Manicure
Makijaż
Recenzje

poniedziałek, 30 maja 2016

Gumki Invisibobble | Hit czy kit ?


No właśnie - hit czy kit? Nigdy nie spodziewałabym się, że zainteresują mnie wszelkiego rodzaju gadżety do włosów a jednak ;-) Czy  niepozornie wyglądająca niczym bransoletka gumka do włosów poradziła sobie na moich niesfornych niekiedy włosach? Czy czymś mnie zaskoczyła? O tym w dzisiejszym wpisie - zapraszam. Dodam jeszcze, że swoją pierwszą sztukę zakupiłam ponad rok temu.

Gumki Invisibobble | Hit czy kit ?

Kilka słów o produkcie

Invisibobble rewolucyjna gumka do włosów, która nie ciągnie i nie wyrywa ich. Jest bardzo trwała i estetyczna dostępna w wielu kolorach, idealna do każdego rodzaju włosów. Nie ściska włosów ciasno, dzięki czemu nie powoduje bólu tuż przy skórze głowy, co jest częste podczas używania tradycyjnych gumek. Może być noszona również jako bransoletka, estetycznie okalając nadgarstek.  
Projekt gumki Invisibobble powstał w oparciu o konstrukcję zwykłego przewodu od tradycyjnej słuchawki telefonicznej. Sprężynowa budowa gumki sprawia, że ciasno utrzymuje ona włosy, ale nie powoduje ściskania ich i nie tworzy widocznych śladów, tak jak to jest w przypadku tradycyjnych gumek do włosów. Dzięki tej właściwości gumki Invisibobble są delikatne dla struktury włosów i nie niszczą ich. 
Wykonane z delikatnego tworzywa, wodoodpornego i wytrzymałego, nie posiadają metalowych spojeń, które często bywają przyczyną wyrywania i ciągnięcia kosmyków podczas zdejmowania i noszenia tradycyjnych gumek do włosów. Dzięki tej łagodności, noszenie końskiego ogona przez cały dzień nie powoduje dyskomfortu dla skóry i bólu w okolicy skalpu.


Gdzie kupić? Za ile?

Gumki Invisibobble dostępne są głównie przez Internet w różnego rodzaju drogeriach m.in. MintishopCocolita czy Urodomania ale także stacjonarnie w Hebe, Douglasie czy Sephorze. Sprzedawane są zarówno pojedynczo - ok. 5 zł jak i w trójpaku - ok. 16 zł. Co ważniejsze znajdziemy je w przeróżnych wersjach kolorystycznych więc z pewnością każda znajdzie coś dla siebie - najbardziej praktycznymi wydają się czarne, brązowe oraz przezroczyste.

Obietnice producenta a rzeczywistość

Wykonane zostały z gumowo-plastikowego tworzywa do złudzenia przypominającego przewód od słuchawki telefonu. Dzięki braku jakichkolwiek złączeń - przede wszystkim tych metalowych - nie ciągną ani nie wyrywają włosów przez co są dla nich bardzo delikatne. Nie odgniatają się również na nich co pozwala nam na rozpuszczenie kucyka w każdym momencie bez konieczności dodatkowego prostowania włosów.  Jedną z ważniejszych kwestii jakie zaobserwowałam podczas ich użytkowania jest fakt, iż nie szarpią ona włosów podczas jej ściągania dzięki czemu nie muszę martwić się o dodatkową ich utratę - dziewczyny zmagające się z wypadaniem doskonale wiedzą jak ważny jest to aspekt. 


Ale czy to działa? 

Jak wspominałam początkowo nie byłam przekonana do wszelkich nowości do włosów i gdy tylko wyszły na rynek zastanawiałam się czy aby na pewno nie jest to kolejny bajerancki gadżet - musiałam przekonać się na własnej skórze i przyznam szczerze, że nie żałuję! Spotkałam się z opinią, że są one drogie jak na zwykłe gumki do włosów i faktycznie muszę się z tym zgodzić. Szaleństwem byłoby wydawanie takiej kwoty na 3 gumki jednak jest z nimi dokładnie tak jak z Tangle Teeezer'em w moim przypadku - sprawdza się fenomenalnie! Utrzymują one zarówno kucyk jak i kok w ryzach przez bardzo długi czas więc nie muszę martwić się o swój nienaganny wygląd. Są to bardzo elastyczne gumki narażone na rozciąganie aczkolwiek nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - wystarczy umieścić je na chwilę w gorącej wodzie a z powrotem wracają do pierwotnego kształtu i wielkości.  Rozciągniętą z powodzeniem można przełożyć kilka razy przez włosy do uzyskania pożądanego stopnia ściśnięcia.  

Podsumowując

W moim przypadku wydatek 15 zł rozłoży się na bardzo długi czas gdyż pierwszą sztukę z zestawu zakupionego dokładnie rok temu z powodzeniem używam do dnia dzisiejszego. Zakupiona pojedynczo zakończyła swój żywot przerwaniem po 3 miesiącach jednak nie wiedziałam wtedy na jak duże rozciągnięcie mogę sobie pozwolić i jak się z nią obchodzić. Niestety nie wiem jak będzie się sprawdzała na włosach bardzo śliskich, niskoporowatych jeśli jednak jesteście posiadaczami średnio bądź wysokoporowatych włosów to z czystym sercem mogę je Wam polecić. Na rynku dostępnych jest także wiele tańszych podróbek/"zamienników" inspirowanych Invisibobble za które nie ręczę. Czytałam, że nie są one tak miękkie i elastyczne. Są to gumki które fantastycznie sprawdzą się podczas olejowania włosów czy nakładania maski bądź odżywki ze względu na brak nasiąkania kosmetykami. Gdy tylko "zużyję" posiadane przeze mnie egzemplarze na pewno sięgnę po kolejne ;-)


Dajcie znać czy miałyście z nimi styczność? Jak się u Was sprawdzają? :-)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



Brak komentarzy

Prześlij komentarz