Postanowiłam sobie, że sukcesywnie będę pokazywała Wam to czego używałam, zużyłam albo postanowiłam kupić ale na śmierć zapomniałam, że wypadałoby zaprezentować perełki z najlepszych kosmetyków jakie używałam w ubiegłym roku stąd też ulubieńcy, hity minionego roku 2018. Postanowiłam podzielić je na dwie części bo wyszło tego naprawdę sporo, dziś szeroko pojęta pielęgnacja - zachęcam do dalszej lektury! :)
________________________________________
Kosmetyki do pielęgnacji twarzy
SkinFood, Black Sugar Honey Mask Wash Off Peeling - Maska złuszcająca
Kupiłam go z czystej ciekawości po bardzo pozytywnych recenzjach zarówno na youtube jak i blogach. Pierwsze wrażenie po zastosowaniu? O matulu, jak to pachnie! Bardzo słodko aż chce się zjeść :) Dobrze peelinguje, drobinki w moim odczuciu są w sam raz a do tego pozostawiona na dłuższy czas powoduje, że skóra po zmyciu jest niezwykle gładka i miękka w dotyku.
SEPHORA COLLECTION, Chusteczki do demakijażu i peelingu #Węgiel
Zdarzają się takie dni, kiedy kompletnie nie mam ochoty na bawienie się w zmywanie wszelkiego rodzaju maseczek oraz peelingów i tutaj z pomocą przychodzą te własnie chusteczki. Są rewelacyjne! Co prawda stopień złuszczania martwego naskórka nawet jak na mnie jest bardzo mocny niemniej jednak używałam ich od czasu do czasu. Po ich zastosowaniu miałam wrażenie, że wszystkie kosmetyki wchłaniają się w tempie ekspresowym. Widziałam dostępne jeszcze inne wersje i na pewno się w nie zaopatrzę :)
Ziaja, Biała wazelina kosmetyczna
Przy regularnym stosowaniu na rzęsy potrafi zdziałać cuda! Po raz pierwszy o tym sposobie przeczytałam u Kosmetycznej Hedonistki a że nie chciałam już eksperymentować z gotowymi odżywkami do rzęs sięgnęłam właśnie po nią i się nie zawiodłam. Efekty jakie uzyskałam przeszły moje najśmielsze oczekiwania - rzęsy znacznie urosły, zagęściły się i wyglądały zupełnie inaczej a niżeli przed jej stosowaniem. Do dnia dzisiejszego z powodzeniem po nią sięgam :) Nie podrażniła moich oczu jednak trzeba uważać, żeby nie nałożyć jej za dużo bo po przebudzeniu może tworzyć się mgła.
The Ordinary - AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution - Peeling kwasowy AHA 30% + BHA 2%
Co prawda moja przygoda z tym kosmetykiem zaczęła się dopiero pod koniec roku to już swoim działaniem zyskał miano ulubieńca roku 2018 a to dlatego, że przez cały ten okres nie spotkałam nic lepszego z kwasami a które dałoby taki efekt! Przed zastosowaniem trzeba wziąć poprawkę na czas jego trzymania - max 10 min i szczypanie które może się pojawić. Dzięki temu peelingowi moja skóra stała się rozświetlona, lekko napięna, oczyszczona, gładka jak pupa niemowlaka a przede wszystkim nieco mniej się przetłuszcza. Biorąc pod uwagę cenę to zdecydowanie jestem na tak! Oczywiście w zapasach posiadam kolejną buteleczkę :)
Dermofuture Precision, Szczoteczka soniczna do oczyszczania twarzy
Pojawiła się w ubiegłym roku ale także pojawia się w tym. Co prawda bywały takie miesiące kiedy kompletnie po nią nie sięgałam jednak wracałam co chwilę z podkulonym ogonem :) Doskonale sprawdza się zarówno z delikatnymi piankami jak i mocniejszymi żelami. Wydaje mi się, że dzięki niej moja cera jest znacznie dokładniej oczyszczona dzięki czemu wchłanialność później aplikowanych produktów jest jeszcze lepsza. Śmiało mogę Wam ją polecić jeśli szukacie takiego urządzonka. Przez ten czas ładowałam ją maksymalnie 2 razy :)
Ecolab, Odmładzająca pianka do mycia twarzy
Pianka ta doskonale sprawdza mi się podczas porannej pielęgnacji, jest bardzo delikatna w swoim działaniu, nie jest aż tak agresywna jak typowe żele a ponadto konsystencja sprawia, że masaż przy jej użyciu jest jeszcze lepszy :) Nie zauważyłam aby działała na moją skórę w negatywnym stopniu, nie ściągają jej przede wszystkim. Fajnie radzi sobie także ze zmywaniem pozostałości po wieczornym demakijażu chociaż przyznam, że bardziej ufam wtedy żelom. Kosmetyk ten pachnie bardzo delikatnie, nie znika zaraz po zetknięciu z twarzą, dobrze współpracuje z wyżej wymienioną szczoteczką soniczną oraz nie kosztuje zbyt wiele.
