Makijaż
Paznokcie
Recenzje

wtorek, 18 kwietnia 2017

Ulubieńcy miesiąca | Marcowe hity kosmetyczne

Ulubieńcy miesiąca | Marcowe hity kosmetyczne

Nowy miesiąc to nowi ulubieńcy! :) Marzec już za Nami tak więc spokojnie mogę oddzielić go grubą kreską i podsumować kosmetyki które sprawdziły się najlepiej w danym okresie. Wśród nich znalazły się zarówno produkty do pielęgnacji włosów, ciała i twarzy jak i demakijażu ale także jeden zapach czy kosmetyki kolorowe. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na ich temat to zapraszam do dalszej części :) 

Il Salone Milano, Iconic Cream - Krem Do Włosów Normalnych I Suchych & Schwarzkopf, Gliss Kur Fiber Theraphy Regeneracja W Olejku

IL SALONE MILANO, ICONIC CREAM - KREM DO WŁOSÓW NORMALNYCH I SUCHYCH

Tak jak zapowiadałam w mini recenzjach pudełka ShinyBox Winter Spa tak i zrobiłam - kosmetyk ten znalazł się w ulubieńcach marca :) Przyznam się szczerze, że początkowo podchodziłam dość sceptycznie do tego kremu aczkolwiek wszystkie odżywki które posiadałam znalazły się w projekcie denko - przyszedł czas i na niego! :) Pierwsze co rzuca się w oczy - a raczej w nos - to przepiękny, iście fryzjerski zapach który utrzymuje się przez jakiś czas. Włosy po jego zastosowaniu są faktycznie miękkie i odżywione, podczas stosowania nie zauważyłam żadnych, negatywnych skutków w postaci przesuszenia czy też puszenia. Moje końcówki znacznie lepiej wyglądają :)

SCHWARZKOPF, GLISS KUR FIBER THERAPHY REGENERACJA W OLEJKU  

Jest to kolejny kosmetyk który otrzymałam w ramach pudełka ShinyBox - tym razem wersji styczniowej. Cudo, cudo i jeszcze raz cudo! Tak samo jak poprzednik posiada genialny zapach który niestety nie utrzymuje się zbyt długo na włosach. Eliksir ten przeznaczony jest do włosów przeciążonych przez zabiegi koloryzacyjne - dokładnie takich jak moje - a dzięki dwufazowej formule sprawia, że moje włosy są pełne blasku i miękkości o jakiej niegdyś mogłam marzyć :) Dodatkowo jest to kosmetyk niezwykle wydajny! Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że się polubimy i na pewno nie jest to moje ostatnie opakowanie. Dodatkowo muszę nadmienić, iż produkt ten nie wymaga spłukiwania a mimo to nie obciąża ani nie skleja włosów.

Elfa Pharm, Green Pharmacy - Żel Pod Prysznic Oliwki I Mleko Ryżowe & O'herbal - Odżywcza Pomadka Do Ust Z Ekstraktem Goji

ELFA PHARM, GREEN PHARMACY - Żel pod prysznic oliwki i mleko ryżowe 

Wspominałam o nim w mini recenzjach lutowego pudełka ShinyBox :) Niby nic nadzwyczajnego, zwykły żel pod prysznic aczkolwiek nic bardziej mylnego! Posiada przepiękny zapach który dość długo utrzymuje się na skórze jak i w łazience - mogłabym mieć takie perfumy :) Pozbawiony jest silikonów, parabenów i PEG-ów. Bardzo ładnie się pieni, nie podrażnia, nie uczula mojej skóry a co ważniejsze 500 ml opakowanie kosztuje niecałe 9 zł. Na pewno nie jest to moja ostatnia butelka.

O'Herbal - Odżywcza pomadka do ust z ekstraktem goji 

O pomadce tej możecie przeczytać w oddzielnej recenzji. Nadmienię tutaj tylko, że spośród innych, dostępnych na rynku produktów przekonała mnie do siebie swoim zapachem który jest nienachalny, delikatny aczkolwiek bardzo ładny. Po aplikacji na usta czujemy lekką słodycz! ;) Kosmetyk ten w 100% spełni wszystkie oczekiwania posiadaczek wiecznie spierzchniętych ust ;)

CLEANIC KINDII, BABY SENSITIVE - PŁATKI KOSMETYCZNE DLA NIEMOWLĄT

Znacie to uczucie kiedy przy mocniejszym, wodoodpornym makijażu musicie zużyć tonę zwykłych, tradycyjnych płatków kosmetycznych aby choć w minimalnym stopniu usunąć go z twarzy? Na pewno :) Pewnego razu czytając komentarze pod jednym z filmików na youtube natknęłam się na wzmiankę właśnie na temat płatków dla niemowląt Kindii. Są one 3 razy większe a niżeli okrągłe, używane dotychczas przeze mnie płatki dzięki czemu wystarczy tylko 1 sztuka do dokładniejszego przemycia twarzy. W opakowaniu znajdziemy 60 sztuk za które musimy zapłacić ok. 5 zł. Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie demakijażu bez ich użycia i na pewno będę powracać do nich regularnie :)

Kringle Candle - Wosk o zapachu Mango

Kringle Candle - Wosk o zapachu Mango

Słodycz sama w sobie i miłość od pierwszego odpalenia! ♥ Z woskami marki Kringle Candle polubiłam się już na samym początku swej przygody z nimi - zupełnie odmiennie a niżeli z produktami Yankee Candle. Intensywny zapach który unosi się przez długie, długie godziny. Przyznam szczerze, że jest to najlepszy zapach którego dotychczas używałam: Pink Grapefruit, Lemon Rind oraz Royal Cherries, Cinnamon Bark czy też Blueberry Muffin i Vanilla Latte. W planach mam już kolejne 3 zapachy ale także mały zapas Mango. Jeśli jeszcze nie miałyście z nim styczności a lubicie słodkie a zarazem świeże zapachy to powinien on Wam przypaść do gustu :)

Golden Rose, Make Up Fixing Spray - Spray utrwalający makijaż & Golden Rose, Longstay Liquid Browliner - Długotrwały płynny liner do brwi & My Secret - Matt Eyeshadow #505 & Eveline, Wondershow Volume Mascara - Pogrubiający tusz do rzęs

Golden Rose, Make Up Fixing Spray - Spray utrwalający makijaż 

Czy utrwala makijaż? Tego w 100 % nie jestem w stanie ocenić gdyż nawet na co dzień staram się o bardzo trwały makijaż aczkolwiek rewelacyjnie sprawdza się do scalania wszystkich warstw :) Usuwa efekt pudrowości który dość często pojawia się po skończonym makijażu. Posiada lekko intensywny zapach który w moim odczuciu nie jest drażniący i bardzo szybko się ulatnia. Podczas jego użytkowania nie zauważyłam żadnego przesuszenia skóry bądź jej zapchania :) Na skórze nie pozostawia lepkiej warstwy, szybko się wchłania a stosowany w umiarkowanych ilościach wystarczyć może na bardzo długo. Gdy tylko wykończę to opakowanie na pewno sięgnę po kolejne zwłaszcza, że fixer ten nie kosztuje zbyt wiele :) 

Golden Rose, Longstay Liquid Browliner - Długotrwały płynny liner do brwi

Kolejny kosmetyk marki Golden Rose z który na dłuższą metę bardzo się polubiliśmy :) W nowościach lutego prezentowałam Wam większą ilość kosmetyków marki które kupiłam z racji bardzo pozytywnych opinii - zarówno spray jak i liner do brwi zdecydowanie wybiły się na prowadzenie jeśli chodzi o marzec :) Szczerze mówiąc początkowo podchodziłam do niego dość sceptycznie z racji ogromnej miłości do pomad Inglota jednak atrakcyjna promocja nie mogła odbić się bez echa :) Występuje on w 4 odcieniach - mój to nr. 2 - więc bez problemu każda powinna znaleźć coś dla siebie. Kosmetyk sam w sobie jest bardzo płynny a zarazem dobrze napigmentowany - pamiętać należy o uprzednim wstrząśnięciem. Jego aplikacja jest bajecznie prosta a dzięki zastosowanemu aplikatorowi nie musimy martwić się o dodatkowe narzędzia - jest to genialne rozwiązanie na wyjazdy ale i w ciągu dnia gdy się spieszymy. Zaaplikowany na brwi utrzymuje się na nich przez cały dzień, nie rozmazuje się, nie ściera a co ważniejsze nie zmienia swojej barwy tak jak to miało u niektórych miejsce w przypadku pisaka do brwi Catrice. Udało mu się nawet zepchnąć pomady na drugie plan a to już o czymś świadczy :) 

