Manicure
Makijaż
Recenzje

czwartek, 10 października 2013

Blistex, ratunek dla ust.


 Witajcie ;-) Już po raz drugi odezwała się do mnie Pani Paulina z pytaniem, czy nie zechciałabym przetestować ponownie produktów marki Blistex. Naturalnie się zgodziłam gdyż pora jesienna dla moich ust jest istnym dramatem a że byłam zadowolona z wcześniejszych produktów to czemu by nie ... ;-) Jesteście ciekawe czy i jak mi pomogły ? Zapraszam dalej ...



Na pierwszy ogień idzie Blistex Conditioner. Producent na swojej stronie informuje nas, że zalecany jest on do codziennej pielęgnacji, nawilżania i odżywiania skóry ust.

  • Skutecznie nawilża, dzięki zawartości wyciągu z liści aloesu
  • głęboko odżywia, a dodatkowo olej z pestek winogron wygładza  ich powierzchnię i łagodzi podrażnienia
  • zapobiega wysuszaniu i pękaniu ust, zapewniając im skuteczną ochronę
  • zawiera oliwę z oliwek, witaminę E oraz filtr SPF 15, które chronią usta  przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i promieni UVB


Z tego co zdążyłam zauważyć cała seria Blistex'ów dostępna jest w Rossmanie. Wersja Conditioner zawiera 7ml produktu i kosztuje ok. 11 zł, umieszczona jest w małym, przyjemnie wyglądającym słoiczku. W środku znajdziemy produkt przypominający wazelinę o żółtawym zabarwieniu. Jego zapach jest specyficzny, słodki a zarazem apteczny. Sama forma aplikacji nie jest zbytnio higieniczna, jednak w domu absolutnie to nie przeszkadza. Zaraz po nałożeniu produktu na usta czujemy delikatny chłód, mrowienie jednak po paru chwilach ono ustępuje. Czy działa? Z pewnością działa - widzę to po swoich ustach jednak nie zawsze mam chęci grzebać palcem w słoiczku .. ;-)  


Kolejnym balsamem jest Blistex Classic. O tej zaś wersji producent pisze nam, iż  zalecana jest do codziennej pielęgnacji skóry ust przez cały rok. Ponadto:
  • skutecznie nawilża dzięki zawartości wyciągu z liści aloesu
  • chroni usta w każdych warunkach pogodowych, szczególnie przed działaniem niskich temperatur, wiatru i słońca
  • zabezpiecza usta przed przesuszeniem spowodowanym przebywaniem w klimatyzowanych pomieszczeniach
  • pielęgnuje skórę ust dzięki zawrtości witaminy E i wyciągu z rumianku
  • zawiera filtr SPF 10, który chroni przed szkodliwym działaniem promieni UVB
Wersja Classic zawiera 4,25g produktu  i kosztuje ok. 12 zł. Jak możemy zauważyć balsam ten znajduje się w sztyfcie co automatycznie daje nam do myślenia, że wersja ta jest bardziej higieniczna. Jego barwa jest biała, na ustach zaś przezroczysta, posiada lekko słodki zapach mniej wyczuwalny  a niżeli w poprzedniej wersji. Nie pozostawia żadnego uczucia na ustach. Czy spełnia obietnice producenta ? W jakimś stopniu na pewno nawilża, z pewnością chroni i zabezpiecza usta. Jeśli miałabym jednak wybierać, która wersja jest dla mnie lepsza postawiłabym na Conditioner w słoiczku mimo tego, że jest to właśnie taka forma ;-)


Jeśli Carmex już Wam się przejadł i chciałybyście wypróbować coś nowego to polecam rozejrzeć się za tymi produktami ponieważ są godne uwagi. Recenzja dwóch wcześniejszych wersji znajduje się tutaj ;-) 

Fakt iż dostałam te produkty do testów nie wpływa w żaden sposób na moją ocenę, a Pani Paulinie jeszcze raz dziękuję za możliwość przetestowania balsamów ;-)

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



20 komentarzy
  1. mi sie Carmex przejadł, jak go nakładam na usta to już mi nie dobrze :P ale chce go wykończyć, i wtedy kupie coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam nic z Blistexa, ale bardzo lubię mazidła do ust więc muszę coś z tego wypróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. do tej pory sięgałam po Carmexa, ale chętnie wypróbowałabym ten Blistex :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nigdy nie zwróciłam na nie uwagi :) Muszę wypróbować szczególnie na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych produktów.
    Ja właśnie wróciłam z biedronki i kupiłam balsam za 6,90 zł o smaku coca coli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. byłam w Rossmnie i tego nie zauważyłam,kupiłam balsam Eveline i taki sobie jest;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Po Carmexie jakoś zniechęciłam się do tego typu balsamów. Najczęściej sięgam po masełko z Nivea lub Bebe Young klasyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, jak bede miałą problemu, wezmę ten w słoiczku na pewno !
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. sama nie uzywalam, ale tez slyszalam, ze jest bardzo dobry..:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja słoiczka nie bardzo mogłabym wybrać, bo mam dłuższe pazurki i byłoby mi cieżko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio widziałam je w drogerii i zawahałam się. Chyba jednak po nie wróce

    OdpowiedzUsuń
  12. Na szczęscie ja nie mam problemów z moimi ustami ;) choć tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na wersję w słoiczku chyba się skuszę na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam ten Blistex w tubce :) Był za słaby, ale nie wykluczam kiedyś zakupu słoiczka :) O tak z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę wypróbować :) Świetny blog, obserwuję :)

    Ps. zapraszam do wzięcia udziału w konkursie organizowanym na moim blogu, oto link:

    http://crazyworld1000.blogspot.com/2013/10/uwaga-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  16. mam za duzo produktów do pielęgnacji ust, żeby kupić następny :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajna opcja na zimę! Zwłaszcza, że cena nie jest wygórowana :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie Carmex się nie przejadł. Nigdy go nie używałam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejna nowa firma, o której nie miałam zielonego pojęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. jeszcze nie miałam ale zamierzam wypróbować tej jesieni.

    OdpowiedzUsuń