Mimo tego, że mamy już praktycznie koniec czerwca- jak ten czas szybko leci - to ja przychodzę dziś z częścią zdobyczy czerwcowych ;) Plany z jeziorem przesunęły się jednak na sobotę i tak się świetnie złożyło bo niestety wczoraj pogoda była fatalna chociaż miało być na odwrót. Uwielbiam słoneczne dni spędzone nad jeziorem chociaż moja skóra już nie bardzo ;) Nie dość że boje się burz zwłaszcza tych spędzonych na zewnątrz - a takowa wczoraj była- to jeszcze podczas niej musiałam czekać na przystanku dobrą godzinę aby wrócić ze szkoły do domu, co wcale nie było fajne. Na całe szczęście, czekają mnie jeszcze tylko jedne zajęcia i koniec aż do września, gdyż czas wybrać coś nowego ;) By nie przedłużać więcej przejdźmy do rzeczy ;-)
Postanowiłam w tym miesiącu postawić na nieco inną farbę a niżeli moją ukochaną Joannę. Wybór padł na nowość Garniera z tym wyjątkiem, że kolor nie był czarny a ciemno brązowy. Muszę przyznać, że pod słońce włosy wydają się być brązowe, posiadają lekką poświatę zaś ogólnie kolor jest nadal czarny ;-)
Po ostatnim zakupie różowej kulki Soray'i muszę stwierdzić jednogłośnie - sprawdzajcie dokładnie antyperspiranty ponieważ wszystkie egzemplarze jak się później okazało w Rossmannie miały zabarwienie żółtawe a co za tym idzie dwie białe bluzki poszły do kosza. Niebieska ma fantastyczny zapach i nie wiem, czy na stałe nie przerzucę się na tą wersję.
W Lidlu jakiś czas temu była, a może i nadal jest promocja na różnego rodzaju kosmetyki, mama znalazła dla siebie krem zaś ja otrzymałam w spadku płyn micelarny który fantastycznie pachnie ale niestety nie zmywa oczu tak jakbym tego chciała chociaż w połączeniu z żelem micelarnym z BeBeauty tworzą świetny zestaw który już o wiele lepiej zmywa całkowicie makijaż.
Po ostatnim zakupie różowej kulki Soray'i muszę stwierdzić jednogłośnie - sprawdzajcie dokładnie antyperspiranty ponieważ wszystkie egzemplarze jak się później okazało w Rossmannie miały zabarwienie żółtawe a co za tym idzie dwie białe bluzki poszły do kosza. Niebieska ma fantastyczny zapach i nie wiem, czy na stałe nie przerzucę się na tą wersję.
W Lidlu jakiś czas temu była, a może i nadal jest promocja na różnego rodzaju kosmetyki, mama znalazła dla siebie krem zaś ja otrzymałam w spadku płyn micelarny który fantastycznie pachnie ale niestety nie zmywa oczu tak jakbym tego chciała chociaż w połączeniu z żelem micelarnym z BeBeauty tworzą świetny zestaw który już o wiele lepiej zmywa całkowicie makijaż.
Skończył się mój płyn dwufazowy z Delii i chciałam zakupić tym razem zachwalany płyn micelarny z lOreala lecz niestety nie mogłam go jeszcze dostać u siebie w Rossmannie więc postawiłam na Bielendę i była to fatalna decyzja gdyż zachowuje się on dokładnie tak samo jak woda tyle tylko że pachnąca :( Szczerze go nie polecam. Jest on stricte do mycia i demakijażu między innymi oczu a tusz na rzęsach tak jak był położony tak zostaje w stanie nienaruszonym na nich.
Bardzo lubię żele do mycia ciała z Ziajki więc takowy wpadł do koszyka a przemawiała za nim promocja bo kosztował o ile dobrze pamiętam 5 zł z groszami ;) Zdradziłam ulubiony lakier w Isany na rzecz Pantene i już wiem, że do tego pierwszego nie powrócę gdyż ten jest o niebo lepszy. Przy Isanie nie było problemów z grzywką zaś pozostałe włosy po mniej więcej 2-3h nie były utrzymane tak, jakbym tego chciała. Przy Pantene tego nie ma- mogę śmiało go Wam polecić ;-)
W Kauflandzie swojego czasu była promocja na żele do golenia z Gillette, powiem Wam że właśnie ta wersja jest genialna na lato ponieważ daje efekt chłodu ;-) Zapach w ogóle mi nie przeszkadza i powiem, że sto razy bardziej wolę męskie żele a niżeli dla nas kobitki, moim zdaniem są wydajniejsze, to na pewno. Jego koszt to było jakieś niecałe 8-9 zł ;-)
Skusiłam się również na maseczkę w Biedronce za całe 3zł gdyż widziałam wiele pochlebnych opinii na ich temat. Plastry z woskiem Tanita są świetną alternatywą dla pęsety przy regulowaniu górnej linii brwi a także usuwania niepotrzebnego meszku, nie każda z nas chciałaby go mieć ;-) Do tego wszystkiego ból o ile ktoś go odczuwa jest o wiele mniejszy gdyż to tylko kilka pociągnięć a nie tak jak jest to z pęsetą kilkanaście do kilkudziesięciu pociągnięć ;-)
Niedaleko domu mam sklep z naturalnymi kosmetykami w którym zakupiłam glinkę zieloną oraz w końcu ten właściwy, pachnący przepięknie olej kokosowy nierafinowany zimno tłoczony i jestem wprost oczarowana jego zapachem. Świetnie nawilża ciało zaś glinka fajnie współpracuje w moją cerą ;-)
Ostatnim zakupem w początku miesiąca był pędzelek do eyelinera z Maestro w rozmiarze 2, jego koszt to 14 zł a jakość moich kresek i precyzja z jaką można je wykonać znacznie się poprawiła. Jeszcze tylko w najbliższym czasie będę musiała wymienić swój żelowy eyeliner z Essence bo niestety jestem przy końcu a on zmienił nieco swoją konsystencję. Tym razem spróbuję tego z Catrice ;-)
Miałyście może styczność z którymś z tych produktów ? Polecacie może jakieś inne zamienniki ? ;-)
tez wole męskie żele do golenia ;)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa tej nowości od garniera, ale nie widziałam u nich żadnych popielatych brązów więc się nie skuszę.