My Secret - Matt Eyeshadow #505

Cień legenda którego nikomu już chyba nie trzeba przedstawiać :) Mój codzienny makijaż oka ostatnimi czasy opiera się głównie na tuszu do rzęs, cieniu przejściowym i właśnie cielistym. Matowe cienie My Secret charakteryzują się genialną pigmentacją, świetną trwałością a przede wszystkim niską ceną. Nakładane na pędzel z większej ilości potrafią się lekko pylić jednak jestem w stanie im to wybaczyć. W swojej kolekcji posiadam kilka odcieni i na pewno za jakiś czas znajdą swoje miejsce na blogu gdyż uważam, że naprawdę warto o nich wspomnieć :)

Eveline, Wondershow Volume Mascara - Pogrubiający tusz do rzęs

Jest to najświeższy kosmetyk z tych prezentowanych w dzisiejszym wpisie. Wspominałam o nim przy okazji nowości marca - miłość od pierwszego użycia! :) Doskonale rozdziela, pogrubia i wydłuża moje rzęsy nadając im efekt wow. Pierwsza warstwa przygotowuje je nadając ładnego, codziennego a zarazem nienachalnego looku zaś dopiero druga pokazuje ukryte piękno w nim drzemiące. Moja przygoda z kosmetykami Eveline wypadała różnie gdyż jak większość marek w swoim asortymencie posiada zarówno perełki jak i kosmetyki które niekoniecznie przypadną do gustu większości więc przyznam szczerze, że przez jakiś czas zbierałam się do jej zakupu. Nie zauważyłam aby tusz ten osypywał się w ciągu dnia czy też spływał z rzęs w kontakcie z wodą :) Znalazłam swój tusz nr. 1 i tańszy zamiennik maskary Max Factor - False Lash Effect. Na pewno jeszcze nie raz zagości w mojej kosmetyczce :)

Koniecznie dajcie znać jakie kosmetyki przypadły Wam do gustu w minionym miesiącu! Może miałyście styczność z prezentowanymi przeze mnie? :)



Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



16 komentarzy
  1. Spray utrwalający makijaż bardzo mnie zaciekawił i chętnie się za nim rozejrzę :) Czasami potrzebne jest aby makijaż utrzymał się bardzo długo i nie ma możliwości poprawienia go :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również polubiłem ten krem do włosów

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa wosku o zapachu mango <3 Liner do brwi z GR również jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo ciekawych prouktów. Najbardziej zainteresował mnie ten krem do włosów. Myślę że polubiłabym się też z tym zapachem mango :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wosk o zapachu mango muszę mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. zaciekawiłaś mnie tym kremem do włosów normalnych i suchych... nie mam akurat takiego rodzaju włosów ale jeśli bym na niego trafiła to z pewnością używałabym go do samych końcówek

    OdpowiedzUsuń
  7. Juz od dawna łaszę się na Green Pharmacy!

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo lubię wersję lawendowo rozmarynową z GP ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wosk o zapachu mango jak i cień 505 to moje totalne hity!

    OdpowiedzUsuń
  10. te spraye do utrwalenia makijażu są niezastąpione ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spray Gliss Kur bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Il salone bardzo lubię ☻ ♥ A wosk mango chętnie bym wypróbowała ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomadka O'Herbal to też mój ulubieniec.

    OdpowiedzUsuń
  14. Browliner kusi mnie od dawna, ale obawiam się kolorystyki, musiałabym zobaczyć na żywo. Za to ogromną chęć mam na fioletową serię Gliss Kur ;)

    OdpowiedzUsuń