Makijaż
Paznokcie
Recenzje

sobota, 14 marca 2015

Organizacja wesela #2.


We wcześniejszym poście dotyczącym wesela wspominałam Wam co nieco o fotografie,kamerzyście, zespole, sali oraz terminie w kościele - jeśli go przegapiłyście to zapraszam tutaj. Tym razem przyszedł czas na kolejne etapy "zmagań" z tematem ;) Jeśli jesteście ciekawe, co takiego dalej udało nam się załatwić to zapraszam dalej ;-)


Zaproszenia.
Przeglądając je w tamtym rok wyobrażenia na ich temat były zupełnie inne, początkowo królował tradycyjny wzór, duża wstążeczka zaś później przeszło na rulony które po przeanalizowaniu wydawały się jednak niepraktyczne jeśli chodzi o ich wysłanie - najzwyczajniej w świcie straciłyby swój urok ;) Ostatecznie są zupełnie inne niż planowany ALE! są piękne, takie nasze. Obecnie na rynku jest ich od zatrzęsienia, od groma i ciut ciut - dobrych kilka dni zajęło nam przeglądanie i wybieranie. Ceny wahają się od 1zł do nawet 5 zł za sztukę co uważam za małe szaleństwo przy dużej liczbie sztuk jednak co kto woli ;) Gdy już wybraliśmy orientacyjnie projekt wizualny przyszedł czas na tekst (kolejne 2 godziny wyjęte z życia) który musiał być spójny i trafiać w 100% w nasze gusta. Po tygodniu oczekiwania w końcu były w domu. Część już została wypisana, część jeszcze czeka a rozwożenie planujemy za 2-3 miesiące.

Kolor przewodni.
Tutaj nie było zbyt wiele do dyskusji gdyż od początku wiedziałam, że będzie to bordo, na początku samo bordo - nie było protestu ze strony Narzuconego chociaż podejrzewam, że większość panów nie sprzecza się o tą kwestię bo dla nich to bez różnicy.  Ach my kobiety! :D Zastanawiam się jeszcze, czy nie połączyć go z cielistym kolorem - co o tym sądzicie? 

Dekoracje.
Postanowiliśmy sami udekorować salę bo przecież kto inny jak nie my sami będziemy wiedzieli czego chcemy w 100% - a jaka później z tego satysfakcja! Przyznam, że zrezygnowaliśmy z kwiatów na stołach gości chociaż wazony się pojawią (jednak z czym innym) - ta koncepcja podpatrzona w internecie mnie urzekła, jest taka moja, odmienna ale moja ;) Na chwilę obecną brakuje nam materiału (tiulu), wstążeczek, farby w sprayu, opcjonalnie girlandy oraz pokrowców na siedzenia + świateł pobocznych do podświetlania ścian ;) W planach mamy na dniach wykonanie menu na stoły oraz plakatu z usadzeniem. Jak już zapewne widziałyście na IG zabraliśmy się jakiś czas temu za zawieszki na alkohol - do dnia dzisiejszego brak nam cyrkonii - nie ma odpowiednich! :D W kwestii dekoracji kościoła nie będziemy sami gdyż po nas jest jeszcze jedna para z którą ustalimy wszystko dokładniej. Nie orientowaliśmy się nawet jaki jest koszt całej usługi dekoracji sali gdyż z góry wiedzieliśmy, że będziemy robili to sami ;)


Auto do ślubu.
Zarezerwowaliśmy je jeszcze w tamtym roku i udało nam się trafić z wolnym terminem. Nie będzie on wymyślny (zabytkowy) a taki który od samego początku był w planach - w międzyczasie pojawiały się jeszcze inne ale wyszło jak zwykle. Pierwsza myśl najlepsza  ;) Niektóre z Was mogą uważać to za zbędny element planowania jednak nie jest łatwo znaleźć odpowiedni transport (gdy nie ma się własnego) aby był świetnie przystosowany a do tego w tak chodliwym miesiącu jakim niewątpliwie jest sierpień. Ceny takiej usługi wahają się w granicach od 300-400 zł do nawet 2-4 tysięcy więc rozpiętość jest ogromna. 

