Makijaż
Paznokcie
Recenzje

czwartek, 19 września 2013

Beautyblender | Różowe, cudowne jajeczko.


Witajcie!  Nadszedł już czas na recenzję sławnego, różowego jajeczka. Z tego co wiem, wiele z Was czekało właśnie na ten post - więc jest ! :P W internecie swego czasu był ogromny boom na tą gąbeczkę do makijażu jednak wydawało się to dla mnie absurdalne wydawanie takiej kwoty na kawałek jakiegoś tworzywa jednak pewnego dnia się to zmieniło. Mianowicie w maju, tuż przed moimi urodzinami dostałam je między innymi w prezencie urodzinowym od Narzeczonego ♥ - on wie co tygryski lubią najbardziej ;-) 




Na stronie możemy przeczytać, że:
Beautyblender to marka stworzona przez topową amerykańską makijażystkę, Rea Ann Silva, dbającą o wizerunek hollywodzkich gwiazd kina i produkcji telewizyjnych, celebrytów, muzyków. Pomysł na beautyblender pojawił się wraz z upowszechnieniem technologii HD w przekazie telewizyjnym. Rea Ann Silva, wykonująca makijaż aktorom w największych produkcjach, potrzebowała narzędzia, dzięki któremu uzyskałaby efekt profesjonalnej metody airbrush, jednak w dużo krótszym czasie i bez zbędnych komplikacji. I tak oto zrodził się beautyblender – idealny aplikator, który łączy w sobie prostotę użycia i doskonałość działania.





W swojej przygodzie z makijażem zaczynałam od nakładania podkładu palcami, gąbeczkami lateksowymi później doszły pędzle typu koci język czy też prosto ścięte a w ostateczności spróbowałam beautyblendera i jaka była moja reakcja ? Z początku nie byłam z niej zadowolona jednak teraz z dnia na dzień nie wyobrażam sobie makijażu twarzy bez tego cudeńka. Cena jednego jajeczka wynosi teraz 79,00 zł zaś za dwa musimy zapłacić 119,00 zł więc widzimy, że kupując duo bardziej się nam to opłaca. Jeśli nie chcemy wydawać aż takiej kwoty a mimo to wypróbować gąbeczkę można namówić koleżankę, mamę i zakupić we dwie wtedy koszt jednej jest mniejszy ;-) 




Jak widzicie po zdjęciu wyżej trochę ciężko jest go domyć bez specjalnego płynu który można dokupić jednak ja znalazłam inny i w miarę dobry sposób na usuwanie dosyć ciężkich do wypłukania podkładów - płyn do higieny intymnej z Ziai! :D Sprawdza się świetnie w tej kwestii, próbowałam mydła antybakteryjnego i były to tylko pieniądze wyrzucone w błoto jeśli chodzi o tą kwestię.  Ta brązowa plama to podkład w kompakcie z Kobo - jeśli miałyście z nim styczność to wiecie jakiej jest konsystencji więc same możecie ocenić czy łatwo jest domyć gąbeczkę ;) Słyszałam, że po czasie traci ona swój kolor, zgadza się, jednak w niczym to nie przeszkadza bo przecież nie ma ona za zadania pięknie wyglądać tylko działać! :D 


Efekt na twarzy który przy pomocy Beautyblendera możemy uzyskać jest fantastyczny. Moim zdaniem nie uzyskamy go żadnym pędzlem, potrafi ono nawet najcięższy podkład zamienić w coś lżejszego. Krycie dzięki tej gąbeczce również się zwiększa. Jeśli miałabym się doszukiwać w niej minusów to może jedynie cena chociaż jest to kwestia sporna ;) Jajeczko służy mi już dobre 4 miesiące przy codziennym stosowaniu i myślę, że jeszcze trochę wytrzyma, może nawet więcej niż trochę ;) 

Możecie tutaj porównać sobie nową, nieużywaną gąbeczkę z tą, zaraz po praniu ;) Widać gołym okiem, jak zmieniła swoje rozmiary dzięki czemu nakładanie podkładu zajmuje nie więcej niż 2 minuty ;-) Takie to proste! Czy polecam? Oczywiście że polecam. Mam porównanie z gąbeczką Ebelin i tutaj oryginał jest bezkonkurencyjny. Pojawi się jeszcze porównanie ale to w swoim czasie ;) 

Ocena:
6/6

A jakie jest Sasze zdanie na temat tej gąbeczki ? :-)

PS. Zapraszam Was do polubienia mnie na facebooku tam możecie dowiadywać się nieco więcej ;-) 

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



28 komentarzy
  1. jejku , ono jest cudowne ! chce sprobowac!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym kiedyś spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja nadal mam wątpliwości i borykam się z zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze sama nie wiem :D póki co sceptycznie, ale pewnie jakbym użyła to moje zdanie by się zmieniło :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie miałam tego jajeczka,ale dużo dobrego słyszałam o nim:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie posiadam, ale mam w planach zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ja wiem... Nigdy nie nakładałam podkładu gąbeczką, a taki kształt trochę mnie i dziwi, i przeraża. Chyba nie potrafiłam go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś jeszcze nie mogę się do nich przekonać. Za pewne tak jak u ciebie przyjdzie to z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że takie drogie to jajeczko ;( Chyba wole tradycyjne pędzle ale jakby mi ktos na prezent dał to pewnie bym się cieszyła jak głupia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. czytałam sporo dobrego na jego temat, gdyby nie cena pewnie już bym je miała;p

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też polubiłam to jajeczko, i mam próbkę płynu do jego mycia i myje isę świetnie, ale mydło nie daje rady...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo takiego szumu w blog sferze, zniechęciło mnie mycie jajeczka i używam pędzli do podkładu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam to różowe jajeczko, świetnie się nim nakłada ciężkie podkłady ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oo aww ale cudo *-*
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejciu ! Tak ciekawiło mnie to jajeczko że szok ! :D I brzmi faktycznie świetnie ;)
    Ale jakoś i tak najlepiej czuję się jak rozprowadzam podkład paluszkami ! :D
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  16. Oryginału nie miałam, Ebelin niedawno kupiłam, ale jeszcze nie zabrałam się za testy.
    Być może okaże się że pokuszę się o zakup BeautyBlender, a Ebelin jest tylko początkiem.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja używam fluidu i nakładam go palcami, jakoś nie chce mi się w to bawić, bo trochę dłużej trwa nakładanie ;) może kiedyś, bo wydaje się naprawdę fajny :) chociaż cena odstrasza :/

    OdpowiedzUsuń
  18. no to muszę się kiedyś na nie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Urzekłaś mnie tą opinią, i coraz bardziej jestem skłonna go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze mówię sobie, że kupię gąbeczkę, a później mam inne wydatki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja jeszcze się wzbraniam przed zakupem ale nie wiem jak długo wytrzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też marzy mi się takie jajeczko :P.

    Buziaki :*.

    OdpowiedzUsuń
  23. Beauty Blendera nie mam, ale mam jajeczko Ebelin, które też sie nieźle sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudownego jajeczka nie miałam.. Ale kusi bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszyscy się zachwycają, a mnie nie ciągnie do wydania 80zł za gąbkę :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam jeszcze i też jak na razie zastanawiam się, czy serio to aż takie cudo? :P

    OdpowiedzUsuń
  27. nie miałam jeszcze tej gąbeczki, może się kiedyś zdecyduje :)

    OdpowiedzUsuń