Dopiero teraz czuję jak czas szybko ucieka - jeszcze tak niedawno było pół roku a dokładnie dziś zostały 3 miesiące, równe 3 miesiące! Kwiecień się skończył także przyszedł czas na podsumowanie tego co nowego znalazło się w mojej szufladzie. Dziś na tapetę idą produkty do pielęgnacji zaś w następnym pojawi się kolorówka - promocja Rossmanna, SuperPharm i inne. Jeśli jesteście ciekawe tej części to zapraszam dalej ;-)
Pod pielęgnację podciągnijmy dłonie a mianowicie lakiery hybrydowe marki Semilac. Długo się przed nimi broniłam, byłam do nich sceptycznie nastawiona po pierwszej próbie w szkole jeszcze kilka lat temu jednak bombardowana ze wszystkich stron uległam - w sumie to wszystkie 3 wraz z siostrą i mamą uległyśmy ;-) Na początek postawiłyśmy na samą baze, top i jeden kolor na próbę ale jak można zobaczyć po "kolekcji" spisały się znakomicie i zapragnęłyśmy więcej.
Dodatkowo na dłuższą metę szkoda nam było zużywać kosmiczne sumy płatków kosmetycznych stąd też pojawiły się płatki bezpyłowe. Oczywiście nie byłoby tej całej zabawy bez nowej lampy UV - stara była na jedną żarówkę i trzeba było poświęcić dobre 2 godziny aby paznokcie wykonać w całości, teraz zajmuje to góra 30 min ;-)
Jak co miesiąc, półtora włosy proszą się o odświeżenie koloru. Niestety albo i stety na moich włosach jedynie farba z Joanny utrzymuje się dłużej a niżeli 10 myć.
Kolejne dwa produkty otrzymałam do testów od marki Synchroline i muszę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy jestem jak na razie zadowolona, zobaczymy co dalej z tego wyniknie :) Wspólnie z Panią Olgą wybrałyśmy najlepsze dla mojej skóry produkty i padło na Hydratime Remover oraz Sensicure Cream Gel. Za jakiś czas możecie spodziewać się recenzji.
Chyba nie ma dziewczyny która nie słyszałaby o marce Sylveco - jako pierwszy produkt do wdrążenia się w temat wybrałam oczyszczający peeling z korundem. Nie jestem w stanie na razie przekonać się do jego ziołowego zapachu jednak po zastosowaniu cera jest gładka :) Zobaczymy jak spisze się na dłuższą metę. Trochę się go naszukałam i ostatecznie znalazłam 70 km od miejsca zamieszkania - czekał na mnie! ;) Jego koszt to 20 zł. Pozostając w temacie twarzy i jej pielęgnacji sięgnęłam po wychwalane maseczki Ziaji z serii liści zielonej oliwki. Muszę przyznać, że pięknie pachną i całkiem nieźle sobie radzą.
Po licznych zakupach szamponów stricte drogeryjnych typu Dove, L'Oreal' Garnier postanowiłam spróbować czegoś innego - Johnsons Baby który swoim zapachem przypomina mi dzieciństwo, dodatkowo dobrze się pieni i nie potrzeba wylewać go na dłoń w niezliczonej ilości. Teraz będe polowała na promocję szamponu Babydream aby zrobić mały zapas i zobaczyć jak moje włosy ponownie na niego zaeagują. Jedwab Green Pharmacy dobija denka więc do koszyka wpadł stosunkowo nowy produkt marki Isana. Zdecydowanie na jego korzyść przemawiała pojemność - 3, 4 razy większa jak poprzednika. Jeśli miałyście z nim już styczność to dajcie znać bo jestem bardzo ciekawa.
Płyn micelarny Garniera to również już standard jak farby z Joanny - stare opakowanie już na wykończeniu dlatego w ruch pójdzie nowe :) Niestety nie potrafię przekonać się do toniku prezentowanego w tym poście (głównie przez jego specyficzny zapach) stąd też decyzja o zakupie L'Oreal Ideal Glow który nie dość, że pachnie ożeźwiająco to akurat był na promocji w Auchan za jedyne 11zł.
Szukając najjaśniejszego podkładu z bazą marki Astor w Hebe natknęłam się na stoisko z pędzlami i innymi akcesoriami a moim oczom ukazały się skompresowane maseczki oraz patyczki do manicure za bagatela 4-5 zł za sztukę. Te pierwsze świetnie spiszą się do wszelkiego rodzaju masek chociaż nie są do końca "skrojone" na moją twarz zaś patyczki do hybryd i odsuwania skórek :)
Ostatnimi pielęgnacyjnymi rzeczami są żele pod prysznic marki Isana które były akurat na promocji za 2,50 zł więc grzechem byłoby nie zrobić zapasów :) Dodatkowo do koszyka trafił równiż płyn do kąpieli z tej samej firmy (zapomniałam zabrać go ze sobą).
