Manicure
Makijaż
Recenzje

piątek, 15 stycznia 2016

Projekt denko #25 | Pustki czyli wykończone kosmetyki


O dziwo w ubiegłym miesiącu do projektu postanowiły dołączyć zarówno kosmetyki pielęgnacyjne jak i kolorówka. Śmiało mogę zaliczyć je do udanego. Postawiłam sobie za punk zużycie szamponów, masek, odżywek ale także podkładów czy korektorów których zostało już niewiele a tak naprawdę stały i się kurzyły. Jeśli zainteresowała Was ta tematyka to zapraszam do dalszej części wpisu.

Projekt denko #25 |  Pustki czyli wykończone kosmetyki

Bania Agafii, Szampon do włosów specjalny - aktywator wzrostu  ↑
______________________ 
Moje odkrycie końca roku 2015, pojawił się w ULUBIEŃCACH GRUDNIA a zdobył moje zaufanie śmiesznie niską ceną oraz dzianiem. Pomimo tego, iż jego zadaniem jest aktywowanie porostu włosów u mnie rezultatem było zmniejszenie ich wypadania. Nie raz wspominałam na blogu iż mam z tym problem a już po pierwszym jego użyciu zauważyłam znacznie mniej włosów w odpływie nie zmieniając nic innego w ich pielęgnacji. Wspominałam również o tym, że poczyniłam mały zapas tego cudeńka i na chwilę obecną nie zamierzam zaprzestać jego używania. 

EVREE, Krem do twarzy MAGIC ROSE 30+  ↑
______________________ 
Krem ten doczekał się OSOBNEJ RECENZJI. Dzięki lekkiej konsystencji całkiem fajnie sprawdzał się stosowany pod makijaż na mojej tłustej, kapryśnej cerze. Nie powodował rolowania się podkładu, ścierania a co najważniejsze szybszego błyszczenia skóry. Pachniał dość specyficznie jak sama nazwa wskazuje - różanie. Nawilżał na dłuższy czas, nie był to efekt chwilowy. Moja cera dobrze się z nim dogadywała i gdyby nie fakt, że posiadam inne kremy w zapasach sięgnęłabym po niego ponownie - kiedyś na pewno to uczynię. 

Rival de Loop, Hydro Pflegekapseln Ginkgo & Vitamin E  ↑
______________________ 
Kapsułki Rival de Loop są świetną, tygodniową kuracją jeśli nasza skóra potrzebuje nawilżenia, odżywienia. Przepięknie pachną, nie kosztują zbyt wiele a efekt jaki dają jest zauważalny gołym okiem - cera staje się bardziej promienna, gładka a przede wszystkim miękka w dotyku. Jeśli jeszcze nie miałyście z nimi styczności to szczerze polecam. Osobiście posiadam jeszcze jedno opakowanie które czeka na zużycie. 

Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem ↑
______________________ 
Jeśli macie problemy z systematycznym dbaniem o usta bądź tak jak ja jesteście po prostu wygodne i nie chce Wam się za każdym razem wykonywać peelingu DIY np. z cukru świetnym rozwiązaniem jest gotowa już pomadka z peelingiem marki Sylveco. Dopóki nie spróbowałam nie bardzo chciało mi się wierzyć w jej działanie - posiada ona w sobie na tyle mocne drobinki które z pewnością pozwolą Wam doskonale zadbać o usunięcie martwego naskórka dodatkowo pozostawiając usta pod nawilżającą warstwą. Tak samo jak w przypadku kapsułek wyżej nie kosztuje ona zbyt wiele a jest stosunkowo wydajna. Niebawem powinna pojawić się szersza recenzja. W użyciu posiadam już kolejne opakowanie. 

Bioderma, Sebium, Pore Refiner - Korygujący preparat zwężający pory ↑
______________________ 
Posiadam go już stosunkowo długo i wstyd się przyznać jednak najzwyczajniej w świecie o nim zapomniałam. Przeznaczony jest głównie dla osób posiadających skórę tłustą lub mieszaną z problemem rozszerzonych porów, spowodowanym nadmiernym wydzielaniem sebum, stresem oraz zanieczyszczeniami. Osobiście po jego zastosowaniu zauważyłam, że cera jest widocznie wygładzona, matowa a nakładany na nią podkład wygląda znacznie lepiej. Przyjemnie pachnie a co najważniejsze szybko się wchłania. Nie należy on do najtańszych kosmetyków jednak myślę, że mimo wszystko jest wart wypróbowania.


