Makijaż
Paznokcie
Recenzje

środa, 30 lipca 2014

Projekt denko | Lipiec 2014.


Kolejny miesiąc mija nam nieubłaganie a ja jak co miesiąc pragnę Wam przedstawić kilka produktów, które udało mi się zużyć w tym czasie ;)) Nie byłoby tego zbyt wiele jednak generalne porządki sprawiły, że w pojemniku znalazła się również kolorówka. 




Diamentowy peeling- masaż myjący Eveline - jako peeling sam w sobie nie jest zły i  mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest idealny do codziennego użytku bo tak też ostatnio zabrałam się porządnie za dbanie o skórę nie tylko na twarzy ale również na całym ciele. Jeśli chodzi o wydajność to jest z nią średnio gdyż opakowanie przy stosowaniu go na całe ciało starczyło na zaledwie 6-8 zabiegów ;) Jedyną rzeczą która mi strasznie w nim przeszkadzała to zapach, specyficzny dla balsamów wyszczuplających firmy Eveline jednak dało się to przeżyć - czy bo niego powrócę ponownie ? Wątpię gdyż uważam, że najlepszym zdzieraczem w tej dziedzinie jest domowy peeling kawowy ;-)

Intensywne ujędrnienie, odżywczy balsam ujędrniający Garnier - balsam ten stosunkowo długo czekał aż w końcu po niego sięgnę gdyż nie zostało go zbyt wiele bo raptem na 2 użycia. Jest to produkt na pewno godny uwagi i nie dlatego, że ma napis UJĘDRNIENIE ale ze względu na szybkie wchłanianie, zapach, nawilżanie oraz wydajność ;) Gdyby nie fakt, że w kolejce czeka miliard innych balsamów i maseł z pewnością bym do niego wróciła. 

Szampon z odżywką do włosów farbowanych, Joanna - długo o nim nie będę się rozpisywała, wystarczy wejść i przeczytać notkę tutaj a wszystko będzie jasne ;) 


Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych, Schwarzkopf - szampon ten początkowo był dla mojej siostry jednak chyba zbytnio się jej nie przypodobał dlatego też wzięłam się za niego ;) Jak możecie zobaczyć, albo i nie za pojemność 200ml musimy w regularnej cenie zapłacić ponad 20 zł - tutaj akurat promocja w SP za 16,99 zł co i tak wydaje mi się zbyt wygórowaną ceną. Mył jak każdy inny, był średnio wydajny. Czy to niego ponownie wrócę? nie wydaje mi się ;) 

Szampon z odżywką do włosów farbowanych, Joanna - pisałam Wam, że szale zapachowym, który totalnie mnie pochłoną skusiłam się na dwa opakowania i nie było innego wyjścia, jak zużyć go do kąpieli - w tej kwestii sprawdzał się wyśmienicie. Piękny zapach unosił się w całej łazience, piana była nie z tej ziemi, nie wysuszał mojej skóry więc może producent pomylił przeznaczenie tego produktu? :) 

Szampon ekspansja objętości, Elseve Fibralogy - bardzo lubię szampony z tej serii i na pewno jeszcze nie raz zagości on w mojej łazience. Świetnie myje, pięknie pachnie, nie powoduje łupieżu ani swędzenia skóry, idealna konsystencja nie przelewająca się przez palce, ogromna pojemność 500ml za ok. 15zł. Polecam! ;)


Żel pod prysznic olej jojoba & masło shea, Afrodita Cosmetics - piękny zapach który dość długo utrzymywał się na mojej skórze, średnio wydajny, ładnie się pienił i gdybym miałam balsam/mleczko właśnie o takim zapachu na pewno znalazłoby się w ulubieńcach! ;)) Niestety nie wiem jaka jest jego cena. 

Żel pod prysznic walinia i makadamia, Wellnes Beauty - dość często widziałam go na półkach w Rossmannie jednak jakoś do mnie nie przemawiał i gdyby nie fakt, że go wygrałam pewnie nigdy bym po niego nie sięgnęła a tak, mogłam wypróbować i przyznam szczerze, że zapach zdecydowanie przemawia na jego korzyść. Ładnie się pienił, nie przesuszył mi skóry ;)) Czy kupię ponownie ? nie wiem. 

Mleczko do ciała kokos z Malezji, Yves Rocher - piękny zapach, pieruńsko wydajny a więcej o nim możecie przeczytać w tym poście, piszę również o żelu pod prysznic z tej samej serii ;)) Czy kupię ponownie? Nie wykluczone. 


Rzęsy Demi Wispies, Ardell - jak widzicie służyły mi dzielnie jako "połówki" dopóki nie odkryłam mocy prawdziwych 318 z którymi się nie rozstaję ;)) Czy kupie ponownie? Z pewnością nie raz. 

