Manicure
Makijaż
Recenzje

sobota, 29 kwietnia 2017

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Marzec }

Projekt denko | Zużycia minionego miesiąca { Marzec }

Patrząc na górkę jaka utworzyła się w specjalnie przygotowanym kartonie na puste opakowania stwierdziłam, iż czas na projekt denko :) Przyznam szczerze, że w ubiegłym miesiącu udało mi się zużyć większą część pielęgnacji która od jakiegoś czasu zalegała na półkach dzięki czemu z radością otwierałam kolejne, nowe kosmetyki w ich zastępstwie - z kolorówki również coś się znalazło :) Jeśli jesteście ciekawe co takiego udało mi się zużyć i jakie mam zdanie na temat każdego z nich to zapraszam do dalszej części. 

Uriage, Eau Thermale d`Uriage - Woda termalna & Auchan, Beauty Makeup - Płyn micelarny & Bielenda, Expert Czystej Skóry - Kojący żel do mycia twarzy

Uriage, Eau Thermale d`Uriage - Woda termalna

Wspominałam o niej nie raz na blogu - fantastycznie sprawdzała się do zwilżania szybko wysychających maseczek, fajnie odświeżała i dawała ukojenie po mocno ściągającym żelu myjącym. Na pewno jeszcze nie raz zagości w mojej kosmetyczce. Zwilżałam nią także pędzel tuż przed aplikacją podkładu.

Auchan, Beauty Makeup - Płyn micelarny

O tym gagatku pisałam w oddzielnym wpisie - 3 x Nie / Kosmetyki, których nie kupię ponownie. Niestety z bólem serca nie mogę Wam go polecić a szkoda, bo szykował się naprawdę niezły kosmetyk w bardzo przystępnej cenie. Nie radził sobie ze zmyciem nawet najdelikatniejszego makijażu oczu - wyglądało to tak jakbym zastosowała zwykłą wodę z kranu a nie płyn micelarny. Na szczęście nie podrażnił, nie uczulił i nie spowodował zapychania mojej cery. 

Bielenda, Expert Czystej Skóry - Kojący żel do mycia twarzy

Kolejny kosmetyk który nie zostanie niestety ze mną na dłużej, Kupiłam go po licznych, pozytywnych recenzjach jednak na mojej cerze sprawdzał się średnio. Nie zapychał jej, nie podrażniał lecz pozostawiał uczucie ściągnięcia które omijam w tego typu kosmetykach szerokim łukiem. Było ono oczywiście do zaakceptowania jednak dyskomfort z tym związany wziął górę, niestety! Całkiem dobrze się pienił i bardzo przyjemnie pachniał :)

Bielenda, Expert czystej skóry, Nawilżający płyn micelarny 3 w 1 & Khadi, Ayurvedic Face & Body Oil Anti - Aging - Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy & Fitomed, Maseczka - peeling K+K

Bielenda, Expert czystej skóry, Nawilżający płyn micelarny 3 w 1

Kupiłam go wraz z żelem z tej samej serii i sprawdził się dokładnie tak samo jak on - średnio. Co prawda nie podrażniał oczu, nie szczypał, nie wysuszał a świetnie koi jednak nie radził sobie z nawet najdelikatniejszym makijażem oczu - musiałam zużyć sporą ilość wacików do tego celu. Niewątpliwym plusem jest zdecydowanie duża pojemność, przystępna cena oraz dostępność. Nie skuszę się na niego ponownie. 

Khadi, Ayurvedic Face & Body Oil Anti - Aging - Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy

Olejek ten pokazywałam Wam jeszcze w nowościach lutego ubiegłego roku ;) Szczerze mówiąc to nie wiem co mam o nim sądzić - z jednej strony posiadał bardzo orientalny, piękny zapach który niekiedy powodował ból głowy. W dodatku na dłuższą metę nie zaobserwowałam spektakularnych efektów w postaci likwidacji przebarwień oraz innych skaz skóry tak jak to było obiecywane. Faktycznie skóra była w pewnym sensie nawilżona, wyglądała zdrowo jednak spodziewałam się czegoś innego. Koniec końców zużyłam go do wstępnego zmywania makijażu i tutaj sprawdzał się bardzo fajnie - nie zapychał, nie podrażniał, nie szczypał w oczy :) Nie wrócę do niego ponownie. 

