Makijaż
Paznokcie
Recenzje

piątek, 8 maja 2015

Czekolada która nie tuczy | I Heart Chocolate & Death By Chocolate


Czekolada bez kalorii? Czemu by nie! :-) Chyba nie ma już osoby ktora nie znałaby rozsławionych do granic możliwości palet marki Makeup Revolution - I Heart Chocolate oraz Death By Chocolate. W sieci pojawiło się już mnustwo recenzji więc niczego odkrywczego na ich temat nie napiszę jednak jeśli jesteście ciekawe moich 3 groszy to zapraszam do dalszej części ;-) 


Marka w swoim asortymencie posiada 3 wersje kolorystyczne palet czekoladowych:  I Heart Chocolate, Death By Chocolate oraz Naked Chocolate (biała szata graficzna). Osobiście jak wcześniej wspomniałam stałam się szczęśliwą posiadaczą 2 ciemniejszych wersji - nazwijmy ją gorzką  (DBC) z racji ciemniejszego opakowania oraz mleczną (IHC) z racji jaśniejszego  :-)  


Opakowanie zarówno jednej jak i drugiej palety wykonane zostało z dość mocnego i grubego plastiku który zdecydowania przemawia na jej korzyść tak samo jak i wbudowane lusterko na szerokość całej palety. W przeciwieństwie do coponiektórych palet innych marek "czekoladki" otwierają się całkowicie na płasko dzięki czemu mamy mniejsze prawdopodobieństwo zrzucenia ich chociażby z szafki ;-) Dodatkowo do palet dołączony został podwójny aplikator gąbczasty który w sytuacjach awaryjnych zawsze się przyda. Kolorystyka obydwu jest bardzo zbliżona z tą różnicą, że jedna posiada cieplejszą tonacę (IHC) a druga zaś chłodniejszą (DBC) co sugeruje nam opakowanie. W paletach znajdziemy zarówno cienie perłowe, matowe jak i satynowe. 


You Need Love - cielisty, matowy cień;
Piece Me Together - ciemniejszy, matowy brąz ze złotymi drobinkami, lekko podchodzący pod zieleń; 
One More Piece - przepiękny, lekko karmelowy kolor;
Love Torn - matowy fiolet ze złotymi drobinkami, nieco większymi a niżeli w przypadku cienia Piece Me Together; 
Stolen Chocolate - mocna, głęboka czekolada dodana zamiast czerni; 
Thank Friday - bardzo zbliżony do cienia One More Piece lecz nieco jaśniejszy;
More! - szampańska perła; 
Pleasure Girl - typowa, mleczka czekolada utrzymana w macie;
Meet Chocolate - matowy, jasny róż;
Unforgivable - śliwkowy fiolet z matową bazą oraz różowymi drobinkami; 
Love Divine - rudobrązowy, perłowy cień; 
Smooth Criminal - nieco jaśniejsza perła od poprzednika wpadająca w złoto;
Chocolate Love -  perłowe złoto 
You Need More - najbardziej zimny ze wszystkich czterech perłowych brązów; 
What A Way To Go - fioletobrąz z matową bazą oraz niebieskozłotymi drobinkami; 
Endorphis Ready! - śmietankowa, lekka satyna z różowymi tonami;


White Ligth - cielisty, matowy cień;
Don't Let Go - kakaowa perła bez drobinek;
Break Me Up - kakaowy matowy cień;
Consume Me - gorzka, matowa czekolada;
All is Lost - matowa czerń;
Lick Me - matowe kakao z mlekiem;
Fool's Gold - czyste, perłowe złoto;
One More Bar - nautralny, matowy brąz;
Devour Me - chłodny, matowy brąz;
Tear the Wrapper - perłowe, bez drobinek, cieplejsze złoto z domieszką pomarańczy/miedzi;
 Love You to Death - perłowy fiolet ze złotą poświatą i lekkimi drobinkami;
Pray for Me - ciemniejszy, perłowy brąz ze złotą poświatą;
Dipped - przybrudzony, perłowy brąz, lekko szarawy;
Tease Me -  chłodny, ziemisty, perłowy brąz; 
Set Me Free - jasna, przybrudzona szarością, szampańska perła;
Bring Down Angels - satynowa wanilia; 

Tak prezentują się palety z bliska:

