Witajcie! ;-)) Jak doskonale wszystkie wiemy ścieranie martwego naskórka jest bardzo ważną kwestią zarówno przy cerze suchej jak i tej ekstremalnie tłustej. Każdy rodzaj będzie potrzebował czegoś innego i tak dla "suchelców" zaleca się wszelkiego rodzaju peelingi enzymatyczne czyli takie które nieznacznie różnią się od pozostałych np. ilością drobinek, swoją tłustością ale także nie wymagają mechanicznego pocierania. Skóra sucha zazwyczaj jest wrażliwa jednak takie samo zjawisko może wystąpić przy cerze tłustej - tak jak to jest w moim przypadku. Doskonale o tym wiedząc postawiłam na porządnego zdzieraka jakim jest chyba wszystkim dobrze znany korund gdyż lubię to poczuć - mam wrażenie, że tylko wtedy na mojej skórze nie pozostało nic więcej. Moje opakowanie pochodzi ze strony ZróbSobieKrem gdzie pokazywałam Wam go tutaj , było to dość dawno bo w listopadzie ubiegłego roku i na dzień dzisiejszy moje zużycie to 1/3 opakowania ;-))
Korund mikrokrystaliczny (mikronizowany - wielkość kryształków 120 μm). Znajduje zastosowanie w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych a także w domowych peelingach. Systematyczne stosowanie peelingów zwiększa wchłanianie substancji czynnych przez skórę, pobudza mikro-krążenie, oczyszcza i wzmaga odnawianie skóry. Efektem regularnego stosowania peelingów jest pogrubienie się warstw żywych komórek skóry, natomiast cieńsza staje się warstwa rogowa. Peeling mechaniczny pobudza mikrokrążenie skórne i dotlenia skórę. Wyrównuje się koloryt skóry. Skóra staje się bardziej elastyczna i gładsza.
Proszkowa formuła produktu zamknięta jest w twardym, plastikowym opakowaniu z zakrętką. Na stronie występuje w dwóch pojemnościach 200g oraz 1,7kg i jako iż miał to być mój pierwszy raz nie chciałam zbytnio ryzykować - poza tym ten ogromny "wór" starczyłby mi do końca życia :P Za mniejszą pojemność płacimy 8,90 zł czyli stosunkowo niewiele jednak pamiętajmy, że jest to suchy proszek i konieczne jest mieszanie go chociażby z żelem do mycia twarzy - osobiście używam Avene Cleanance Gel których fajnie sprawdza się do tego celu. Z racji swej mocy stosuję go najczęściej jedynie raz w tygodniu chociaż zalecane jest nawet dwa - na taki krok bym się jednak nie odważyła. Zaczynając przygodę z korundem należy uważać, aby nie przesadzić z jego ilością - pierwszy raz jest zazwyczaj najgorszym, zbyt duża ilość produktu może wyrządzić więcej szkody a niżeli pożytku, mogą powstać drobne ranki czego nikomu nie życzę :))
Jak już wcześniej wspominałam jest bardzo wydajny gdyż wystarczy maleńka ilość do wypeelingowania całej twarzy, szyi i dekoltu. Zawdzięczać możemy to głównie kryształkom peelingującym które pod żadnym pozorem nie rozpuszczają się w kontakcie z płynną konsystencją co daje nam możliwość tarcia do woli ;) Czytałam również, że świetnie nadaje się do peelingu całego ciała - w takiej kombinacji go nie stosowałam, jeśli się skuszę to z pewnością dam znać ;) Z racji swej mocny nie polecałabym go stosować w przypadku przerwania ciągłości skóry, wszelakich ropnych zmian na twarzy czy też trądziku - peeling enzymatyczny wtedy jest świetnym rozwiązaniem. Korund nosi również miano mikrodermabrazji z którą niestety nie miałam styczności więc nie mogę tego porównać ;)) Czy polecam ? oczywiście, jeśli szukacie czegoś porządnego do ścierania i nie nudzą Wam się zbyt szybko stosowane produkty - czemu by nie ? w przeciwnym razie po kilku miesiącach możecie rzucić go w kąt :P I zapomniałam o najważniejszym - po jego zastosowaniu moja skóra jest niesamowicie gładka i chłonie wszystkie preparaty później na nią nałożone jak gąbka ;))
Miałyście styczność z korundem bądź mikrodermabrazją ?
