Makijaż
Paznokcie
Recenzje

czwartek, 1 września 2016

Ulubieńcy miesiąca | Sierpniowi ulubieńcy kosmetyczni


Ubiegły miesiąc zaowocował w kosmetyki które miały swój debiut w pielęgnacji ale także powrót do kultowych produktów do makijażu twarzy marki theBalm. Przyznam szczerze, że nie sięgałam zbyt ochoczo po pędzle a często, gęsto kończyło się jedynie na kremie nawilżającym oraz pod oczy to mimo wszystko udało mi się znaleźć te wyjątkowe więc jeśli jesteście ciekawi tego co skradło me serce w sierpniu to zapraszam do dalszej części wpisu. 


Elseve, Magiczna Moc Olejków - Eliksir Odżywczy dla wszystkich rodzajów włosów

Polubiłam się z nim od pierwszego użycia - dzięki niemu moje końcówki są zabezpieczone przez cały dzień. Bardzo ładnie pachnie, nie obciąża włosów, nie przetłuszcza ich a przede wszystkim sprawia, że są one lśniące. Stosuję go już po stylizacji moich włosów. Wraz z kosmetykiem poniżej sprawdza się fantastycznie w duecie.

 Elseve, Magiczna Moc Olejków -  Olejek w kremie 

Używam go tuż przed suszeniem włosów jako odżywka b/s. Posiada lejącą konsystencję która mimo wszystko stosunkowo szybko się wchłania. Sprawia, że końcówki są zdyscyplinowane i gotowe do dalszej stylizacji. Tak samo jak poprzednik nie  obciąża moich włosów, nie przetłuszcza ich. Dzięki swej dużej pojemności i niewielkiej ilości którą potrzebuję do pokrycia końcówek wystarczy na dobrych kilka miesięcy codziennego stosowania. 


Biolaven Organic, Żel myjący do twarzy

Jest to kolejny żel do mycia twarzy który nie powoduje nieprzyjemnego ściągnięcia. Nie kosztuje znacznie więcej od tradycyjnych, drogeryjnych kosmetyków przeznaczonych do demakijażu a spisuje się lepiej niż większość z nich. Pozostawia moją cerę gładką i przyjemną w dotyku. Fantastycznie sprawdza się w porannej pielęgnacji dzięki swemu bardzo przyjemnemu zapachowi  nieco przypominającym winogronową Helenę :) Posiada nieco wodnistą konsystencję która mimo wszystko dobrze się pieni. Nie zapycha mojej cery, ogromny plus za pompkę! ;) 


Catrice, Liquid Camouflage High Coverage Concealer

Mój ideał który już nie raz pojawiał się w ulubieńcach! Na potwierdzenie tego może świadczyć fakt, iż posiadam go w aż 7 egzemplarzach w zapasie. Nie zbiera się w załamaniach, nie roluje, posiada jak dla mnie satysfakcjonujące krycie, nie wysusza aczkolwiek lekko zastyga. Lekko oksyduje na dłoni jednak pod oczami kompletnie tego nie widać.  Posiada zarówno zwolenników jak i przeciwników - jak większość produktów :) 

Maybelline, Podkład Affinitone & Super Stay 24h

Podkłady te średnio spisują się aplikowane solo na mojej cerze więc postanowiłam stworzyć mix i o dziwo w połączeniu bardzo ładnie prezentują się na skórze. Nie są zbyt widoczne, lekko zastygają dzięki wersji Super Stay 24h, posiadają odmienną konsystencję której połączenie jest w sam raz - niezbyt lejąca ale także nie za gęsta. Bardzo dobrze kryją wszelkie zaczerwienienia, przypudrowane utrzymują się bez poprawek ok. 6-7 godzin. 


theBalm, Mary Lou Manizer - Wielofunkcyjny rozświetlacz

Kultowa Mary powróciła na salony. Przez dość długi czas jej miejsce zastępowały inne rozświetlacze jednak sięgając po nią ponownie wiedziałam, że jest to błysk którego mi brakowało - przepiękna, szampańska tafla! Więcej na jej temat możecie przeczytać w osobnej recenzji

theBalm, Balm Desert Bronzer Blush - Puder brązujący do twarzy 

Słonecznie dni skłaniają do jak najmocniejszego rozświetlania cery tak więc kolejny produkt marki theBalm świetnie się wpisuje w ten zamysł. Dzięki niemu konturowanie twarzy zyskało dodatkowej wisienki na torcie której niekiedy potrzebowałam. Przepięknie prezentuje się na skórze zwłaszcza do opalania cery. Na blogu prezentowałam już jego porównanie do kultowej Bahamy Mamy również marki theBalm. 

