Makijaż
Paznokcie
Recenzje

sobota, 12 listopada 2016

Nie samymi kosmetykami kobieta żyje | Spraw sobie przyjemność z Smile Makers


Zapewne wiele z Was przechadzając się alejkami  Rossmanna w poszukiwaniu konkretnych produktów nie raz bacznie przyglądała się wszystkim półkom - czyż nie? :) Nieopodal żeli do higieny intymnej - w tym uwielbianego przez wiele włosomaniaczek Facelle - dostrzec możemy nie rzucające się w oczy, urocze pudełeczka z ciekawą zawartością. Co w nich się kryje? O tym w dalszej części wpisu ;)


Kobiece, przyjazna, zabawne?

Piękno zaczyna się od uśmiechu! Również się z tym zgodzicie? Chyba nie ma lepszego widoku w pochmurny dzień jak mijanie na ulicy uśmiechniętych i życzliwych sobie ludzi. Od razu dzień staje się lepszy ;) Powodów doskonałego samopoczucia jest kilka - muzyka, słodkości, zakupy bądź dobra kawa ale także ..

W tych uroczych pudełeczkach - o których wcześniej wspominałam - kryją się dyskretne masażery osobiste o pastelowych kolorach i zabawnych kształtach. Są one dodatkowo delikatne w działaniu - bezpieczne dla ciała - poprzez zastosowanie najlepszych silikonów dostępnych na rynku dzięki który możemy być spokojne zarówno o ich gładkość jak i reakcje alergiczne (w 100% wolne od ftalanów). Wszystkie są całkowicie wodoodporne i łatwe w czyszczeniu, można bez obaw używać ich w wannie bądź pod prysznicem. Producent zadbał o Naszą satysfakcję w zależności od nastroju - dostępne 4 prędkości oraz 1 tryb pulsowania. Przypuszczalnie są najcichszymi masażerami na świecie - poniżej 40 dB także nie przykuwają sobą uwagi innych. Zostały też wyróżnione wieloma prestiżowymi nagrodami na całym świecie.

Kilka słów o marce

Smile Makers jest marką pielęgnacyjną, obecną w Polsce od kilku lat, a nasze produkty dostępne są w sieci drogerii Rossmann. Wspieramy seksualne równouprawnienie oferując wysokiej jakości produkty przeznaczone wyłącznie dla kobiet. Wierzymy, że seksualność powinna być tematem, z którym kobiety powinny czuć się bardzo komfortowo.Stworzyliśmy produkty pielęgnacyjne dla kobiet, które pragną zadbać o siebie, odkryć swoje ciała i cieszyć się energią płynącą w nich samych.


Przybywamy z misją! 

Misją marki jest znormalizowania produktów służących do dobrego samopoczucia seksualnego oraz uznania ich za naturalną, zdrową część życia i pielęgnacji! Są idealnym dodatkiem, który pomoże Ci odkryć Twoje ciało, sprawią też, że chwile sam na sam lub z Twoim partnerem staną się jeszcze przyjemniejsze!

Od wyboru do koloru!

  • The Fireman to masażer osobisty o wyjątkowym kształcie, z wydłużonym nosem, rozkosznym zakończeniu i dającym dodatkowe wrażenia “miękkich płomieniach”
  • The Frenchman zainspirowany został francuskim pocałunkiem – wyjątkowo elastyczny i delikatny.
  • The Millionaire jest masażerem osobisty w klasycznym, doskonale dopracowanym się kształcie.
  • The Tennis Coach  to delikatny masażer punktu G dla kobiet szukających nowych doznań.

Gdzie kupić? 

Produkty SM dostępne są jak już wspominałam w drogeriach Rossmann a także  w sklepie internetowym. Cena jaką musimy zapłacić to 169.99 zł za wibrator oraz 59.99 zł za lubrykant. Więcej zdjęć znajdziecie również na Instagramie.


Co sądzicie o  marce oraz jej misji? Może miałyście styczność z ich produktami? Temat seksu i wszystkiego co z nim związane jest dla Was tematem tabu? ;-)




Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



17 komentarzy
  1. Myślę, że opisałaś ten temat bardzo subtelnie i delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisałaś o tym w taki sposób, że dopiero prawie pod koniec zorientowałam się o co chodzi :) w Rosie jestem raz na rok albo i dwa bo w większości kupuję kosmetyki. Jak będę przy okazji to zwrócę uwagę na te masażery. Jeśli chodzi o "TEN" temat to dochodzę do wniosku, że swoje lata już mam i wszystko przecież jest dla ludzi :) ważne żeby zachować umiar i garść rozsądku, więc czemu by nie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiedziałam po zdjęciu co to jest ale odpisałaś to w taki delikatny kobiecy sposób.. nie rozgladałam się nigdy w Rossmannie za takimi rzeczami.. hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się sposób w jaki to wszystko przekazała, ja chyba niekoniecznie narazie chce coś takiego posiadać

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się sposób w jaki to wszystko przekazała, ja chyba niekoniecznie narazie chce coś takiego posiadać

    OdpowiedzUsuń
  6. Chłopak by mnie chyba zabił ;D ..ale bardzo ładnie to opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Napisałaś tego posta tak dyskretnym stylem, że pokapowałam o co chodzi dopiero gdzieś tak w połowie, hahaha :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna notka i rewelacyjnie napisana!.Temat Sexu zawsze w jakiejś skali jest tabu zwłaszcza jeśli chodzi o tego typu zabawki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się sposób, w jaki to opisałaś. Subtelnie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie częściej powinno się mówić o "tych" sprawach w blogosferze ;) Fajny gadżecik, dizajn jest świetny. Życzyłabym sobie, żeby powstawało więcej miejsc dla kobiet z takimi gadżetami, bo większość seksszopów w których byłam to mroczny koszmar ;) Rossmann mnie zaskoczył w tym kontekście! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dopiero po koniec zakumałam o co chodzi :) Opisałaś to tak w subtelny sposób. Może się skuszę ;)

    Zapraszam w wolniej chwili na nowego posta - AUTOPORTRET 2016

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo subtelnie to opisałaś, masz talent bo świetnie Ci to wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten model i jak wspomniałam koleżance w pracy, to nie mogła wytrzymać i chciała bym go jej pokazała. Druga znów koleżanka zareagowała zażenowaniem, ale też chciała zobaczyć. Dziwię się, że niektóre kobiety zamężna dziwnie reagują na wieść o wibratorze i zdecydowanie powinno się o tym mówić.
    Podoba mi się misia SM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugą sprawą jest stwierdzenie masażer osobisty. Nikt komu to powiedziałam nie zakumał o co chodzi :)

      Usuń
  14. Dostałam propozycję przetestowania, ale na co dzień jestem tak pozytywnym człowiekiem, że dodatkowa dawka uśmiechu to już byłaby nad to - trzeba wszystko równoważyć :) Poza tym, mam swojego mężczyznę, który zaspokaja wszystkie moje potrzeby, zatem dla mnie zbędny gadżet. Chociaż muszę przyznać, że uśmiałam się jak widziałam te wszystkie kształty i nazwy :D Strażak mnie najbardziej rozśmieszył :D

    OdpowiedzUsuń
  15. No i świetnie to opisałaś ;) weszłam w posiadanie strażaka, Ty najwyraźniej wolałaś sportowca :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Opisałam to po prostu świetnie :) Też się włączyłam w akcję i trochę opisałam u siebie strażaka. Oczywiście tak tylko z wyglądu, a nie jak trzeba go używać i u mnie się tak dobrze to nie przyjęło :)

    OdpowiedzUsuń