Makijaż
Paznokcie
Recenzje

piątek, 4 kwietnia 2014

O idealnym duecie dla moich rzęs | Max Factor & MIYO.


Jakiś czas temu na Instagramie mogłyście zobaczyć zdjęcie mojego oka - głównie chodziło o to, że było ono wykonane na potrzeby tego postu i oto śpieszę aby Wam donieść, że sprawcą tego całego zamieszania jest ten oto zestaw:  Max Factor 2000 Calorie (9ml) & MIYO Big Fat Lashes Smoky (10ml). Długo szukałam czegoś, co ładnie podkreśli niegdyś moje niesforne rzęsy. Bywały momenty, że nie miałam praktycznie co malować - kruszyły się i wypadały jak szalone a tutaj boom! ;-)




Producent obiecuje :

2000 Calorie Mascara to super pogrubiający tusz, dzięki któremu rzęsy stają się widocznie grubsze o około 300%. 2000 Calorie zawiera film wzmacniający, którego składniki (specjalnie dobrane polimery) odżywiają i wzmacniają rzęsy, zapobiegają kruszeniu się tuszu, jednocześnie czyniąc rzęsy elastycznymi. Jednym z podstawowych składników maskary są naturalne woski, odporne na działanie wysokich temperatur, nie powodujące "topienia" i ścierania się tuszu z rzęs nawet w najgorętsze dni. Doskonale zaprojektowana szczoteczka pozwala na zaaplikowanie zawsze odpowiedniej ilości tuszu i osiągnięcia pożądanego efektu.2000 Calorie jest bezzapachowa, hipoalergiczna, dopuszczona do stosowania przez osoby noszące szkła kontaktowe. Dostępny jest w trzech kolorach.




Producent obiecuje :
Big Fat Smoky Lashes Mascara absolutnie więcej czerni niż zwykle! Rewolucyjna silikonowa szczoteczka Volume Tricky Brush. 200% więcej objętości bez efektu sklejonych rzęs. Testowany okulistycznie. Poj. 10ml


2000 Calorie to tusz pogrubiający który na wizażu otrzymał notę 3.87/5 więc same oceńcie czy to dużo czy też nie. Osobiście kupiłam dwa opakowania jeszcze na ostatniej  promocji w Rossmannie -40% na kolorówkę - bez promocji kosztuje ok. 30-40 zł -  i od tamtego czasu namiętnie używam wciąż tego samego - drugi czeka w kolejce ;-) Tusz na początku wydawał się strasznie mokry co uniemożliwiało prawidłową aplikację bez ubrudzenia powieki górnej czy też dolnej jednak z czasem stał się idealnym tuszem na dzień - apetyt rośnie w miarę jedzenia i zapragnęłam czegoś więce, wtedy z pomocą przyszła mi wygrana u Mileny w której znajdował się właśnie drugi tusz - MIYO Big Fat Lashes Smoky - jego cena na stronie producenta to niecałe 10zł. Spróbowałam i przepradłam czego efekt możecie zobaczyć poniżej ( niestety ten aparat nie jest w stanie dokładnie wyfokusować zdjęć nad czym ubolewam ).  Na zdjęciu widoczne są lekkie grudki jednak zapewniam Was, że przy dokładnym szczotkowaniu nie ma takiego efektu ;) Zółtek od MIYO również na samym początku nie był idealny i tak jak u poprzednika musiało upłynąć trochę czasu aby zaczął sprawnie funkcjonować. Zarówno jeden jak i drugi mają kolor głębokiej czerni o którą mi głównie chodzi w tuszach, nie kruszą się, nie osypują, nie sklejają rzęs. Różnią się przede wszystkim szczoteczką - MF to standardowa szczoteczka z włoskami zaś MIYO silikonowa - w połączeniu tworzą dla mnie duet idealny. Przy osobnym stosowaniu żółciutkiego tuszu pewnego dnia siostra zapytała czy przyklejałam sztuczne rzęsy co było dla mnie oczywiście komplementem ;-)  Producenci trochę poszaleli z reklamą bo wydaje mi się, że żaden tusz nie jest w stanie dodać nam 200% objętości a co mówić o 300% ;-) 



Podsumowując, jest to chyba najlepszy duet z jakim miałam styczność - w kolejce czekają jeszcze inne tusze do wypróbowania jednak wiem, że z tych dwóch szybko nie zrezygnuję i śmiało mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy jestem zadowolona z wyglądu moich rzęs ;-) Planuję powrócić jeszcze do smarowania ich na noc pomadką z Alterry więc zobaczymy - może będzie jeszcze lepiej ;-) 


Macie swoje ulubione tusze które sprawdzają się tak jak ten duet u mnie? 






Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



33 komentarze
  1. Tylko się cieszyć, że udało Ci się znaleźć ideał. :) Ja swojego jeszcze nie mam, ale kiedyś znajdę :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny efekt :) bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ladnie :) tez bym chciala miec swoj ideal

    OdpowiedzUsuń
  4. ja max factor bardzo lubiłam swego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś tusz Miyo, tylko trochę inny niż ten tutaj, ale bardzo go lubiłam, bo dawał fajny efekt na rzęsach :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój ulubieniec to zielony odżywczy z Wibo, cud za niecałe 10 PLN ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. 2000 calorie uwielbiam, a od tuszy MNY trzymam się raczej z daleka odkąd jeden z nich mnie uczulił

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny efekt, ja jeszcze nie znalazlam tuszu, ktory dawał by mi efekt taki jak mi sie podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  9. To świetnie że znalazłaś swój ideał. W moim odczuciu rzęsy są jednak zbyt posklejane.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też bardzo lubię 2000 Calorie, a tego z Miyo nie miałam, mam ciężki dostęp do ich szafy. Od niedawna stosuję właśnie pomadkę alterry i zobaczę, czy da jakieś efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie, ładnie rzęsiska wyglądają:) Ja mam szczęście, że natura mnie hojnie obdarowała w tym względzie, więc maziam się byle czym:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny efekt. Miałam tę żółtą maskarę i byłam z niej bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyjemny efekt :)
    Ja od kilku miesięcy zachwycam się Sexy Pulp Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja często używam dwóch tuszy do rzęs od Eveline z serii Volumix Fiberlast - złotego i srebrnego :) W duecie dają świetne efekty :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na razie używam duetu Rimmel Rockin' Curves i Lovely Pump Up (tak Lovely ratuje Rimmela, który jest dla mnie porażką heh)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś używałam tuszu Max Factor i byłam bardzo, bardzo zadowolona :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam ten Max Factor ale wolę silikonowe szczoteczki i jakoś się nie polubiliśmy na dłużej :) ale ciekawa jestem tego Miyo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pozazdrościć odnalezenia ideału! Piękne masz rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ten tusz z MIYO, ale czka na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zakupiłam 2000calorii mam nadzieję, że nasza współpraca przebiegnie pomyślnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Super efekt dają :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja wolę nieco inny efekt, na tym zdjęciu rzęsy wyglądają na nieco sklejone. Ja w takiej sytuacji zawsze nie mogę pozbyć się wrażenia ciężkości, dlatego nie mogłam się przekonać do chociażby Benefit The're real!. U mnie na ogół niezawodne są tusze Maybelline, choć teraz stałam się wielką fanką Lancome Hypnose w różnych wersjach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazdroszczę, znalezienia ideałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam 2000 Calorie ale z tą podkręconą szczoteczką i jest całkiem wporządku, ale bez szału :) Rzęsy masz bardzo długie, tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja mam swój ulubiony z Astora :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Żadnego z nich nie używałam, choć na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. rzęsiska piękne :) ten tusz z Miyo sprezentowałam teściowej i bardzo go chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Co do jaglanki powiem Ci, że na pewno jest mega sycąca ;P i w wersji na mleku do śniadania nieco lepiej smakuje niż w wersji wytrawnej do obiadu. Tj płatki owsiane są bardziej "smakowe" :D bo ta kasza jest baaaardzo delikatna w smaku :D ale z drugiej strony dobrze bo można bardzo kombinować z dodatkami :D Ale ponoć baaardzo zdrowa więc myślę, że warto wprowadzić ją do diety :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne rzęsy, podoba mi się efekt :)

    OdpowiedzUsuń