Manicure
Makijaż
Recenzje

sobota, 16 kwietnia 2016

Co warto kupić na promocji w Rossmannie ? | Edycja: Wiosna 2016


Już od środy rusza wiosenna edycja promocji Rossmanna -49% na kolorówkę. Zgodnie z tradycją będzie ona podzielona na 3 tury: twarz, oczy, usta oraz paznokcie. Wspominałam już na blogu o tym co warto kupić wiosną oraz jesienią 2014 roku jednak od tego czasu trochę się zmieniło. Jeśli jesteście ciekawe dokładnych terminów oraz kosmetyków które osobiście polecam w tym roku to zapraszam do dalszej części wpisu. 


Rozkład promocji:


od 20.04 - podkłady, pudry, bronzery, rozświetlacze, róże i korektory do twarzy 
od 26.04 - tusze, kredki do oczu, cienie, eyelinery
od 04.05 - szminki, błyszczyki, kredki do ust, lakiery i odżywki do paznokci


Począwszy od produktów do makijażu twarzy:

Co warto kupić na promocji w Rossmannie ? | Edycja: Wiosna 2016

Rimmel, Stay Matte - jako iż posiadam już swojego faworyta jeśli chodzi o utrwalanie podkładu na całej twarzy poszukiwałam czegoś co fajnie sprawdzi się do gruntowania korektora pod oczami. Puder z Rimmela całkiem dobrze radzi sobie w tej kwestii, nie przesusza delikatnej okolicy ale także nie zbiera się w załamaniach. 

Maybelline, Affinitione - również bardzo dobrze sprawdza się w kwestii utrwalania korektora pod oczami, nie tworzy skorupy pod nimi, nie przesusza i posiada bardzo ładny, jasny kolor. Nie utrwalałam nim całego makijażu bo jak wspominałam posiadam już ulubiony kosmetyk do tego celu.

Wibo, Fixing Powder - po pierwszym zakupie nie polubiliśmy się do tego stopnia, że praktycznie cały egzemplarz powędrował w świat jednak po obejrzeniu kilku filmików na temat "pieczenia" korektora pod oczami postanowiłam go wypróbować. Nie jest to metoda na co dzień jednak sprawdza się wyśmienicie, korektor nie zbiera się w załamaniach a skóra pod oczami jest niezwykle gładka. Słyszałam również, że bardzo dobrze utrzymuje makijaż w ryzach przy cerach normalnych, oraz mieszanych.


Wibo, Diamond Illuminator - chyba nikomu nie trzeba już przedstawiać zarówno tego gagatka jak i następnego. Wspominałam o nim zarówno we wpisie porównującym go do My Secret Face Illuminator Powder ale także theBalm Mary-Lou Manizer. Pojawił się również w wiosennym makijażu rozświetlającym. Kosztuje niewiele a jakością nie odbiega od tych z wyższej półki. Posiadam w zapasach jeszcze jedną sztukę.

Lovely, Gold Highlighter -  jest to stosunkowo młody rozświetlacz w mojej kolekcji i trochę żałuję, że tak późno się na niego skusiłam. Występuje w dwóch wersjach - gold oraz silver więc każda znajdzie coś dla siebie. Również nie kosztuje zbyt wiele i tak samo jak poprzednik jakością dorównuję droższym. Jeśli szukacie dobrego rozświetlacza a jeszcze nie miałyście z nim styczności to polecam się nim zainteresować.


Wibo, Secret Duo Color #01 i #02 - wbrew pozorom są to bardzo udane zestawy które kosztują niewiele. Róż z drugiego zestawu pięknie prezentuje się na policzkach, bronzery świetnie sprawdzają się głównie do ocieplania twarzy - jedynym niepasującym jak dla mnie elementem jest "rozświetlacz". Jest w moim odczuciu zbyt złoty jednak fantastycznie sprawdzi się w roli cienia na poweki - mogłyście go w niej ujrzeć w makijażu wiosennym. Są do produkty dobrze napigmentowane którymi nie zrobicie sobie krzywdy.