 I HEART CHOCOLATE


DEATH BY CHOCOLATE


Poniżej zaś znajdziecie swatche każdej z palet zaczynając od lewego, górnego rogu: 



Jak same możecie zauważyć kolorystyka w poszczególnych paletach różni się od siebie - zdecydowanie na plus. Niewątpliwym zaskoczeniem na początku mojej przygody z nimi była pigmentacja! Nie wierzyłam, że za tak niską cenę możemy otrzymać 16 rewelacyjnie napigmentowanych cieni którymi wykonamy zarówno lekki makijaż dzienny jak i mocniejszy wieczorowy. Dobrze się aplikują na powiekę, nie rolują, nie zbierają w załamaniach, nie zauważyłam także ich osypywania się na obszar pod oczami. Praca nimi idzie jak marzenie ;-) Niesamowitym ułatwieniem i dogodnością jest obecność dwóch bardzo jasnych cieni: cielistego matu oraz śmietankowej satynt w przypadku palety I Heart Chocolate oraz tak samo jak u brata Death By Chocolate cielistego matu i waniliowej satyny. Obydwa te cienie w paletach są znacznie większe od pozostałych - pozwala to wydłużyć czas użytkowania tylko jednej palety podczas wykonywania całego makijażu (nie musimy się martwić o ich wykończenie przed dotknięciem dna przez inne).


Palety dostępne są w większości sklepów internetowych w cenie 40 zł za 16 cieni więc myślę, że warto pokusić się chociażby o jedną jeśli jeszcze nie miałyście z nią styczności - na pewno nie pożałujecie. Polecałabym je zdecydowanie bardziej a niżeli podstawowe Iconic - to niebo a ziemia jeśli chodzi o pigmentacje. Wersje Iconic które posiadałam dawno opuściły mój dom i poszły w świat ;-)  W zależności od preferancji kolorystycznych każda z Nas znajdzie coś dla siebie. 


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



24 komentarze
  1. Mam paletkę Death By Chocolate i bardzo ją lubię...używam jej praktycznie codziennie...dodając jedynie jakiś kolorowe cienie z innych palet np: Sleek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodając kolorowe cienie zewnętrzne można stworzyć faktycznie wiele różnorozdnych makijaży :)

      Usuń
  2. Ja niestety nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad tymi paletami i ich rzekomego fenomenu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś nie rozumiem niektórych zachwytów nad innymi kosmetykami także każdy będzie miał jakieś ale do poszczególnych cieni, tuszy, podkładów:)

      Usuń
    2. w sumie racja :) ja np. nie jestem przekonana do tanich rozwiązań, bo mnie zawodzą.
      ja wiem, że jeśli nie zapłacę więcej, to nie będę miała nic porządnego :)

      Usuń
  3. zastanawiałam się nad zakupem którejś ale nijak nie wiem jaka wersja kolorystyczna byłaby dla mnie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czy bardziej wolisz chłodniejszą czy cieplejszą tonację :)

      Usuń
  4. piękne są te palety, obie bardzo mi się podobają ale chyba bardziej cienie w I HEART CHOCOLATE

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi kolorystycznie bardziej by pasowała paletka I Heart Chocolate ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba najbardziej z tego wszystkiego podobają mi się opakowania,bo jakoś nie przekonałam się do jakichkolwiek cieni do powiek :) Po prostu czuję,że wcale nie pasują mi cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I heart chocolate ma o wiele ładniejsze kolory, jednak moja miłość do paletek freedom system z Inglota, Naturally Yours z Zoevy i Lorac Uznipped jest tak duża, że nie będę już kupować w ciągu najbliższych miesięcy żadnej paletki. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobre paletki:) taka cena to nic jak na jakość którą reprezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie bardziej kusi ta czekolada z Too Faced ;) Ale się powstrzymuję, bo tyle tego mam... na co mi to haha :P Ale te dwie mają na prawdę udane kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjnie wyglądają.. może zamiast następnej paletki Sleek skuszę się na taką? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaaajj czaję się na nie już jakiś czas...piękne !

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym oryginalna czekoladę z too faced ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż chciałoby się zjeść samo opakowanie haha :D
    Ale kolory śliczne :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ahh boskie sa te paletki! Nic tylko wzdychać do nich!

    OdpowiedzUsuń