Witajcie ;-) Już po raz drugi odezwała się do mnie Pani Paulina z pytaniem, czy nie zechciałabym przetestować ponownie produktów marki Blistex. Naturalnie się zgodziłam gdyż pora jesienna dla moich ust jest istnym dramatem a że byłam zadowolona z wcześniejszych produktów to czemu by nie ... ;-) Jesteście ciekawe czy i jak mi pomogły ? Zapraszam dalej ...
Na pierwszy ogień idzie Blistex Conditioner. Producent na swojej stronie informuje nas, że zalecany jest on do codziennej pielęgnacji, nawilżania i odżywiania skóry ust.
- Skutecznie nawilża, dzięki zawartości wyciągu z liści aloesu
- głęboko odżywia, a dodatkowo olej z pestek winogron wygładza ich powierzchnię i łagodzi podrażnienia
- zapobiega wysuszaniu i pękaniu ust, zapewniając im skuteczną ochronę
- zawiera oliwę z oliwek, witaminę E oraz filtr SPF 15, które chronią usta przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i promieni UVB
Z tego co zdążyłam zauważyć cała seria Blistex'ów dostępna jest w Rossmanie. Wersja Conditioner zawiera 7ml produktu i kosztuje ok. 11 zł, umieszczona jest w małym, przyjemnie wyglądającym słoiczku. W środku znajdziemy produkt przypominający wazelinę o żółtawym zabarwieniu. Jego zapach jest specyficzny, słodki a zarazem apteczny. Sama forma aplikacji nie jest zbytnio higieniczna, jednak w domu absolutnie to nie przeszkadza. Zaraz po nałożeniu produktu na usta czujemy delikatny chłód, mrowienie jednak po paru chwilach ono ustępuje. Czy działa? Z pewnością działa - widzę to po swoich ustach jednak nie zawsze mam chęci grzebać palcem w słoiczku .. ;-)
Kolejnym balsamem jest Blistex Classic. O tej zaś wersji producent pisze nam, iż zalecana jest do codziennej pielęgnacji skóry ust przez cały rok. Ponadto:
- skutecznie nawilża dzięki zawartości wyciągu z liści aloesu
- chroni usta w każdych warunkach pogodowych, szczególnie przed działaniem niskich temperatur, wiatru i słońca
- zabezpiecza usta przed przesuszeniem spowodowanym przebywaniem w klimatyzowanych pomieszczeniach
- pielęgnuje skórę ust dzięki zawrtości witaminy E i wyciągu z rumianku
- zawiera filtr SPF 10, który chroni przed szkodliwym działaniem promieni UVB
Wersja Classic zawiera 4,25g produktu i kosztuje ok. 12 zł. Jak możemy zauważyć balsam ten znajduje się w sztyfcie co automatycznie daje nam do myślenia, że wersja ta jest bardziej higieniczna. Jego barwa jest biała, na ustach zaś przezroczysta, posiada lekko słodki zapach mniej wyczuwalny a niżeli w poprzedniej wersji. Nie pozostawia żadnego uczucia na ustach. Czy spełnia obietnice producenta ? W jakimś stopniu na pewno nawilża, z pewnością chroni i zabezpiecza usta. Jeśli miałabym jednak wybierać, która wersja jest dla mnie lepsza postawiłabym na Conditioner w słoiczku mimo tego, że jest to właśnie taka forma ;-)
Jeśli Carmex już Wam się przejadł i chciałybyście wypróbować coś nowego to polecam rozejrzeć się za tymi produktami ponieważ są godne uwagi. Recenzja dwóch wcześniejszych wersji znajduje się tutaj ;-)
Fakt iż dostałam te produkty do testów nie wpływa w żaden sposób na moją ocenę, a Pani Paulinie jeszcze raz dziękuję za możliwość przetestowania balsamów ;-)





mi sie Carmex przejadł, jak go nakładam na usta to już mi nie dobrze :P ale chce go wykończyć, i wtedy kupie coś innego ;)
OdpowiedzUsuńJeszcze nie miałam nic z Blistexa, ale bardzo lubię mazidła do ust więc muszę coś z tego wypróbować ;-)
OdpowiedzUsuńdo tej pory sięgałam po Carmexa, ale chętnie wypróbowałabym ten Blistex :)
OdpowiedzUsuńJakoś nigdy nie zwróciłam na nie uwagi :) Muszę wypróbować szczególnie na zimę :)
OdpowiedzUsuńNie znam tych produktów.
OdpowiedzUsuńJa właśnie wróciłam z biedronki i kupiłam balsam za 6,90 zł o smaku coca coli :)
byłam w Rossmnie i tego nie zauważyłam,kupiłam balsam Eveline i taki sobie jest;(
OdpowiedzUsuńPo Carmexie jakoś zniechęciłam się do tego typu balsamów. Najczęściej sięgam po masełko z Nivea lub Bebe Young klasyczną :)
OdpowiedzUsuńKurcze, jak bede miałą problemu, wezmę ten w słoiczku na pewno !
OdpowiedzUsuń;*
sama nie uzywalam, ale tez slyszalam, ze jest bardzo dobry..:)
OdpowiedzUsuńJa słoiczka nie bardzo mogłabym wybrać, bo mam dłuższe pazurki i byłoby mi cieżko :)
OdpowiedzUsuńOstatnio widziałam je w drogerii i zawahałam się. Chyba jednak po nie wróce
OdpowiedzUsuńNa szczęscie ja nie mam problemów z moimi ustami ;) choć tyle ;)
OdpowiedzUsuńNa wersję w słoiczku chyba się skuszę na zimę :)
OdpowiedzUsuńZnam ten Blistex w tubce :) Był za słaby, ale nie wykluczam kiedyś zakupu słoiczka :) O tak z ciekawości :)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować :) Świetny blog, obserwuję :)
OdpowiedzUsuńPs. zapraszam do wzięcia udziału w konkursie organizowanym na moim blogu, oto link:
http://crazyworld1000.blogspot.com/2013/10/uwaga-konkurs.html
mam za duzo produktów do pielęgnacji ust, żeby kupić następny :(
OdpowiedzUsuńBardzo fajna opcja na zimę! Zwłaszcza, że cena nie jest wygórowana :)
OdpowiedzUsuńMnie Carmex się nie przejadł. Nigdy go nie używałam. ;-)
OdpowiedzUsuńKolejna nowa firma, o której nie miałam zielonego pojęcia ;)
OdpowiedzUsuńjeszcze nie miałam ale zamierzam wypróbować tej jesieni.
OdpowiedzUsuń