Jakich Wy peelingów używacie i możecie polecić ? Chętnie wypróbuję coś nowego ;-))
_________________________________________
od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem jego i wiem, że niebawem to nastąpi :)
OdpowiedzUsuńja jakoś do korundu się przekonać nie mogę.. :(
OdpowiedzUsuńja zamierzam wypróbować w końcu korund - na całe ciało, przed sezonem kąpieli słonecznych, żeby sobie fajnie skórę przygotować pod równomierną opaleniznę :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam korund za jego wspaniałe właściwości! Nic tak dokładnie i skutecznie nie pozbywa się martwego naskórka :))
OdpowiedzUsuńNie miałam okazji korzystać, ale wydaje się bardzo fajne :)
OdpowiedzUsuńnie znałam go wcześniej, ale widać jest wart uwagi ;)
OdpowiedzUsuńMam i lubię od lat, ale nie używam do twarzy raczej tylko szyja i dekolt, ewentualnie ramiona bo mimo wszystko jest dla mojej cery zbyt agresywny :)
OdpowiedzUsuńmam ten korund, ale jeszcze nie próbowałam, ciekawe jak spiszę się u mnie :D
OdpowiedzUsuńLubię korund!!! Idealnie ściera. Mam wrażenie jakbym pocierała twarz szkłem :D ale nie boli, przyjemnie jest i efekt dobry!
OdpowiedzUsuńNie miałam. Ale tez uwielbiam czuć ze cos działa :)
OdpowiedzUsuńPrzerzuciłam się na peelingi typowo enzymatyczne.
OdpowiedzUsuńDzisiaj kupiłam wersję ziołową z Organique.
Za chwilę użyję pierwszy raz :)
Super :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
ja używałam tylko mikrodermabrazji z Mary Kay, była dobra, ale cena przesadzona i jakoś nie przepadam za tą firmą, dobrego peelingu wciąż poszukuję:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ździeraki :) Produkt, który opisałaś pierwszy raz na oczy widzę i mnie zaciekawił.
OdpowiedzUsuńOsobiście raz w tygodniu robię peeling kawitacyjny domową "łopatką" z allegro i bardzo sobie chwalę. Oprócz tego buzię lubię trzeć zielonym peelingiem z Avonu, któremu jestem wierna od wielu lat i bardzo go lubię.
Ja miałam styczność jedynie z mikrodermabrazją zarówno u kosmetyczki jak i w domu miałam z Marionu ;)
OdpowiedzUsuńJuż od dawna chce go wypróbować ale jakoś nie mogę się zebrać żeby zamówić :) Ostatnio stosuję peeling enzymatyczny z Dermiki i szczerze mogę polecić :)
OdpowiedzUsuńprzydałby mi się
OdpowiedzUsuńa u mnie coś na dzień dziecka :) Pozdrawiam
Słyszałam o nim wiele dobrego podobno jest swietny
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam styczności z tym produktem. Za to mikrodermabrazję diamentową bardzo lubię. Dzięki niej stan mojej cery znacznie się poprawił :-)
OdpowiedzUsuńUwielbiam korund, należy jednak pamiętać o tym, że nie każdy może stosować korund istnieje bardzo dużo przeciwwskazań.
OdpowiedzUsuńNie znam, ale przekonujesz :)
OdpowiedzUsuńmiałam korund innej firmy, ale nie byłam zadowolona, do przetestowania znowu dostałam korund więc zobaczymy może lepiej się sprawdzi :)
OdpowiedzUsuńnie znam tego produktu, ale dla mnie byłby chyba za mocny :)
OdpowiedzUsuńdla mnie totalna nowosc :)
OdpowiedzUsuńmiałam go już kiedyś, a niedawno powróciłam do niego :) Bardzo lubię mocne zdzieraki, po których czuję, że skóra jest totalnie wygładzona :)
OdpowiedzUsuńnie miałam ale nie lubię tego typu kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńWiolka-blog KLIK
Nie przepadam do końca za korundem, ale sprawdzał się u mnie super :)
OdpowiedzUsuńJa go ubóstwiam! Nie zamienię na nic innego, bo jest najskuteczniejszy, bardzo tani i przede wszystkim naturalny <3
OdpowiedzUsuńLubię efekty, jakie daje u mnie zabieg mikrodermabrazji, jednak w UK nie znalazłam jeszcze "swojego" gabinetu kosmetycznego, który by mi odpowiadał zarówno atmosferą, jak i ceną, a podczas urlopu w Polsce nie zawsze mam czas i chęci na kosmetyczkę. Kolejny raz jednak czytam porównanie korundu do właśnie tego zabiegu. Trochę się boję jego siły rażenia i nie używam jeszcze żadnych pól produktów, ale chyba muszę go sobie w końcu sprawić!
OdpowiedzUsuńod dawna mam na niego oko ale na razie nie mogę używać peelingów:-I
OdpowiedzUsuń