Zarówno jedna jak i druga kredka o czym wcześniej wspominałam jest w kolorze białym i fantastycznie sprawdzi się jako baza pod cienie bo właśnie pod tym kątem będę ją porównywała w dzisiejszym poście. Obydwie są w formie grubszej kredki z możliwością temperowania dzięki specjalistycznej temperówki stworzonej do tego celu - można kupić ją w Sephorze bądź Rossmannie. Przez dłuższy czas stosowania nie zaobserwowałam problemów ze struganiem zarówno jednej jak i drugiej.
Na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie różniąc się jedynie szatą graficzną z podziałem na markę. Kredka z My Secret dostępna jest w drogeriach z szafami tej marki m.in Drogeria Natura za cenę ok. 10 zł zaś kredkę Nyx w Internecie bądź stacjonarnie w Douglasach za cenę ok. 20 zł. Data ważności w przypadku pierwszej z nich to 9 miesięcy zaś drugiej jedynie 6 miesięcy - nie jesteśmy w stanie zużyć ich w tak krótkim czasie (chyba, że używamy jej zarówno dla siebie jak i osób nas otaczających).
My Secret wypuściła na rynek 2 produkty (biały i czarny) o pojemności 3,6 grama zaś NYX zaskoczył nas 5 gramowy 32 kolorami. W przypadku jednej jak i drugiej konsystencję określiłabym jako bardzo miękką oraz kremową, dodatkowo dobrze się rozcierają nie sprawiając jakichkolwiek problemów podczas aplikacji. Aby nie było tak kolorowo niestety na niekorzyść kredki NYX znalazłam 3 różnice: produkt tej marki może zbierać się w większym lub mniejszym stopniu w załamaniu nawet po zagruntowaniu cieniem czego nie zaobserwowałam przy rywalu, dodatkowo nieco krócej utrzymuje się na linii wodnej a ponadto po pewnym czasie skuwka zabezpieczająca produkt postanowiła się zbuntować i nieestetycznie popękała.
Skład: Bht, Candelilla Cera, Caprylic/Capric Triglyceride, Cera Alba, Ceresin, Ci 77499, Copernicia Cerifera Cera, Hydrogenated Palm Kernel Glycerides (And) Hydrogenated Palm Glycerides, Hydrogenated Vegetable Oil, Isopropyl Myristate, Mica, Paraffinum Liquidum, Propylparaben, Pvp/Hexadecene Copolymer, Talc, Tocopheryl Acetate, Ricinus Communis Seed Oil.
Skład: Ceresin Wax, Candelilla Wax, Bees Wax, Squalane, Hydrogenated Styrene, Ethylhexyl Palmitate, Mineral Oils, Polyisobutene, Butylated Hydroxy Anisole, Propyl Paraben, Mica, Talc, C.I.77499, Pearl Powder.
Porównując swatche obok siebie zaobserwowałam nieznaczną różnicę w kolorach - kredka NYX jest bardziej biała co możecie zobaczyć poniżej ↓
Różnicę tą lepiej widać po roztarciu na zdjęciu poniżej ↓
Jeśli chodzi o podbijanie pigmentacji cieni prezentują się one w ten sposób:
(My Secret, NYX, cienie bez jakiejkolwiek bazy)
Podsumowując, z całego serca mogę polecić Wam kredkę My Secret która skradła moje serce w dziedzinie białych baz pod cienie co możecie zobaczyć po jej ilości na zdjęciu :) Moje powieki nie są bardzo tłuste jednak chwilami potrafią być bardzo kapryśne - kredka Big Eyes całkiem fajnie i znacznie lepiej radzi sobie z tym problemem, ponadto jest dwa razy tańsza. Pamiętajcie, że każda z Nas jest inna, wyjątkowa przez co u każdej zarówno kolorówka jak i pielęgnacja sprawdzi się inaczej. Myślę, że za takie pieniądze warto spróbować.
Miałyście styczności z tymi kredkami? Często używacie białych baz pod cienie czy raczej tych tradycyjnych? ;-)
Jestem pod wrażeniem my secret :-)
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem my secret :-)
OdpowiedzUsuńNigdy w życiu nie miałam białej kredki :))
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie tymi kredkami
OdpowiedzUsuńWitaj te kredki to coś dla mnie. Jak nie zastosuję bazy to cienie mi spływają w dziwne coś co trudno nazwać. Pozdrawiam i zapraszam na rozdanie. Arleta
OdpowiedzUsuńFajne te kredki :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Szkoda, że NYX trochę zawiodła bo bardzo lubię tą markę, ale obie są śliczne :)
OdpowiedzUsuńJa Nyx'ową mam... i zanim ją zużyję to wieki miną ;)
OdpowiedzUsuńAle za tą się rozejrzę ;)
Bez bazy pod cienie u mnie ani rusz, używam najczęściej Artdeco, ale mam też białą kredkę z NYX i jestem z niej zadowolona. O tej białej z My Secret nie słyszałam wcześniej, jak tylko będę miała okazję to też ją kupię :)
OdpowiedzUsuńSuper sposób żeby podkreślić kolor cienia :) my secret brawa :)
OdpowiedzUsuńMam Nyx ale czarną i jako baza pod cienie to mój ulubiony produkt. "Milk" z Nyxa zawsze była niedostępna, gdzie bym się po nią nie zjawiła szczerze mówiąc ;) Dobrze wiedzieć, że ta od My Secret jest przyzwoita.
OdpowiedzUsuńInteresujący produkt , jeszcze nigdy o tych kredkach nie słyszałam :) pozdrawiam serdecznie :))
OdpowiedzUsuńCiekawe porównanie. Tym bardziej, że koniec końców wygrał tańszy produkt :)
OdpowiedzUsuńSkuszę się na tą z My Secret ;]
OdpowiedzUsuńMam białą kredkę do oczu z firmy Jade i używam jej raz na jakiś czas na linie wodną :)
OdpowiedzUsuńjakoś mnie nie ciągnie ;D
OdpowiedzUsuńSprawa fajna dla wizażystek, myślę że na co dzień jest to produkt zbędny. No chyba, że na linię wodną ;)
OdpowiedzUsuńDobrze wiedzieć, po którą lepiej sięgnąć :)
OdpowiedzUsuńJa tę kredkę z Nyxa mam już dłuższy czas ale jakoś rzadko po nią sięgam. Muszę ją znów wypróbować pod matowe i pastelowe cienie bo już zapomniałam jak to może wyglądać.
OdpowiedzUsuńMySecret wypada lepiej :)
OdpowiedzUsuńMy secert bardzo mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się, że jest tak dobra :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam NYX :)
OdpowiedzUsuńChętnie sięgnę po tą z My Secret :)
OdpowiedzUsuńZ My secret nie miałam jeszcze ale widzę, że jest naprawdę warta zakupu. :)
OdpowiedzUsuńKiedyś miałam zamiar kupić tę kredkę NYX, ale teraz zamieniam ją na tę z My Secret ;) Super się prezentuje!
OdpowiedzUsuńJa niestety tego typu kredek solo nie mogę używać gdyż moja powieka jest bardzo tłusta i nawet najlepsze/dogie kosmetyki nie są w stanie się na niej utrzymać bez dobrej bazy;/
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, muszę kupić i przetestować.
OdpowiedzUsuń