Manicure
Makijaż
Recenzje

środa, 11 czerwca 2014

Kobo Professional Sun Bronzing Powder.
306 Egyptian Sand.


Cześć Dziewczyny! Za oknem piękne słońce tak więc dziś recenzja produktu do twarzy - jej konturowania - który fantastycznie nadaje się na tego typu dni ;-)) Mowa mianowicie tu o produkcie marki Kobo, zamkniętym w czarnej, eleganckiej kasetce - Sun Bronzing Powder w kolorze 306 Egyptian Sand. 



Puder brązujący zamknięty jest w czarnej, solidnie wykonanej kasetce z lusterkiem na zatrzask jednak niestety - jak widać na załączonym obrazku - szybko się brudzi i odbijają się na nim najdrobniejszy kurz / cienie / palce ;) Znaleźć go można we wszystkich drogeriach, które posiadają w swoim asortymencie szafę Kobo - głównie w Naturze. Za 9g produktu płacimy ok. 20 zł - chociaż w promocji zazwyczaj można go dostać i za przysłowiową dyszkę :-) Jak przystało na puder w kamieniu posiada zbitą, nie pylącą się formułę którą bardzo dobrze można rozprowadzić - między innymi do podkreślenia kości policzkowych ale także dekoltu czy ramion. Jest to produkt z drobinkami więc wszystkim dziewczynom, które nie przepadają z efektem "kuli dyskotekowej" - on takiego nie daje - nie przypadnie do gustu. Moim skromnym zdaniem dzięki nim, fantastycznie podkreśli opaleniznę i nada jej świeżego blasku ;-) Drobinki nie są na nachalne a mikroskopijnych rozmiarów - świetnie migoczą w wakacyjnym słońcu.


Niestety łatwo jest z nim przesadzić i narobić sobie plam. Na pierwszy rzut oka kolor jest niesamowicie ciemny jednak po jego rozpracowaniu świetnie " wtapia się " w skórę. Na zdjęciu porównałam go do bronzera Bourjois - słynnej czekoladki o której również pojawi się oddzielny post więc same możecie ocenić czy należy on do tych chłodniejszych czy może jednak cieplejszych tonów. Jest to produkt pozbawiony jakiegokolwiek zapachu / smrodu ;-)) Na mojej tłustej cerze utrzymuje się dobre 9-10 godzin, nie schodzi nieestetycznymi plamami wiec nie mam obaw, że po czasie będę wyglądała na brudną. Nie podrażnia, nie uczula i jest niesamowicie wydajny! Swój egzemplarz posiadam już ok. 1,5 - 2 lata i jeszcze końca nie widać. Na wizażu { tutaj } otrzymał 3.93 z 15 opinii co nie jest najgorszą notą ;-))


Składniki(INCI): 
Talc, Mica, Kaolin, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Isocetyl Stearoyl Stearate, Lanolin, Isopropyl Isostearate, Cetylacetate (and) Acetylated Lanolin Alcohol, Dimethicone, Ethylparaben (and) Methylparaben (and) Propylparaben, PEG-8 (and) Tocopherol (and) Ascorbyl Palmitate (and) Citric Acid (and) Ascorbic Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, α-Isomethyl Ionone, [+/- CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 15850]


Podsumowując, jest to świetny produkt na słoneczne dni - sprawdza się również w te pochmurne ;) Ładnie podkreśla kości policzkowe, szczerze polecam i gdyby nie fakt, że produktów brązujących mam multum to pewnie skusiłabym się na kolejne opakowanie po skończeniu tego egzemplarza ;-))


A czy Wy miałyście z nim styczność ? 
Chętnie sięgacie po tego typu produkty czy  raczej je omijacie ? ;-)



Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



43 komentarze
  1. Super produkt :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam nic z Kobo, ale ten bronzer rzeczywiście wydaje się idealny na słoneczne dni do podkreślenia opalenizny :) Bardzo eleganckie opakowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nic z Kobo jeszcze nie miałaś ? :D Osobiście polecam ich pigmenty ♥♥ Zakochasz się, szczególnie w tych opalizujących ;-))

      Usuń
    2. No, będę musiała wypróbować :) A nie mam nic, bo nie mam Natury w pobliżu ;) Pewnie, gdybym miała, to gościłabym tam często :D

      Usuń
    3. Ja się ciesze, że Natury nie ma u mnie w pobliżu bo pewnie byłabym bliska bankructwa :D