Muszę przyznać, że w tym miesiącu trochę poszalałyśmy co z resztą zobaczycie po kolejnej części zakupów w której zaprezentuję kolorówkę z promocji -49% w Rossmannie ale i nie tylko. Na szczęście nie planuję już odwiedzać tego piekielnego miejsca na trzecią turę promocji! ;)
Mogłyście zauważyć spadkową aktywność na blogu a to dlatego, że nadal zajmuję się wykonywaniem szablonów na blogi, dodatkowo jak wspomniałam na początku posta zostały już tylko 3 miesiące, najgorętsze 3 miesiące pełne załatwiania, stresów i wszystkiego co tylko jest możliwe (dekoracje na wesele tworzymy sami a to pochłania strasznie dużo czasu). Postaram się teraz częściej pisać gdyż pogoda za oknem nieźle motywuje! :)
Na jakie produkty z pielęgnacji skusiłyście się w tym miesiącu?

W pierwszym momencie pomyślałam że dużo coś tych nowości :D ale potem w sumie sobie przypomniałam ile razy byłam na zakupach... :p
OdpowiedzUsuńA jak spisuje się ten tonik?
Na dzień dzisiejszy niewiele mogę powiedzieć na jego temat bo użyłam go tylko raz. Na razie muszę wykończyć jeszcze stary :)
UsuńFarby z Joanny również na moich włosach sprawdzają się najlepiej ;)
OdpowiedzUsuńŻele z Isany bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńMasz może jakieś ulubione warianty zapachowe? ;)
UsuńMuszę wypróbować ten tonik Loreal:) tez aktualnie stosuje krem Sensicure:)
OdpowiedzUsuńMożesz już coś więcej napisać na temat tego kremu? ;)
Usuńnie mam nic z twoich nowości, ale te lakiery hybrydowe są coraz popularniejsze :)
OdpowiedzUsuńNie bez powodu są tak popularne :)
UsuńŻele z Isany muszę w końcu wypróbować :) Ciekawa jestem kosmetyków Synchroline . Farby z Joanny kiedyś używałam. Dobrze się trzymały na moich włosach :)
OdpowiedzUsuńP.S. Świetne zdjęcia ! :)
Czyli nie jestem jedyną osobą której farby Joanny trzymają się dłużej :) Żele polecam wypróbować zwłaszcza, że kosztują grosze a produkty Synchroline będą miały swoje miejsce na blogu ale to za jakiś czas :)
UsuńMicel z Garniera to mój ulubieniec, swego czasu lubiłam też ten tonik z L'oreala. Z Syleveco jakoś się na razie nie polubiłam, bo krem na który się skusiłam był dla mnie za tłusty. Jednak mam jeszcze żel do mycia w zapasach i zobaczymy może kolejna próba okaże się sukcesem. Lakiery Semilac mnie kuszą, ale jestem nogą w zwykłym malowaniu paznokci i takie zabawy to nie dla mnie, chociaż kolory mają piękne! A żele Isany są niestety nie dla mnie, cena i dostępność super tylko szkoda, że przesuszają mi skórę :(
OdpowiedzUsuńJednak mam nadzieję, że tyle ze wszystkich swoich produktów będziesz zadowolona!
Który krem z Sylveco masz na myśli? ;) U mnie ostatnio fajnie sprawdziła się próbka szamponu właśnie z tej firmy i z pewnością w niedalekiej przyszłości trafi w moje ręce. Lakiery Semilac polecam z całego serca, nie pożałujesz :)
UsuńKrem brzozowy z betuliną, tak mi się wydaje.
UsuńJa w tym miesiącu pobiłam rekord - i nic nie kupiłam;).
