Makijaż
Paznokcie
Recenzje

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Ulubieńcy miesiąca | Lipcowi ulubieńcy kosmetyczni


 Evree, Tonik Różany - skóra sucha i mieszana

Tonik ten pojawia się już drugi raz w ulubieńcach więc o czymś to świadczy :) Więcej na jego temat możecie  przeczytać w osobnej recenzji poświęconej zarówno wersji różanej jak i hamamelisowej. Powiem szczerze, że po jego zastosowaniu moja skóra jest ukojona, lekko nawilżona a przede wszystkim wyciszona bez uczucia ściągnięcia - na pewno nie jest to moja ostatnia buteleczka :)

Tołpa Botanic, Czarna róża Odżywczy krem-miód regenerujący BOGATY NOC

Moje odkrycie roku jeśli chodzi o wieczorną pielęgnację. Pierwsze opakowanie kupiłam za sprawą Ani - Fokusowanej której bardzo dziękuję! Przede wszystkim krem ten przepięknie pachnie, skóra po jego zastosowaniu jest ukojona, wygładzona, zmiękczona a przede wszystkim nawilżona. Nie pozostawia po sobie tłustego filmu i szybko się wchłania. Nie zapycha, nie uczula ani nie podrażnia. Jedyną jego wadą jest fakt, iż obecnie znajduje się na promocji - 40% na stronie producenta a za chwilę zniknie z oferty :( 

BEAUTY LINE, SONICZNA SZCZOTECZKA DO PIELĘGNACJI SKÓRY TWARZY

Jak już wspominałam w nowościach lipca nie mogłam przejść obok niej obojętnie - i bardzo dobrze zrobiłam ;) Już po pierwszym użyciu moja twarz była gładsza i milsza w dotyku. Stosowana codziennie bądź co drugi dzień spokojnie może Nam zastąpić peeling mechaniczny. Posiada dwie prędkości także nie ma problemu z dostosowaniem odpowiedniej dla siebie. Dzięki innowacyjnym kształtom  dotrzemy do każdego zakamarka - przede wszystkim mam tutaj na myśli skrzydełka nosa. Niestety musimy wziąć pod uwagę informację, iż nie jest ona wodoodporna. Z ogromną chęcią sięgam po nią każdego dnia.


Bourjois, Air Mat - Podkład matujący do twarzy

Początkowo miałam z nim dość dziwną relację - raz go uwielbiałam zaś innym nienawidziłam. Bywały dni kiedy wyglądał i utrzymywał się przepięknie ale także bywały i takie kiedy wyglądałam jak przysłowiowa "kupa". Wiele dziewczyn narzeka na jego kolorystykę jednak osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju żółte tony i to właśnie ich poszukuję. Krycie posiada średnie które spokojnie można stopniować. Uważam go za bardzo dobry podkład dzienny - niestety na większe wyjścia by się nie sprawdził mimo wszystko bardzo go lubię! ;)

Wibo, Secret Duo Color - Contour Your Face #1

Z nadejściem słonecznych dni coraz śmielej sięgamy po produkty do opalania twarzy - te w porównaniu do kosmetyków konturujących powinny posiadać znacznie cieplejsze tony. Propozycja marki Wibo świetnie się do tego sprawdza. Co prawda produkt rozświetlający jest nietrafiony gdyż posiada niezwykle złoty odcień nie pasujący do naszych karnacji. Puder opalający bardzo ładnie się rozciera nie pozostawiając po sobie żadnych plam, utrzymuje się cały dzień, nie zapycha ani nie zmienia swojej barwy po nałożeniu na skórę - pozostawia ją muśniętą słońcem. Jest dobrze napigmentowany jednak nie zrobimy sobie nim krzywdy. Bardzo często sięgałam po niego z ogromną chęcią. 


