Manicure
Makijaż
Recenzje

środa, 17 lutego 2016

Złuszczanie z GlySkinCare { 2PeelStep - Lotion Lite 5 }


Najlepszym czasem na zabiegi które nie lubią się z promieniami UV jest początek późnej jesieni aż do wczesnej wiosny. Odkąd odkryłam, że moja cera bardzo lubi się z kwasami - szczególnie migdałowym (Mezo Serum z Bielendy) stawiam właśnie na nie. Od dłuższego czasu kusiła mnie emulsja z kwasem glikolowym GlySkinCare polecana przez wiele z Was jednak nie wiedziałam która wersja będzie dla mnie lepsza i ostatecznie dzięki uprzejmości marki Diagnosis miałam możliwość przetestowania 5% złuszczania. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdziła się na mojej cerze to zapraszam do dalszej części wpisu.


delikatne, złuszczanie, GlySkinCare, emulsja, kwas, kwas glikolowy, pielęgnacja twarzy

Kilka słów o produktach: 
GlySkinCare jest linią produktów do pielęgnacji skóry, opartą na naukowych rozwiązaniach i stworzoną przez wiodącą amerykańską firmę farmaceutyczną. Ta ciesząca się zaufaniem linia pielęgnacyjna dostępna jest wyłącznie w renomowanych salonach kosmetycznych i gabinetach dermatologicznych. Chcemy bowiem, przy wsparciu specjalistów, zapewnić najlepsze rezultaty działania naszych produktów. Od wielu lat kosmetyki GlySkinCare są polecane przez kosmetyczki i lekarzy osobom, które pragną, aby ich skóra wyglądała młodziej i zdrowiej. 
Kluczowym składnikiem występującym w kosmetykach GlySkinCare jest kwas glikolowy, pozyskiwany z trzciny cukrowej. Dzięki jego szczególnym właściwościom możliwe jest złuszczanie martwego naskórka, rozjaśnianie przebarwień, nawilżanie oraz poprawa napięcia skóry. Kwas glikolowy zastosowany w produktach GlySkinCare został poddany procesowi estryfikacji, dzięki czemu zapewniona jest wysoka skuteczność produktów przy jednoczesnej łagodnej pielęgnacji skóry, bez ryzyka podrażnień.

GlySkinCare Program to pielęgnacja skóry według zasady:
Oczyszczaj – 1 CLEANSTEP
Złuszczaj – 2 PEELSTEP
Nawilżaj – 3 HYDROSTEP 
Program oparty jest na wyjątkowym działaniu estryfikowanego kwasu glikolowego i stworzony z myślą o osobach, które chciałyby uzyskać optymalny efekt odnowy i poprawy wyglądu swojej skóry.


Emulsja peelingująca zamknięta została w fioletowej/ciemno granatowej, 100 ml, plastikowej butelce z wygodnym dozownikiem w formie pompki która wypluwa idealną ilość produktu - ponadto możemy ją dowolnie kontrolować poprzez wyciskanie większej bądź mniejszej porcji. Cena jaką płacimy za ten kosmetyk nie jest mała jak na jednorazowy wydatek bo wynosi ok. 71,99 zł jednak wydajność w pełni Nam ją rekompensuje. Występuje w dwóch stężeniach - 5% i 10%. Przeznaczona do cery normalnej i tłustej do stosowania głównie na noc. Przed użyciem należy wstrząsnąć butelką. Producent zapewnia Nas o efekcie anti-aging (spłyceniu drobnych zmarszczek), złuszczeniu martwego naskórka oraz jego stymulacji odnowy a także rozjaśnieniu przebarwień posłonecznych, hormonalnych i potrądzikowych. Zalecaną strefą aplikacji jest twarz oraz szyja z pominięciem cienkiej skóry pod oczami. Wystarczą ok. 3 pompki na pokrycie całego obszaru.