L`biotica, Biovax Orchid, Intensywnie regenerujący szampon do włosów ↑
______________________ 
Szampon ten trafił do mnie podczas poszukiwań kolejnej sztuki produktu do oczyszczania włosów. Maski z Biovaxu całkiem fajnie się spisują na moich włosach więc ciekawość wygrała. Sam w sobie posiada dosyć łagodny skład, całkiem dobrze się pieni i przyjemnie pachnie. Szata graficzna również jest niczego sobie i jeszcze bardziej zachęca do kupna. Na promocji nie koszuje zbyt wiele - ok. 12 zł. Niewątpliwym plusem jest jego opakowanie w formie tubki wykonanej z miękkiego plastiku który bez problemów możemy rozciąć w celu zużycia produktu do końca. Swobodnie możemy dozować ilość wypływającej cieczy. Ładnie domywa włosy nie powodując szybszego przetłuszczania się skóry głowy. Poradzi sobie nawet z olejami. Nie wiem czy sięgnę po niego kiedykolwiek ponownie jednak uważam go za dość udany zakup. 

Pettenon Cosmetici, Serical, Crema al Latte - Mleczna maska do włosów ↑
______________________ 
Tej maski nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać! Ogromna pojemność - a co za tym idzie wydajność, piękny (dość słodki) zapach oraz niska cena. Włosy po jej zastosowaniu były niezwykle miękkie, puszyste. Maska ta przede wszystkim pomagała mi doraźnie uporać się z przesuszonymi końcówkami ale także w problemach z rozczesaniem włosów. Wystarczyło nałożyć ją na 10 minut aby zobaczyć widoczną poprawę. Efekt ten nie utrzymywał się bardzo długo jednak uważam, że jest to bardzo udany produkt i zaraz po wykończeniu wersji bananowej Kallosa ponownie powrócę do tej.


Isana, Sommerdusche mit Mango Extrakt - Żel pod prysznic na lato z ekstraktem z mango  ↑
______________________ 
Dobre, stosunkowo wydajne a przede wszystkim niesamowicie tanie o przepięknych, różnorodnych zapachach - to właśnie charakteryzuje żele pod prysznic marki Isana. Letnie wydanie z ekstraktem z mango bajecznie otulało ciało swoim zapachem dodatkowo nie przesuszając go. Chyba nie ma już osoby która nie miałaby styczności z żelami tej marki - gorąco polecam!

Evrēe, Max Repair, Szampon regenerujący do włosów ↑
______________________ 
Kolejny produkt marki Evree z którym miałam styczność. Po licznych zachwytach nad KREMAMI , BALSAMEM DO CIAŁA oraz KREMEM DO RĄK przyszedł czas na szampon. Niebawem możecie spodziewać się jego szerszej recenzji a na chwilę obecną nic więcej nie napiszę :)


Resibo, Olejek do demakijażu ↑
______________________ 
Od dłuższego czasu myślałam o zmianie pielęgnacji na bardziej naturalną. Po licznych zachwytach KatOsu nad produktami naturalnymi i widocznej poprawie jej stanu cery postanowiłam zaryzykować. Na pierwszy ogień poszedł kosmetyk do demakijażu - w tym wypadku był to OLEJEK RESIBO - zaś następnie kremy i maseczki, szampon oraz maska do włosów. Na chwilę obecną jestem bardzo zadowolona ze stanu swojej cery a w dużej mierze mogę zawdzięczać to głównie zmianie pielęgnacji na dużo mniej drażniącą. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że nie u każdego posunięcie się do takiego kroku może wyjść na dobre jednak kto nie ryzykuje ten nie pije szampana! ;) Przygodę z olejkiem wspominam bardzo miło i gdyby nie fakt posiadania w zapasach innych olejów sięgnęłabym po niego od razu. Jest całkiem wydajny, przychodzi do nas w eleganckiej tubie z dołączoną szmatką dzięki czemu nie musimy się martwić o sposób demakijażu. 

Ziaja, Tonik do twarzy Bio Aloes ↑
______________________ 
Potrzebowałam jakiegoś toniku na już, w oczy rzuciła mi się ładnie wyglądająca buteleczka marki Ziaja. Był on niezwykle tani, ładnie pachniał, nie podrażniał mojej skóry, nie zapychał oraz nie ściągał. Niestety nie zauważyłam żadnych rezultatów podczas jego stosowania - ot taki sobie.

Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom ↑
______________________ 
Seria Ziaji Liście Manuka na rynku pojawiła się już stosunkowo dawno jednak szturmem ruszyła na podbój. Zaraz po jej wkroczeniu zarówno na blogach jak i w filmikach wiele produktów z tej serii się pojawiało i w sumie się nie dziwię gdyż akurat pasta do głębokiego oczyszczenia jest całkiem fajnym jednak stosunkowo mocnym kosmetykiem.  Fajnie usuwa martwy naskórek pozostawiając idealnie gładką cerę. Posiada konsystencję białej pasty która jest bardzo wydajna, dostępna między innymi w salonach i na wyspach Ziaji a jej cena jest naprawdę niska w stosunku do jakości. Nie zauważyłam żadnego wysuszenia skóry po jej zastosowaniu jednak nie używałam jej również codziennie (nie polecam takiej metody). Posiada bardzo delikatny a zarazem przyjemny zapach.


Gschwentner Haarkosmetik, RefectoCil, Farba do brwi i rzęs #03 ↑
______________________ 
Dość długo szukałam henny do brwi która pozostawałaby na nich dłużej a niżeli 2 - 3 dni. Proszkowe czy kremowe średnio się sprawdzały aż do momentu odkrycia tego - żelowego - kosmetyku. Wprawdzie przy stosowaniu się do zaleceń producenta również nie daje ona upragnionego efektu jednak przetrzymana nieco dłużej bez obaw pozostaje na nich nawet do dwóch tygodni. Nie zauważyłam wzmożonego wypadania podczas jej stosowania a sama henna jest niesamowicie wydajna - opakowanie ze zdjęcia wystarczyło mi na ponad rok. Kosztuje niewiele i występuje w wielu odcieniach. Jeśli miałyście bądź macie ten sam problem to polecam wypróbować.

Makeup Revolution, Korektor Focus & Fix
______________________ 
Moim zdaniem korektor niewypał, znalazł nawet swoje miejsce w bublach - 3xNIE oraz w OSOBNEJ RECENZJI. Osobiście go dostałam jednak nie wydałabym na niego nawet 10 zł które musimy za niego zapłacić gdyż dopłacając połowę miałabym genialny korektor Catrice LIQUID CAMOUFLAGE

Astor, Korektor  Perfect Stay 24h #01 ↑
______________________ 
Korektory - głównie te pod oczy - są moją słabością, na chwilę obecną posiadam ok. 10 sztuk a najchętniej dokupiłabym jeszcze jakiś. Perfect Stay 24H Concealer + Primer występuje w dwóch odcieniach zaś producent zapewnia nad o trwałości do 24 godzin z czym niestety nie mogę się zgodzić. Nieodpowiednio przypudrowany potrafi zbierać się w drobnych zmarszczkach a z racji iż jest to korektor który zastyga polubi się jedynie z dobrze wypielęgnowaną okolicą pod oczami. Ładnie rozświetla spojrzenie i dość dobrze kryje, nie utlenia się a wystarczy niewielka ilość do pokrycia całego obszaru pod oczami. Wydaje mi się, że sprawdzi się również świetnie jako baza pod cienie z racji swych zastygających właściwości.  W niedalekim czasie szykuję dla Was recenzję zarówno tego korektora jak i podkładu z serii Perfect Stay 24h.

Revlon Colorstay, Podkład do cery tłustej i mieszanej #180 ↑
______________________ 
O tym podkładzie wspominałam już nie raz. Jeden z lepszych podkładów drogeryjnych - jak i nie najlepszy - które dane było mi używać. Znalazł się zarówno w ULUBIEŃCACH ROKU 2015 jak i ODDZIELNEJ RECENZJI. Przepięknie wygląda na mojej twarzy dając bardzo dobre krycie, nie ściera się, nie oksyduje a co ważniejsze nie zapycha. 

Bourjois, Podkład Healthy Mix #52 ↑
______________________ 
Przez pomyłkę dołożyłam go w tym projekcie gdyż pokazywałam go również w UBIEGŁYM MIESIĄCU a że jest to produkt który nadal czeka na recenzję więc tak wyszło :) Dajcie mi jeszcze chwilę!

L'Oreal, Podkład  True Match #3D3W ↑
______________________ 
Ten gagatek również czeka na swoje 5 minut, zużywałam go pod koniec razem z podkładem Bourjois i stanowili całkiem zgrany duet na co dzień. Oczywiście nie utrzymywali się tyle co Revlon Colorstay jednak trwałość była do przeżycia - więcej na jego temat w recenzji.

