Makijaż
Paznokcie
Recenzje

środa, 11 września 2013

Palette Mousse Color shake & color 500 jasny brąz



Jak już wspominałam niejednokrotnie znudził mi się czarny kolor włosów który z pewnością postarza i zapragnęłam stać się szatynką - potrzebowałam zmiany ;-) W ruch poszedł dekoloryzator, 5 rozjaśniaczy na długość moich włosów ( na dwa razy ) i przeróżne rodzaje farb. Z początku strasznie podobały mi  się czerwone włosy i taką też farbę wraz z dekoloryzatorem zakupiliśmy gdyż na moich kruczoczarnych włosach nie wyszłoby nic oprócz pogłębienia czerni i padło na wiśnię z MarionuPo dekoloryzacji i położeniu farby na włosy jedynie odrosty nabrały innego koloru. Następnie po pierwszym rozjaśnianiu kolor z całych włosów trochę puścił jednak to nie było to czego się spodziewałam, farbą którą nałożyłyśmy z siostrą był Syoss 8-6 z tego co dobrze pamiętam - totalna klapa. Kolejne rozjaśnianie było dla nich najgorsze gdyż użyłyśmy z mamą wtedy 3 rozjaśniaczy aby dokładnie pokryć moje włosy, odrosty były pomarańczowe, wręcz marchewkowe a cała długość brązowa w łatki, farbą którą położyłyśmy tym razem był  L'Oreal "Sublime mousse" 600 jasny brąz gdzie po tym farbowaniu moje odrosty były rudawe zaś reszta podchodziła pod coś pomiędzy miedzią a jasnym brązem i z takim kolorem wybrałam się na chrzciny co nie wyglądało za dobrze ale cóż .. raz kozie śmierć :P Postawiłam wtedy moim włosom ultimatum i albo zrobią się potulne jak baranki i poddadzą się moim zamierzeniom albo się pogniewamy i to ostro ;-) Już nie rozjaśniałam więcej włosów tylko postanowiłam położyć ciemniejszą farbę, wybraliśmy razem z K. kolor 500 jasny brąz który wcale taki jasny nie wyszedł jak będziecie mogły zauważyć na zdjęciu porównawczym ;) Dziękuję  Bogu, że mam jeszcze włosy i to w całkiem niezłej kondycji, wiadomo ucierpiały na tym jednak wierzę, że wyjdą "na ludzi"! :P Staram się teraz nakładać przynajmniej dwa razy w tygodniu maskę z dodatkiem miodu na ok. 3-4 godziny, odżywkę bez spłukiwania po każdym myciu oraz jedwab na końcówki ;-) Jednak to miała być recenzja pianki koloryzującej a nie kolejna historia z męczarni moich włosów ;) 




Wizaż to dla mnie skarbnica wiedzy i rzadko kiedy kupuję coś, co ma nie zbyt pochlebne opinie na tym portalu jednak tym razem się wyłamałam i bardzo się cieszę bo nie taki diabeł straszny jak go malują ;-)  

Jak stosować Palette Mousse Color?
• Wystarczy wlać emulsję rozwijającą do specjalnie zaprojektowanego shakera, dosypać proszek koloryzujący, zamknąć pokrywkę i wstrząsnąć energicznie 40 razy (ważne!). 
• Po wymieszaniu w shakerze powstanie gęsta piana, której aplikacja na włosy jest równie prosta jak jej przygotowanie. 
• Po włożeniu rękawiczek, należy rękami rozprowadzić piankę na włosach - jak szampon. Zapewni to doskonałe pokrycie każdego pasemka włosów. Bez wysiłku i bez problemów.

Aplikacja jest na tyle dziecinnie prosta, że nawet facet który stricte nie powinien malować włosów pomógł mi w tym i wyszło całkiem nieźle ;-) Zależało mi na dokładnym pokryciu tego co miałam na głowie dlatego też poprosiłam go o pomoc. Farbę nakłada się jak zwykły szampon a konsystencja pianki nam to ułatwia ;-) Wielki plus za to, że farba nie skapuje i łatwo ją zmazać ze skóry oraz jej zapach jest na tyle przyjemny, truskawkowy, który odczuwamy po otwarciu shakera jednak znika on przy nakładaniu na włosy a szkoda. Farbę zostawiamy na 30 minut, zmywamy szamponem, nakładamy dołączoną odżywkę na kilka minut i cieszymy się gładkimi, pięknie pachnącymi włosami. Dziewczyny pisały, że farba strasznie zniszczyła im włosy po czasie czy też końcówki ja jednak niestety nie napiszę Wam nic na ten temat gdyż moje włosy były już niejednokrotnie rozjaśniane w przeciągu ładnych kilku lat a do tego farba ta była położona na drastycznie zmieniający się kolor włosa. Pisałam na facebooku, że kolor wyszedł za ciemny jednak teraz po tygodniu od farbowania jest wręcz idealny i możliwe że pokuszę się jeszcze o tą farbę tyle tylko że w jaśniejszym odcieniu 600 -ciemny blond. Możecie pomyśleć, że farba nie trzyma się zbyt długo jednak trzeba wziąć pod uwagę zabiegi wykonywane wcześniej :) Z czasem kolor nie będzie się tak szybko wypłukiwał a ja będę mogła cieszyć się już fajnym kolorem na głowie :P