Konsystencję określiłabym jako rzadką jednak nie uciekającą przez palce. Zapach nie należy do najprzyjemniejszych gdyż wyraźnie czuć w nim nutę kwasowości - na szczęście po dłuższej chwili całkowicie się ulatnia. Jest to produkt który wchłania się do całkowitego matu nie pozostawiając na skórze nieprzyjemnego filmu za którym osobiście nie przepadam. Pierwszą aplikację należy zaplanować jedynie na 2 godziny aby sprawdzić czy kosmetyk ten nie wywoła u nas żadnych niepożądanych efektów (podrażnień) - jeśli się tak nie stanie śmiało można aplikować ją na całą noc. Normalną reakcją jest krótkotrwałe mrowienie lub zaczerwienienie skóry. Należy również pamiętać aby nie stosować preparatu na uszkodzoną cerę oraz unikać w czasie kuracji promieni słonecznych aplikując dodatkowo na twarz krem z filtrem SPF 30.


Wersja z niższym stężeniem której używałam oszczędziła mi na szczęście widoku łuszczących się płatów skóry jednak gołym okiem widziałam znaczną poprawę. Budząc się rano w lustrze dostrzegłam, że po każdej aplikacji moja skóra jest pięknie wygładzona, lekko rozjaśniona a niedoskonałości które się pojawiły stawały się coraz mniejsze aż do momentu całkowitego ustąpienia. Podczas codziennego stosowania niestety oprócz niewątpliwych plusów zauważyłam również pewien minus - mianowicie było to drobne przesuszenie które ustępowało po zaaplikowaniu dobrze nawilżającego kremem. Nie zaobserwowałam na swojej skórze natomiast efektu anti-anging.  Emulsja ta dodatkowo nie podrażniła ani nie uczuliła mojej dość kapryśnej cery. 


Skład (Lotion Lite 5): Purified Water, Glycolic Acid, Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate
Jest to kolejny, równie udany produkt który pomaga mi w utrzymaniu dobrej kondycji skóry beż zbędnych niedoskonałości. Dzięki kwasom stan mojej cery widocznie się polepszył a makijaż na niej wykonywany utrzymuje się i wygląda znacznie lepiej. Czy sięgnęłabym po ten produkt ponownie? Nie wykluczam takiej możliwości jednak teraz zdecydowałabym się na wyższe stężenie.


Koniecznie dajcie znać czy miałyście styczność z marką  GlySkinCare oraz czy wprowadziłyście już do swojej pielęgnacji kwasy? :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



14 komentarzy
  1. Kwasów jeszcze nie używałam i marki niestety też nie znam, jednak chyba pora abym rozejrzała się w ich ofercie.:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie stosuję ten lotion, ale 10%. Ja nakładam na niego wszystkie produkty do pielęgnacji twarzy tak jak zwykle i wtedy problem suchej skóry mam z głowy. Choć czasami widzę, że się łuszczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała zacząć go w taki sposób stosować ;)

      Usuń
  3. Mam wersję 10% i jestem z niej bardzo zadowolona, moja skóra dawno nie przeszła tak dokładnego złuszczania :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście bałam się trochę 10% jednak teraz widzę, że zupełnie niepotrzebnie :)

      Usuń
  4. nie miałam nic z tej marki, ale bardzo mi się podoba ta linia produktów do zluszczania - może sięgnę po nią jesion, bo teraz już ja robie sobie zabiegi wyższymi stężeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubilam ta firmę ale ost o niej zapomnialam ::(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kwasy stosuje bardzo regularnie. Obecnie złuszam się 50% mieszanką kwasu glikolowego i innych. A przede mną jeszcze 70%, które mam w planach. Co do tej firmy, to stosuję serum z witamina C i przyznam, że jestem pod sporym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę ... Brzmi ciekawie ale nie wiem czy nie narobie sobie szkód bo nie mam jako tako problemów ze skóra... Sama nie wiem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak małymi stężeniami raczej nie powinnaś sobie narobić żadnej szkody :)

      Usuń
  8. Ja aktualnie przechodzę poziom hard w złuszczaniu z atredermem :) ... Schodzi mi cała skóra z twarzy, jest strasznie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pomyśl jakie później będą tego efekty! ;)

      Usuń
  9. Pierwszy raz słyszę o ten marce, ale produkt brzmi ciekawie ; )

    OdpowiedzUsuń