Cześć dziewczyny! Wracam na jakiś czas do świata żywych - kuchnia skończona, później szykuje się pokój bo niestety fiolet w tak małym pomieszczeniu to był zły pomysł - biel to będzie to i przy okazji pomoże mi w zdjęciach, takie przyjemne z pożytecznym ;-)) Dziś małe DIY - magnetycznej palety cieni i wiem, że takich postów są już setki jednak jeśli jesteście ciekawe co i jak u mnie zadziałało ... ;-)
Wszystko czego będziemy potrzebowały do wykonania tej palety to metalowe pudełko po kredkach - w moim przypadku wyszło trochę za duże i niestety nigdzie się nie mieści - matę magnetyczną którą niestety udało mi się znaleźć tylko na allegro, klej aby ją dokładnie przymocować oraz nożyk do tapet bądź skalpel + naturalnie cienie które chcemy teleportować ;-))
W mojej palecie znajdują się zarówno cienie z Sehpory, My Secret, Essence, MIYO ale także No Name, Maybelline czy Catrice - oczywiście nie obyłoby się bez problemów i drobnych strat w cieniach ( na szczęście były to NN ) Do wyciągnięcia wkładów z opakowania pomógł mi oczywiście TŻ przy pomocy papieru do pieczenia i prostownicy.
- Na rozgrzane urządzenie kładziemy kawałek papieru a na nim cień tą stroną na której znajduje się klej - czekamy kilka sekund ...
- zdzieramy naklejkę a następnie rozgrzanym, metalowym drucikiem robimy dziurkę w opakowaniu - niestety, cienie z którymi mieliśmy styczność nie ułatwiały nam deportacji :(
- Po zrobieniu dziury wypychamy wkład wykałaczką i gotowe - możemy go jeszcze oczyścić z resztek kleju i umieścić w paletce ..
- a jeśli zajdzie potrzeba podkleić go dla pewności od dołu odrobiną maty magnetycznej ;-))
Tak prezentuje się efekt końcowy i przyznam szczerze, że jest to świetne rozwiązanie jeśli mamy w swoim kuferku dużo pojedynczych cieni - nie ma co się oszukiwać, że chętnie po nie sięgamy gdyż sama wiem, jak to jest. Leżą nieruszane przez długi długi czas aż sobie o nich nie przypomnimy - zwłaszcza rano, gdy się spieszymy ! ;-)) - najchętniej sięga po nią moja mama podczas porannych rytuałów ;-) Co do problemów podczas całego procesu to najwięcej problemów było z grubymi, masywnymi opakowaniami zaś najchętniej ze swoich domków uciekały cienie MIYO - swoją drogą najlepsze cienie drogeryjne z jakimi miałam styczność, tuż za nimi plasują się My Secret. Koszt całego takiego przedsięwzięcia zależny jest od wielkości opakowania - swoje znalazłam gdzieś jeszcze ze szkolnych lat zaś mata na dwa mniejsze opakowania 12 kredek kosztowała ok. 20 zł z przesyłką - jeśli chcemy, możemy ją jeszcze dowolnie ozdobić jednak jak widzicie moja czeka grzecznie na ten moment ;-))
Dajcie znać co sądzicie o takim rozwiązaniu ? Robiłyście sobie taką paletkę
czy jednak wolicie tradycyjne np. Glamboxy czy magnetyczne palety Inglota ? ;-))

świetny pomysł ! :)
OdpowiedzUsuńPomysł świetny, ja mam mnóstwo pojedynczych cieni:P
OdpowiedzUsuńDobry pomysł, ale ja nie mogę mieć wszystkich cieni w jednym miejscu. Często mi z rąk wypadają a tak to by było po wszystkich od razu :D
OdpowiedzUsuńMi ostatnio poleciała szuflada z bronzerami i różami - myślałam, że mam zawał! na szczęście nic się nie stało ;-)
UsuńJak ma się do dyspozycji ładne, metalowe pudełeczko, to czemu nie :) Bardzo fajny pomysł :) Choć mnie by się nie chciało przekładać cieni do tej paletki ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa propozycja :)
OdpowiedzUsuńMoja estetyczna strona duszy i tak woli wydać kasę na Glamboxa :) Jednak najchętniej to bym swoje cienie umieściła w paletce magnetycznej Inglota i mam nadzieję, że ten dzień kiedyś nadejdzie ;)
OdpowiedzUsuńNiestety nie wszystkie cienie - jak można zauważyć powyżej - mogłyby zmieścić się do palet Inglota zaś Glambox może być alternatywną, wiadomo ;))
Usuńha! nie pomyslalam o tym wczesniej :D
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł! :)
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł! :)
OdpowiedzUsuńLubie takie posty w stylu "Zrób to sama", i pomysł wydaje się OK. Chociaż ja i tak wolałabym glamboxa ;-)
OdpowiedzUsuńZe względów estetycznych podejrzewam ? ;-))
UsuńNo nie. Nigdy bym na to nie wpadła. Fajny patent. Mam jeszcze miejsca w palecie magnetycznej od Inglota, ale potem pewnie skorzystam z Twojego DIY. :)
OdpowiedzUsuńhttp://breathdreambe.blogspot.com/
Fajna paletka. Osobiście żadnej nie posiadam ale nie mam też takich "wolnych" cieni :).