Suknia ślubna.
Temat rzeka! Na początku przyznam szczerze, że zwątpiłam szukając salonów które oferowałyby suknie większe a niżeli rozmiar 36-38. Po tygodniu udało się ustalić 3-4 w których jest to możliwe - nie chciałam szyć u krawcowej ani wypożyczać - oczywiście nie mam nic do tej opcji ;) Czytałam opinie w Internecie na ich temat i niestety jeden z nich musiałam wykreślić (na forum można napisać różne rzeczy jednak jeśli pojawiają się jedynie 2 pochlebne na 15 to o czymś świadczy). Ostatecznie umówiłyśmy się do 2 jednak odwiedziłyśmy tylko 1 z racji znalezienia tej wymarzonej! Po przymierzeniu pierwszej byłam uradowana, że jeszcze nie jest ze mną tak źle jak mi się wydawało - była ona po prostu o dużo za duża :D (co nie zwalnia mnie z ćwiczeń). Niestety nie był to mój fason, przyglądałam się dwóm kolejnym, byłam w połowie zdecydowana kiedy w ostatniej chwili ukazała się piękna, śnieżnobiała ona! Będą w niej wprowadzone liczne przeróbki - już nie mogę się doczekać pierwszych przymiarek. Miałam możliwość zobaczenia się w beżu jak i bieli i jednogłośnie stwierdziłyśmy, że ten pierwsza opcja to nie mój kolor - czułam się i wyglądałam w nim jak brudna. W zależności od miejsca gdzie kupujemy/wypożyczamy suknię ceny będą wahały się miedzy 200 zł a nawet 5-6 tysiącami zł. Znów okazało się, że pierwsza myśl, małe marzenie zostanie spełnione ;)

Buty.
Na IG pokazywałam Wam zarówno pierwszą opcję butów którą niestety musiałam odesłać z racji bardzo śliskiej podeszwy i braku wygody - chociaż na żywo prezentowały się jeszcze piękniej- jak i drugą opcję która chodziła za mną dobre 2 tygodnie aż w końcu są i czekają na swój dzień. Początkowo również chciałam postawić na coś w kolorze bordowym bo wiedziałam, że na pewno nie będzie to klasyczna biel (chociaż wiele osób mnie namawiało). Przez myśl przewinęła się jeszcze opcja butów stricte tanecznych. Po przymierzeniu tych ze zdjęcia byłam w niebo wzięta gdyż wiedziałam, że to one. Nie muszę się bać to ich niestabilność, o to że w trakcie tańca mogę je zgubić (bywało u mnie i tak). Dodatkowo jestem w trakcie poszukiwań balerin na zmianę (z racji nie chodzenia na co dzień na obcasie oraz małych problemów zdrowotnych) ;) Wiedziałam również, że nie chcę wydać na nie fortuny z racji tego, że mogłyby one być na jeden raz. Ceny wahają się od 50 do 400-500 zł w zależności na co kto się zdecyduje. 


Obrączki.
W głowie od początku krążyły myśli o klasycznym złocie, była opcja z brylantem dla mnie upatrzona w Aparcie przez Internet (rzeczywistość szybko sprowadziła nas na ziemię) i po przymierzeniu szybko się ulotniła - była ona tak drobna, że wyglądała jak pierścionek zaręczynowy :) Ostatecznie padło na klasykę która do wszystkiego będzie pasowała - moja to 3mm zaś Narzuconego 4mm. Dodatkowo wybraliśmy standardowy grawer czyli imię oraz datę. We wtorek je odebraliśmy i kolejną rzecz z listy możemy śmiało wykreślić. Ceny obrączek również się wahają w zależności od tego czy wykonujemy je z naszego "domowego" złota, czy chcemy klasyczne czy bardziej ozdobne, z żółtego złota, białego złota czy może łączone, z kamieniem/kamieniami czy też bez i tak możemy zapłacić za nie od 300 zł do nawet 4-5 tysięcy.


W niedalekiej przyszłości musimy zacząć załatwiać równie sprawy urzędowe. Na nasze szczęście od początku marca dokumenty z USC ważne są aż 6 miesięcy a nie tak jak to było do tej pory tylko  3 :) Przed świętami kończymy nauki przedślubne które również będziemy mogli śmiało wykreślić z listy. Zdecydowaliśmy się również na "wypożyczenie" zaprzyjaźnionego księdza (tego, który prowadzi nauki i który urzekł nas już na pierwszym spotkaniu). Nie było z tym żadnego problemu ;-)  I tym optymistycznym akcentem zapraszam Was w niedalekiej przyszłości na kolejną część ... 

Dajcie znać jakie są Wasze odczucia i przemyślenia w kwestiach które poruszyłam ;-) Ciekawa jestem Waszych opinii. 