Semilac, Hard - baza hybrydowa ↑
______________________ 
Nad hybrydami marki Semilac rozpływałam się nie raz. Używamy ich we 3 wraz mamą i siostrą dlatego zużywanie ich idzie znacznie szybciej. Baza Hard pozwala na utwardzenie miękkiej płytki paznokcia oraz na jej przedłużenie. Oczywiście nie jest to efekt taki jaki oferuje nam akryl czy żel - zaleca się przedłużanie paznokci lakierem Hard o jedynie 1-5 mm. Występuje w 3 wariantach: przezroczystym Hardi, mlecznym Hardi Milk oraz różowym Hardi Rosa. Koszt buteleczki to 29 zł oraz 37 zł za 7 ml. Dzięki niemu nie muszę martwić się o to, że szybko uszkodzę paznokcie.

Koniecznie dajcie znać czy używałyście któregoś z wymienionych kosmetyków oraz co o nich myślicie? :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



48 komentarzy
  1. Moja cera niestety nie polubiła się z kremem Evree Magic Rose...za to olejek z tej serii jest dla mnie zbawieniem i zużywam już drugi flakonik. Co do podkładu Bourjois HM (tak zachwalanego w blogosferze jak i na youtubie) u mnie okazał się kompletną klapą i pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. No cóż tak bywa. Chyba skuszę się na Semilac Hard bo mam problem z notorycznym łamaniem się tylko jednego paznokcia...zawsze tylko ten jeden w prawej ręce środkowy jakoś mi się łamie ehh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zaś na odwrót - olejek różany Evree kompletnie się nie sprawdził a krem nawet całkiem fajnie :) Podkład Bourjois HM też tak średnio na mojej tłustej cerze :(( Semilac Hard polecam z całego serca! Dzięki niemu można wyhodować dłuższe, naturalne pazurki.

      Usuń
  2. Z tej gromadki miałam ten szampon aktywator wzrostu i na pewno do niego wrócę. Podobnie jak do balsamu. Nie wrócę jedynie do maski, bo wydaje mi się, że to ona bardzo obciąża i przetłuszcza mi włosy. Zamówienie z tymi cudami już do mnie leci. 10 szamponów, 2 balsamy , jeden szampon NS do wrażliwej skóry głowy i po 1 sztuce każdej z maseczek do twarzy, oprócz witaminowej, bo ona jakoś konsystencją mi nie podpasowała, bo mam wrażenie, że nakładając ją nakładam dżem truskawkowy. Wcześniej miałam jeszcze dziekciową i mam ją nadal i uwielbiam. Tyle, że ja te maseczki robię codziennie :) Olejek z Resibo, podobnie jak tonik chciałabym wypróbować, ale nie mam jakoś okazji, bo co odłożę środki na zakup, to wypadnie coś innego. Miałam wszystkie te podkłady i tylko z tą starą wersją loreala się nie polubiłam, nowa jest mega :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również boję się o przetłuszczanie włosów przez maskę dlatego też nie stosuję jej na skalp a jedynie od ucha w dół. Aż 10 szamponów? :D U mnie maseczki idą praktycznie co drugi dzień - do codziennego stosowania nie mogę się jeszcze przyzwyczaić.

      Usuń
    2. Ja stosuje codziennie, bo jakos cera juz sie przyzwyczaiła, a zauważam poprawe jej stanu jak stosuje, wiec wiem, ze warto :) Tak 10, bo szkoda mi zamawiać co jakiś czas i płacić za przesyłkę, a wiem, ze sie u mnie sprawdzają wiec 10 saszetek szybko pójdzie :)

      Usuń
    3. W sumie sama jakoś niedawno zamówiłam 6 więc nie ma co się dziwić :P Będę musiała spróbować nakładać maseczki codziennie :)

      Usuń
  3. Mocno zastanawiałam się nad tym kremem z Evree, ale totalnie nie lubię zapachu róży w kosmetykach. Po tym co piszesz chyba sobie odpuszczę.

    Bardzo lubię te produkty w zaszetkach z Agafii jak na razie trafiałam na same rodzynki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co konkretniej z Agafii się skusiłaś? :D Ja właśnie czekam na peeling do twarzy i olejek do włosów ;) Co do zapachu kremu to spokojnie można się przyzwyczaić ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Uuuu :( Również myślałam, że mnie kiedyś zapychał ale okazało się, że to wina niewłaściwej pielęgnacji.

