym balsamie do ust o systematyczności w innym razie problem wróci prędzej czy później. Produkt ten zawiera filtr SPF 10 który chroni przed szkodliwym działaniem promieni UVB, dlatego producent poleca go również osobom narażonym na silne działanie słońca np. w zimie na nartach czy też w lecie na plaży.


Skład: paraffinum liquidum, aqua, cera alba, paraffin, petrolatum, lanolin, polyglyceryl-3 diisostearate, glycerin, ethylexyl dimethyl PABA, alkohol denat., allantoin, caphof, dimethicone, aroma, hydrated silica, ammonium hydroxide, cethyl alkoholo, thymol, palmitic acid, myristic acid, calcium hydroxide, lauric acid, sodium hydroxide,  olic acid, calcium disodiuim EDTA, limonene.


Czy do niego powrócę ? Nie wiem, gdyż bardziej przypadł mi do gustu smakowy Carmex właśnie przez swój zapach - wiśniowy, ale gdyby marka Blistex również prowadziła tego typu rozwiązanie na pewno sięgałabym po niego częściej ;-) W swojej ofercie posiadają pięknie pachnący balsam, jednak nie jest to to samo. 

Blistex Lip Brilliance.

Miałam możliwość również przetestować drugi balsam który jest w nieco innej formie, poprzedni znajdował się w tubce i posiadał białą, kremową konsystencję zaś ten jest już w pomadce. Szczerze mówiąc dla mnie jest bez różnicy czy korzystam z takiej czy też innej formy, ważnym jest aby produkt naprawdę działał. Przyznam się bez bicia, że po tą wersje sięgałam rzadziej a dlaczego ? ponieważ balsam ten daje pół transparentny kolor który nie do wszystkiego pasował ;-) Trzeba nakładać go z lusterkiem gdyż na skórze może być mocno widoczny. Niewątpliwie na jego plus można zaliczyć bardzo przyjemny smak - przez to balsam dość szybko się zjadał. Tak jak w przypadku poprzednika skutecznie nawilża, sprawia że usta stają się bardziej gładkie i miękkie dzięki ekstraktowi z naturalnego jedwabiu, zawiera SPF 15, który chroni przed szkodliwym działaniem promieni UVB ale ponadto zawiera przeciwutleniacze - olej z pestek winogron i witaminę E, która pomaga zachować młody wygląd skory ust. W opakowaniu znajduje się 3,7 g , jest on bardziej ekonomiczny poprzez swoją pomadkową formę ;-) 



Skład: Paraffinum Liquidum, Hydrogenated Polyisobutene, Phenyl Trimethicone, Petrolatum, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cera Microcristallina, Paraffin, Ozokerite, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Polybutene, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Benzophenone-3, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Dimethicone, Polyethylene, Aroma, Arachidyl Alcohol, PPG-5-Ceteth-20, Ethlyhexyl Palmitate, Isostearoyl Hydrolyzed Silk, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Phenoxyethanol, Benzyl Benzoate, Panthenyl Ethyl Ether, Amyl Cinnamal, Tocopheryl Acetate, Saccharin, Silica Dimethyl Silylate, Hexyl Cinnamal, Butylene Glycol, Linalool, Sodium Hyaluronate, CI 77019, CI 73360, CI 77891, CI 77491. Contains: Oxybenzone.

Do tej wersji nie powrócę ale wiem, że starczy mi ona na wieki więc nie martwię się o to ;-) Dziękuję ślicznie za możliwość przetestowania tych balsamów i zapoznanie mnie z czymś innym niż tylko Carmex.

A czy Wy miałyście styczność z tymi balsamami ? Byłyście zadowolone? Używacie ich nadal czy jednak wolicie Carmex? ;-) 

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



24 komentarze
  1. Bardzo polubiłam klasycznego blistexa, ale irytował mnie jego posmak

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji testować tych balsamów, ale mam zamiar to zmienić, tylko najpierw muszę wykończyć te co mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci szczerze, że jestem uzależniona od mazidełek do ust ale tej firmy w życiu nie widziałam :P Bardzo lubię nowości więc jak tylko znajdę to wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. plusem jest na pewno spf, ja latem niestety zapominam o takiej ochronie dla ust i używam zwykłych pomadek, tych co w ciągu roku.. bez żadnej ochrony przeciwsłonecznej, wiem, że to błąd... muszę się zaopatrzyć w taką pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie miałam jeszcze niczego z tej firmy ale jak będę miała okazję to wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  6. dużo o nich ostatnio słyszałam :) ale jeszcze jakos nie moge się na nie skusuć ;) piękne pazurki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie dla mnie, sądząc po składzie... Podobnie zresztą jak Carmex. Wybieram takie bez parafiny.

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy raz spotykam się z nazwą blistex;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam carmex ale myslałam nad zmianą na blistex'a :)
    Pozdrawiam i życzę udanego dnia - Cam z beauty--corner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam z nimi do czynienia, jednak mam dokładnie ten sam problem z ustami, a na dodatek w ten weekend bawię się na weselu:) Także wrażeń nam na pewno nie zabraknie! Pozdrawiam i ... Zapraszam do siebie! POLA <3
    OBSERWUJ MNIE NA BLOGLOVIN :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O filmik to byłby fajny pomysł ^^
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mialam :)
    widze cudowne pazurki ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. nie stosowalam nic tej firmy, mi pomogl balsam Tisane

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam żadnego kosmetyku z tej firmy ani z Carmexu. Przez ostatnie miesiące moim nr 1 jest masełko z Nivea. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam na zmiane carmex o zapachu truskawki oraz moje ostatnio ukochane masełko z nivea o zapachu maliny.:)

      Usuń
  15. ja zawsze ratuje usta carmexem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten balsam w sztyfcie mnie bardziej zainteresował :D póki co i tak jestem wierna carmexowi :D

    OdpowiedzUsuń
  17. nie znam tych balsamów do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze to nie miałam ani tego ani tego, ale będę musiała zakupić cos takiego bo niestety mam tendencje do przesuszonych ust

    OdpowiedzUsuń
  19. niestety nie miałam, nie wiem gdzie go dostać , a tak z innej beczki - sliczne paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z chłopakiem używamy klasycznej wersji w sztyfcie i jesteśmy również zadowoleni. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Za Carmexem nigdy szczególnie nie przepadałam z powodu chłodzenia. A z Blistex mam granatową pomadkę i ją uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. nie mialam ani tego...ani carmexa :P :D ale jak cos to chyba kiedys sie w koncu na carmexa skusze

    OdpowiedzUsuń
  23. u mnie z ustami najlepiej radzi sobie carmex :)

    OdpowiedzUsuń