OdpowiedzUsuńpomysł świetny :) ja wykorzystałam juz jakis czas temu swoje metalowe pudełeczko po kredkach :)
OdpowiedzUsuńI jak się sprawuje ? ;))
UsuńTaką paletkę mam i ja :)
OdpowiedzUsuńO proszę ! :D Na ile cieni ?
UsuńPomysł bardzo fajny! I muszę w końcu coś takiego zrobić, żeby mieć cienie w jednym miejscu :)
OdpowiedzUsuńBardzo wygodne rozwiązanie - polecam ;-))
UsuńMiałam kiedyś plany aby taką zrobić, ale do tej pory nie wyszło...
OdpowiedzUsuńRównież długo się do tego zabierałam ale się udało! :D
Usuńjakoś mnie nie przekonują te palety, wolę oddzielnie mieć cienie, wtedy widzę który jak się nazywa, z jakiej firmy itp.
OdpowiedzUsuńWystarczy tą odklejoną naklejkę dać pod spód cienia i po problemie ;-))
UsuńBardzo kreatywne :) Super pomysł!
OdpowiedzUsuńWspaniały pomysł ! :D
OdpowiedzUsuńSuper pomysł, jakiś czas temu szukałam takiego pudełeczka, niestety nigdzie nie znalazłam i cienie po prostu przykleiłam do tekturowego opakowania :)
OdpowiedzUsuńCiekawy sposób :)
OdpowiedzUsuńfajna paleta, w pierwszej chwili myślałam, że to pudełko z kredkami
OdpowiedzUsuńale fajny pomysl :)) ale ja mam cienie w paletkach wiec nie musze czegos takiego robic:)
OdpowiedzUsuńnie wytrzymam, u Cieibe znowu inny wygląd :D kobieta faktycznie zmienną jest.
OdpowiedzUsuńja się cieniami nie maluje, ale pomysł super ;)
Kiedyś planowałam sobie zrobić paletkę DIY, ale nigdzie nie mogłam znaleźć maty magnetycznej :) Jak zdecydujesz się ozdobić pudełko to koniecznie je pokaż :)
OdpowiedzUsuńja nie robilam ale pomysl przeswietny! :)
OdpowiedzUsuńWiolka-blog KLIK
Wow :o
OdpowiedzUsuńSuper pomysł :)
http://mybeautifuleveryday.blogspot.com/
super pomysł! nie wpadłam na to i pierwszy raz widzę takie rozwiązanie :)
OdpowiedzUsuńa co do używania pojedyńczych cieni to zgadzam się z Tobą w 100% ;)
Ciekawy pomysł, sama bym na to nie wpadła ;)
OdpowiedzUsuńPomysłowe :))
OdpowiedzUsuńDoskonały pomysł. Szukałam właśnie jakiegoś pomysłu na uporządkowanie cieni :)
OdpowiedzUsuńŻe ja wcześniej na to nie wpadłam:P Mam pełno takich blaszaków po kredkach syna i pora je wykorzystać:D
OdpowiedzUsuńBoski pomysł, na pewno zrealizuję w wakacje! A wieczko pudełka ozdobię decoupage'em :)
OdpowiedzUsuńświetny pomysł!:) też mam właśnie kilka pojedynczych cieni, które z chęcią bym upchnęła w taką paletkę, kiedyś chyba miałam takie kredki w metalowym opakowaniu, muszę przekopać piwnicę:D
OdpowiedzUsuń