      Usuń
  3. Mam i osobiście bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko sięgam po bronzery, raczej preferuję róże i rozświetlacze, ale żeby nie było, mam cały jeden w paletce sleek, swoją drogą bardzo fajny ;) Tego od Kobo nawet nie miałam okazji nigdzie obejrzeć ale nie przepadam za bronzerami z drobinkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Sleeka mnie na szczęście już nie ciągnie! :D Ostatnio kupiłam " róż " bo to raczej jest bronzer Nyx w kolorze Taupe - niedługo również pojawi się oddzielny post o nim, jest fajnym, chłodnym odcieniem ;-)

      Usuń
  5. Ja nigdy jeszcze nie miałam bronzera he he

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mialam i raczej nie uzywam bronzerow :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie dosyć ciemny kolor,lubię bronzery:-)-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem ogromną maniaczką bronzerów dlatego bardzo chętnie kupuję nowości ( a później nie mogę ich zużyć ) :P Ten sprawdza się fantastycznie i mimo, iż w opakowaniu wygląda na bardzo ciemny, spokojnie można nim stopniować intensywność ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Na twarzy wygląda jeszcze lepiej ;-) !

      Usuń
  9. nie miałam bo nie używam . Zapraszam Serdecznie do siebie oraz na rozdawajkę która trwa jeszcze tylko kilka dni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda ciekawie :)

    P.S. Znowu nowy szablon! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Ci, że mnie zaciekawiłaś. Drobinki absolutnie mnie nie odstraszają, jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na buzi w ogóle ich nie widać - szkoda, że zapomniałam dać zdjęcia jak wygląda na twarzy ;p ( skleroza :D )

      Usuń
  12. Nigdy nie wiedziałam tego kosmetyku ale wydaje się baaardzo fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dość długo używałam pudru spiekanego do twarzy i ciała z FM,był jeszcze bardziej złoty
    Mam bronzer Paese i czasem z niego korzystam

    OdpowiedzUsuń
  14. A zapomniałam napisać, że bardzo ładnie "przemeblowałaś " na blogu

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo zaciekawiłas mnie produktem;*
    Już mi się kończy aktualny , więc pomyślę o tej firmie;*

    Może wzajemna obserwacja?:)
    Jeśli się zgadzasz poproszę o wiadomość w komentarzu:
    razemoceniajmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Posiada piękne drobinki bardzo mnie nim zaciekawilas! Szkoda tylko, ze nie pokazałaś jak prezentuje się na buzi..

    Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia :)
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie pewnie byłby troszeczkę za ciepły ... chociaż kto wie :)
    Ja od ponad trzech lat używam pudru brązującego z Inglota.
    świetny jest, taka paseczkowa mozaika :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam bronzery ;-) Chyba skuszę się na niego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety nie znam, ale bardzo spodobał mi się ten bronzer ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używam bronzerów, ale prezentuje się fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zdecydowanie wolę bronzery niż róże, mam wrażenie, że można sobie nimi zrobić mniejszą krzywdę:)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie używam bronzerów, bo boję się, że brzydko spłyną na mojej świecącej się cerze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie miałam pudru brązującego. Raczej nie używam takich kosmetyków :D. Podoba mi się jego opakowanie :).

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja lubię bronzery z drobinkami. Kończę właśnie mój ukochany essence, który był z edycji limitowanej i już teraz rozglądam się za czymś nowym. Może skuszę się na ten. /P.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda na nieco ciemny, ale faktycznie przy lekkiej opaleniźnie na skórze może prezentować się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem wielka fanka matowych bronzerów, więc u mnie domu nie znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jeszcze nie próbowałam tego, ale bronzery bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  28. za taką cenę chyba warto spróbować choć kolor taki trochę przyciemny ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. o proszę;) zaskoczyłaś mnie;) wygląda cudnie;) ja z kobo miałam tylko złoty osławiony pigment:D

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajny ten bronzer ;) Ja z KOBO miałam tylko maskarę :P

    OdpowiedzUsuń
  31. nie używam bronzerów, boję się ich :P tego, że nie umiem się nimi malować, że zrobię sobie 'kuku' i ludzie będą się śmiać :P

    OdpowiedzUsuń
  32. dobrze, że się na niego jednak nie zdecydowałam, bo to nie mój kolor:)

    OdpowiedzUsuń