Makijaż
Paznokcie
Recenzje

piątek, 14 lipca 2017

3 x Nie / Kosmetyki, których nie kupię ponownie

3 x Nie / Kosmetyki, których nie kupię ponownie

Niestety nieuniknioną kwestią podczas testowania wielu kosmetyków jest natrafienie na takie które nie do końca będą spełniały Nasze oczekiwania wobec niego. Na szczęście w dobie przeszukiwania Internetu i licznych recenzji pomyłki takie zdarzają się coraz rzadziej :) Niestety - z bólem serca - chciałam Was dzisiaj zaprosić na wpis z serii 3xNie czyli kosmetyki, po które nie sięgnę ponownie. Jeśli jesteście ciekawe skąd takie zdanie na temat poszczególnego produktu to zapraszam do dalszej części, tam wszystko wyjaśnię :)

Vis Plantis, Helix Vital Care, Kremowy peeling nawilżający do ciała

Vis Plantis, Helix Vital Care, Kremowy peeling nawilżający do ciała

Wiązałam z nim duże nadzieje gdyż balsam z tej serii jest ulubieńcem mojej mamy ale niestety zawiodłam się.  Od peelingów oczekiwałabym porządnego usunięcia martwego naskórka - aby uznać go za dobry muszę poczuć mocne zdzieranie. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkim taki rodzaj kosmetyku może przypaść do gustu i wręcz przeciwnie szukają delikatnych peelingów i tak, ten właśnie do takich należy. Śmiało mogłabym go określić mianem żelu pod prysznic z mikroskopijnymi drobinkami. Dodatkowo jego zapach nie był zbytnio zachęcający do używania. Ciesze się, że już go pożegnałam i jak zapewne zdajecie sobie sprawę nie kupię go ponownie. Aktualnie zauroczyłam się peelingami marki Organic Shop które nie tylko pięknie pachną, kosztują niewiele ale przede wszystkim działają tak jakbym sobie tego życzyła :)

Wen N Wild, Icon Pojedynczy cień do powiek - brokat #BRASS

Wet N Wild, Icon Pojedynczy cień do powiek - brokat #BRASS

Przechodząc obok szafy marki WNW bacznie ją po drodze przeglądając dostrzegłam małe, migoczące złotko które od razu przykuło moją uwagę. Po powrocie do domu szybko zabrałam się za testy i jakież było moje zdziwienie ... bubel jakich mało! Tuż po nałożeniu wyglądał rewelacyjnie jednak po kilku mrugnięciach powieką nieestetycznie zebrał się w załamaniach tak, jakbyśmy nałożyły na powieki tłustą szminkę. Nie pomagały żadne bazy pod cienie ani gruntowanie cieniem. Nie jest wart żadnej złotówki, ba! Nawet żadnego, złamanego grosza - nie, nie, nie i jeszcze raz nie. 

Wibo, Sparkling Lady Baked Powder - Złoty puder brązujący do twarzy i ciała

Wibo, Sparkling Lady Baked Powder - Złoty puder brązujący do twarzy i ciała

W dobie rozświetlaczy marki wypuszczają na rynek coraz to nowe kosmetyki. Skuszona ogromna pojemnością pudru i stosunkowo niską ceną na promocji - 49% wrzuciłam go do koszyka - niestety nie było jeszcze testera i to był mój błąd! Tuż po odpakowaniu moim oczom ukazało się pełno brokatu i nic więcej! Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby był on przeznaczony jedynie do ciała ale na twarz w życiu nie nałożyłabym czegoś takiego. Na kościach policzkowych automatycznie ukazywały się sporych rozmiarów drobinki - notabene fakt faktem pięknie migoczące w słońcu :) Sam w sobie posiada iście złocisty kolor. Nie wiem, czy była to edycja limitowana aczkolwiek nie mogę go już znaleźć na stronie Rossmanna - może to i lepiej :)

Dajcie znać czy w ostatnim czasie również miałyście styczność z kosmetykami które nie do końca sprostały Waszym oczekiwaniom.Jeśli tak to co to było? :) 


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



26 komentarzy
  1. Na szczęście nie miałam żadnego z tych kosmetyków. Mało eksperymentuję i jestem wierna kosmetykom, których używam od dawna, a jak już kupuje coś czego nie używałam to do tej pory nie trafiłam na coś niefajnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, chociaż w sumie coraz rzadziej trafiam na mało trafione kosmetyki :)

      Usuń
  2. Nie znam ani jednego z opisanych kosmetyków :) szkoda że się nie sprawdziły.
    Ostatnimi czasy mam szczęście i nie trafiam na buble!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe szczęście nie miałam ich :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam żadnego z nich, ale na przyszłość będę wiedziała czego nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokładałam ogromne nadzieje w tym cieniu a tutaj taka niespodzianka :(

      Usuń
  5. Nie znam żadnego, ale też bym nie sięgnęła. Vis Plantis miałam coś, ale ani zapach, ani działanie mi nie przypadło do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żal mi tego pięgnego cienia z Wet'n'Wild :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, piękny a taki felerny :(

      Usuń
  7. Też nie lubię brokatowych rozświetlaczy, no tym bardziej do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, a ten cień taki piękny :( Ja z Wibo nie lubiłam nawet słynnego Diamond Illuminator bo widziałam w nim za duże drobinki, więc ten to już pewnie w ogóle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten rozświetlacz z Wibo ale leży nieużywany już dłuższy czas ale ten to konkretne drobinki ma w sobie :(

      Usuń
  9. Akurat tych produktów nie miałam :) u mnie było trochę tych produktów. Miałam chyba z 6 kosmetyków vatika do włosów niektóre były średnie ale większość taki syf że masakra.. było też trochę produktów z pielęgnacji o których pisałam i o niektórych dopiero będą wpisy. Z kolorówki matowe pomadki w płynie Eveline i coś bym jeszcze znalazła. Ogólnie sporo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajj to u mnie na szczęście troszkę mniej tych kosmetyków na nie :D

      Usuń
  10. U mnie była to nowość marki Rimmel i ich nowy tusz do rzęs, kształtem przypominający szejker - dramat ! Dawno nie miałam maskary,która aż tak mi się osypała pod koniec dnia ;/ Nie polecam ! Nie miałam żadnego z Twoich anty-bohaterów i będę omijać z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tusze z Rimmela średnio się sprawdzały dlatego też już na nie nie spoglądam nawet :)

      Usuń
  11. cien wyglada fajnie szkoda ze sie nie sprawdzil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny ten cień ale cóż .. :( Zapowiadał się fantastycznie a wyszło jak wyszło.

      Usuń
  12. Nic nie miałam, szkoda, że się u Ciebie nie sprawdziły te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Również nie znoszę drobnych peelingów. Muszę czuć na twarzy jak usuwa się martwy naskórek. Wszystkie delikatne zniechęcają mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat był do ciała tak więc już w ogóle klapa :(

      Usuń
  14. U mnie ostatnio trafiły się dwa buble, serum z Biolaven i krem Miya z mango. Oba zapowiadały się świetnie ale zapchały mi twarz :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum z Biolaven czeka na użycie, krem MIYA z mango mam wrażenie, że również mnie zapchał :( Szkoda, bo ma piękny zapach!

      Usuń
  15. Nic z tych produktów nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cale szczescie zadnego nie uzywalam :)

    OdpowiedzUsuń