Krem nawilżająco-matujący 25+, Ziaja - kupiłam go z wielu poleceń i trochę się zawiodłam. Nie jest to zły produkt jednak czytając te wszystkie recenzje spodziewałam się czegoś więcej ;) Czy kupię ponownie? Nie wiem. 

Woda różana, KTC - jest to moje odkrycie ostatnich miesięcy i żałuję, że tak późno się na nią skusiłam ;) Używam jej zamiast toniku i w tym celu sprawdza się rewelacyjnie. Początkowo myślałam, że nie przekonam się do różanego zapachu ale nic bardziej mylnego. W użytku mam kolejne opakowanie i z pewnością nie skończy się na nich ;) Polecam! 

Liftingujący krem pod oczy, Dax Cosmetics - żadnego efektu liftingu nie zaobserwowałam, nie był on jakoś wybitnie nawilżający jednak mogę być z siebie dumna, że w końcu zaczęłam regularnie stosować tego typu kosmetyk! ;) Czy kupię ponownie? Nie.



Farba w formie maski Color Mask, Schwarzkopf - zmiana koloru włosów chodziła za mną od dawna dlatego też postanowiłam wrócić do ciemnych w których czuję się najlepiej ;) Od farby w formie maski spodziewałam się wydajności jednak jakież było moje zdziwienie kiedy na średnio długich włosach wystarczyła tylko na pokrycie połowy dlatego też z pomocą przyszła mi niezawodna ...

Farba do włosów, Joanna Naturia - ratuje mi ona życie w każdej sytuacji, jest niedroga, kolor dość długo utrzymuje się na włosach. Czy kupię ponownie? W zapasie czekają kolejne dwa opakowania gdyż z jaśniejszych, rozjaśnianych włosów wszystkie farby lubią się wypłukiwać - jedne szybciej inne zaś wolniej dlatego też, na razie ciekają na swoją kolej ;) 

Plastry z woskiem do depilacji ciała, Tanita - nie używam ich stricte do ciała a pozbywaniu się niechcianych włosków brwi z góry. Słyszałam różne teorie na temat tej metody jednak stosuję ją już od dłuższego czasu i oprócz kilku drobnych kropeczek krwi nic więcej się nie stało - nie zerwałam żadnej skóry, nie sparaliżowałam nic ;)) Szczerze polecam je właśnie do tego celu. 


Podkład do cery tłustej i mieszanej, Revlon Colorstay - jest to mój nr 1 wśród podkładów, wytrzymuje na mojej twarzy bez poprawek dobre 6-7h co jest wyczynem przy tak tłustej cerze. Odpowiednio nałożony nie tworzy efektu maski jednak łatwo z nim przesadzić. Czy kupię ponownie? Na pewno, w użyciu mam dwie buteleczki w różnych odcieniach aby móc je dowolnie ze sobą mieszać ;) 

Różnego rodzaju cienie znalazły się tutaj z racji robienia porządków i nie będę rozpisywała się o każdym z osobna - jedne były dość fajne inne okazały się totalnymi bublami jednak musiałam zrobić trochę miejsca na kolejne dzieciaczki i takim oto sposobem te powyżej trafiły do kosza ;)) 


Z racji ogromnej ilości lakierów która do mnie przybyła również w tej dziedzinie trzeba było poczynić porządki stąd też 16 lakierów oddało swoje miejsca nowym braciszkom i siostrzyczkom - jeśli miałabym zliczyć sztuki które mi pozostały byłoby ich 5-6 razy więcej a niżeli na zdjęciu ;) 


Dajcie znać, czy miałyście styczność z którymś produktem a jeśli tak, to jak się u Was sprawdzał ;-))



Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



94 komentarze
  1. Miałam kiedyś podkład z Revlonu CS, bardzo fajny, ale przy dłuższym stosowaniu zapycha. Z wymienionych przez Ciebie produktów znam jeszcze lakiery z Eveline (MiniMax), które uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mi Revlon nie robi takich niespodzianek ;))

      Usuń
  2. bardzo lubię wodę różaną, zawsze rozcinam wykończone opakowana aby wydobyć wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również rozcinam gdy widzę, że coś tam jeszcze zostało ;)

      Usuń
  3. podoba mi się tło zdjęć:)
    gratuluję zużyć

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się w końcu zdecydować na wodę różaną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię tą farbę w masce, zużyłam już kilka opakowań. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak na razie Joanna jest bezkonkurencyjna ;)

      Usuń
  6. Muszę kupić sobie w końcu ten podkład Revlon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ;)) Zużyłam już kilka buteleczek i jak na razie nie znalazłam lepszego w tej cenie.