METODA OCM CZYLI OIL CLEANSING METHOD
Nadal, nieprzerwanie od kilku lat korzystam z tej metody i uważam ją za najlepszą jeśli chodzi o demakijaż. Doskonale rozpuszcza nawet najtrwalsze kosmetyki! Jeszcze nigdy używane przeze mnie mieszanki nie zrobiły mojej skórze krzywdy zarówno gotowe mieszanki jak i tworzone samodzielnie. Aktualnie używam olejku Clochee widocznego na zdjęciu jednak nie polecam Wam go gdyż po zetknięciu w oczami piecze niemiłosiernie co mi się wcześniej nie zdarzało.
MIXA, OPTYMALNA TOLERANCJA, PŁYN MICELARNY DO SKÓRY BARDZO WRAŻLIWEJ I REAKTYWNEJ
Kupiłam go przez przypadek z czystej ciekawości ponieważ po po wieloletniej przygodzie z różowym Garnierem a także epizodzie z płynem Eveline 8w1 zapragnęłam czegoś nowego i tak oto znalazłam niekwestionowanego ulubieńca minionego roku. Perełka tak radzi sobie z usunięciem mojego makijażu w 100% bez zbędnego pocierania delikatnych rzęs czy okolicy pod oczami. Dodatkowo dedykowany jest skórze wrażliwej i reaktywnej a co za tym idzie działa bardzo delikatnie ale skutecznie. Ostatnio w Hebe na promocji udało mi się wyhaczyć 400 ml w niezwykle atrakcyjnej cenie tak więc mam mały zapas ale też na pewno będę sięgać po niego nie raz :)
Bandi Anti Dry, Kremowa kuracja nawilżająco-naprawcza
Wpadła w moje ręce całkowicie przez przypadek gdyż szukałam czegoś co naprawdę poprawi kondycję mojej skóry a że zbierała ona pozytywne opinie więc postanowiłam wypróbować ją na własnej skórze. Producent zapewnia Nas o natychmiastowym, wyraźnym i długotrwałym nawilżeniu skóry z czym poniekąd mogę się zgodzić gdyż aplikując ją na noc budzę się z miękką, gładką i wypoczętą skórą gotową na nowy dzień :) Ponadto jest ona niezwykle wydajna a przy tym bardzo kremowa. Piękny zapach jeszcze bardziej zachęca do częstego stosowania. W swym składzie posiada między innymi alantoinę, ektoinę, estry cholesterolu, glicerynę, kwas hialuronowy, masło shea, olej kokosowy oraz witamina b3. Za pojemność 50 ml płacimy ok. 65 zł jednak marka ta bardzo często posiada liczne promocje :)
________________________________________
Herbaria, Banfi - Wcierka do włosów
W ubiegłym roku postanowiłam postawić na dokładniejszą pielęgnację moich włosów. W miarę regularnie je podcinałam, farbowałam jedynie odrosty a co więcej nie powróciłam do czerni która tak bardzo kusiła mnie przez kilka lat wstecz! Oczywiście odżywki, maski oraz oleje były na porządku dziennym jednak pewnego razu usłyszałam o tytułowej wcierce i postanowiłam zagłębić się w jej działanie które notabene jak się później okazało w 100% trafia w moje potrzeby. Na mojej głowie pojawiło się mnóstwo baby-hair, włosy zaczęły nieco szybciej rosnąć, jakby mniej wypadać a moje powoli pojawiające się zakola się zmniejszyły. Jej zapach jest dość specyficzny - mi się podoba - dlatego też istnieje wersja Lady Banfi która posiada delikatniejszy, perfumowany zapach :) Na pewno nie będzie to moja ostatnia butelka!
Bandi Tricho-Esthetic, tricho-peeling oczyszczający do skóry głowy
Co prawda jest to peeling w postaci płynnej, bez żadnych drobinek więc nie czujemy dokładnego działania złuszczania jednak mam wrażenie, że w połączeniu z odpowiednimi kosmetykami tworzą zgraną ekipę która pomaga mi w nieustannej walce o piękne włosy. Sam w sobie świetnie oczyszcza i usuwa zanieczyszczenia oraz martwy naskórek co można odczuć po szybkości i skuteczności działania chociażby masek na skórę głowy. Niewątpliwym jego plusem jest to, że skubany jest okrutnie wydajny! Pierwszą buteleczkę używałam przez dobre pół roku jak nie lepiej a co idzie cena jest niesamowicie mnie śmieszna :) Musicie wziąć pod uwagę fakt, że ma specyficzny, nieco ziołowy zapach który na szczęście nie jest zbyt długo wyczuwalny.
