Makijaż
Paznokcie
Recenzje

czwartek, 15 maja 2014

Ścieranie martwego naskórka - Korund.


Witajcie! ;-)) Jak doskonale wszystkie wiemy ścieranie martwego naskórka jest bardzo ważną kwestią zarówno przy cerze suchej jak i tej ekstremalnie tłustej. Każdy rodzaj będzie potrzebował czegoś innego i tak dla "suchelców" zaleca się wszelkiego rodzaju peelingi enzymatyczne czyli takie które nieznacznie różnią się od pozostałych np. ilością drobinek, swoją tłustością ale także nie wymagają mechanicznego pocierania. Skóra sucha zazwyczaj jest wrażliwa jednak takie samo zjawisko może wystąpić przy cerze tłustej - tak jak to jest w moim przypadku. Doskonale o tym wiedząc postawiłam na porządnego zdzieraka jakim jest chyba wszystkim dobrze znany korund gdyż lubię to poczuć - mam wrażenie, że tylko wtedy na mojej skórze nie pozostało nic więcej. Moje opakowanie pochodzi ze strony ZróbSobieKrem gdzie pokazywałam Wam go tutaj , było to dość dawno bo w listopadzie ubiegłego roku i na dzień dzisiejszy moje zużycie to 1/3 opakowania ;-))

Korund mikrokrystaliczny (mikronizowany - wielkość kryształków 120 μm). Znajduje zastosowanie w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych a także w domowych peelingach. Systematyczne stosowanie peelingów zwiększa wchłanianie substancji czynnych przez skórę, pobudza mikro-krążenie, oczyszcza i wzmaga odnawianie skóry. Efektem regularnego stosowania peelingów jest pogrubienie się warstw żywych komórek skóry, natomiast cieńsza staje się warstwa rogowa. Peeling mechaniczny pobudza mikrokrążenie skórne i dotlenia skórę. Wyrównuje się koloryt skóry. Skóra staje się bardziej elastyczna i gładsza. 

Proszkowa formuła produktu zamknięta jest w twardym, plastikowym opakowaniu z zakrętką. Na stronie występuje w dwóch pojemnościach 200g oraz 1,7kg i jako iż miał to być mój pierwszy raz nie chciałam zbytnio ryzykować - poza tym ten ogromny "wór" starczyłby mi do końca życia :P Za mniejszą pojemność płacimy 8,90 zł czyli stosunkowo niewiele jednak pamiętajmy, że jest to suchy proszek i konieczne jest mieszanie go chociażby z żelem do mycia twarzy - osobiście używam Avene Cleanance Gel których fajnie sprawdza się do tego celu. Z racji swej mocy stosuję go najczęściej jedynie raz w tygodniu chociaż zalecane jest nawet dwa - na taki krok bym się jednak nie odważyła. Zaczynając przygodę z korundem należy uważać, aby nie przesadzić z jego ilością - pierwszy raz jest zazwyczaj najgorszym, zbyt duża ilość produktu może wyrządzić więcej szkody a niżeli pożytku, mogą powstać drobne ranki czego nikomu nie życzę :))   


Jak już wcześniej wspominałam jest bardzo wydajny gdyż wystarczy maleńka ilość do wypeelingowania całej twarzy, szyi i dekoltu. Zawdzięczać możemy to głównie kryształkom peelingującym które pod żadnym pozorem nie rozpuszczają się w kontakcie z płynną konsystencją co daje nam możliwość tarcia do woli ;) Czytałam również, że świetnie nadaje się do peelingu całego ciała - w takiej kombinacji go nie stosowałam, jeśli się skuszę to z pewnością dam znać ;) Z racji swej mocny nie polecałabym go stosować  w przypadku przerwania ciągłości skóry, wszelakich ropnych zmian na twarzy czy też trądziku - peeling enzymatyczny wtedy jest  świetnym rozwiązaniem. Korund nosi również miano mikrodermabrazji z którą niestety nie miałam styczności więc nie mogę tego porównać ;)) Czy polecam ? oczywiście, jeśli szukacie czegoś porządnego do ścierania i nie nudzą Wam się zbyt szybko stosowane produkty - czemu by nie ? w przeciwnym razie po kilku miesiącach możecie rzucić go w kąt :P I zapomniałam o najważniejszym - po jego zastosowaniu moja skóra jest niesamowicie gładka i chłonie wszystkie preparaty później na nią nałożone jak gąbka ;)) 



Miałyście styczność z korundem bądź mikrodermabrazją ? 
Jakich Wy peelingów używacie i możecie polecić ? Chętnie wypróbuję coś nowego ;-)) 




_________________________________________
//  Facebook  // Instagram  //

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



30 komentarzy
  1. od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem jego i wiem, że niebawem to nastąpi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jakoś do korundu się przekonać nie mogę.. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zamierzam wypróbować w końcu korund - na całe ciało, przed sezonem kąpieli słonecznych, żeby sobie fajnie skórę przygotować pod równomierną opaleniznę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam korund za jego wspaniałe właściwości! Nic tak dokładnie i skutecznie nie pozbywa się martwego naskórka :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam okazji korzystać, ale wydaje się bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znałam go wcześniej, ale widać jest wart uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam i lubię od lat, ale nie używam do twarzy raczej tylko szyja i dekolt, ewentualnie ramiona bo mimo wszystko jest dla mojej cery zbyt agresywny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ten korund, ale jeszcze nie próbowałam, ciekawe jak spiszę się u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię korund!!! Idealnie ściera. Mam wrażenie jakbym pocierała twarz szkłem :D ale nie boli, przyjemnie jest i efekt dobry!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam. Ale tez uwielbiam czuć ze cos działa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przerzuciłam się na peelingi typowo enzymatyczne.
    Dzisiaj kupiłam wersję ziołową z Organique.
    Za chwilę użyję pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ja używałam tylko mikrodermabrazji z Mary Kay, była dobra, ale cena przesadzona i jakoś nie przepadam za tą firmą, dobrego peelingu wciąż poszukuję:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam ździeraki :) Produkt, który opisałaś pierwszy raz na oczy widzę i mnie zaciekawił.
    Osobiście raz w tygodniu robię peeling kawitacyjny domową "łopatką" z allegro i bardzo sobie chwalę. Oprócz tego buzię lubię trzeć zielonym peelingiem z Avonu, któremu jestem wierna od wielu lat i bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam styczność jedynie z mikrodermabrazją zarówno u kosmetyczki jak i w domu miałam z Marionu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już od dawna chce go wypróbować ale jakoś nie mogę się zebrać żeby zamówić :) Ostatnio stosuję peeling enzymatyczny z Dermiki i szczerze mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przydałby mi się
    a u mnie coś na dzień dziecka :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o nim wiele dobrego podobno jest swietny

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam styczności z tym produktem. Za to mikrodermabrazję diamentową bardzo lubię. Dzięki niej stan mojej cery znacznie się poprawił :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam korund, należy jednak pamiętać o tym, że nie każdy może stosować korund istnieje bardzo dużo przeciwwskazań.

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam korund innej firmy, ale nie byłam zadowolona, do przetestowania znowu dostałam korund więc zobaczymy może lepiej się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam tego produktu, ale dla mnie byłby chyba za mocny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam go już kiedyś, a niedawno powróciłam do niego :) Bardzo lubię mocne zdzieraki, po których czuję, że skóra jest totalnie wygładzona :)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie miałam ale nie lubię tego typu kosmetyków :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie przepadam do końca za korundem, ale sprawdzał się u mnie super :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja go ubóstwiam! Nie zamienię na nic innego, bo jest najskuteczniejszy, bardzo tani i przede wszystkim naturalny <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię efekty, jakie daje u mnie zabieg mikrodermabrazji, jednak w UK nie znalazłam jeszcze "swojego" gabinetu kosmetycznego, który by mi odpowiadał zarówno atmosferą, jak i ceną, a podczas urlopu w Polsce nie zawsze mam czas i chęci na kosmetyczkę. Kolejny raz jednak czytam porównanie korundu do właśnie tego zabiegu. Trochę się boję jego siły rażenia i nie używam jeszcze żadnych pól produktów, ale chyba muszę go sobie w końcu sprawić!

    OdpowiedzUsuń
  28. od dawna mam na niego oko ale na razie nie mogę używać peelingów:-I

    OdpowiedzUsuń