GlySkinCare, Rozświetlający, suchy olejek arganowy

O tym kosmetyku pisałam w oddzielnym wpisie. Bardzo się z nim polubiłam zwłaszcza aplikowanym zaraz po kąpieli - dawał mi wystarczający efekt nawilżania pozostawiając skórę rozpromienioną, lekko pokrytą mikroskopijnymi drobinkami pięknie migoczącymi w słońcu. Dodatkowo sposób jego aplikacji niezwykle mi odpowiada - dla leniuchów w sam raz! ;)

Bielenda, Magic Bronze - Brązująca pianka do ciała #śniada karnacja

Lato w tym roku nas nie rozpieszcza. Uwielbiam skórę muśniętą słońcem jednak w tym roku nie miałam okazji złapać niego więcej koloru więc wspomagałam się samoopalaczami i balsamami brązującymi. W lipcu szczególnie upodobałam sobie piankę brązującą z Bielendy w której jestem zakochana. Daje ona ładną, wyważoną opaleniznę już po pierwszej aplikacji. Niestety - dla mnie i stety - typowy zapach dostaniemy również i w tej buteleczce. Podczas jego aplikacji jeszcze ani razu nie zrobiłam sobie nim krzywdy w postaci plam czy zacieków, zmywa się również w miarę równomiernie a co najlepsze nie kosztuje zbyt wiele. Jedynym jego mankamentem jest fakt zacinania się pompki pod koniec opakowania. Posiadam już drugą butelkę w zapasie i szczerze Wam go polecam. 


LENVITOL, OLEJ LNIANY TŁOCZONY NA ZIMNO

Moje wybawienie jeśli chodzi o problem z przesuszonymi i rozdwajającymi się końcówkami. Jako jeden z nielicznych bardzo dobrze dogaduje się w moimi włosami. Posiada dość specyficzny zapach jednak zdążyłam się już to niego przyzwyczaić i z ogromną chęcią sięgam po niego co drugi dzień. Włosy po jego zastosowaniu są bardzo przyjemne w dotyku i znacznie lepiej się układają. Jeśli również tak jak ja posiadacie włosy wysokoporowate to zachęcam do zapoznania się z nim. Nie nakładałam go jeszcze na skalp.

Tangle Angel, Classic - Szczotka do włosów 

Pisałam o niej ostatnio zarówno jak i o nieco większej siostrze. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu poprzez swój bądź co bądź kompaktowy rozmiar. Posiada sprężyste i elastyczne ząbki dzięki czemu rozczesywanie nią włosów jest szybkie, komfortowe oraz przyjemne a ponadto nie wyrywa włosów w ogromnej ilości. Moja TT powędrowała do torebki zaś z tej korzystam codziennie rano jak i w ciągu dnia :) Wygląd to zdecydowanie jej atut!

Dajcie znać jacy byli Wasi ulubieńcy w ubiegłym miesiącu ;) Może miałyście styczność z kosmetykami przedstawionymi przeze mnie? Chętnie się dowiem jaka jest Wasza opinia na ich temat :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



36 komentarzy
  1. sama kupilam ten krem-miod za sprawa fokusowanej :)) wielka szkoda,ze wycofuja;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też skusiłam się na kolejne 2 sztuki aby mieć w zapasie <3

      Usuń
  2. kupię sobie tą soniczną szczoteczkę, ta z biedronki właśnie to nie majątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś ją jeszcze w Biedronce? :)

      Usuń
    2. w "mojej" Biedronce jeszcze są i to przecenione na 24 zł, wczoraj kupiłam :)

      Usuń
  3. Fajni ulubieńcy :) Tonik z Evree rownież jest u mnie mile widziany. Zainteresowała mnie ta pianka z Bielendy, obecnie testuję balsam brązujący pod prysznic z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie jakoś nie przemawiają te balsamy pod prysznic a w szczególności brązujące ;) Faktycznie działają? :D

      Usuń
  4. A ja na ten tonik Evree muszę się wreszcie skusić i specjalnie po niego wybrać bo prześladuje mnie już jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama używam toniku Evree, ale jakoś za nim nie przepadam, choć skład ma przyjemny. Teraz dałam mu drugą szansę, zobaczymy co z tego będzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli różaną wersję czy hamamelisową? :)

