Manicure
Makijaż
Recenzje

środa, 8 marca 2017

Ulubieńcy miesiąca | Lutowe hity kosmetyczne


Ubiegły miesiąc obfitował głównie w kosmetyki do pielęgnacji jednak nie mogło zabraknąć także kolorówki - wśród nich znalazł się między innymi podkład, peeling do ciała, coś do włosów ale i pielęgnacji ust więc jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do dalszej części :)

Ulubieńcy miesiąca | Lutowe hity kosmetyczne

Organic Shop, Orange & Sugar Body Peeling  - Organiczny peeling do ciała `Sycylijska pomarańcza`

Jako ogromna fanka domowego peelingu kawowego o którym wspominałam w osobnym wpisie dość długo szukałam czegoś, co mogłoby mnie zachwycić na tyle abym pragnęła sięgnąć po niego ponownie - udało się! :) Tuż po otwarciu z opakowania unosi się przepiękny, pomarańczowy zapach który w chwili użycia wypełnia całą łazienkę. Drobinki cukru trzcinowego w nim zawarte są na tyle ostre aby poradzić sobie z usunięciem martwego naskórka. Dodatkowo skóra po nim jest lekko nawilżona i przepięknie pachnąca przez długi czas. Marka w swej ofercie posiada kilka wariantów zapachowych więc bez wątpienia każdy znajdzie coś dla siebie zwłaszcza, że nie kosztuje on zbyt wiele ;) Na pewno nie jest to moje ostatnie opakowanie!


Ziaja Mamma Mia, Lano-maść

Maść tą kupiłam już jakiś czas temu jednak przyznam szczerze, że początkowo byłam do niej sceptycznie nastawiona. Posiada dość specyficzny posmak dlatego też używałam jej z doskoku - kiedy mi się przypomniało ;) Odkąd coraz częściej zaczęłam sięgać po płynne, matowe szminki stała się nieodłącznym elementem pielęgnacji i znalazła swoje miejsce na półce w łazience ;) Ląduje na moje usta każdego dnia dzięki czemu mogę cieszyć się ładnie nawilżonymi, pozbawionymi suchych skórek ustami. Marka Ziaja przeważnie w swym asortymencie posiada stosunkowo tanie kosmetyki więc maść ta również nie kosztuje zbyt wiele - ok. 11 zł. Jej właściwe zastosowanie to pielęgnacja brodawek sutkowych w okresie ciąży i karmienia jednak jak widać w roli balsamu również daje radę :) Jeśli tak jak ja macie problem ze spierzchniętymi ustami a balsamy których używałyście do tej pory nie dają sobie rady to koniecznie się nią zainteresujcie.  

Vis Plantis, Basil Element - Wzmacniające mleczko w sprayu przeciw wypadaniu włosów

Mleczko to trafiło do mnie jakoś na początku lutego jednak już zdążyło zdobyć miano ulubieńca przede wszystkim za zapach - obłęd! Pomimo łudzącego opakowania - po nim można by stwierdzić, że jest to produkt wodny - posiada kremową konsystencję która bardzo dobrze się aplikuje nie sprawiając żadnych problemów a jedynie pozostawiając wygładzone, miękkie w dotyku włosy które po wysuszeniu świetnie się układają. Niebawem możecie spodziewać się szerszej recenzji w której wspomnę o tytułowym wypadaniu włosów. 


Bourjois, Air MAT & L'Oreal Paris, Infallible 24h - Matte Foundation

W ubiegłym miesiącu w dziedzinie podkładów upodobałam sobie mieszankę obydwu tych podkładów - pozostawiały na mojej skórze w miarę naturalny efekt zapewniając matową cerę przez dłuższy czas. Obydwa posiadają ładną, żółtą barwę której namiętnie poszukuję w tego typu kosmetykach. Dzięki Air Mat mieszanka  posiada lekko satynowe wykończenie ( wbrew pozorom nie jest to płaski mat tak jak w przypadku L'Oreal ) zaś Infallible zapewnia przyzwoitą trwałość :) Nie wysusza ona mojej skóry, nie podkreśla suchych skórek - o ile takowe się pojawiają, nie zapycha, nie podrażnia :) Muszę przyznać, że w moim przypadku najlepiej sprawdzają się własnie tego typu mieszanki a niżeli dany podkład stosowany solo. Jeśli jeszcze nie próbowałyście tej metody a dany podkład Wam się nie sprawdza to polecam spróbować różnych połączeń :) 

I to już wszyscy ulubieńcy minionego miesiąca, koniecznie dajcie znać jacy byli Wasi?! ;)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



18 komentarzy
  1. Nie znam Twoich ulubieńców, ale kusi mnie Lano-maść i podkład Loreal :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od jakiś dwóch miesięcy używam lano-maści. Coś cudownego. I nadal od dobrych dwóch lat szukam swojego idealnego podkładu. Chętnie przetestuję te polecane przez Ciebie. Być może to będzie w końcu TO! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lano-maść znam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ORGANIC SHOP - bardzo lubie peeling tej marki .

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam peeling Organic Shop w wersji czekoladowej i jest słaby :P Ale w zapasie czeka już wersja mango :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam jedynie peeling i bardzo go lubię. Pozostałe wersje zapachowe również.

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie doskonale sprawdza się szampon z tej serii VIS PLANTIS

    OdpowiedzUsuń
  8. Lano maść jest na liście zakupowej od dawna, ale ostatnio moje usta przeżywają prawdziwy dramat, więc chyba przyspieszę czas jej nabycia ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten peeling czeka u mnie w zapasach :D pachnie obłędnie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię peelingi z Organic Shop :) Tej wersji zapachowej jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesli chodzi o podklady, to ja nie mieszalam ich jeszcze nigdy - zadnych, bo tych, ktore pokazalas, nie mialam :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po lano-maść koniecznie muszę siegnąć. Już się tyle dobrych opinii naczytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowal mnie ten Scrub. Musze sie przyjrzec blizej kolorowce Bourjois, o ile dostane cos u mnie, na miejscu

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecnie posiadam scrub solny z bambusem z tej serii i jestem zachwycona, teraz są na nie promocje w caferurze i można je kupić za piątaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie mleczko Basil Element to ulubieniec ze stycznia - jak na swoją cenę działa całkiem jak profesjonalny produkt salonowy! <3 Fajna jest też maska z tej samej linii :)

    OdpowiedzUsuń