      Usuń
  7. Właśnie brakuje mi wody różanej, moja skóra bardzo ją lubiła właśnie zamiast toniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, woda różana zamiast toniku jest świetnym rozwiązaniem ;) W planach mam zakup kolejnych butelek.

      Usuń
  8. Sporo tego :) Wodę różaną niebawem zacznę testować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak Ci się będzie sprawdzała ;))

      Usuń
  9. Bardzo duże denko, mialam balsam z Garnier zielony z aloesem i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem czy takie duże to denko - bywały większe ;)) Pewnie kiedyś powrócę do balsamów Garniera skoro mówisz, że i ten jest dobry ;)

      Usuń
  10. miałam maskę Essence złotą Schwarzkopfa i była bardzo kiepska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na maskę na pewno bym się nie skusiła ;))

      Usuń
  11. Sporo tego! Widzę, że porządeczki były :D. Ja też uwielbiam domowej roboty peeling kawowy, jednak zniechęca mnie to, że zawsze wszystko wokół jest ubabrane :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A były były - musiała zrobić miejsce na nowe dziecinki ^^ Fakt, niestety coś za coś z tym peelingiem ;))

      Usuń
  12. och! ile masz miejsca na nowe lakiery ;)
    z Twojego denka znam tylko peeling Eveline i bardzo lubiłam jego zapach :) wodę różaną również stosuję od dawna zamiast toniku, ale z firmy Dabur

    OdpowiedzUsuń
  13. Spore denko ;) Muszę wreszcie wypróbować wodę różaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam revlon podkład, i jakos nie moge go wykonczyć, nie jest dobry dl amoje cery strasnie wchodzi mi w pory i zmarszczki, niestety ;( zuzyłam połowę opakowania i tak sobie stoi i na półce i czeka na lepsze dni :D

    OdpowiedzUsuń
  15. podkład z Revlon bardzo kusi, tym bardziej jeśli jest tak trwały :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W końcu muszę upolować gdzieś tę wodę różaną. Jest moim marzeniem od kilku dobrych miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  17. Naturie stale używam :) ten produkt o którym piszesz akurat nie sprawdził sie za dobrze ale mam swoje ulubione których stałe używam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podkłady z Revlonu to moi ulubieńcy:) szampon z elseve też w tym miesiącu skończyłam i nie zachwycił mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wodę różaną KTC - uwielbiam ! Stosuję głównie do glinek, zwilżania maseczek, itd. Sprawdza się idealnie w tej roli !

    ___________________________________________________
    A u mnie ?
    Dziś i jutro można wygrać 3-miesięczną kurację Priorin Extra !
    Zapraszam do wzięcia udziału !

    OdpowiedzUsuń
  20. Szampon Fibralogy uwielbiam ♡ Na pewno będę do niego nie raz powracała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. krem z zaja tez mam i tez jakos nie powalil mnie na kolana ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Używałam Color Mask i bardzo tą farbę polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja się lubię z tym Rossmanowskim żelem pod prysznic, gościł już u mnie nie raz :) Też ostatnio robiłam kolorówkowo-lakierowe czystki ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, że wszystkich bierze na porządki! :) Revlon CS wspominam dosyć dobrze :)) Wiem, że to zboczenie zawodowe, ale piękne usłojenie deski! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z Twoich śmieci miałam tylko żel z Wellness Beauty, ale miniaturkę. A z szamponami Elseve się nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  26. Niewiele? dla mnie to dużo ;) ja jakoś nie potrafię lakierów wyrzucać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam zamiar sobie kupić te rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. dobry pomysł z porządkowaniem kolorówki, też u mnie zalega, a boję się wyrzucić jakby to był święty graal ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Woda różana i podkład z Revlonu są na mojej sierpniowej liście zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam tą farbę z Schwarzkopf, ale denerwowała mnie forma aplikacji...

    OdpowiedzUsuń
  31. uwielbiam ten balsam z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  32. znam jedynie krem nawilżająco matujący z Ziajki :) spore denko

    OdpowiedzUsuń
  33. Spore denko i widzę, że porządku udane. Też musiałabym się za takie porządki zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  34. imponujące to denko ☺ chętnie wypróbowałabym tę wodę różaną ☺

    OdpowiedzUsuń
  35. uwielbiam robić porządki w kolorówce i lakierach, tyle że mi potem puste miejsca zostają a drugiej strony nie lubię trzymać czegoś jak mi nie pasuje

    OdpowiedzUsuń
  36. Revlon CS to jeden z moich ulubionych podkładów ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Tyle fajnych i ciekawych kosmetyków, a ja zwróciłam uwagę na tło zdjęć- bardzo ładne!
    miłego dnia i dziękuję za odwiedziny!:):):)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wow ile lakierów, miałam ten pomarańczowy z nakrętką w zebrę, super jest :)
    Podkład z Revlonu - jak dla mnie boski.
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Sporo tego ; )) . Ja miałam szampon z Joanny , ale cytryna i miód , można powiedzieć ,że robił mi siano na głowie xD .

