Makijaż
Paznokcie
Recenzje

piątek, 3 lutego 2017

Nowości stycznia | Kolorówka i pielęgnacja


Nowy miesiąc, nowe podsumowanie! ;) Chyba jak większość z Was lubię oglądać wszelkiego typu haul'e, zakupy, nowości - zwał jak zwał - gdyż zazwyczaj znajdę dla siebie coś nowego. W styczniu oczywiście nie mogło obyć się zarówno bez pielęgnacji jak i kolorówki chociaż przyznam, że coraz częściej łapię się na tym iż kosmetyków do twarzy jest znacznie więcej. Jeśli jesteście ciekawe czego konkretnie będę używała w najbliższym czasie to zapraszam do dalszej części :)

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy
Nowości kosmetyczne stycznia | Kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne

Pewnego razu przy okazji zakupów otrzymałam próbkę kremu SKIN79 i na tyle się z nim polubiłam, że postanowiłam sięgnąć po pełnowymiarowe opakowanie. Zastanawiałam się nad wersją kremową i żelową jednak ostatecznie wybór padł na  AragoSpa Aqua Gel Cream. Nadażyła się fantastyczna okazja gdyż na stronie trwała promocja i zamiast regularnych 150 zł zapłaciłam jedynie 79,99 zł :) Dodatkowo jest to pojemność 90ml! Następne w kolejce było serum Bielenda Professional, Ultra Hydrating Face Serum zakupione z myślą o stosowaniu pod maski algowe - pomysł podkradziony od Oszminkowanej ;) Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy to nie może zabraknąć regularnych peelingów i tutaj do akcji wkracza Czarne mydło Nacomi - efekt zadowolił mnie na tyle, że już skusiłam się na 200 ml opakowanie  ;)


W przypadku maseczek jest dokładnie tak samo jak przy peelingach - nigdy nie może ich zabraknąć! Skusiłam się tym razem na  maskę dotleniającą + CO2 L'biotica po pozytywnej recenzji Anity, płatki pod oczy Prestige Hyaluronic gdyż miały pozytywne opinie na wizażu, były aktualnie na promocji a używane dotychczas przeze mnie płatki nie sprawdzały się kompletnie oraz nowość jak dla mnie Marion - Fit Fresh w wersji awokado  oraz ogórek - mam nadzieję, że się sprawdzą! :) 


Z początkiem roku na nowo pokochałam stosowanie żelu aloesowego Gorvita - zarówno moja skóra jak i włosy bardzo się z nim polubiły. W ulubieńcach stycznia znajdzie się on w towarzystwie pewnego produktu który jest moim hitem - ale o tym kiedy indziej :) Wiele razy wspominałam, że niestety woski Yankee Candle nie sprawdzają się w moim pokoju kompletnie, nie czuć ich w ogóle za to na pomoc przychodzi Kringle Candle, tym razem z zapachami Blueberry Muffin i Vanilla Latte - obłęd! :) Powoli Nasza kolekcja sukcesywnie się powiększa.

Kosmetyki do pielęgnacji włosów

W dziedzinie pielęgnacji nie może zabraknąć mojego niekwestionowanego ulubieńca roku 2016 o którym wspominałam nie raz - chociażby w oddzielnym wpisie. Chodzi mianowicie o maskę nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych Granat i aloes marki Alterra. W SuperPharm udało mi się kupić farbę Schwarzkopf Color Mask w odcieniu #560  za zawrotną kwotę 5,40 zł gdyż niestety zachwalany przeze mnie ostatnio L'Oreal Préférence nie radzi sobie jednak z odrostami i są one rudawe zaś reszta włosów podchodzi zaraz po koloryzacji pod czerń - szkoda, szukamy dalej ;) Co sądzicie o farbach marki Marion? ;) 

Kosmetyki kolorowe

W styczniu moimi ustami zawładnęła marka Golden Rose ze swoją kredką Dream Lips #501 w bardzo uniwersalnym odcieniu - pasującym praktycznie każdemu - płynnymi, matowymi szminkami Longstay Liquid Matte Lipstick w kultowym odcieniu 03 oraz 13 & 16. Skusiłam się także na neutralną konturówkę Pierre René Lipliner #01 ( nie zwracajcie uwagi na zdjęcie, wzięłam nie tą co trzeba! :D ) Niebawem napiszę o swoich odczuciach na temat produktów do ust Golden Rose i porównam je z innymi matowymi szminkami które posiadam :)


Jako iż jestem uzależniona zarówno od samoopalaczy jak i rozjaśniania okolicy pod oczami skusiłam się na "zamiennik" pudru Ben Nye - puder W7 Banana Dreams. Nie używam go jeszcze zbyt długo dlatego też opinię pozostawię na kiedy indziej ;) O kultowym podkładzie Revlon Colorstay pisałam w oddzielnym poście - tutaj - natomiast tym razem skusiłam się na nową, lżejszą wersję z pompką która mam wrażenie, że sprawdza się jeszcze lepiej, jest mniej widoczna na skórze - wow! jednak z ostatecznym werdyktem muszę się jeszcze wstrzymać ;) Niestety gąbeczka Anabelle Minerals - rozmiar M - okazała się dla mnie kompletnym niewypałem z racji tego iż jest niesamowicie twarda! Nawet po namoczeniu daje uczucie "bicia się" po twarzy i zdaje sobie sprawę z tego, że jest przeznaczona głównie do minerałów jednak nie tego się spodziewałam :( Postanowiłam także uzupełnić braki jeśli chodzi o rzęsy i dorzuciłam do koszyka Ardell Demi Wispies.  Lakiery Golden Rose  z serii Ice Chic znalazły się w ulubieńcach ubiegłego roku ze względu na obłędną trwałość jak na tradycyjne lakiery aczkolwiek seria Ice Color i odcień #148 odbiegają od nich jakościowo - trwałość oceniłabym na ok. 3-4 dni.   


