Jak wszystkie doskonale wiemy dobry demakijaż to połowa sukcesu w pielęgnacji wieczornej - nie może się ona obyć bez środków myjących w postaci płynów micelarnych, mleczek, żeli do demakijażu czy też emulsji. Dziś chciałabym Wam przedstawić propozycję marki Alterra która podbiła moje serce swą maską do włosów z granatem ratując je niejednokrotnie z opresji. Jeśli jesteście ciekawe jak i ten produkt sprawdził się w akcji to zapraszam dalej →
Emlusja zamknięta została w 125 ml, białej tubce wykonanej z miękkiego tworzywa które z powodzeniem możemy przeciąć w celu wydobycia kosmetyku do końca. Dobrym jej zabezpieczeniem jest też korek na typowy klik dzięki któremu nic się nie wylewa ani nie wycieka. Kupić ją można w każdym Rossmannie za całkiem przystępną cenę 9 zł. Konsystencją przypomina kremowe, rzadkie mleczko do demakijażu za którym osobiście nie przepadam, ponadto pozostawia po sobie swego rodzaju film który nie do końca toleruję w kosmetykach - szczególnie do demakijażu. Muszę przyznać, że jej zapach jest bardzo przyjemny, specyficzny jednak owocowy.
Nie przypadnie ona do gustu osobom które lubią pieniące się produkty z racji tego, iż ta jest totalnym przeciwieństwem - nie otrzymamy w jej przypadku ani grama piany. Dość przeciętnie radziła sobie ze zmyciem makijażu po uprzednim przetarciu twarzy wacikiem z płynem micelarnym. Osobiście zalecałabym jej stosowanie z naciskiem na poranną pielęgnację dla odświeżenia skóry twarzy po nocy.
Producent zapewnia nas iż emulsja nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów, substancji konserwujących oraz silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na to iż emulsja ta niestety posiada w swoim składzie alkohol! Podczas jej stosowania na szczęście nie zauważyłam ściągnięcia, szczypania ani wysuszenia jednak warto się jego wystrzegać z racji tego, że emulsja skierowana została głównie do osób o skórze suchej. W swoim składzie poza alkoholem posiada ponadto między innymi masło shea BIO i aloes BIO oraz olej z nasion granatu których zadaniem jest nawilżanie skóry już podczas oczyszczania. Została ona przetestowana dermatologicznie.
Po przeczytaniu kilkunastu pochlebnych opinii na temat tego produktu postanowiłam przetestować go na własnej skórze. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt wystąpienia skutku ubocznego. Powodem dla którego odstawiłam stosowanie owej emulsji do mycia twarzy był ogromny wysyp podskórnych gródek głównie na czole. Przeglądając się rano w lustrze byłam przerażona gdyż moja twarzy wyglądała jak rafaello - to chyba najtrafniejsze porównanie. Nieraz zdarzyło mi się dostrzec w odbiciu lustra pojedyncze grudki z których udało mi się wybrnąć jednak jeszcze nigdy w życiu nie miałam czegoś aż tak poważnie wyglądającego. Natychmiast odstawiłam ją na półkę w celu zużycia jako żel do mycia ciała a twarz ratowałam niezawodnym serum z Bielendy. Zdaję sobie sprawę, że może być to tylko niepożądany efekt na mojej twarzy jednak wiedzcie, że coś takiego miało miejsce ;) Osobiście nie polecam tego kosmetyku i na pewno nie powrócę do niego ponownie.
Warto mieć na uwadze, że nie każdy produkt u danej osoby sprawdzi się tak samo!
Dajcie znać co sądzicie o tej emulsji oraz czy miałyście z nią styczność? :)
Właśnie isę nad nią zastanaiwam
OdpowiedzUsuńja ją akurat uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńDlatego tak jak wspomniałam w poście każda skóra jest inna i dla każdego coś innego :)
UsuńPozostaje mi chyba tylko podziękować za ostrzeżenie,bo miałam ją dziś kupić :P Jednak rezygnuję, bo kiedyś miałam problemy z kaszką na czole ;)
OdpowiedzUsuńjeszcze jakoś nigdy nie miałam ni z alterry, zawsze jakoś przechodziłam obok tej firmy obojetnie
OdpowiedzUsuńJeśli chciałabyś jednak wypróbować coś z tej firmy to serdecznie polecam maskę do włosów z tej serii - genialnie sprawdza się na moich włosach ;)
UsuńZastanawiałam się nad jej zakupem, ale chyba zrezygnuję ostatecznie.
OdpowiedzUsuńHmmm, może u Ciebie nie byłoby tak źle? :)
UsuńZ tej serii kocham maskę do włosów :)
OdpowiedzUsuńRównież uwielbiam tą maskę i będę do niej chętnie powracała - nie raz uratowała moje włosy o czym wspominałam w poście ;)
UsuńMoże i ja się skuszę;)
OdpowiedzUsuńprzymierzam się do zakupu szamponu Alterry, na emulsję się chyba nie skuszę
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńProsiłabym jednak o nie wstawianie linków ;)
UsuńNie zmywa makijażu+wysyp=duet fatalny!
OdpowiedzUsuńPrawda? :D Przecierając dodatkowo twarz wacikiem po demakijażu tym produktem nadal widziałam resztki podkładu więc to nie mogło się skończyć miłością :)
UsuńSkoro u Ciebie pojawił się wysyp to u mnie na 100% też by się pojawił, dlatego po nią nie sięgnę :<
OdpowiedzUsuńWow! Skąd taka pewność? :)
UsuńTaki mały bubel alterry:)
OdpowiedzUsuńJeden z niewielu w moim odczuciu tej firmy ;)
UsuńNa razie czeka w zapasach, ale jestem niesamowicie ciekawa jak to będzie u mnie :) Jedno jest pewne cała ta seria z granatem uroczo pachnie :)
OdpowiedzUsuńOjj tak, uroczego zapachu nie można jej odmówić :) Może u Ciebie nie będzie tak źle bo czytając opinie dziewczyny były zadowolone.
UsuńMyślałam, że jednak coś fajnego o nim napiszesz. No szkoda :(
OdpowiedzUsuńNiestety wiązałam z nią ogromne nadzieje a wyszło jak wyszło :(
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńMaskę na pewno kupię ponownie, szampon był całkiem okej jednak raczej do niego nie wrócę :)
UsuńProsiłabym jednak o nie wstawianie linków do swojego bloga ;)
Bardzo lubię ich produkty, ale tej emulsji jeszcze nie miałam :)
OdpowiedzUsuńMiałam, stosowałam i raczej nie polecam. Albo, jak to trafnie zauważyłaś, polecam do lekkiego oczyszczania skóry rano. Do demakijażu jak dla mnie się nie nadaje, słabo go zmywa:/
OdpowiedzUsuńNie znam i myśle ze szybko sie nie poznamy ...
OdpowiedzUsuńJednak wole żele do mycia twarzy.
Zapraszam na nowa recenzje i zachęcam do obserwacji :)
U mnie natomiast sprawdzała się bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że pojawił się efekt uboczny :( Lubię te produkty Alterra, a zwłaszcza odżywkę do włosów :)
OdpowiedzUsuńTeraz jeszcze bardzo zastanawiam sie, czy jednak testowac ich produkty, czy tez nie...
OdpowiedzUsuńGrudki na czole - to mnie trochę wystraszyło. :P
OdpowiedzUsuńZ tej serii miałam balsam do ciała i był super. Kilka dni temu skusiłam się na krem do twarzy ale jeszcze go nie otwarłam :)
OdpowiedzUsuń