OdpowiedzUsuńZbieram sie do zakupu glinki
OdpowiedzUsuńpolecam eyeliner z Maybelline, jest naprawdę świetny ;)
OdpowiedzUsuńAle cieniutki pędzelek. Musi być bardzo precyzyjny :)
OdpowiedzUsuńswietne nowosci ;))
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
wiolka-blog.blogspot.com
troszkę nowości wpadło - u mnie w tym mcu jest dużo skromniej, staram się oczyszczać zapasy ;)
OdpowiedzUsuńFarbowałam Olią w ten weekend, tylko innym kolorem i muszę powiedzieć, że jestem zaskoczona :D Kolor wyszedł nawet jaśniejszy, a włosy są w świetnym stanie :)
OdpowiedzUsuńGlinka zielona to u mnie standard, uwielbiam ją :)
A co do żelowych eyelinerów to mi się wydaje, że catrice ma lepsze (mam wersje brąz) i nie odbija mi się na powiece tak jak Essence :p
Ajć, nie zmieniłam konta i ten komentarz był na koncie TŻ :D Tak to jest jak się najpierw nie sprawdzi :<
OdpowiedzUsuńoj tak meskie pianki, czy zele, a nawet maszynki, sa o wiele lepsze:)
OdpowiedzUsuńOj tak! Ten czas strasznie szybko leci :)
OdpowiedzUsuńSuper post.
mybeautifuleveryday.blogspot.com
Ja w biedronce podobny zestaw z AA niedawno kupiłam ale płynu micelarnego jeszcze nie testowałam :)
OdpowiedzUsuńja z tego wielkiego wysypu kosmetyków chyba miałam tylko okazję testować ziaję... przepięknie pachnie :)
OdpowiedzUsuńmiałam stąd tylko masło kakaowe
OdpowiedzUsuńja tez strasznie boje sie burz :/ czemu meska pianka jest lepsza od damskiej? :)
OdpowiedzUsuńjak zafarbujesz tą farbą to pokaż efekt ♥ chce ją kupić :)
OdpowiedzUsuńja tez mam zamiar kupic sobie to maslo kakaowe z ziaja, polecasz..? :)
OdpowiedzUsuńbardzo cieszyla by mnie twoja odpowiedz..:D
ten olej kokosowy ma konsystencje stałą czy płynną? to jest do ciała?
OdpowiedzUsuńMoja nauczycielka z pracowni kosmetycznej mówiła, że depilacja brwi woskiem, szczególnie górnej części (której w ogóle nie powinnyśmy ruszać) prowadzi do opadania powieki, więc wystrzegam się tego i wolę się pomęczyć pęsetą ;p
OdpowiedzUsuńzaciekawił mnie ten żel z efektem chłodzenia, na lato właśnie w sam raz :)
Hmm chyba nie znam żadnych produktów oprócz Ziaji
OdpowiedzUsuńwspaniałości na nowy miesiąc- masło kakaowe moja kosmetyczna miłość:*
OdpowiedzUsuń♥ ♥ ♥
pozdrawiam,
ola:*
Swietne zakupy :D
OdpowiedzUsuńTen żel do mycia twarzy pachnie pięknie;)
OdpowiedzUsuńfajne nowości. :)
OdpowiedzUsuńbardzo jestem ciekawa tej farby z garniera
OdpowiedzUsuńPosiadam ten sam olej kokosowy i zgadzam się, że jest cudowny! :) A na moje zniszczone i przesuszone włosy działa zbawiennie. :) Oczywiście chyba nie muszę wspominać już o jego cudownym zapachu! <3
OdpowiedzUsuńfajne nowości, bardzo lubię ten kremowy żel ziaji oraz olej koksowy :)
OdpowiedzUsuńMam ten płyn micelarny z AA jest świetny! Podobnie jak krem na dzień z tej samej serii. Nie miałam jednak kremu na noc. Ale to tylko kwestia czasu :D
OdpowiedzUsuń