Wibo, 3Steps To Perfect Face Contour Palet - podczas promocji jesiennej gdy tylko ten produkt wszedł do Rossmanna był wyprzedawany jak świeże bułeczki i był problem z jego kupnem. Szczerze mówiąc nie dziwie się gdyż i mi udało się go fartem zdobyć. Najlepszym moim zdaniem z całej trójki jest bronzer który wbrew pozorom jest w chłodnej tonacji choć na różnych karnacjach różnie wypada. Rozświetlacz również wpada w chłodne tony zaś róż jest bardzo ciepłym, różowo-brzoskwiniowym, opalizującym produktem - na policzkach prezentuje się elegancko. Polubiłam się z nim ( bronzerem ) na tyle, że w zapasach posiadam kolejną sztukę.

Bourjois, Blush Róż - jest to jeden z kosmetyków który polecam od samego początku wielkich promocji w Rossmannie. Róże Bourjois są wypiekane więc wystarczają na bardzo długi czas ale mimo wszystko jesteśmy w stanie je zużyć. Występują w szerokiej gamie kolorystycznej więc każda znajdzie coś dla siebie.  Kolor który kupiłam ponownie to Rose Ambre #74 i z całego serca Wam go polecam. Są dość dobrze napigmentowane, nie tworzą plam i nie bledną w ciągu dnia.


L`Oreal, True Match, Concealer - przyznam szczerze, że na początku naszej wspólnej drogi nie polubiłam się z nim głównie przez jego żółty odcień ( #01 ) jednak z nienawiści doszło do miłości i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie nie posiadać go w swojej kosmetyczce. Fantastycznie rozświetla okolicę pod oczami, nie zbiera się w zmarszczkach, nie oksyduje oraz nie wysusza zbyt mocno skóry. W duecie z najnowszym korektorem Catrice stanowią dla mnie korektor idealny.

Maybelline, Affinitone Concealer - moim zdaniem jest to kosmetyk bardzo niedoceniany. Posiadam go w dwóch odcieniach i w zależności od stopnia opalenia mojej karnacji mieszam je między sobą bądź nakładam pojedynczo. Najjaśniejszy kolor fajnie rozświetla. Tak samo jak poprzednik nie zbiera się w załamaniach, nie oksyduje ani nie przesusza skóry. Ładnie łączy się z większością testowanych przeze mnie podkładów oraz współgra z każdym używanym pudrem. Występuje w kilku odcieniach.

Astor, Perfect Stay, Concealer 24 h + Primer - powstał w duecie z podkładem i o ile ten nie jest przeznaczony dla mojej tłustej cery gdyż dość szybko po jego zastosowaniu się błyszczy nawet przy mocno matującym pudrze tak korektor ładnie wygląda pod oczami. Nie wysusza, nie zbiera się w załamaniach, nie oksyduje, występuje w 2 odcieniach.

L'Oreal, Lumi Magique, Korektor rozświetlający - typowo rozświetlający korektor którym nie uzyskamy mocnego krycia. Ładnie stapia się z podkładem, nie tworzy plam, nie zbiera w załamaniach, nie podkreśla zmarszczek, nie oksyduje ani nie przesusza skóry. Występuje w kilku odcieniach. Fantastyczny głównie do rozświetlania pozostałych części twarzy takich jak: nos, łuki brwiowe, łuk kupidyna, kości policzkowe czy broda. Jeśli szukacie czegoś o lekkim/średnim kryciu to polecam się nim zainteresować jeśli jeszcze nie miałyście styczności. Jedynym jego minusem jest pojemność i wydajność - nie powala na kolana.


L'Oreal, Infallible 24h Matte Foundation - moje najnowsze odkrycie w dziedzinie podkładów dla cery tłustej. Pięknie wygląda na skórze pozostawiając matowy wygląd przez dłuższy czas. Na mojej cerze bez poprawek śmiało wytrzymuje ok. 6 godzin, nie oksyduje ani nie zbiera się w załamaniach. Niestety czasem może przesuszać jednak wystarczy lekki krem nawilżający i problem znika. Jego główną wadą jest dosyć uboga kolorystyka.

Max Factor, Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation - lubię ten podkład głównie za żółty odcień #63 Sun Beige który przy stosowaniu samoopalacza nadaje odpowiedni ton stosowanemu  w danej chwili podkładowi. Nakładany solo może przesuszać i podkreślać załamania skóry tworząc przy większej ilości nieestetycznie wyglądająca maskę.

