Makijaż
Paznokcie
Recenzje

niedziela, 1 lutego 2015

Pierwsze nowości w tym roku | Styczeń.


Miesiąc styczeń już dobiegł końca tak więc przyszedł czas podsumować go pod względem zakupów i muszę przyznać, że jestem z siebie niesamowicie dumna z racji nie posiadania praktycznie żadnego kosmetyku z kategorii kolorówka - oczywiście nie licząc produktów marki Diadem otrzymanych do testów ale o tym w osobnym poście :) Jeśli jesteście ciekawe co takiego poszerzyło moje pielęgnacyjne "zbiory" to zapraszam dalej ;)



Postanowiłam na własną rękę podratować cerę przed ważnym dla mnie dniem - wybór padł na naturalną pielęgnację. Pierwszym zamówieniem które złożyłam na stronie Ecospa były olej z pestek arbuza oraz olej z pestek winogron oczywiście przed ich zakupem szukałam informacji na temat tego które z olei będą idealne dla cery tłustej. Dodatkowo skusiłam się na masło shea o ogromnej pojemności - na pewno się nie zmarnuje.


Następne w kolejce były dwie buteleczki 1% kwasu hialuronowego w żelu którego również wcieliłam do codziennej pielęgnacji i gdy tylko się spiszę na pewno dam Wam znać :) Wcześniej zamówiłam ten sam produkt tyle tylko, że na stronie ZSK jednak nie byłam w tym regularna i niestety jego data przydatności już dawno minęła. 


Dodatkowo do wyżej wymienionych rzeczy w aptece zamówiłam żel aloesowy na którego temat więcej możecie poczytać u dziewczyn tutaj oraz tutaj ;) To co się dzieje aktualnie na mojej głowie to istny armagedon - wysyp baby hair tak więc postanowiłam kontynuować kurację Calcium Pantothenicum Jelfa po przerwie. Odrost jest już na tyle widoczny, że najchętniej chodziłabym jedynie w czapce gdyż farbowanie planuję dopiero za 2 tygodnie ;)


Zamówieniem dopełniającym całości było 40% mydło Aleppo do cery tłustej oraz maska o genialnym zapachu której zadaniem jest pobudzenie wzrostu włosa - tym razem postaram się być w tym regularna ;)


Dodatkowo skusiłam się na glinkę Ghassoul a winowajcą całego tego zamówienia było Północne Mydło DETOX o którym naczytałam się wiele dobrego, od dłuższego czasu było na mojej wishliście i śmiało mogę je z niej wykreślić - wczoraj miało swoją premierę i jak dla mnie pachnie marcepanem jednak zobaczymy jak zadziała na moją cerę ;) 

Musicie przyznać, że nie było tego zbyt wiele w ubiegłym miesiącu porównując je w poprzednimi. Aktualnie na stronie Lawendowa Szafa trwa walentynkowa promocja -20%  przy zakupach za minimum 100 zł więc jeśli zaciekawił Was któryś z pokazanych przeze mnie produktów to świetna okazja żeby zaoszczędzić :)


Miałyście styczność z ww. produktami? Jeśli tak to podzielcie się swoimi spostrzeżeniami ;)

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



Brak komentarzy

Prześlij komentarz