Fitomed, Maseczka - peeling K+K

Przyznam szczerze, że mam co do niej mieszane uczucia. Po wielu pochlebnych opiniach spodziewałam się chyba czegoś lepszego. Całkiem dobrze złuszcza martwy naskórek, nie uczula, nie podrażnia, posiada przyjemną konsystencję która nie spływa z twarzy aczkolwiek niewątpliwym jej minusem którego nie jestem w stanie obejść jest niezbyt przyjemny zapach który gdy tylko zbyt wysoko podjedziemy pod oczy drażni je. Dość ciężko zmywało się także mikroskopijne drobinki korundu które pomimo długiego kontaktu z wodą nadal pozostawały na skórze. Za cenę 27 zł i pojemność 50 ml niestety nie kupię go ponownie. Znam lepsze produkty w niższej cenie i większej pojemności :) 

Eveline, skoncentrowana odżywka do paznokci, 8w1 & Silcare, Abyssinian Oil - Mleczna mgiełka do ciała & Kneipp, BIO - olejek do ciała

Eveline, skoncentrowana odżywka do paznokci 8w1

Pisałam o niej już nie raz na blogu - znalazła się nawet w ulubieńcach roku 2012. Od tego czasu powracam do niej regularnie i za każdym razem działa tak samo. Ratuje moje paznokcie z opresji kiedy tylko tego potrzebuję :) Pomimo kontrowersyjnego składu osobiście ją uwielbiam. 

Silcare, Abyssinian Oil - Mleczna mgiełka do ciała

Mgiełka ta znalazła się w październikowym pudełku ShinyBox. Znacznie bardziej przemawia do mnie forma aplikacji za pomocą atomizera a niżeli słoiczek z którego trzeba wydobyć palcami odpowiednią ilość. Wystarczyło kilka psiknięć by pokryć wybraną partię ciała. Posiada  ona bardzo przyjemny zapach jednak nie nazwałabym go energetyzującym - osobiście przypomina mi zapach orzeszków ziemnych ;) Rozprowadza się w miarę równomiernie, szybko wchłania aczkolwiek pozostawia lekko klejącą warstwę aplikowany na suche ciało, na mokre natomiast sprawdza się rewelacyjnie. Nie nawilża wybitnie mocno jednak mniej wymagająca skóra będzie zadowolona. Końcówkę zużyłam dodając do kąpieli - w tej roli również spisała się świetnie :)

Kneipp, BIO - olejek do ciała

Miniaturka tego olejku również pochodzi z pudełka ShinyBox. Posiada on przepiękny, pomarańczowy zapach - dokładnie taki sam jak sławnego olejku Alterry - który dość długo utrzymuje się na skórze, stosunkowo szybko się wchłania nie pozostawiając bardzo tłustej warstwy. W swoim składzie posiada między innymi olejek z krokosza barwierskiego i oliwa z oliwek z upraw ekologicznych. Pełnowymiarowy produkt kosztuje 28,90 zł. Tak samo jak poprzedni dodałam do wody podczas kąpieli :) Nie wykluczone, że skuszę się na pełnowymiarowy kosmetyk. 

GorVita, Aloe Vera, Żel aloesowy & Dr. Santé - Szampon do włosów Olej Macadamia i Keratyna & Bania Agafii, Wzmacniający olej do włosów

GorVita, Aloe Vera - Żel aloesowy

Kolejne zużyte opakowanie - kosmetyk wielofunkcyjny. Świetnie sprawdza się w pielęgnacji włosów do mieszania zarówno z maską jak i drożdżami, w pielęgnacji twarzy mieszany z kremem na noc czy samodzielnie jako maseczka. Bardzo dobrze nawilża, koi skórę, szybko się wchłania, nie zapycha ani nie uczula. Posiada przyjemną, żelową konsystencję która łatwo się rozprowadza. W zapasach posiadam kolejne opakowania. Jeśli jeszcze nie miałyście z nim styczności to serdecznie polecam! :)