      Usuń
  6. mam tonik Evree i też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie się zastanawiałam jak spisuje się ta pianka brązująca, bo ja zawsze mam problem z tego typu preparatami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście polecam! Występuje w dwóch wariantach więc na początek jeśli masz z nimi problem polecałabym do jaśniejszej karnacji a gdy już się w nim zaprzyjaźnisz zawsze możesz sięgnąć po tą ciemniejszą :)

      Usuń
  8. Nie znam akurat żadnego z tych ulubieńców, ale z tej serii Tołpa botanic mam krem do rąk i jest cudny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to pachnie równie pięknie co ten :)

      Usuń
  9. Zwrócę uwagę na tą piankę brązującą z Bielendy bo ja unikam słońca a większość tych samoopalaczy mi nie odpowiada bo albo śmierdzą albo mam po nich zacieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tej piance zapach również nie należy do najprzyjemniejszych jednak jako osoba której one nie przeszkadzają a wręcz lubią ten smrodek nie powinnam wypowiadać się w tej kwestii :) Osobiście nie zrobiłam sobie nią jeszcze ani razu zacieków czy plam :)

      Usuń
  10. Byłam przekonana, że pisałam komentarz :o


    i ten krem Czarna Róża nie do końca podszedł, oczekiwałam czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Tak to właśnie bywa kiedy Nasza skóra potrzebuje i wymaga zupełnie czegoś innego :)

      Usuń
  11. Już kolejny dzień z rzędu napotykam na pozytywną recenzję toniku z Evree. Ja mam olejek Fruit tej firmy, z którego jestem ogromnie zadowolona, dlatego kuszą mnie inne ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie miałam styczności z tymi olejkami więc będę musiała się przyjrzeć bliżej :)

      Usuń
  12. Ciekawi ulubieńcy, zwłaszcza produkt Evree :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam go niezmiennie jeśli jeszcze nie miałaś styczności :)

      Usuń
  13. Mam pytanie czym sie rozni puder transparentny od fiksujacego? Który jest lepszy? Gdzieś na Twoim blogu czytałam i kryolanie. Wiesz może co oznacza ich numeracja np T9,T5 itp?

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam pytanie czym sie rozni puder transparentny od fiksujacego? Który jest lepszy? Gdzieś widziałam Twoją recenzję pudru kryolan. Wiesz może o co chodzi z ich oznaczeniami np. T5, T9 itp.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder transparentny to taki który teoretycznie nie powinien pozostawiać po sobie koloru zaś fiksujący ma za zadanie utrwalić nasz makijaż tak aby był wodoodporny i odporny na ścieranie, ważenie się podkładu itp :) Faktycznie pisałam o pudrze z Kryolanu Anti Shine zaś T5, T9 itd są to oznaczenia innego pudru które możesz zobaczyć np. w sklepie Ladymakeup :) Podejrzewam, że są one uzależnione od kolorów i rodzai wykończeń :)

      Usuń
  15. Gdyby tylko to Evree nie było różane :)) same wspaniałości dostrzegam ale Tołpa znowu nie zrobiła nic z moją skórą więc u mnie ta seria wcale się nie sprawdziła ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam ten hamamelisowy - zdecydowanie inny zapach a na mojej skórze bardzo podobne działanie :)

      Usuń
  16. Niczego nie znam, ale coraz bardziej żałuję, że nie skusiłam się na szczoteczkę z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę wypróbować tonik koniecznie. A krem z Tołpy u mnie się nie sprawdził. Był zbyt słaby. Natomiast pianka Bielenda rewelacja - też jest moim ulubieńcem już od dłuższego czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczoteczka z Biedronki będzie i w moich ulubieńcach, cudowna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę spory wysyp :) Gąbki wykończone na maksa, musiały dobrze służyć :D

    OdpowiedzUsuń