Jak już niejednokrotnie pisałam uwielbiam konturować twarz. Bronzer, róż, rozświetlacz są u mnie na porządku dziennym i dlatego też dziś chciałam Wam przedstawić ten ostatni produkt - Rozświetlacz High Lights by Technic. W mojej kosmetyczce gości już od dłuższego czasu jedna miałam z początku co do niego mieszane uczucia i musiałam się porządnie zastanowić aby móc wydać ostateczną opinię - jesteście ciekawe jak się sprawdził ? ;-)
Jako iż konturowanie produktami sypkimi nie sprawiało mi większych problemów postanowiłam rzucić się na głębszą wodę - rozświetlacz w płynie. Zamówiłam go w sklepie internetowym mintishop, możecie zauważyć z pewnością cenę która nie przekracza 10 zł więc jest jak najbardziej atrakcyjną. Jest on zamknięty w szklanym 12 ml słoiczku zaopatrzonym w pędzelek który niestety nie powala jakością - jak widać poniżej nieestetycznie się rozwarstwia utrudniając aplikację.
Na opakowaniu możemy zauważyć, iż producent zaleca stosowanie go zarówno na łuk brwiowy, kości policzkowe ale także łuk kupidyna. Konsystencja jest jak dla mnie idealna jednak nie miałam porównania z innymi tego typu produktami więc nie odniosę się do żadnego z nich. Na wizażu zbiera dość wysokie noty bo aż 4,41/5 więc o czymś to świadczy. Pięknie rozświetla pozostawiając bez drobinową taflę wody, jest łatwy w użyciu, kolor jest dość naturalny, nie posiada w sobie chamskiego brokatu ... czegóż chcieć więcej ;-)
Jednak niestety posiada jakieś ale ... należy pamiętać, że mokre produkty nanosimy na mokre - zasady są po to, żeby je łamać ;) Osobiście aplikuję go na przypudrowaną już twarz i niekiedy zdarza mi się że powstaną nieestetyczne placki które później ciężko rozpracować. Do aplikacji polecam użyć własnych dłoni gdyż sprawdzają się najlepiej do tego celu - próbowałam również Beauty Blenderem jednak nie zadowalał mnie efekt końcowy. Na twarzy trzyma się od rana do wieczora w stanie nienaruszonym. Trzeba pamiętać również o tym że gdy posiadamy wypryski, guzki w miejscach które tradycyjnie są rozświetlone powinnyśmy zrezygnować z tego kroku ponieważ zostaną one jeszcze bardziej uwidocznione.
Podsumowując, jest to świetny produkt za niewielkie pieniądze i z czystym sercem mogę polecić go każdej osobie która uwielbia efekt mocno rozświetlonych policzków. Tutaj możecie zobaczyć go w akcji razem z rozświetlaczem the Balm o którym pisałam wcześniej ;-)
Miałyście z nim styczność ? Znacie ? Lubicie ? ;-)





Kiedyś miałam na niego straszną ochotę ale jakoś odpuściłam.
OdpowiedzUsuńuwielbiam go, niedrogi
OdpowiedzUsuńa daje tak cudowny efekt *.*
Właśnie dzisiaj mu robiłam sesję;)
OdpowiedzUsuńmuszę zakupić :)
OdpowiedzUsuńJa na początku go nie lubiłam. Dlaczego? Po prostu nie umiałam go nałożyć :D Teraz jednak już opracowałam swój sposób (opuszki palców) i już go lubię. Kolor ma świetny! Rzadko go jednak używam, bo zakochałam się w rozświetlaczu The Balm :)
OdpowiedzUsuńOj tak, rozświetlacz z The Balm nie ma sobie równych ;)
UsuńNigdy nie używałam rozświetlacza :)
OdpowiedzUsuńSłyszałam u niej na kanale jednek z vlogerek, super jest :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Mam go i jest super!!! ale ten pędzelek to faktycznie tragedia
OdpowiedzUsuńładnie wygląda ^^
OdpowiedzUsuńmuszę go w końcu kupić, a jak wygląda skład? :)
OdpowiedzUsuńAqua, Mica, Glycerin, Cetearyl Ethylhexanoate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Sodium Lauroyl Glutamate ... i jeszcze dwa razy tyle ;P
Usuńchyba nie umiałabym go umiejętnie zaaplikować
OdpowiedzUsuńZa tą cenę to tylko brać, ale... najpierw trzeba nauczyć się korzystać z takiego produktu :D
OdpowiedzUsuńWlasnie przypomniałaś mi, że rownież posiadam ten produkt, a dawno go nie używałam. Pora to zmienić :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie się prezentuje, lubię, kiedy rozświetlacz daje efekt tafli wody, a nie jakieś beznadziejne drobiny brokatu!
OdpowiedzUsuńmam na niego wielką ochotę od jakiegoś czasu :)
OdpowiedzUsuńMmm, ale świetnie się prezentuje :-)
OdpowiedzUsuńNo, no, wygląda bardzo ładnie :)
OdpowiedzUsuńJakoś nie mam na niego ochoty. Ten glutowaty pędzel mnie przeraża :P
OdpowiedzUsuńWypróbuję go na wiosnę :D
OdpowiedzUsuńJa cały czas się waham czy go kupić czy nie :)
OdpowiedzUsuńRzadko kiedy stosuję rozświetlacz, więc szkoda mi inwestować w pełnowymiarowy produkt.