Revlon, ColorStay, podkład do cery mieszanej i tłustej - bezapelacyjny ulubieniec o którym pisałam szerzej w osobnym wpisie. Nie trzeba go chyba nikomu przedstawiać - albo się go kocha albo nienawidzi. Na promocji kosztuje więcej a niżeli w niejednej drogerii Internetowej w regularnej cenie jednak jeśli nie chcemy składać zamówienia jedynie na niego i płacić dodatkowo za przesyłkę można się na niego skusić.

Produktów do makijażu oczu:


Wibo, Shiny Queen Eyeshadow - jeśli jesteście ogromnymi fankami złota na powiece koniecznie powinnyście zainteresować się tą czwórką. Jego moc możecie zobaczyć w jednym z filmików KatOsu. Cienie są ładnie napigmentowane, na bazie nie zbierają się w załamaniach w zamian dając przepiękny kolor. Gdy tylko znajdziecie go jeszcze na półkach polecam wypróbować, osobiście posiadam jedno opakowanie w zapasie.

Maybelline, Color Tattoo 24h - fantastyczna baza pod cienie występująca w wielu kolorach więc z pewnością każda znajdzie coś dla siebie. Wstępują zarówno w perłowej jak i matowej wersji - jedną z nich porównywałam do sławnych cieni Mac - Paint Pot w kolorze Soft Ochre zaś jego przeciwnikiem był kolor Creme de Nude. Jeśli nie chcecie wydawać większej kwoty na bazę pod cienie i nie miałyście jeszcze z nimi styczności to polecam się nim zainteresować.

L'oreal Paris, Color Riche Mono #106 - posiadany przeze mnie kolor jest pięknym, chłodnym odcieniem brązu który sprawdza się nie tylko do budowania załamania na powiekach ale także wyraźnego konturowania twarzy. Same cienie L'Oreala z serii  Color Riche Mono posiadają lekko kremową, jedwabistą konsystencję i genialną pigmentację, niestety lubią się kruszyć i osypywać co jest niewątpliwym minusem przy dość wygórowanej cenie - na promocji oczywiście można się skusić ;)


Eveline, Advance Volumiere, Skoncentrowane serum do rzęs 3 w 1 - osobiście uwielbiam używać go jako baza pod tusz. Nie zauważyłam właściwości pielęgnujących jednak aplikowany na niego później kosmetyk znacznie lepiej wygląda. Nie skleja rzęs dając dodatkowo ochronę przed niekiedy codziennym, silnym działaniem tuszu. Podczas jednej z promocji zrobiłam sobie mały zapas :)

Maybelline, Lash Sensational - zdążył się pojawić w ulubieńcach lipca dzięki swoim właściwościom. Z początku tusz posiada strasznie mokrą, sklejającą rzęsy, nieestetycznie odbijającą się na górnej powiece konsystencję jednak po czasie jak większość maskar nabrał mocy - pięknie rozdziela , pogrubiała i wydłużała rzęsy. W zapasach posiadam jeszcze jedno opakowanie. Czytałam, że tak samo jak podkład Revlon albo się go kocha albo nienawidzi. Występuje również w wersji wodoodpornej.

L'Oreal, Volume Million Lashes So Couture - tego kosmetyku nie trzeba nikomu przedstawiać. Pięknie pachnie, ładnie rozdziela, pogrubia i wydłuża. Nie osypuje się ani nie odbija. Rekomendacje innych dziewczyn na wizażu mówią same za siebie. Jedynym minusem jest jego ciężkie zmywanie.

Max Factor, False Lash Effect - mój bezapelacyjny ulubieniec jeśli chodzi o dziedzinie tuszy do rzęs.  Idealna sylikonowa szczoteczka która bajecznie podkreśla rzęsy, nie sklejając ich. Nie osypuje się ani nie odbija. Również zbiera wysokie noty na wizażu. Występuje również w wersji wodoodpornej jednak moim zdaniem jest dużo słabsza. 


L'Oreal, Brow Artist Plumper Mascara - kosmetyk do brwi z drogeryjnej półki który wystpuje w kilku wersjach kolorystycznych. Ładnie trzyma włoski w ryzach przez cały dzień nie sklejając ich przy okazji. Dzięki małej szczoteczce ułatwia aplikację. Konsystencję określiłabym jako idealną - nie spływa ani nie pozostawia grudek. Jest niesamowicie wydajny. Niestety jeśli szukacie czegoś co pokryje Wasze ubytki we włoskach to nie jest to produkt dla was.

