Witajcie! ;-) Dziś nie będzie o żadnym kosmetyku a o akcesorium potrzebnym do jego wykonywania - mowa mianowicie tutaj o pędzlu do pudru z Rossmanna. Pewnie jak już widzicie po zdjęciu nie będzie to pochlebna recenzja ;-) Ale zapraszam Was do poczytania co nieco więcej na jego temat.
O ile dobrze sobie przypominam to był jeden z pierwszych moich pędzli w życiu. Jeszcze tak naprawdę nie wiedziałam co do czego i z czym to się je ;-) Moja skóra jak już może wiecie jest tłusta i siłą rzeczy musi być zmatowiona różnego rodzaju pudrami czy to sypkimi czy prasowanymi - bez tego ani rusz, tak więc pędzel do postawa. Dopiero po jakimś czasie, z youtuba oraz z doświadczenia zamieniłam pędzel na puszek również z Rossmanna i jak na razie spisuje się wyśmienicie ale przechodząc do tematu ...
Śmiało mogę stwierdzić że jest to wysłużony pędzel który już niestety zakończył swój żywot i wylądował w koszu na śmieci a do głównie dlatego że straszliwie gubił włosie które po czasie stało się nie do zniesienia - twarde, szorstkie, kujące. Pomimo traktowania go tak samo, jak inne pędzle jedynie jemu nie pod pasowała taka pielęgnacja - płyn do higieny intymnej z Ziai i od jakiegoś czasu również odżywka b/s z Joanny miodowa która powinna chronić pędzle przed takimi skutkami ubocznymi.
Zdążył się także już kilka razy rozkleić a ostatnim razem dostał porządną dawkę tak, aby trzymał się porządnie - podziałało, chociaż wyglądało to okropnie, nieestetycznie. Jedynymi plusami jakie dostrzegłam w tym pędzlu to fakt, że dobrze nabierał puder i ładnie rozprowadzał go na twarzy do czasu swojej metamorfozy w małego potwora. Cena również może być kusząca bo kosztował coś ok. 18zł - czasami można go dostać na promocji w okazyjnej cenie jednak będzie to już ta nowsza wersja z którą nie miałam styczności i raczej już mieć nie będę bo od pewnego czasu moją nową miłością pędzlową są dzieciaczki z Hakuro których z każdą nową sztuką pragnę jeszcze bardziej. ♥
Nie był on ani za duży, ani za mały chociaż szczerze mówiąc akurat to pudru wolałabym ogromne puchate pędzle ;-) Z resztą same możecie ocenić po zdjęciu ten pędzel. Osobiście go nie polecam jednak nie dostaniecie go już w żadnym Rossmannie - chciałam jedynie przestrzec przed pędzlami z drogerii. Może nie każdy musi zachowywać się w ten sposób ale nie oszukujmy się - firma zajmująca się tylko i wyłącznie tworzeniem pędzli a firma która wykonuje różnego rodzaju rzeczy związane z kosmetyką/wyglądem nie jest sobie równa ;)
A czy Wy miałyście styczność z czymś takim bądź z pędzlami drogeryjnymi ? ;-)







Ja mam z tej firmy do różu i do cienie i u mnie się sprawują ok, ale najlepiej ten do cieni. Ogólnie moimi ulubieńcami są pędzle z Hakuro:)
OdpowiedzUsuńPierwsze słysze ;)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Najlepsza recenzja pędzla jaką do tej pory przeczytałam!
OdpowiedzUsuńJa w kwestii makijażu stawiam pierwsze kroczki, ale już teraz wiem, że warto zainwestować w porządne pędzle :)
Nie miałam tego pędzla, ale fakt faktem do pudru mógłby być większy :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja Kochan :) No pędzel wcale nie tani, lepiej dołożyć i właśnie kupić hakuro :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię pędzle Elite jeśli chodzi o Rossmana. Mam do pudru i różu. Posiadam je ponad 2 lata i nic się z nimi nie dzieje.
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja :)
OdpowiedzUsuńno niestety czasem cena ma znaczenie, miałąm kiedyś jakiś pędzel z for your beauty i też go nie lubiłam, przy pędzlach z hakuro to totalny gniot :D
OdpowiedzUsuńJa mam jeden pędzel do pudru, który był w zestawie z innymi, które kupiłam z Lancrone. Też jest wysłużony, bo gubi włoski, a na dodatek skuwka się odkleja. Planuję kupić pędzel z Hakuro :)
OdpowiedzUsuńUuu.. wygląda gorzej jak miotła..
OdpowiedzUsuńNie miałam tych pędzli i raczej mieć nie będę - stawiam na Hakuro :D
Ja mam pędzel Kabuki z Rossmanna i też zrobił się szorstki i nieprzyjemny. Muszę zainwestować w jakiś nowy.
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja !
OdpowiedzUsuń_____________________________________
http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/
Cześć
OdpowiedzUsuńChciałabym Cię poinformować, że mam nowego bloga.
Stąd moje pytanie czy chciałabyś być dodana do jego bazy?
Jeśli tak to zapraszam po szczegóły.
bazafajnychblogow.blogspot.com
ja bardzo nie lubię pędzli z tej 'marki'... :(
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam pędzla z drogierii... A nie! Miałam, wielki, puchaty kabuki. Never ever again :)
OdpowiedzUsuńAla
www.alniac.blogspot.com
Ja go mam, ale u mnie trzyma sie niezle :)
OdpowiedzUsuńja nigdy nie kupuje pedzli marki sklepowej ;)
OdpowiedzUsuńnigdy nie mialam tych pedzli ;)
OdpowiedzUsuńJa do pudru używam puszku :). A jeśli chodzi o pędzle z Rossmanna. Mam od nich jeden do cieni i nie jest taki zły :).
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam z nim styczności- na szczęście.
OdpowiedzUsuńWygląda jak moje włosy parę lat temu po rozjaśnianiu :D
OdpowiedzUsuńmiałam z tej firmy pędzelek do pudru, w takim srebrnym opakowaniu.. niestety cały się rozwalił ;-)
OdpowiedzUsuńmam go i jest w 98% lepszym stanie niż twój :P
OdpowiedzUsuńJejciu włosy moje pędzla do pudru wyglądają podobnie i też już myślę nad zakupem nowego..
OdpowiedzUsuń