    OdpowiedzUsuń
  40. Ładne denko, muszę przyznać!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam kiedyś te plastry z woskiem, jednak u mnie się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam ich zgodnie z zaleceniami producenta dlatego też nie mogę się wypowiedzieć akurat w tej kwestii ;)

      Usuń
  42. Spore zużycie - kilku z tych produktów nawet nie znam :p

    OdpowiedzUsuń
  43. Dzięuję za miły komentarz :) Również zostaję u Ciebie na dłużej :) Piękny blog! Co do ulubieńców to miałam z nich tylko rzęsy Ardell i podkład z Revlona, i u mnie też się te produkty sprawdziły :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno rzęsy jak i podkład będę polecała każdemu z całego serca :)

      Usuń
  44. Spore denko.
    Bardzo fajny blog. Ciekawy i estetyczny. Zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  45. Essiaka się pozbyłaś? Och ja bym tak szybko nie odpuszczała ;-) krem z Ziaji lubię i polecam, szkoda, że nie spełnił Twoich oczekiwań, ale każdy ma inne wymagania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozbyłam się Essiaka gdyż już została malutka część która nie nadawała się do użytku ale można powiedzieć - że zużyłam go całego ;)

      Usuń
  46. Duże denko, ja jestem straszny chomik i choć mam ok. 200 lakierów to szkoda mi wyrzucić choćby jednego, tak samo jest z cieniami do powiek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, byłam zmuszona zrobić miejsce nowym - lepszym sztukom ;)) Również było mi szkoda ale po co chomikować ;pp

      Usuń
  47. Uwielbiam wodę różaną, muszę zrobić zapasy po kończy mi się właśnie ostatnia buteleczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero zaczęłam swoją ostatnią buteleczkę jednak już myślę o zapasach ;)

      Usuń
  48. Ciekawi mnie ten peeling z Eveline, lubię takie kosmetyki :) Ja bym pewnie stosowała jedynie na uda, pośladki i brzuch :) Lubię tą wodę różaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zapach nie jest zbytnio przekonujący jednak go zużyłam na całe ciało - nie wyobrażam sobie używać osobnego peelingu na problematyczne miejsca a osobnego na resztę - poza tym nie wierzę w antycellulitowe, wyszczuplające właściwości ;pp

      Usuń
  49. mam odżywkę z tej serii Elseve czeka na swoją kolej ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za odżywkami Elseve nie przepadam jednak szampon to mój hit ;)

      Usuń
  50. mi zawsze szkoda wyrzucać lakiery :) nawet te kiepskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też było trochę szkoda jednak nie miałam już miejsca na nowe ;p

      Usuń
  51. To mleczko do ciała chciałabym wypróbować chociażby ze względu na sam zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosowe? Polecam serdecznie, sama mam ochotę wypróbować jeszcze inną wersję zapachową bo słyszałam, że są równie dobre jak te ;)

      Usuń
  52. Woda różana to świetnie działała na moją skórę;) Muszę ją kupić ponownie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moją również, gdy tylko skończę obecną buteleczkę muszę zrobić mały zapas :)

      Usuń
  53. Nie znam Twoich kosmetyków ale mam chęć na wodę różana

    OdpowiedzUsuń
  54. woda różana to mój hit hitów ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. nie miałam nic z tych rzeczy, ale planuję zakup wody różanej :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Troszkę rzeczy wyleciało, szkoda mi tego Kobosia błękitnego ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, swoje już przeżył i odmówił posłuszeństwa ;))

      Usuń
  57. Znam tylko Revlon, szkoda, że został zmieniony :(

    OdpowiedzUsuń
  58. Żółty balsam Garniera bardzo lubię, świetnie się u mnie sprawdzał również dając delikatny efekt ujędrnienia. Po porażce z farbą L'oreala zastanawiam się nad powrotem do farb Joanny. Co prawda rudości przy dłuższym używaniu paliły moje włosy, ale myślę, że z naturalniejszym odcieniem jasnego brązu może być inaczej. Cena jest nie do przebicia i z tego, co widzę - kolory wychodzą naprawdę, jak na opakowaniu. A skoro są w Polskim sklepie u mnie, to kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń