Jakiś czas temu zniknęły z półek aby powrócić ze zdwojoną siłą - z ekonomiczną pompką i większą ceną - mowa tutaj oczywiście o olejkach z Alterry. Chyba nikomu nie trzeba ich przedstawiać, w blogosferze są / były i tak dość dobrze rozsławione jednak ja dopiero teraz zdecydowałam się o nim napisać a dlaczego ? Powód jest prosty - nie chciałam go zbytnio wychwalać i znaleźć chociaż jeden minus niestety nie udało mi się tego zrobić.
Zamknięty jest w 100 ml, szklanej buteleczce która może stwarzać minimalne problemy w aplikacji olejku przy wydobywaniu kolejnej porcji olejku - śliskie dłonie = upadek butelki. Jest on do kupienia we wszystkich Rossmannach za cenę ok. 20 zł. Mimo iż olejek przeznaczony jest stricte do ciała to dzięki świetnemu składowi można go z powodzeniem używać do olejowania włosów - metody OCM z nim w roli głównej nie próbowałam ;) Konsystencja jest w sam raz - ani za rzadka ani zbyt wodnista :) I teraz najważniejszą kwestią jest zapach - obłędny, słodki iście landrynkowy.
Olejowałam nim włosy na noc, gdy tylko miałam na to ochotę i po zmyciu następnego dnia włosy były miękkie, lejące a podczas snu towarzyszył mi zapach dzieciństwa co również niewątpliwie jest dużym plusem ;-) Do ciała sprawdza się równie dobrze, tyle tylko że trochę musimy odczekać aż się wchłonie. Polecam stosować go również jako olej w kawowym peelingu domowej roboty o którym pisałam już dosyć dawno tutaj a także do masażu ciała bańką chińską ;) Niestety moje opakowanie już się skończyło ale kolejne już znajduje się na liście rzeczy do ponownego kupienia.
Skład: Zea Mays Germ Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed oil, Oenothera Biennis Oil,Olea Europaea Fruit Oil, Limonene, Parfum, Citrus Auratium Dulcis Peel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycine Soja Oil, Citral, Tocopherol, Bisabolol,Citrus Aurantifiolia Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Citrus Nobilis Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Geraniol. Linalool, Citroenllol,Benzyl Benzoate, Eugenol, Aloea Barbadensis Leaf Extract.
Podsumowując, za cenę 20 zł otrzymujemy dość wydajny, pięknie pachnący olejek który naprawdę nawilża skórę ciała, "robi dobrze" naszym włosom a ponadto posiada świetny skład i wielorakie zastosowanie.
Macie / miałyście ? Lubicie ? Stosujecie nadal ? ;-)
Polecacie również inne wersje zapachowe ?



Łoł musze wypróbować :)
OdpowiedzUsuń+ śliczny masz kolor paznokci ^^
mybeautifuleveryday.blogspot.com
Ładny kolor paznokci :D
OdpowiedzUsuńhttp://veneaa.blogspot.com/
jeszcze nie miałam żadnego olejku w swojej kolekcji
OdpowiedzUsuńmam ten wariant i powiem krótko: moje włosy go kochają ;)
OdpowiedzUsuńmiałam wersję z migdałem, pięknie pachniał i świetnie nawilżał moje suche włosy :)
OdpowiedzUsuńnie miałam jeszcze, ale kupię ;)
OdpowiedzUsuńz każdej strony wszyscy nimi kuszą :D
ze wszystkich dostępnych limonka i oliwka odpowiada mi najbardziej :)
OdpowiedzUsuńmam ten olejek w wersji migdały i papaja- uwielbiam go do olejowania włosów, jeśli chodzi o ciało to jeszcze nie próbowałam. Zapach tego olejku co ja posiadam w sumie średnio mi pasuje, taki trochę jak kostka do WC, aczkolwiek uwielbiam go za działanie i za skład (mamy tu nawet olejek rycynowy;))
OdpowiedzUsuńKiedyś miałam któryś z nich, ale to były czasy, gdy olejki uznawałam jedynie na włosy. Teraz jestem totalnie zakochana w olejku z Alverde, używam go do ciała i myślę, że ten wypróbuję jako jego godnego następce ;)
OdpowiedzUsuńZaciekawiłaś mnie tym olejkiem, muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńDo moich włosów się nie sprawdził w ogóle... za to do nóg po goleniu był idealnym balsamem ;)
OdpowiedzUsuńJak dla mnie mógłby mieć słabszy zapach i z tego powodu wolę wersję pomarańczowo-brzozową, której mam już nie wiem, którą butelkę. ;-)
OdpowiedzUsuńZ olejową formułą średnio się lubię.
OdpowiedzUsuńPodziękuję zatem :)
Koniecznie muszę go wypróbować :)
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze tych olejków :)
OdpowiedzUsuńMuszę go w końcu dorwać! Też chcę używać do włosów i oczywiście do ciała!
OdpowiedzUsuńMiałam jedną buteleczkę i pewnie zakupię kiedyś ponownie:)
OdpowiedzUsuńjak ja jechałam do Szczecina i specjalnie szłam do Rossmana to nigdy go nie było :(
OdpowiedzUsuńUwielbiam olejki do ciała Alterry, ale tego jeszcze nie znam, chętnie wypróbuję ;)
OdpowiedzUsuńJak na razie odważyłam się na olejek argonowy i stosuje go głównie na włosy, ale chyba muszę wypróbować inne ;)
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę go zdobyć ;)
OdpowiedzUsuńaz chyba go sobie sprawie :) a co sadzisz o odzywce, masce i szamponie z altery?
OdpowiedzUsuńSzampon miałam i nie był aż taki zły a o masce pisałam tutaj: http://vejjs.blogspot.com/2013/10/maska-alterra-granat-wybawienie-dla_11.html ;-)
Usuńnie mogę skopiować linku :/
UsuńBlogosfera aż krzyczała zewsząd, by kupić ten cudowny olejek i w końcu się skusiłam. Miałam wersję z papają, ale nie potrafiłam się z nim polubić i znaleźć mu zastosowania, bym potrafiła docenić jego właściwości :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ten olejek by mnie nie uczulił, bo z czarnuszki mnie uczulił okropnie:(
OdpowiedzUsuńPo Twojej recenzji czuję się skuszona;)
ja mam z Papaya i jest super, ten też mam ochotę sprawdzić:)
OdpowiedzUsuńfajnie wyglada:)
OdpowiedzUsuńA ja go jeszcze nie miałam... :( Chyba najwyższy czas to w końcu zmienić. :D
OdpowiedzUsuńtaki hit, a ja do tej pory go nie miałam, porażka;-)
OdpowiedzUsuńmam go ale na razie czeka w zapasach :) Już nie mogę się doczekać kiedy użyję na włosy ale najpierw muszę zużyć coś z tego, co mam otwarte, dopiero jego kolej :)
OdpowiedzUsuńZnam go :) Zużyłam dwa opakowania papai. Głównie używałam go do włosów, bo do ciała długo sie wchłaniał, ale zapach i skład jest super! :)
OdpowiedzUsuńZa 20 zł. to całkiem fajnie brzmi :)
OdpowiedzUsuńMiałam jedynie olejek z migdałem i papają zdaje się... Miał równie piękny zapach i używałam go do olejowania paznokci.
OdpowiedzUsuńz miła checia wypróbowałabym go do peelingu :)
OdpowiedzUsuńLąduje na moją listę zakupów :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,http://grudzienpaulina.blogspot.com
musi ładnie pachnieć :)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie próbowałam, choć od dawna planuję. Tylko nie mogłam się zdecydować co do tego czy limonkową wersję czy tą drugą.
OdpowiedzUsuńNo i chciałabym wypróbować do ocm.
Mi one coś nie odpowiadają, dobre są ale to jeszcze nie to, za to niebieski Babydream uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńJa nie miałam, ale wiele dobrego słyszałam na temat tego olejku :)
OdpowiedzUsuńWszędzie głośno o tych olejkach, a ja jeszcze do tej pory nie miałam z nimi styczności
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze tego olejku, ale skoro dobrze się sprawdza to chętnie wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńKiedys mialam w innej wersji, tez pięknie oachnial ;-)
OdpowiedzUsuńNie miałam tego olejku :) Może, gdy zdecyduję się na olejowanie włosów to go wypróbuję.
OdpowiedzUsuńJEST SUPER, BARDZO MI SIĘ PODOBA!
OdpowiedzUsuńżyczę miłego wieczorku i oczywiście zapraszam również na mojego bloga :)
www.nataliamajmonroe.blogspot.com
Nigdy nie miałam
OdpowiedzUsuńNa razie mam olejki z Alverda ale jak mi się skończą to na pewno kupię te z Alterry bo miałam jeden i także byłam z niego zadowolona ;)
OdpowiedzUsuńMam go, używam do olejowania włosów i bardzo mi podpasował. :)
OdpowiedzUsuńOlejek mam i czeka na swa kolej, jestem ciekawa, ale widzę, że będzie się czym zachwycać :)
OdpowiedzUsuńJego resztka stoi u mnie w łazience, muszę go wreszcie skończyć. Czas się przeprosić z bańką chińską- w końcu wiosna idzie :)
OdpowiedzUsuńNie mam tego olejku, ciągle zbieram się do zakupu czegoś od Alterry ;)
OdpowiedzUsuńZapach musi być obłędny ;)
pozdrawiam.
nigdy nie miałam ;-) ale ciekawe ma zastosowania, może się skuszę :-)
OdpowiedzUsuń