Manicure
Makijaż
Recenzje

środa, 13 maja 2015

Kilka twarzy magicznego płynu | Duraline Inglot.


Jeszcze kilka lat temu w świecie kosmetycznym nie było kolorowych eyelinerów, dla wzmocnienia pigmentu nakładało się je zwilżonym pędzelkiem, przyschnięte eyelinery czy tusze wyrzucało do kosza ponieważ nic nie dało się już z nimi zrobić ale! od jakiego czasu to wszystko się zmieniło kiedy to Inglot wprowadził na swój rynek magiczny, przezroczysty płyn o nazwie Duraline a dlaczego? Zapraszam dalej :)


Jak już wcześniej wspomniałam nie jest to nowość na polskim rynku więc zapewne większa część z Was słyszała o nim a nawet ma bądź miała w swojej kosmetyczce. Dla niewtajemniczonych - płyn ten możemy kupić na każdym stoisku marki Inglot gdzie cena za 9 ml waha sięw granicy 20 zł. Czas na jego zużycie to 9 miesięcy jednak gwarantuje Wam, że nie będziecie w stanie tego zrobić i z powodzeniem możecie go używać przez conajmniej 1,5 roku gdyż wystarczy niewielka ilość do stworzenia czegoś niewzykłego :) 

Skład: Isododecane, Bis-vinyl Dimethicone/Dimethicone Copolymer, Capryl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol. (18.02.2012)


Duraline posiada kilka jak nie kilkanaście zastosowań więc spokojnie każda znajdzie coś dla siebie. Między innymi: 

Baza/nakładanie cieni, pigmentów na mokro
Należy na wierzch dłoni nanieść kroplę Duraline a następnie palcem lekko wklepać w powiekę ruchomą po czym zaaplikować cień bądź pigment. Dzięki temu trwałość będzie znacznie lepsza a nasycenie pigmetów wzrośnie kilkukrotnie.

Ratowanie/tworzenie eyelinerów
Problem z zaschniętym eyelinerem żelowym spotkał na pewno większość z Was a wystarczy dodanie połówki kropli Duraline aby go uratować i cieszyć się nim przez dłuższy czas. Stworzenie kolorowego eyelinera również nie jest problemem - wystarczy ukruszyć trochę cienia/wysypać pigmentu na wybraną wcześniej powierzchnię (zakrętka, spodek) i dodać niewielką ilość płynu do uzyskania odpowiedniej konsystencji. 


Ratowanie tuszu do rzęs
Żywotność tuszu do rzęs jest bardzo różna dlatego też można się nieźle sparzyć gdy z dnia na dzień przestanie on poprawnie malować. Dodanie kropli płynu i porządne wymieszanie/wstrząśnięcie tyszem pozwoli na jego rozrzedzenie nie tracąc przy tym na intensywności koloru ani właściwości.

Baza pod korektor/podkład/szminkę
O tej metodzie czytałam nie raz jednak osobiście jeszcze nie przekonałam się na własnej skórze. Naniesienie niewielkiej ilości na usta ma przedłużyć żywotność szminki, wymieszanie płynu z podkładem przedłużyć jego trwałość ale także zaaplikowany pod oczy przed korektorem przedłuży jego trwałość.


Aplikacja brokatów na mokro
Kiedy na rynku nie było jeszcze specjalnych klejów do brokatu świetnym rozwiązaniem stało się mocowanie ich właśnie na płyn Duraline. Naniesienie niewielkiej ilości na powiekę ruchomą stanowiło świetne podłoże do aplikacji. 

Zmiana konsystencji produktu
Konturowanie na mokro podkładem w słoiczku z Kobo? To już nie problem! Dodanie kilku kropli zmienia konsystencję dzięki czemu staje się bardziej kremowa i bez problemów można ją aplikować na wybrane partie twarzy - nie tyczy się to tylko wspomnianego wyżej produktu! ;)

Tworzenie własnej farbki do brwi
Nie każda z nas może sobie pozwolić na farbkę do brwi Aqua Brow czy Dip Brow Pomade ABH a dzięki posiadaniu płynu i cienia w odpowiednim dla nas kolorze możemy utworzyć je same :)


Podobny produkt w swojej ofercie posiada marka Kobo jednak nie miałam z nim doczynienia więc nie powiem który z nich jest lepszy bądź gorszy. Osobiście polecam zakup tego produktu gdyż w ekstremalnych sytuacjach potrafi "uratować życie" :) 

Dajcie znać czy miałyście z nim styczność oraz czy znacie jeszcze jakieś inne sposoby na niego? 

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



29 komentarzy
  1. Nie miała jeszcze okazji go używać ale jego wszechstronność zachęca mnie do zakupu i wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Duraline ale na mnie się jakoś nie spisuje...jako baza pod cienie się nie sprawdza bo zasycha i cienie odchodzą i płatkami. Do klejenia brokatu też się nie nadaje bo powoduje skorupkę. Używam go jedynie do ratowania tuszu i odświeżenia eyelinera.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też chyba do wszystkiego używam a dziś będę ratować eyeliner :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam przywykłam do duraline, że już chyba żyć bez niego nie mogłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam, mam oczywiście, ale stosuję chyba tylko do rozcieńczania i tworzenia eyelinerów, oraz dwa razy ratowałam nim tusze, raz swój, a raz mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle dobrego o nim słyszałam i dalej nie wypróbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam go ale zawsze mnie intrygował :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo dobrego słyszałam o tym kosmetyku i jego zastosowaniach, ale osobiście go nie mam i mnie jakoś nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam na niego ochotę już od jakiegoś czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dodanie Duraline do eyelinera to najlepszy sposób na prostą i szybką kreskę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. na ten płyn czaję się od dłuższego czasu i w końcu muszę go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Duralin i stosuję go na kilka z wymienionych przez Ciebie sposobów.
    Najczęściej jako bazę lub rozpuszczalnik do eyelinera

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że warto go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem Ci, ze to dosc niespotykany produkt - przynajmniej ja sie z takim 'specyfikiem' nigdy nie spotkalam :) ale brzmi niezle, na pewno sie przyjrze blizej ;) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam go, ale Sisi ma i go chwali:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale fajny wpis, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam :))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam i uwielbiam :D Od siebie dodam, że sprawdził się także na kartce. Potrzebowałam pilnie złotej farby do malunku i zrobiłam ją z złotego pigmentu i duraline :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo przydatna rzecz ;D ja mam taki produkt tyle że z Vipery, i nie wyobrażam sobie już teraz go nie posiadać;) Ratuje wiele sytuacji;)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie wyobrażam sobie go nie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam coraz większą ochotę na Duraline. :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mam jeszcze tego cudaka, ale opcja z farbką do brwi bardzo mi się podoba :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  22. Trafiłam na tyle pozytywnych opinii o nim, że kiedyś na pewno go wypróbuję. :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Duraline to cudotwórca, ja zaraz idę odratować mój tusz do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zrobiłam o tym pokaźny post u mnie świetnie sprawdza się dodany do podkładu, wytrzymuje wtedy na burze cała impreze i wcale nie musi być to mac ;-) cudnie też sprawuje się jako pseudo oliwka do brwi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. jeszcze go nie próbowałam, ale po tylu pozytywnych opiniach chyba nie pozostaje nic innego jak go zakupić i wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  26. hej, czy moglabys mi pomoc w tworzeniu nowego szablonu bloga?

    OdpowiedzUsuń