A jacy byli Wasi ulubieńcy minionego miesiaca? Koniecznie dajcie znać :) 

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



29 komentarzy
  1. Olejek w kremie to i mój ulubieniec od kilku już miesięcy. Mam wrażenie, że nigdy się nie skończy!

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam rozśietlacze, kiedyś w końcu kupię MARY LOU

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym kiedyś wypróbować The Balm, niestety mają równie fajne zamienniki, np. rozświetlacz Catrice High Glow. Podkłady Maybelline uwielbiam, obecnie sięgam po serię Affinitone i jestem bardzo zadowolona z krycia, korektora używam od roku i nie zamieniłabym go na nic innego. Jego jedynym minusem jest wydajność, przy intensywnym użytkowaniu jedno opakowanie starczy mi jedynie na +/- 2-2,5 tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zdecydowanie naleze do zwolennikow korektora Catrice ;) pozdrawiam i zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten olejek z Loreal też mi mega odpowiada :) Korektor z Catrice to samo ;)
    magiclovv.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel Biolaven to również i mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Początkowo też byłam zadowolona z żelu Biolaven, ale po dłuższym czasie zauważyłam, że niestety słabo oczyszcza skórę :/ No i ten zapach mnie już męczył :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Też używam żelu Biolaven i w tym roku (za drugim podejściem) się do niego przekonałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mary lou to ulubieniec od lat, nie szukam innego. Seria magiczna moc olejków też gości w mojej łazience, brakuje mi tylko olejku, nie mogę zużyć Mythic Oil:)Podkład ze względu na zbyt jasny kolor oddałam siostrze, natomiast żel z Biolaven owszem niezły, ale nie mogę znieść tego zapachu:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam niedawno ten olejek Elseve i narazie jest okej ;) Skusiłam się też w końcu na kamuflaż w płynie i bardzo mi przypadł do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. wiele dobrych opinii ostatnio czytam o tym podkładzie Mayelline, więc będę musiała go zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zarówno ja jak i moje włosy lubimy Elseve. Niezmiennie od kilku lat do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nosz cholerka, muszę dorwać korektor z catrice :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajni ulubieńcy :) Nie raz zerkałam na ten eliksir, może go przetestuję;) Mary Lou daje świetne rozświetlenie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mnie zaciekawiły produkty do włosów, bo z moim ostatnio coraz gorzej ;( Żel Biolaven miałam ostatnio w łapkach, ale wygrał inny. Po ten sięgnę pewnie w przyszłości, bo na szczęście nie pachnie lawendą ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam korektor Catrice 💖

    OdpowiedzUsuń
  17. jak zawsze przepiękne zdjęcia :) ja kupiłam sobie zamiennik Mary Lou w kompakcie z dwoma innymi WOMANIZERAMI THE BALM ale jeszcze nie używałam. Nic z powyższych kosmetyków nie testowałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię ten korektor Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten olejek w kremie, ale jakoś do mnie nie przemawia...

    OdpowiedzUsuń
  20. Żałuję, że nie wzięłam sobie tego olejku z Elseve, kupiłam tańszy i nie wiem, czy dobrze zrobiłam. Korektor z Catrice to mój must have, a Mary lubię na większe okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mary Lou of jakiegos czasu za MNA chodzi hehehe

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawialam sie nad pierwszym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  23. I znowu widzę The Balm, więc coś tu musi być na rzeczy :P chętnie sprawdziłabym ten rozświetlacz, ale mam na liście tyle kosmetyków do wypróbowania i nie wiem czy starczy mi życia i twarzy na to wszystko :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Korektor Catrice zdecydowanie jest moim hitem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cala serie magiczna moc olejkow polecam! Mialam i naprawde efekty widac! :-) A na zel z Sylveco w koncu sie skusze, bo juz tyle dobrego czytalam. Korektor z Catrice rowniez posiadam. Jest calkiem spoko.. :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten rozświetlacz strasznie mnie kusi już od dłuższego czasu..

    OdpowiedzUsuń
  27. Najbardziej ciekawi mnie ten żel myjący Biolaven :)

    OdpowiedzUsuń