Eveline, Celebrities Eyeliner - wspominałam o brązowej wersji we wpisie dotyczącym kolorowych eyelinerów na wiosnę. Posiada precyzyjny pędzelek, jest dobrze napigmentowany, nie ściera się, nie roluje a przede wszystkim wytrzymuje cały dzień na powiece. Podczas promocji kosztuje grosze. Występuje w kilku wariantach kolorystycznych.

Lovely, Eyeliner - podobnie jak poprzednik jest dobrze napigmentowany, nie ściera się, nie roluje, wytrzymuje cały dzień na powiece. Posiada nieco grubszy pędzelek jednak nadal możemy namalować nim cienką, precyzyjną kreskę

Max Factor, Kohl Pencil Eyliner #Natural Glaze - posiada bardzo ładny odcień idealny do otwierania oka i odświeżania spojrzenia. Jest stosunkowo wydajna i ładnie napigmentowana jednak na mojej linii wodnej nie wytrzymuje całego dnia. Jest miękka, nie drapie ani nie kuje.

Produktów do makijażu ust:


Bourjois, Rouge Edition Velvet #07 - ulubieniec wielu dziewczyn. Bardzo wydajna, matowa, długo utrzymuje się na ustach. Może podkreślać suche skórki oraz wysuszać. Posiada ładny zapach zaś aplikator jest na tyle precyzyjny, że spokojnie możemy nim wyrysować kształt ust. Występuje w szerokiej gamie kolorystycznej więc każda znajdzie coś dla siebie. Must have jeśli chodzi o większe imprezy.

Wibo, Million Dollar Lips - równie fajna, matowa szminka w płynie z niższej półki. Występuje w kilku kolorach, posiada wyrazisty kolor dzięki dobrej pigmentacji. Zastyga na ustach i tak jak w przypadku innych, matowych produktów do ust może wysuszać i podkreślać suche skórki. Niewątpliwym minusem jest również fakt jej ciężkiego zmycia - coś za coś ;) Jeśli jeszcze nie miałyście z nią styczności to koniecznie rzućcie okiem na kolor #01 niezwykle nadający się na co dzień.

Lovely, Color Wear Long Lasting - Pomadka w kredce która dostępna w Rossmannie w bardzo atrakcyjnej cenie i kilku odcieniach. Jest ona wykręcana dzięki czemu nie trzeba jej temperować, bardzo ładnie kryje. Posiada przyjemną, kremową konsystencję dlatego też łatwo sunie po ustach, nie wysusza ich mimo matowego wykończenia. Niestety nie utrzymuje się zbyt długo.

Lovely, Perfect Line - produkt za którym chodziłam przez długi czas gdyż odcień #01 był wiecznie wyprzedany czemu się nie dziwię. Sama konturówka posiada bardzo dobrą pigmentację, jest miękka dzięki czemu ładnie można nią wyrysować kontur bądź wypełnić całe usta - nie sprawia żadnych problemów. Mam wrażenie, że poniekąd lekko nawilża nie wysuszając ust tak jak niektóre konturówki innych firm. Niewątpliwym jej plusem jest cena. 

Oraz  paznokci:



Sally Hansen, Instant Cuticle Remover  - na wizażu zbiera wysokie noty.  Osobiście byłam przyzwyczajona do wycinania skórek na sucho cążkami jednak po zakupie tego produktu praktycznie od tego odeszłam. Dzięki niemu w 15-20 sekund jestem w stanie wszystko ładnie odsunąć i zebrać bambusowym patyczkiem - jego działanie jest niezwykle szybkie. Łagodny ale bardzo skuteczny. Nie podrażnia ani nie uczula a dodatkowo nie wysusza a zmiękcza. Jest szalenie wydajny i tani.