Dr. Santé - Szampon do włosów Olej Macadamia i Keratyna

Po raz pierwszy na blogu pojawił się przy okazji prezentacji grudniowego pudełka U.R.O.K VIII. Szczerze mówiąc byłam do niego dość sceptycznie nastawiona gdyż moje włosy lubią się jedynie z olejem lnianym zaś inne traktują praktycznie jak wroga. Nie była to miłość od pierwszego użycia jednak z kolejnymi próbami byłam zachwycona. Niby zwykły szampon który z reguły ma za zadanie jedynie dobrze umyć włosy, nie przesuszać ich, nie plątać, nie powodować łupieżu a jednak ma potencjał :) Moje włosy po jego zastosowaniu są dobrze oczyszczone ale nie na tyle aby być tępe i szorstkie, lekkie, miękkie w dotyku i uniesione od nasady a na tym mi najbardziej zależy. Po dość długich poszukiwaniach udało mi się zdobyć litrowe opakowanie z czego bardzo się cieszę! :)

Bania Agafii, Wzmacniający olej do włosów

Mam wobec niego mieszane uczucia i nie wiem czy skusiłabym się na niego ponownie. Po dłuższym stosowaniu nie zaobserwowałam spektakularnych efektów niemniej jednak włosy po jego zastosowaniu były miękkie w dotyku, pachnące i nieobciążone. Ponadto olejek ten jest bardzo wydajny, nie uczula, dostępny w większości sklepów posiadających rosyjskie kosmetyki. Nie odważyłam się stosować go na skalp na kilka godzin a co więcej na nocną kurację z racji wypadających włosów.  Posiadał w środku taką jakby pałeczkę z różnymi ziarenkami które pod koniec użytkowania przedostawały się do środka. 

Dermena, szampon hamujący wypadanie włosów & Life, Complete Repair - Maska do włosów słabych i łamliwych & Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy

Dermena, szampon hamujący wypadanie włosów

Całkiem przyjemny, dobrze się pieni, fajnie oczyszcza, posiada lekko owocowy zapach, nie podrażnia, nie uczula. Średnio wydajny aczkolwiek w przystępnej cenie. Nie jestem w stanie w 100% stwierdzić czy wpływa chociaż w małym stopniu na wypadnie włosów gdyż stosowałam go z innymi specyfikami aczkolwiek jak wypadały tak wypadają nadal. 

Life, Complete Repair - Maska do włosów słabych i łamliwych

Maskę tą kupiłam po udanej przygodzie z odżywką Volume Plus która nie raz trafiała do ulubieńców miesiąca. O ile tamtą przygodę wspominam bardzo miło - powracałam do niej kilkukrotnie - tak w przypadku maski było nieco inaczej i raczej nie skusiłabym się na nią ponownie. Posiada dość lekką konsystencję która pomimo tego nadaje odpowiedni poślizg, ładnie wygładza włosy i sprawia, że są błyszczące oraz elastyczne. Dodatkowo posiada lekko kwiatowy zapach który niestety nie utrzymuje się zbyt długo na włosach. Nie przesusza ani nie podrażnia skóry jednak nie nakładałam jej zbyt często na skalp nauczona doświadczeniem. Niestety efekt utrzymuje się jedynie do następnego mycia. Niewątpliwym jej plusem jest niska cena - często można ją znaleźć na promocji :)

Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy

Już nie raz przewijała się przez mojego bloga - dzięki niej na głowie pojawia się mnustwo baby hair a reszta włosów nieco szybciej rośnie. Dodatkowo posiada przepiękny, lekko męski zapach a co ważniejsze możemy kupić ją w bardzo przystępnej cenie :) Nowa wersja posiada atomizer w formie pompki co znacznie ułatwia jej aplikację! 

Miss Sporty, Studio Lash 3D Volumythic Mascara - Tusz do rzęs podkręcająco- wydłużający & Sleek Makeup Brow Perfector - Żel Do Brwi #Light Brown & My Secret, Matt Eyeshadow #505 & Inglot, Puder HD #403 & Maybelline Affinitone  - Puder prasowany

Miss Sporty, Studio Lash 3D Volumythic Mascara - Tusz do rzęs podkręcająco- wydłużający

Dużo dobrego czytałam na jej temat - miała być równie dobrą siostrą sławnego tuszu Lovely - Pump Up. Całkiem fajnie podkręca rzęsy i wydłuża jednak spektakularnego pogrubienia niestety nie zaobserwowałam. Pod koniec nieestetycznie osypywała się w ciągu dnia jednak na początku na szczęście nie było o tym mowy. Pomimo iż nie należy do najdroższych nie powaliła mnie na kolana i nie sięgnę po nią ponownie. 