Kallos Cosmetics, Maski do włosów
Nie wyróżnię tutaj konkretnej wersji - chociaż mam ich trochę w zanadrzu co z resztą mogłyście zobaczyć w jednym z wpisów - gdyż mam wrażenie, że na moich włosach działają bardzo podobnie. Nie nakładam ich co prawda na skalp a jedynie od połowy ucha aby nie daj Boże nie obciążać i tak przyklapniętych włosów. Po zastosowaniu efekt jaki zauważam to na pewno wygładzenie, odżywienie i ogólnie ładniejszy wygląd a dzięki temu +100 do atrakcyjności bo przecież jednym z Naszych atutów są piękne, zadbane włosy :) Dodatkowo posiadają przepiękne zapachy i gigantyczną pojemność!
SCHWARZKOPF GLISS KUR - EKSPRESOWA ODŻYWKA REGENERACYJNA
Uwielbiam te odżywki - bez względu na rodzaj. Zużyłam już niezliczoną ilość opakowań i mam jeszcze kilka w zanadrzu :) Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez ich obecności. Sprawiają, że nie mam problemów z rozczesywaniem włosów a ponadto są one miłe w dotyku. Gdy tylko pojawia się promocja kupuję kilka sztuk gdyż wiem, że na pewno je zużyję :) Co prawda są bardzo wydajne więc wystarczają na bardzo długo.
________________________________________
Kosmetyki do pielęgnacji ciała
Old Spice, Wolfthorn - Dezodorant w sztyfcie dla mężczyzn
Co prawda nazwa sugeruje, że jest to kosmetyk przeznaczony dla mężczyzn ale przecież jeśli będę go używać to nie urośnie mi raczej broda a co gorsze przyrodzenie! :D Używamy do razem z Mężem od ponad roku bo przede wszystkim urzekł Nas jego zapach ( świeże cytrusy z dodatkiem imbiru ) ale także świetne działanie - nie brudzi ubrań, nie bieli, dość szybko się wchłania a przede wszystkim porządnie zabezpiecza przed poceniem :) Jego formuła to przyjemny, żelowy sztyft który przy okazji delikatnie chłodzi. Nie liczę już opakowań które zużyliśmy ale było ich ok. 15! i na tym się nie kończy gdyż kolejne czekają w zapasach :)
Ziaja, Cupuacu, Brązujące nawilżająco - odżywcze mleczko do ciała & Avon Sun +, Magic Tan Self - Tan Bronzing Mousse & SUNKISSED Samoopalacz w musie Self-Tan Dark
Tej trójki używałam w powodzeniem na przestrzeni minionego roku. W zależności od efektu jaki chciałam osiągnąć oraz tego na jaki miałam aktualnie ochotę. Niestety tego z Avonu nie mogę na chwilę obecną znaleźć, być może pojawi się bliżej lata - mam taką nadzieję :) Wszystkie charakteryzują się ładnym zapachem, naturalnym efektem, brakiem zacieków oraz plam a także równomiernym wycieraniem. Ziaja posiada konsystencję mleczka zaś Avon i Sunkissed to pianki. Nie są to moje pierwsze jak i ostatnie sztuki.
_
Koniecznie dajcie znać, jacy byli Wasi ulubieńcy ubiegłego roku! Co takiego mogłybyście mi polecić? :)
Oj kusi mnie marka Ordinary oj kusi
OdpowiedzUsuńLubię oglądać takie posty z ulubieńcami..Problem zaczyna sie robic wtedy jak okazuje się, że dużo rzeczy mi sie podoba i że chciałabym je poznać..I wtedy lista zakupowa niebezpiecznie zaczyna rosnąć.
OdpowiedzUsuńZnam wazelinę z Ziaji i odżywki z Gliss Kur - oba produkty lubię :)
OdpowiedzUsuńMuszę poeksperymentować z Old Spicem i peelingiem do skóry głowy z Bandi :D
OdpowiedzUsuńJa się właśnie zapoznaję z kosmetykami EO Lab. Mam żel do mycia i peeling. Może na piankę też się kiedyś skuszę :)
OdpowiedzUsuńLubię oglądać Twoich ulubieńców:) Kilka z nich znam, a peeling Ordinary mnie mocno kusi...
OdpowiedzUsuńCiekawe kosmetyki
OdpowiedzUsuń