Eveline, 8w1 Total Action - towarzyszy mi od 2012 roku, nie raz ratowała moje paznokcie z opresji. Odkąd korzystam w lakierów hybrydowych na paznokciach ląduje znacznie rzadziej jednak osobiście mogę ją polecić. Dzięki niej mogłam wyhodować długie, twarde i mocne paznokcie które się nie łamały ani rozdwajały. Trzeba wziąć jednak pod uwagę fakt, że w swoim składzie posiada formaldehyd który potrafi wyrządzić więcej szkody niż pożytku,  

Cztery Pory Roku, Przyspieszacz wysychania lakieru - jak już wspominałam od jakiegoś czasu używam lakierów hybrydowych jednak na nogach preferuję tradycyjne lakiery. Nie raz zdarzyło mi się odgnieść pościel zaś dzięki temu produktowi nie muszę się o to martwić. Dzięki obecności pipetki zapewnia świetna aplikacja - sama w sobie bardzo dobrze dozuje płyn kropla po kropli. Swoją konsystencją przypomina wodę jednak po aplikacji na paznokieć zachowuje się niczym oliwka - lakier wysycha w ciągu 1 minuty. Poprzez obecność olejku bardzo dobrze nawilża skórki wokół paznokci. Jest bardzo wydajny i nie kosztuje zbyt wiele. 

Osobiście na promocjach planuję skusić się jedynie na puder Wibo, Fixing Powder gdyż przy metodzie pieczenia/baking'u potrzebna jest jego spora ilość - mam nadzieję na 2 opakowania :)


Koniecznie dajcie znać co Wy planujecie kupić na nadchodzących promocjach oraz co myślicie o moich typach? :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



27 komentarzy
  1. Ja już załatwiłam sprawę na promo w SP:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam jakoś po drodze to SP :(

      Usuń
  2. Fajne podsumowanie :) na pewno skorzystam z Twojej listy robiąc zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypatrzyłaś sobie coś konkretnego? :)

      Usuń
  3. Ja tak samo obkupiłam się już w Naturze :) Ale myślę, że do Rossmanna zajrzę po korektor ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wykupię Rossmanna z podkładów, chociaż teraz SuperPharm ma -50% :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się wybiorę po pudry do Rossmanna. ;) Mam nadzieję, że będę się trzymała tylko tego, bo łatwo można popłynąć. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, strasznie łatwo popłynąć niestety - tak jak ja w ubiegłym roku :D

      Usuń
  6. Muszę sobie zobaczyć konturówki Lovely, bo jeszcze nie miałam z nimi styczności, a widzę, że warto je przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same w sobie kosztują niewiele a już na promocji to już w ogóle ;) Miękkie, łatwo się rozprowadzają i nie wysuszają ust ;)

      Usuń
  7. Popieram: odżywkę Eveline, tusz Maybelline, puder Stay Matte, Color Tatto - bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na szczęście nie planuję wielkich zakupów, ale nie wiem jak mi to wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie planuję a zobaczymy co z tego wyjdzie :D

      Usuń
  9. na pewno na coś się skuszę z twojej listy ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja lista zakupów jest na razie pusta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie planuje wielkich zakupów, może rozświetlacz jakiś i milion dolar lips wibo wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję, że moje zakupy będą skromne, bo nie zużyłam jeszcze produktów zakupionych w listopadzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo jak u mnie! :D Zapasy nadal są ale chociaż na puder się skuszę ;)

      Usuń
  13. Sporo z tych kosmetyków znam i bardzo lubię. M.in. Revlon CS, puder Maybelline Affinitone, paletkę do konturowania Wibo i żel do skórek SH :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś specjalnie nie czekam na te promocje, ale może kupię puder w kamieniu. Mam jedynie sypkie, a one nie nadają się do noszenia w torebce i nie spisują się najlepiej podczas większych wyjść. Uwielbiam odżywkę do rzęs Eveline. Używam jej jako bazy ;).

    OdpowiedzUsuń
  15. Est tu kilka moich ulubieńców m.in. eyeliner lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej przypadł mi do gustu rozświetlacz. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. L'Oreal, Infallible 24h Matte Foundation - uwielbiam! <3 Pięknie się prezentuje na buzi i na niego zapoluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, to prawda! ;) Pojawi się niebawem w ulubieńcach ;)

      Usuń
  18. revlon z pompką? gdzie dorwać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu akurat widnieje pompka z serum na końcówki z Avonu jednak wersję z fabrycznie wbudowaną pompką można już znaleźć m.in. na cocolicie ;)

      Usuń