Sleek Makeup Brow Perfector - Żel Do Brwi #Light Brown

Pisałam o nim w ulubieńcach września. Występuje w 3 odcieniach: Light Brown, Dark Brown oraz Clear także każdy znajdzie coś dla siebie. Sam żel zachowuje się niczym lakier do włosów dzięki czemu przez cały dzień nie musimy martwić się o wygląd. Z racji niewielkiej ilości jaką nanosimy na brwi wystarcza na wiele miesięcy - w tym czasie działa dokładnie tak samo. W chwili obecnej korzystam z bezbarwnej wersji i gdyby nie fakt, iż posiadam w zapasach jeszcze żel Golden Rose LONGSTAY Brow Styling Gel z pewnością powróciłabym do niego ponownie. 

My Secret, Matt Eyeshadow #505

Chyba nie ma osoby która nie znałaby tego cienia - legenda wśród cielistych odcieni. Używam go każdego w codziennym makijażu i sprawdza się doskonale do wyrównywania kolorytu powieki. Lekko się pyli jednak jestem w stanie mu to wybaczyć :) Matowe cienie My Secret charakteryzują się genialną pigmentacją, świetną trwałością a przede wszystkim niską ceną. Nakładane na pędzel z większej ilości potrafią się lekko pylić jednak jestem w stanie im to wybaczyć. W zapasach posiadam kolejne 2 sztuki i na pewno na nich się nie skończy! 

Inglot, Puder HD #403 & Maybelline Affinitone  - Puder prasowany

Z tych właśnie pudrów tworzyłam swoją mieszankę z talkiem który prezentowałam Wam w nowościach marca. Niestety ciężko mi powiedzieć jak solo sprawdzałby się puder Maybelline Affinitone jednak Inglot znalazł się w ulubieńcach lipca 2015 r. Niesamowicie odbija światło, fantastycznie współgra z większością korektorów zapewniając nienaruszony stan przez wiele godzin. Przy mojej tłustej cerze nie stosowałam go solo na całą twarz gdyż bałam się o efekt kuli dyskotekowej. Raczej nie kupię ich ponownie. 

Inglot, Pomada do brwi

Inglot, Pomada do brwi #15

Na blogu mogłyście przeczytać jej pełną recenzję. Nie zmieniłam swego zdania na jej temat od tamtego czasu a kolejne opakowania tylko mogą to potwierdzić. Aktualnie w użyciu posiadam kolor #16 oraz #20. 

Dajcie znać w komentarzach czy miałyście styczność z tymi kosmetykami oraz co Wam udało się w ostatnim czasie zużyć? :)


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



16 komentarzy
  1. Uwielbiam takie duże opakowania szamponów! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam już wiele wód termalnych ale nigdy uriage a to właśni ona jet najbardziej popularna

    OdpowiedzUsuń
  3. Odżywkę z Jantara muszę sobie kupić. Dużo już o niej dobrego czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też ostatnio staram się zużywać regularnie moje kosmetyki i przede wszystkim ograniczać się jeżeli chodzi o zakupy. A odżywka Jantar chodzi już za mną od jakiegoś czasu, ale obawiam się, że nie starczyłoby mi cierpliwości do jej regularnego stosowania.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie szampon Dr Sante także dobrze się spisał ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wodę termalną Uriage bardzo lubię i mam chyba już z 3 opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam szampon Dermena i Jantar. Fajne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Woda termalna Uriage i żel aloesowy GorVita są mi dobrze znane i lubiane ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Odżywka Jantar dawała u mnie całkiem fajne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wodę termalną uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Produkty Jantara za mną chodza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też zaczęłam sięgać po pomadę z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
  13. spora gromadka :-) z Dr Sante mam maskę makadamia i jest super, nawilża i wzmacnia moje suche włosy :-)

    OdpowiedzUsuń