Plusy:
♥  łatwa aplikacja
♥ brak nieprzyjemnego zapachu
♥ idealne pokrycie włosów
♥ nie uczula, nie podrażnia
♥ włosy po niej są miękkie, gładkie, lśniące
Minusy:
- po długim dość mieszaniu na dnie kubka pozostają grudki



Ocena: 
5/6

Ja mimo wszystko jestem zadowolona z pianki koloryzującej jednak gdyby nie fakt, że paleta farb z Joanny nie posiada koloru który świetnie pasowałby pod to co obecnie mam na głowie pewnie nie sięgnęłabym po nią jeszcze raz ze względu na cenę. Farby Joanny kosztują w granicach 10 zł za tą w promocji zapłaciliśmy ok. 16 zł. Joanna sprawdza się u mnie znakomicie i gościła bardzo, bardzo długo na moich włosach jednak nie ma odpowiednika koloru i będę próbować dalej ;-) 

Miałyście może już styczność z tą farbą ? Jak się u Was sprawdzała ? ;-)

PS. Zapraszam Was do polubienia mnie na facebooku tam możecie dowiadywać się nieco więcej ;-)

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



32 komentarze
  1. Nie używałam :P Ja farbię się tylko Garnier Naturals bo ma najintensywniejszą czerwień :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam styczność:)
    Dosyć dobrze się sprawdziła:)
    Niestety szybko się kolor wymywał:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny kolorek bardzo mi sie podoba....:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niewiele sie zmienil po tygodniu!:) dobry efekt ;) Buziaki, zapraszam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. pianki do farbowania jeszcze nie mialam :) ale Twoje wlosy duuuz o przeszly i sa dalej ladne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny odcień uzyskałaś! Ja jeszcze nigdy nie farbowałam włosów, dobrze się czuję w moim naturalnym odcieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mi się strasznie bluza podoba! :D
    a z tą farbą do czynienia póki co nie miałam, ale fajnie prezentuje się na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osobiście nie używam farb , ale moja ciocia jej używa ! ;D I jest z niej bardzo zadowolona ;D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem kolor po tygodniu wygląda jeszcze lepiej, bardziej naturalnie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wg mnie ten kolor jest lepszy od czarnego :-) A jakie są efekty po stosowaniu tej maski na włosy z dodatkiem miodu? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. łaaaadnie ! :)) ja w ogóle nie farbuję włosów w domu ^^ od kiedy zaczęłam farbowanie u fryzjera tak już tlyko u fryzjera ;DD

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na tyle rozjaśniania, Twoje włosy są w dobrej kondycji :) Kolor wyszedł fajny, ma ładne refleksy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. własnie nie próbowałam tej farby bo sie obawiałam czy jest efekt, u Ciebie wygląda bardzo ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się bardzo podoba :). Jednak ja już od kilku lat kupuje fryzjerskie farby :).

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny kolorek Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię tą piankę :) śliczne włosy :*

    OdpowiedzUsuń
  17. nie używałam, teraz postanowiłam postawić na farby fryzjerskie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O ładne włoski wyszły, ładne ;)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. ja nie mialam stycznosci z ta farba ;D

    W wolnej chwili zapraszam do mnie ;D
    wiolka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Stosowałam tę piankę i też byłam z niej zadowolona, faktycznie aplikacja banalna i chyba to do mnie przemówiło najbardziej :) kolor OK

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie, jeszcze nigdy nie farbowałam włosów i podejrzewam, że tego nie zrobię. Moje są bardzo długie i bałabym się je zniszczyć, jeśli coś wyszłoby nie tak :c

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam ;)
    Ja także używam farb Joanny- kusi mnie cena oraz to, iż one najmniej niszczą włosy. ;)
    Świetnie wyglądasz w tej fryzurce. ;)
    Wydaje mi się, że twoje włosy są prostowane, prawda ? Mimo to wyglądają na prawdę zdrowo. :)
    Zapraszam serdecznie na mojego bloga, w którym przedstawiam swoją metamorfozę-udało mi się zrzucić 25kg :)
    Pozdrawiam, Victoria. ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. ale masz cudowne włosy! i kolor i gęstość i w ogóle wszystko! *.*

    OdpowiedzUsuń
  24. a ja nigdy w życiu nie farbowałam sobie włosów. Jestem jednak fryzjerką mamy i babci, ale takiej pianki jeszcze nigdy im nie nakładałam. Może kiedyś im to zaproponuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny kolorek!! :) BArdzo mi sie podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie farbuję włosów. Myślę, że w moim młodym wieku nie warto martwić się już o wszelakie odrosty i zbyt szybko ich niszczyć chemią. Aczkolwiek przyznam, że kolorek bardzo mi się podoba:) Pozdrawiam Pola <3

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny post ;)) obserwuję też

    http://fashion-crown.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń