Witajcie dziewczęta! ;-) Dziś kolejna recenzja, tym razem kolorowego produktu do ust a chodzi mianowicie o Stay Matt Lip Cream Essence. O ile dobrze sięgam pamięcią to jeszcze takowego na moim blogu nie było - nie licząc oczywiście balsamów do ust, ale przecież to nie to samo :) Od dawna chodziły za mną matowe błyszczyki - chociaż za klasycznymi nie przepadam - posiadam jeden z Manhattanu Soft Mat w kolorze czerwonym więc niedługo będę mogła zrobić porównanie obydwu tych produktów.
Essence posiadam w delikatnym odcieniu różu 01 Velvet Rose który będzie pasował do większości dziewczyn ;-) Dostępny jest on w regularnych szafach które możemy znaleźć między innymi w Naturze. Za swój egzemplarz zapłaciłam coś ok. 10 zł więc to stosunkowo niewiele gdyż za Manhattan płacimy ok. 15-16 zł.
Szminko-błyszczyk, bo tak też go można nazwać, posiada podstawowy aplikator który znajdziemy u większości błyszczyków - jest on przyjemny w użytkowaniu. Produkt sam w sobie jest bardzo kremowy, mocno napigmentowany i cudownie pachnie budyniem <3 Zaraz po nałożeniu na usta szybko zastyga tworząc matową powierzchnię naszych ust a o to przecież w nim chodzi. Żeby nie było tak za kolorowo posiada ogromną wadę - ma tendencję do podkreślania suchych skórek oraz zbierania się we wszystkich załamaniach naszych ust. Jego trwałość waha się w granicach 2-3 godzin po czym wygląda coraz bardziej nieestetycznie.
Plusy:
♥ cena
♥ kolor
♥ zapach
♥ dostępność
♥ konsystencja
Minusy:
- trwałość
- efekt jaki daje na ustach
Ocena:
3/6
Miałyście styczność z matowymi szminkami Essence? Jak wrażenia? ;-)





U mnie te jasne też wyglądają nieestetycznie, chyba że stosuję je na bazę lub konturówkę - wtedy i trwałość jest lepsza, i nie widać skórek. Zdecydowanie bardziej polecam te 2 ciemniejsze kolory. Świetnie się sprawdzają : ))
OdpowiedzUsuńNie miałam tych błyszczyków, ale jednak nie pokuszę się na nie, bo nie podoba mi się efekt, jaki dają na ustach...
OdpowiedzUsuńKolor mi się podoba na ustach, ale raczej się nie skuszę :)
OdpowiedzUsuńwyglada calkiem fajnie, co ty chcesz :) ten kolor jest boski :)
OdpowiedzUsuńMam różowy kolor i przed użyciem robię peeling lub mocno nawilżam usta, ponieważ ma tendencję do wysuszania ust.
OdpowiedzUsuńkolor mi się podoba;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że podkreśla skórki i wchodzi w załamania, bo kolor jest bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że się szybko ściera i wchodzi w suche skórki...
OdpowiedzUsuńJa mam właśnie matową pomadkę z Manhattanu, o której piszesz, ale w innym kolorze i ona zdecydowanie dłużej utrzymuje się na ustach, bardzo ją lubię :)
fajnie wygląda na ustach :)
OdpowiedzUsuńSam kolor piękny, gorzej z efektem.... Szkoda wielka bo miałam ochotę na taki matowy błyszczyk.
OdpowiedzUsuńŁadny kolorek, taki w moim guście.
OdpowiedzUsuńkolor jest bardzo ładny, ale raczej też się nie zdecyduje na niego :)
OdpowiedzUsuńMam i kurcze brzydko wygląda na ustach dużo lepiej wygląda ciemno różowy odcień z tej serii:)
OdpowiedzUsuńO kurcze kolorek jest cudny tylko strasznie podkreśla skórki na ustach :(
OdpowiedzUsuńLubię te pomadki :)
OdpowiedzUsuńKolor piękny ♥
OdpowiedzUsuń1 grudnia organizuję spotkanie w Hrubieszowie :) jak chcesz to możesz się zgłosić, nie długo będę zamykać listę, dziewczyny maile już dostały :)
OdpowiedzUsuńkolor jest faktycznie piękny, szkoda że się lepiej nie sprawuje:(
OdpowiedzUsuńMam ten sam kolor, i u mnie się kompletnie nie sprawdził :(
OdpowiedzUsuńco tam blyszczyk pokaz paznokcie <3
OdpowiedzUsuńmyślałam, że post będzie o różu do policzków :D ale na ustach prezentuje się bardzo fajnie :) zwróciłam uwagę jednak na Twoje pazurki, są świetne :D
OdpowiedzUsuńmam i lubię ;)
OdpowiedzUsuńŁadny kolor ;)
OdpowiedzUsuńNie miałam nigdy tych błyszczyków. Kolor nawet ładny
OdpowiedzUsuńAle pięknie usta wyglądają z tym różem *__*
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Tym matowym pomadkom mówię nie :) Wolę błyszczykowe wykończenia.
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię te matowe szminki i mam właśnie ten kolor :)
OdpowiedzUsuńwydaje mi się być lepszy od mojego z mahattanu i chyba się skusze mimo wszystko ;)
OdpowiedzUsuńNie lubię takich błyszczyków :/.
OdpowiedzUsuńBuziaki :*.
Oj a czytałam o nim tyle dobrego i wylądował na liście moich zakupów. Muszę to przemyśleć!
OdpowiedzUsuńkolor cudny, ale fakt i z zbiera się na wewnętrznej linii jest niedopuszczalny ;)
OdpowiedzUsuńładny kolor dorwałaś :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem na ustach wygląda super. Kolorek rewelacja :)
OdpowiedzUsuńJa mam podobny kolor ale Stay with me z Essence, bardzo ją lubię :)
OdpowiedzUsuńkolor zachwyca ale u mnie takie produkty mają tendencję do podkreślania skórek ... a szkoda, bo takie produkty od dawna mnie ciekawią ;(
OdpowiedzUsuńTo raczej nie mój kolor ;)
OdpowiedzUsuńMiałam przez chwilę tą pomadkę, ale zanim zdąrzyłam cokolwiek z nią zrobić wyłudziła ją ode mnie moja siostra i wyjechała do siebie:] a niech jej teraz podkreśla skórki :D
OdpowiedzUsuńkolor mi się podoba ;D . kochana, ale masz sliczne paznokcie!
OdpowiedzUsuńkolor ładny, ale ja mam bardzo dużo suchych skórek na ustach i u mnie ten efekt byłby przerażający
OdpowiedzUsuńKolor jest śliczny, ale jak piszesz ogromną wadą jest podkreślanie skórek;/
OdpowiedzUsuńciągle mnie one kuszą, mam wersję nie matową to tego błyszczyku strasznie nie lubię ;/
OdpowiedzUsuńU mnie ten kolor wygląda jak nude (nienawidzę takiego efektu), więc leży nieużywany...
OdpowiedzUsuńU mnie ten kolor wygląda na nude (co daje słaby efekt), więc leży nieużywany...
OdpowiedzUsuń