OdpowiedzUsuńTeż miałam ostatnio miesiące gdzie praktycznie nic nie trafiało do mojego koszyka a jeśli już to tylko najpotrzebniejsze rzeczy ale kiedyś wszystko się kończy i trzeba uzupełnić braki ;) Poszalałam z kolorówką co będzie można zobaczyć w następnym poście jednak żal nie skorzystać z promocji -49% skoro można kupić coś taniej a późnej używać przez dłuższy czas ;)
UsuńWszyscy strasznie kuszą tym peelingiem z Sylveco ;)
OdpowiedzUsuńSkoro wszyscy kuszą to coś musi być na rzeczy! ;)
UsuńO mam ten żel Isany z marakują! Cudo! :D
OdpowiedzUsuńhttp://mybeautifuleveryday.blogspot.com/
Najlepszy zel z Isany to ten z mango <3
OdpowiedzUsuńZ Twoich nowości znam i lubię tylko płyn micelarny z garniera :)
OdpowiedzUsuńHybryd też bym chętnie spróbowała, ale nie mam lampy, a teraz tak wszystko pokupować to za duży koszt :)
Faktycznie kupując wszystko za jednym zamachem to wydatek wyjdzie spory jednak jaka później jest satysfakcja i spokój o pięknie pomalowane paznokcie przez długi czas - nie trzeba martwić się odpryskami a jedyne co może denerwować to odrost :)
UsuńW sumie to ja i tak co miesiąc chodzę do, która zajmuję się wykonywaniem hybryd, płacę 25 zł i mam z głowy. Tylko czasami odrost jest już widoczny, ale jakoś wytrzymuje. nie wiem czy potrafiłabym nawet nałożyć hybrydę, gdyż ja do malowania paznokci mam 2 lewe ręce - świadczy o tym to, że w swojej kolekcji nie mam żadnego lakieru :)
UsuńOil care od Isany musze kupic ;)
OdpowiedzUsuńStarczy Ci na wieki! Często jest ostatnio na promocji więc polecam wtedy kupić :) Sam w sobie nie jest drogi ale kiedy jeszcze można coś zaoszczędzic to podwójna radość :)
UsuńJa uwielbiam lakiery ! I tonik garnier tez super :)))
OdpowiedzUsuńTych lakierów podejżewam, że nie da się nie lubić ;) Chyba, że ktoś ma bardzo wymagającą płytkę paznokcia, kiepską lampę, nakłada zbyt grube warstwy albo zbyt krótko utwardza ;) Moja mama z racji swojej pracy musiałaby praktycznie codziennie malować paznokcie tradycyjnymi lakierami a hybrydy trzymają się u niej już któryś raz z kolei 2 tydzień i jedynie przez odrost chce je zmienić :)
UsuńRównież uwielbiam żele z Isany - te które pokazałaś są bardzo fajne, moje córy bardzo lubię pomarańczę i jogurt (o ile mnie pamięć nie myli) wiśnię i pomarańczę a młodsza wersję z aloesem. Przeciętna, jak dla mnie jest gruszka.
OdpowiedzUsuńNa szczęście Isana wypuściła na rynek tyle wariantów zapachowych, że każdy znajdzie coś dla siebie ;) Jak na razie nie mam jeszcze mocnego faworyta ale kokos i marakuja to z pewnością mój zapach.
UsuńMam to samo z farbami do włosów,najdłużej trzyma się na nich Joanna i nie parzy mojej skóry głowy,co niestety mój dawny ukochany SYOSS :( Ale ogólnie Joanna ma bardzo dobre produkty,nie tylko farby do włosów :)
OdpowiedzUsuńU mnie świetnie sprawdzają się własnie farby z Joanny przez trwałość i odżywka b/s z miodem i cytryną - reszta produktów nistety średnio na jeża. Pisałam w sumie o paczce produktów którą dostałam z Joanny jakiś czas temu :)
UsuńMaseczki Ziaja z tej serii oraz ten różowy żel Isana uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńMi najbardziej zapachem do gustu przypadła marakuja i kokos ale to normalne bo gdzie jest zapach kokosu tam jest moja wielka miłość <3 A maseczek używałaś zielonych czy może białych? ;')
UsuńWidze tu sporo moich ulubiencow np. Isana, Garnier i Johnsons baby ;)
OdpowiedzUsuńDługo już używasz Johnsons baby? ;) Planuję ponownie wrócić do szamponu Babydream z Rossmanna jak tylko wykończę ten - może moje włosy nie lubią się z SLS'ami i dlatego lecą jak szalone, dodatkowo ponownie mam zamiar wspierać się kozieradką ale tak już solidnie dzień w dzień i zobaczymy czy będzie z tego miłość :)
UsuńSkompresowane maseczki! Kurde, a byłam wczoraj w okolicach Hebe... :D
OdpowiedzUsuńW takim razie trzeba będzie ponownie udać się w te okolice bo za 4-5 zł naprawdę warto chociaż tak jak wspomniałam w poście na moje oczy są troche źle skrojone - poprostu dali za małe dziurki :D
UsuńOj w tym miesiącu u mnie skromnie. Postawiłam na drobne zakupy z kolorówki.
OdpowiedzUsuńU mnie również kolorówka się pojawi ale na pewno nie będą to drobne zakupy :P Na usprawiedliwienie swoje mam to, że nie wszystko jest dla mnie! ;)
UsuńSporo tych nowości Ci przybyło :)
OdpowiedzUsuńŻele, płyn do kąpieli z Isany - bardzo lubię, tanie, a dobre. Co do farnby do włosów- nie przypuszczalam, ze tak ciezko moze byc znaleźć taką, by utrzymala sie przywoity czas :P pozdrawiam i zapraszam :)
OdpowiedzUsuń