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



16 komentarzy
  1. Wracamy do normalnych komentarzy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z weselem zawsze jest TYLE zabawy i załatwiania... Ale ile frajdy w tym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie kolorem przewodnim była czerń, trochę się tego obawiałam, bo większość ludzi uważa ją za "nieweselny", ale okazało się, że wszystkim bardzo się podobało, i nawet starsze ciocie wykorzystywały ten motyw w swoim ubiorze ;) (gdzieś chlapnęłam świadkowej, że marzy mi się, żeby goście przyszli ubrano na czarno-biało i ku mojemu zdziwieniu, w kościele pojawili się ludzie odziani w większości w czerń i biel). Ja sama miałam czarny pas przy sukni, biżuterię i buty, mąż oczywiście garnitur, muchę, spinki i guziki od koszuli ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pozbyłam się Diqusa i niestety - coś za coś :(

      Usuń
  5. Hejka. A skad wiesz, ze dokumenty sa wazne 6 miesiecy a nie 3 ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam wpis na stronie Archikatedry, że od marca weszły w życie nowe przepisy dotyczące pewnych kwestii co do ślubów a jeszcze wcześniej będąc w USC Pani poinformowała nas abyśmy się jeszcze chwilę wstrzymali bo mogą mają wejść właśnie w marcu nowe przepisy ;)

      Usuń
  6. to prawda że organizacja ślubu to świetna zabawa ale i trochę stresu czy wszystko pójdzie po naszej myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też jestem na etapie organizacji wesela i ślubu :)
    stres coraz bardziej mnie dopada... a jak myślę ile nam zostało jeszcze do zrobienia...
    póki co nie umiemy się zdecydować na zaproszenia :D
    dekoracje sal róneiż wykonujemy sami :) jest z tym trochę zabawy ale czuję, że warto :)
    a powiedź mi... planujecie jakieś podziękowania dla rodziców?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kiedy macie termin? ;)
      Nad podziękowaniami myślimy dość intensywnie bo trochę trudna sytuacja jest u nas - rodzice po rozwodzie i nie mamy pewności czy wszyscy zechcą się pojawić :) Tak samo czy będziemy dziękować chrzestnym .. jeśli już to na pewno będą to kosze również własnoręcznie komponowane ;-)

      Usuń
  8. Na 8 sierpnia :)
    Ach no to faktycznie cieżka sprawa, ja za to mam mega kiepski kontakt z ojcem, to osoba która wiecznie toczy awantury w domu a byle jakie g...i na samą myśl, że mam mu za coś dziękować (a jedyne co to chyba za to, że zniszczył mi dzieciństwo) to mnie trzęsie, ale kocham moją mamę i wiem, że bardzo by chciała, żeby coś takiego na weselu było :( zresztą akurat jej mam za co dziękować. Chrzestnych sobie odpuścimy bo nie mamy z nimi wcale jakiegoś super kontaktu.
    My się zastnawialiśmy nad jakimiś takimi szkatułkami na zdjęcią, w których byłyby fotki z dzieciństwa oraz miejsce na zdjęcia ze ślubu - to taki luźny pomysł bo jakoś trudno nam sie na coś konkretnego zdecydować. Zastanawiamy się czy trzeba jakąś przemowę szykować :P
    Podobają mi się pomysły z kęceniem filmików czy pokazami zdjęć ale na naszej sali nie ma możlwiwości czegoś takiego zorganizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tydzień po nas ;) Z podziękowaniami okaże się wszystko 3 tygodnie przed ślubem co i jak, nad chrzestnymi bardzo dyskutujemy ale i tak pewnie wyjdzie na tym, że odpuścimy :)

      Przemowa również przemknęła przez myśl jednak ani ja ani mój TŻ nie jesteśmy chyba na tyle śmiali, żeby wygłosić ją przed wszystkimi (ja to już na samą myśl się telepie i na pewno bym się poryczała) :P

      Usuń
    2. To ja z moim musimy się chyba zabrać za przegotowania bo w porównaniu do Was to prawie nic nie mamy :)
      Oj ja mam tak samo, nie dość , ze porycxzałabym się jak bóbr, do tego nie lubię takich publicznych wystąpień, gdy muszę cos mówić przy wszystkich... to mój koszmar szkolny gdy trzebabyło coś prezentować na lekcjach czy mówić wiersze :P

      Usuń
    3. My wbrew pozorom też nie mamy wcale tak wiele :P
      Publiczne wystąpienia i ja to nie jest dobre połączenie wyglądam wtedy jak galaretka na talerzu :D

      Usuń
  9. U mnie całe planowanie wesela dopiero przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń