Wiele z Was chciało abym napisałam co nieco o tym balsamie bo zaciekawił niesamowicie więc spełniam prośbę. Mimo tego iż ten balsam skończył mi się już jakiś czas temu zostawiłam sobie pudełeczko na peeling kawowy który uwielbiam ♥ ale nie o tym będzie mowa ;-) Opakowanie jak dla mnie jest w sam raz, za 200ml płacimy ok 14-16 zł więc w miarę. Na przecenie w Rossmanie często można go spotkać i tam też go osobiście zakupiłam.
Dowiadujemy się od producenta iż jest to nawilżający mus do ciała z rozświetlającą perłą o lekkiej puszystej konsystencji, pozwala w bezpieczny i przyjazny sposób nadać skórze odcień pięknej naturalnej opalenizny. Innowacyjna formuła oparta na wyciągu z orzecha włoskiego delikatnie przyciemnia odcień skóry, brązowi go i nadaje zdrowego złotego kolorytu. Ekstrakt z bursztynu poprawia jędrności i elastyczność skóry, intensywnie nawilża i pielęgnuje. Rozświetlająca opalizująca perłaodbija światło, optycznie wygładza skórę, podkreśla opaleniznę, nadaje ciału powabności i seksapilu.Lekka przyjazna formuła ułatwia równomierną aplikacji, zapobiegając pojawianiu się nieestetycznych smug i miejscowych przebarwień.Piękna zdrowa naturalna opalenizna bez smug przez cały rok. Wmasować w skórę całego ciała i pozostawić do wchłonięcia; dla osiągnięcia efektu stosować systematycznie.
Osobiście byłam zadowolona z tego musu. Jego zapach był obłędny, do teraz jeszcze czuć go w opakowaniu. Łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wchłania dzięki swojej lekkiej formule. Skóra po kilku dniach regularnego stosowania jest bardzo miękka w dotyku i nabiera elastyczności. Nie powoduje on na skórze żadnych smug ponieważ nie jest to typowy samoopalacz który może zrobić nam krzywdę. Samoopalacze często dają chamski pomarańczowy kolor, mus ten zaś lekko muska naszą skórę poprawiając koloryt. Posiada w sobie drobinki które widać, ale mnie osobiście to nie przeszkadzało, świetnie sprawdzał się w letnie, słoneczne dni ♥ Dodam, że jest bardzo wydajny. Na pewno skuszę się na niego ponownie ale także spróbuje innych wariantów zapachowych ale to dopiero gdy wykończę największy bubel z jakim miałam do czynienia. Pojawi się nawet o nim niebawem recenzja.
Podoba Wam się on chociaż z opisu? Stosowałyście go i jesteście zadowolone ? Szukałyście czegoś co da taki efekt ? ;-)

głos oddany i zasłużony ;) muszę wypróbować ten mus, bo recenzja zachęcająca ;>
OdpowiedzUsuńOoo to musze go spróbować ! :3
OdpowiedzUsuńSkoro twierdzisz że jest dobry :D
+ obserwuję :3
http://mybeautifuleveryday.blogspot.com/
bardzo fajnie się zapowiada. muze sie w niego zaopatrzyć
OdpowiedzUsuńZapowiada się fajny produkt. Jeśli na niego trafię na sklepowej półce, rozważę jego zakup, chociaż chciałabym wykończyć te brązujące, które już mam zanim kupię następny...
OdpowiedzUsuńDałam lajka :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam zapachy takich kremów!
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
http://mish-mash-wardrobe.blogspot.com/
no to mnie zaciekawiłam tym musem, ale na chwilę obecną odpuszczę sobie kupno, mam tyle balsamów, maseł i kremów że chyba nie prędko je przerobię ;)
OdpowiedzUsuńnie mam :D
OdpowiedzUsuńoczywiście oddałam głos ;P
Wracam do prowadzenia bloga, serdecznie zapraszam :)
fashion-style-viola.blogspot.com
Brzmi apetycznie:) Chyba się skuszę, bo bladzioch jestem niesamowity:)
OdpowiedzUsuńopis naprawdę zachęcający :)
OdpowiedzUsuńczekałam na jego recenzję :D , teraz biegnę po niego do drogerii :)
OdpowiedzUsuńZ Twojej recenzji wydaje się być całkiem kuszący :) Może go sobie kupię jak moja opalenizna zupełnie zniknie.
OdpowiedzUsuńBuziaki
jego zapach musi być cudowny<3
OdpowiedzUsuńJa nie lubie jakoś firmy bielenda, jestem zawsze zawiedzona po stosowaniu tych produktow, choc wygladaja niezwykle przyciagajaco, tak jak ten mus :)
OdpowiedzUsuńNie lubię chamskiego pomarańczowego koloru i dobrze, że ten mus jest dyskretny :)
OdpowiedzUsuńzastanawialam sie ostatnio nad tym musem do ciala:)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne ;)
OdpowiedzUsuńciekawy :D
OdpowiedzUsuńuwielbiam te musy :) cudownie pachną :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy :)
OdpowiedzUsuńNie używałam nawet powiem że pierwszy raz o nim słyszę chyba go z chęcią zakupie :)
Nie używałam żadnego masła z Bielendy, ale zapach to ono musi mieć boski <33
OdpowiedzUsuńciekawy ;))
OdpowiedzUsuńja moge polecic z tej samej serii piling cos niesamowitego!! :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze ,że czaję się na niego już od dawna , Twoja recenzja mi pomogła dowiedzieć się o nim czegoś więcej : ))
OdpowiedzUsuńByć może na lato sie skuszę ;)
OdpowiedzUsuńPolubiłam :))
ZAPRASZAM NA KONKURS/ROZDANIE: http://natolatekswiat.blogspot.com/2012/11/konkurs-wygraj-wybrna-pare-butow.html DO WYGRANIA WYBRANE BUTY FIRMY RENEE!
OdpowiedzUsuńWidzę że warto go spróbować:)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;** Nie używam tego typu kosmetyków ;) Obserwujemy?
OdpowiedzUsuńtym obłędnym zapachem mnie zachęciłaś :D
OdpowiedzUsuńPolubiłam kochana!! :) I trzymam za Ciebie kciuki :)
OdpowiedzUsuńA ten mus wydaje się świetny - może kiedyś w taki zainwestuję :)
Chętnie bym go wypróbowała. Jestem bardzo ciekawa jak on pachnie...
OdpowiedzUsuńUżywałam i również jestem zadowolona. :) Zapach ma cudowny.
OdpowiedzUsuńale nie trzeba codziennie dodawać zdjęcia i posty, to tylko na miarę możliwości;)
OdpowiedzUsuńpierwszy raz widzę połączenie orzecha i bursztyna:)
OdpowiedzUsuńz pewnością zagłosuje i zapraszam do wzięcia udziału w konkursie:)
OdpowiedzUsuńlubię tą firmę ;dd
OdpowiedzUsuńO, chętnie stestuję.
OdpowiedzUsuńDo niedawna używałam Lirene czy też Garniera - ale jakoś nie szczególnie mi służyły. Po czasie skóra miała odcień pomarańczu, czego nienawidzę.
jestem pierwszy raz i szablon masz super :)! nagłówek super i klimatycznie minimalnie,
OdpowiedzUsuńco do postu używałam podkład z tej firmy i bardzo dobrze się sprawdzał, dodawał twarzy słonecznego wyglądu :P
Dziękuję za odwiedziny :)
OdpowiedzUsuńMoże być idealny na porę zimową, gdy mam trupio białą cerę :P
Buziaki :*
Z chęcią wypróbuje ! A głos już oddałam i życzę szczęścia !! Obserwuję z miłą chęcią i zapraszam do tego samego :)
OdpowiedzUsuńbrzmi nieźle.
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie na nowego posta : *
pozdrawiam.
czaiłam się na niego! Teraz kupię bez dwóch zdań, trochę opalenizny w te zimne dni nie zaszkodzi ;D
OdpowiedzUsuńOddałam głos kochana:*
OdpowiedzUsuńpolubisz mnie na fb?:)
https://www.facebook.com/pages/The-Katies-Wardrobe/100906120049396
dziekuje:*
Ooo jakie połączenie, narobiaś mi smaka, lecę po weekendzie kupić:))
OdpowiedzUsuńciekawa jestem co to za bubel masz na myśli ;)
OdpowiedzUsuńz tym balsamem nie miałam do czynienia nigdy, ale parę osób mi go polecało, więc chyba się w końcu skuszę ;)
Nie używałam, może kiedyś spróbuję :)
OdpowiedzUsuńnie miałam nigdy tegu musu z Bielendy, ale Twoja recenzja brzmi kusząco :) pewnie ma śliczny zapach :)
OdpowiedzUsuńwszystko co pachnie jest dla mnie, na pewno wypróbuję :*
OdpowiedzUsuńNie przepadam za różnego rodzaju balsamami brązującymi. Wolę poleżeć na plaży.;D
OdpowiedzUsuńUwielbiam kosmetyki z Bielendy :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie - organizuję darmowe sesje dla fanek bloga.
www.amelia-em.blogspot.com
nie słyszałam o nim ale jesli poprawia koloryt to chetnie bym go spróbowała ;)
OdpowiedzUsuńOoo trzeba bedzie sie skusic, a pachnie do napewno swietnie:D
OdpowiedzUsuńno a miałam go kupić a wybrałam co innego z czego nie jestem zadowolona wrrrr!
OdpowiedzUsuńkusi kusi ♥.♥
OdpowiedzUsuńuwielbiam kremy orzechowe <3 mniam! <3 ej możesz mi napisać jakiej czcionki używasz do notki? :)
OdpowiedzUsuńhttp://coeursdefoxes.blogspot.com/
z opisu mi się podoba, kiedyś stosowalam podobny mus, ale nie pamiętam firmy. ogolnie byłam zadowolna.
OdpowiedzUsuńteraz czekam na recenzję!
pozdrawiam :)
super, wlasnie bylam ciekawa czy on daje na skorze jakies plamy, bo ostatnia zastanawialam sie nad jakims musem z bielendy ! ale jak mowisz lepiej pewnie ebdzie sie sprawowal w lato wiec kupie go na pewno na cieple dni, skoro nadaje lepszy koloryt a nie hamską poamrancz ... a drobinki brokat w słoneczku sie mieni ? ma cos takiego ?
OdpowiedzUsuńnie stotsowalam ale slyszalam wiele pochlebnych opinii ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam iz apraszam do mnie ;)
bursztyn? bardzo ciekawi mnie zapach !
OdpowiedzUsuńwygląda kusząco :)
OdpowiedzUsuńTego musu akurat nie miałam, ale używałam już masła do ciała z awokado i szczerze polecam. Na ten mus chyba też się skuszę :)
OdpowiedzUsuńadd-fashion.blogspot.com
kusisz :)
OdpowiedzUsuńchyba się skuszę ;)
OdpowiedzUsuńmam z tej serii krem do twarzy, rzeczywiście, zgadzam się, pięknie pachnie. zapas mazideł do ciała mam tak wielki, że niestety nie mogę sobie pozwolić na zakupy :/
OdpowiedzUsuńZostawię go sobie na wiosnę/lato skoro ma drobinki:)
OdpowiedzUsuńawww, ja mam zawsze ochotę zjeść takie musy, balsamy do ciała - pachną tak przepysznie! <3
OdpowiedzUsuńGłosik oddany :) :*
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie, żeby zrobić małe zakupy w Rossmanie. ;)
OdpowiedzUsuńO proszę, ciekawy kosmetyk :)
OdpowiedzUsuńteż mam ten mus i jestem bardzo z niego zadowolona :)
OdpowiedzUsuńchyba zakupię:D
OdpowiedzUsuńhmmm super, muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńA u mnie nowy post po dłuższej przerwie. Zapraszam! :)
na lato sprawdzi się fenomenalnie ;* więc dorwę go w czerwcu :)
OdpowiedzUsuńNarobiłaś mi ochoty na ten mus ;D
OdpowiedzUsuńChciałabym zapytać czy to ,że poprawia koloryt oznacza także leciutkie zbrązowienie ? Hmm..głupio to określiłam ale przynajmniej wiadomo o co chodzi :P
Nigdy nie stosowałam tego kosmetyku
OdpowiedzUsuńJej ale podoba mi sie ''design'' twojego bloga:) swietnie to wszystko sie prezentuje!