      Usuń
  5. Stosowałam tak wiele produktów z Twojego denka, że aż nie chce mi się ich wymieniać :D Ale mam niemal identyczne odczucia co Ty, więc nie mam z czym polemizować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek do demakijażu z Resibo będzie mój! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietne denko. Uzywalam jedynie pasty z Ziaji

    OdpowiedzUsuń
  8. chciałam kupić ten tonik ale jak nie zauważyłas różnicy to chyba nie będe wydawac pieniędzy w błoto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to nic specjalnego, ot tak sobie zwykły tonik ;) Tyle, że nie zapychał :D

      Usuń
  9. Pomadkę z peelingiem od Sylveco kocham całym sercem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie leżą jeszcze 2 na zapasie :) W promocji można je znaleźć już za 5 zł!

      Usuń
  10. Znam tylko pastę od Ziaja, ale kilka produktów z Twojego denka mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się sprawdzała pasta? Które konkretnie produkty Cię zaciekawiły? :)

      Usuń
  11. Mleczko evree, pasta z ziaji, Latte z Kallosa - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Healhy Mix jest przeze mnie teraz używany i bardzo przypadł mi do gustu. Uwielbiam tż rybki z Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybki pachną obłędnie, mam jeszcze ochotę na te Revital Q10 bądź Anti-Age bo słyszałam, że są równie dobre ;)

      Usuń
  13. Ale duże denko, szczerze mówiąc nic do tej pory mi się nie trafiło z przedstawianych kosmetyków,ale z pewnością uwagę przykuwa tutaj Evree szampon, oraz podkład Revlon,i L'biotica, Biovax.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam żadnych z powyższych kosmetyków ale myślałam już od dawna o zakupie olejku Resibo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek polecam wypróbować, jest w miarę wydajny i świetnie oczyszcza twarz :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Mnie się zaś wydawało, że niewiele :D

      Usuń
  16. Dość ciekawe denko :) moja torba na kosmetyki do tego projektu zapełnia się bardzo powoli ;) nie jestem nawet w połowie oO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kolejna również się sukcesywnie zapełnia - projekt denko pełną parą :)

      Usuń
  17. Też lubię tą pastę z Ziaji, a Revlon mi się skończył i zamówiłam już w niedzielę i jeszcze nie doszedł. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamawiałam kosmetyki Banii Agafii ze sklepu 3 kroki ode mnie w poniedziałek i nadal nie mogę ich odebrać więc znam ten ból :((

      Usuń
  18. uwielbiam tonik aloesowy z Ziaji, ale teraz wiem że są nowe opakowania i składy. Boję się, że teraz już nie jest taki genialny jak był wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się kompletnie nie sprawdził :(

      Usuń
  19. Revlon sprawdza sie u mnie bardzo dobrze :) nadal sie zastanawiam nad hybrydami ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Troche się nazbierało tych podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużywane jednak przez ponad pół roku :P

      Usuń
  21. Mleczną maskę do włosów, mam i używam, spisuje się całkiem ok, ale samych ochów i achów u mnie nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot taka sobie zwykła odżywka ale musisz przyznać, że zapach ma obłędny! :D

      Usuń
  22. Kilka kosmetyków z tej gromadki znam i lubię- pomadkę Sylveco (już kilka opakowań zużyłam), Kallosa, pastę Ziaji oraz podkład Revlon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie otworzyłam drugie opakowanie pomadki z Sylveco jednak trzecie już czeka w zapasach gdyż bardzo się z nią polubiłam :)

      Usuń
  23. Biodermę też mam i bardzo lubię, przy mojej tłustej cerze sprawdza się świetnie. A poleciła mi go kiedyś dermatolog. Cenowo oczywiście w necie najkorzystniej wypada, stacjonarnie w super-pharmie polecam przy promocji.
    Korektor Focus and fix też uważam za BUBEL...zero krycia...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten korektor to straszny niewypał, użyłam go max. 3 razy i od razu wylądował w zużytych kosmetyków gdyż nie byłam w stanie go stosować a tym bardziej puścić dalej w świat ;)

      Usuń
  24. Z Evree krem posiadam 20+ i bardzo lubię;) HM również mam w kolorze 52 i jestem moim ulubieńcem:) Pomadkę Sylveco już tak dawno mam w planach kupić, ale jakoś zawsze nie po drodze. Zamawiałaś go czy kupiłaś stacjonarnie? Colorstay koniecznie muszę w końcu wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pomadkę to raz zamawiałam na Mintishopie zaś za drugim razem zamówiłam na DOZ z możliwością odbioru osobistego bo akurat była w promocji ;)

      Usuń