OdpowiedzUsuńGdy potrzebuję błysku, stosuję cień 395 z Inglota, fajnie się w tej roli sprawdza.
kurcze już od roku się zbieram z jego kupnem
OdpowiedzUsuńJa mam odpowiednik z Benefit. To jest tak wydajne, że chyba wystarczy mi do końca życia i nie zdążę przetestować niczego innego :)
OdpowiedzUsuńWygląda naprawdę ciekawie, ale chyba nie potrzebuję takie efektu u siebie :)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nigdy czegoś takiego nie używałam :) jej faktycznie pędzelek mógłby być lepszy
OdpowiedzUsuńnie używałam nigdy takiego rozświetlacza i ten wygląda ładnie :)
OdpowiedzUsuńja dopiero zaczynam poznawać tajniki konturowania twarzy, mam w planach kupić jakiś rozświetlacz
OdpowiedzUsuńJa mam miniaturkę High Beam z Benefitu i do tej pory jeszcze sporo jej mi zostało, bo choć uważam go za całkiem przyjemny produkt, to jednak rzadko modeluję twarz używając rozjaśniacza. Na ogół wystarcza mi do tego rozświetlający nieco skórę korektor, to mi wystarcza. Więcej mojej twarzy trzeba zmatowienia i modelowania bronzerem :) Muszę przyznać, że jednak wg mnie różnica między produktem z Technic, a Benefit jest duża i wykończenie tego drugiego bardziej mi się podoba.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nigdy nie miałam tego rozświetlacza, ale Twoja recenzja jest kolejną dobrą ocena tego kosmetyku :) Kiedyś się może skuszę. Dziękuję za odwiedziny u mnie, dodaję Cię do obserwowanych! :)
OdpowiedzUsuńMam ochotę na rozświetlacz z The Balm ;)
OdpowiedzUsuńJakoś wolę pozostać przy pudrowej konsystencji bo niestety płynne podkłady, róże itp. nie są wskazane dla mojej cery.
UsuńRozświetlenie wygląda na przyzwoite :))
OdpowiedzUsuńAz wstyd sie przyznac, ale nie mialam wczesniej zadnego rozswietlacza ;) ten mnie bardzo zainteresowal :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie pokazałaś jak wygląda na policzku bo bardzo jestem ciekawa efektu:)
OdpowiedzUsuńWygląda jak lakier do paznokci! :-P Nigdy go wcześniej nie widziałam, ale bardzo podoba mi się efekt jaki daje. Ciekawy kosmetyk :) Można go używać jako cienia do powiek?? :)
OdpowiedzUsuńWiesz co nigdy nie próbowałam używać go w taki sposób jednak myślę, że jest zbyt lepki i niestety by się rolował :( :)
UsuńMam, ale rzadko po niego sięgam, wolę prasowane rozświetlacze :)
OdpowiedzUsuńczesto go widuje w sklepach tu w uk , ale jakos do mnie nie przemawial , musze chyba wyprobowac :)
OdpowiedzUsuńDużo dobrego o nim czytałam ;) ale chyba nie dla mnie.
OdpowiedzUsuńMa świetny kolor, a ja go szczerze pierwszy raz na oczy widzę!
OdpowiedzUsuńZa taką cenę można się pokusić :D
Pomimo tak pozytywnej recenzji to ja chyba nadal będę używała rozświetlacza w kompakcie, jakoś płynne produkty się u mnie nie sprawdzają. Robią mi plamy, tzn sama je sobie robię :)ale nie mogę się do takich produktów przekonać.
OdpowiedzUsuńHmm tego nie miałam, ale miałam pierwowzór z Benefit i przyznam szczerze, że jakoś wolę rozświetlacze prasowane albo w kremie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
:)
Nie za bardzo lubię produkty w kremie ;) Wolę prasowane, albo wypiekane :) Choć ten wydaje się być ciekawy pod względem błysku, bardzo cenię rozświetlacz w makijażu :)
OdpowiedzUsuńPrzekonałaś mnie do tego rozświetlacza. Jest na mojej liście 'do kupienia'. :)
OdpowiedzUsuńRóżowe (rozanielenie). Nie mam doświadczenia z tego rodzaju produktami z prostego powodu, nie umiem ich używać. Dorwę coś takiego w łapki i robię z siebie potwora :(
OdpowiedzUsuńTym niemniej kolorek jest urzekający.
Widziałam go wiele razy na allegro, ale nie do końca wiedziałam czego się po nim spodziewać. Teraz widzę, że warto zwłaszcza, że jestem absolutną fanką rozświetlaczy :))
OdpowiedzUsuńcały zcas zastanawiam sie nad tym produktem i szczerze boje sie ze po nałożeniu go będe wyglądałą tragicznie,że przesadzę... ale korci mnie ten odcien bo wygląda zdecydowanie korzystaniej dla mojej skóry niz The balm
OdpowiedzUsuńTeż nakładam go na przypudrowana twarz haha :)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że się go nie nakłada na puder, ale co mi tam :)
OdpowiedzUsuń