Większość zakupów z zakresu kolorówki wykonałam w drogerii Cocolita która jako gratis do zamówienia dołączyła paletkę Sleek - Sunset którą na początku "przygody" z makijażem bardzo pragnęłam ;) Posiada bardzo żywe aczkolwiek perłowe odcienie.


Ostatnimi kosmetykami z kolorówki są kultowe cienie marki Inglot - 2 z serii What a Spice! w kolorze #300 & #303 oraz 1 z serii Fall in Love odcień #160 AMC. Cena pojedynczego wkładu to 15 zł :) 

Mam nadzieję, że w lutym przybędzie trochę mniej nowości jednak zobaczymy - czas pokaże! Koniecznie dajcie znać czy coś wpadło Wam w oko oraz czy może miałyście styczność z tymi produktami? Jak się u Was sprawdzały? :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



38 komentarzy
  1. maseczki pod oczy uwielbiam :) Alterrę bardzo cenię

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie skusiła pianka z tej serii AragoSpa, dostałam też próbkę kremu przy zamówieniu więc ja spróbuję może też mi przypadnie do gustu 😊 GR 13 i 16 uwielbiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcia przepiękne i kosmetyki zachęcające do wypróbowania :) myślałam właśnie o zakupie tych maseczek z Marionu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. żel aloesowy marki gorvita jest świetny. szkoda tylko, że tak mało wydajny. wczoraj dobiła do dna druga jego tubka. aktualnie jestem w trakcie poszukiwań żelu aloesowego o większej pojemności, bo u mnie schodzi jak woda.
    maska granat+aloea marki alterra u mnie sprawdzała się całkiem nieźle. zużyłam dwa opakowania i zrobiłam sobie od niej przerwę, gdyż mam do zużycia inne kosmetyki. ostatnio odkryłam serię gliss kur szampon+maskę chroniące włosy przed mrozem i ogólnie temperaturą - jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z GR też kupiłam,a właściwie dostałam od siostry pomadki 03 i 13 :) są genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zawsze muszę mieć żel aloesowy, idealny do łagodzenia podrażnień po goleniu

    OdpowiedzUsuń
  7. O, żelu aloesowego Gorvita nie widziałam jeszcze, chętnie bym go wypróbowała. Czekam na post o zamienniku Ben Nye ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też kupiłam czarne mydło Nacomi, paletka Sleek kiedyś mi się marzyła, ale oststnio mało się maluję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem Aragospa u mnie spisuje się genialnie! :) Na co dzień używam wersji żelowej, na duże mrozy kremowej (mam miniaturkę 15ml). Jestem też pod wrażeniem toneru z tej serii <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawią mnie te płynne pomadki z GR;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czarne mydło Nacomi uwielbiam, to serum bielendy mnie zaciekawiło :) z skin 79 miałam próbki tego żelowego kremu ale zbyt mało aby móc się wypowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zwykle zawitały do Ciebie same fajne nowości, AragoSpa Aqua Gel Cream bardzo mnie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
  13. Żel aloesowy GorVita i czarne mydło Nacomi są super ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne kolory produktów do ust, w 100% 'moje' :D jeśli chodzi o czarne mydło, to i mój duży ulubieniec. Najlepszy peeling enzymatyczny jaki kiedykolwiek miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Może w końcu też się skuszę na te czarne mydło z Nacomi :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Paleta z Inglota wpadła mi w oko - świetne kolory :) Ja jak dotąd nie zdecydowałam się na zakup cieni tej marki, ale coraz mocniej się nad nimi zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale nowości ♥ Nie mogę oczu oderwać :d Piękne palety ! I GR ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój Revlon tam widze! Kolorki do oczu cudowne, obie paletki super ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. niech Ci wszystko dobrze służy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam serię Alterry z granatem i szminki z Golden Rose <3
    Do mojej kolekcji dołączyła magnetyczna paletka z cieniami z Inglota- jestem oczarowana! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. widze,ze tak jak mi kredka 501 od Golden Rose Ci sie sprawdziła :) moja jest już bardzo malutka :<

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo fajne produkty pokazalas :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawią mnie pomadki płynne Golden Rose :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Najbardziej mnie zainteresował...żel aloesowy. Wygląda na fajny produkt , muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  25. Serum wydaje się być bardzo ciekawe ;) i masz piękne odcienie pomadek z GR , pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie pomadki z GR się nie sprawdziły. Oddałam odcień 03 siostrze, u której również ta pomadka leży... :P Czekam na recenzję pudru z W7, bo jakoś cicho u nas o tym produkcie, a mnie bardzo ciekawi. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakie piękne kolory pomadek! ♥

    Bardzo lubię takie płatki pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czarne mydło , to jeszcze mało znany produkt, ale jak najbardziej zgadzam się, ze warty uwagi! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie również maseczek do twarzy nigdy dość :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na tą paletkę Sleek już dawno choruje, świetnie że dostałaś ją w gratisie. Na puder bananowy W7 też się jakiś czas temu skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kusi mnie czarne mydło, serum Bielendy, maski Marion i piękna paletka :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Sleeka swego czasu miałam prawie wszystkie palety. Ale to było wtedy jak kosztowały ok 25zł za jedną ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Och, mi już Sleekomaniactwo powoli przechodzi, ale "Sunset" wciąż szalenie mi się podoba <3

    OdpowiedzUsuń
  34. piękny cień z inglota, ten 1 rudy <3

    OdpowiedzUsuń