OdpowiedzUsuńObserwujemy? FLYINGSNAP.COM
Karotkowe masełko bielendy bosko pachnie;)
OdpowiedzUsuńja nie przepadam osobiście za musami do ciała, bo wolę rzadsze balsamy i mleczka :D Ale skoro piszesz, że szybko się wchłania, to może się skuszę :D
OdpowiedzUsuńmuszę kiedyś kupić sobie Bielendę :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam właśnie takie zapachy <3
OdpowiedzUsuńJa bym ten balsam zjadła xD
fajny balsamik, nigdy go nie miałam :)
OdpowiedzUsuńprzesyłam słoneczkoooo <3
W sumie nie kusi mnie jak ten z Lirene.. Dzięki za odp, na pewno go kupię:D. Skoro piszesz, że efekt jest tak szybki to zakupię sobię może na święta w grudniu i będę stosować kilka razy w tygodniu i przed studniówką codziennie, powinno być ok:)
OdpowiedzUsuń+zalajkowane, należy się:)
OdpowiedzUsuńStosowałam, niedługo pojawi się u mnie komentarz:)
OdpowiedzUsuńsuper notka!
OdpowiedzUsuńjeszcze dziś pójdę do rossmana i chętnie wypróbuję ten mus :)
Pozdrawiam i obserwuję :)
Musi pięknie pachnieć :)
OdpowiedzUsuńOo. z chęcią bym taki mus przygarnęła ;p
OdpowiedzUsuńJa czasami na solarium chodzę, żeby jakiś kolorek zyskać, ale muszę się na coś takiego przerzucić :) Popatrzę jutro w drogerii czy jest :)
OdpowiedzUsuńkliknęłam lubię to : >
OdpowiedzUsuńuwielbiam jak coś ładnie pachnie : >
Zapraszam na konkurs -> http://nolitees.blogspot.com/2012/10/konkurs.html
Do wygrania modne buty!
ciekawe jak pachnie bursztyn... ?
OdpowiedzUsuńTego balsamu jeszcze nie widziałam...
OdpowiedzUsuńjeśli zapach jest obłędny, to pewnie bym go polubiła
OdpowiedzUsuńnie lubię brązujących kremów ani samoopalaczy...
OdpowiedzUsuńTo dziękuje i poproszę :))
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie zapachy, musze go mieć koniecznie;)
OdpowiedzUsuń♥ ♥ ♥ ♥
pozdrawiam:*
Ola
no kochana w reserved nadal są :) są ocieplane i naprawdę "konkretne" więc szybko się nie wytrą :)
OdpowiedzUsuńnie to teraz to będe go musiała kupić, jeśli piszesz że zapach obłędny i wydajny i super konsystencja to nie ma mocnych ! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam M :)
Cześć ! ZOSTAŁAŚ PRZE ZE MNIE OTAGOWANA http://carolliness.blogspot.com/2012/11/tag-libsetr-blog-od-linka0506.html#comment-form ZAPRASZAM DO ZABAWY ! ^^
OdpowiedzUsuńŚwietny blog :) Ja osobiście nie przepadam za brązującymi kremami :/
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie http://kosmetykanawybiegu.blogspot.com/
Obserwuje :)
ciekawy produkt :)
OdpowiedzUsuńRównież byłam bardzo z niego zadowolona
OdpowiedzUsuńNie prawda. serio mi nie wychodzi :/
OdpowiedzUsuń