Dzisiejszy post będzie o produkcie który zbiera dość niskie noty na wizażu - miejscu, które jest dla mnie niejako skarbnicą wiedzy i często do niego powracam zaraz po recenzjach blogowych ze względu na mnogość recenzji w jednym miejscu ;-)) Mowa tutaj mianowicie o toniku marki Lirene z serii Selected from Nature który udało mi się kupić w SuperPharmie za grosz przy większych zakupach ale czy skusiłabym się na niego w cenie regularnej ?
Słowa producenta :
To skuteczny kosmetyk do oczyszczenia i odświeżenia każdego typu cery, która potrzebuje łagodnej pielęgnacji opartej na naturalnych, biologicznie czynnych składnikach. Bezalkoholowa formuła toniku skutecznie usuwa pozostałości makijażu, nie naruszając naturalnej równowagi skóry i przywracając jej naturalne pH. Tonik poprawia kondycję skóry, dogłębnie ją nawilżając, rozjaśniając oraz zapobiegając uczuciu `ściągnięcia` i suchości. Odpowiedni dla skóry w każdym wieku.
Skład:
Aqua, Glycerin, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Gel, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castror Oil, Allantoin Disodium EDTA, Ethoxydiglycol, Cucumis Salivus (Cucumber) Fruit Extract, Propylene Glycol, Triethanolamine, Butylene Glycol, Tilia Cordata (Linden) Extact, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolionone, Parfum, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Alpha- Isomethyl Ionone.
Cena / pojemność / dostępność:
Za pojemność 200 ml w zależności od drogerii musimy zapłacić od 14 do nawet 18 zł więc jest to średnia cena jak za tego typu tonik. Jak wcześniej wspomniałam można go dostać we wszelkiego rodzaju drogeriach takich jak Rossmann, Natura, Hebe, SuperPharm ale także supermarketach typu Tesco czy Kaufland - podejrzewam, że w niektórych osiedlowych sklepikach również będzie można go spotkać :)
Opakowanie / dozowanie / konsystencja:
Opakowanie jak przy większości toników a już na pewno toników firmy Lirene jest plastikowe z zamknięciem na klik. Poręczne, nie ucieka z dłoni i pozwala na zużycie kosmetyku do końca - chociaż w przypadku toniku trudno mówić o jakichkolwiek problemach z wydobywaniem, chyba że konsystencji żelowych ;) Dziurka w dozowniku pozwala na kontrolowaniu ilości wylewanego na wacik produktu bez obawy marnowania. Nie będę odkrywcza jeśli napiszę, że tonik ten jest " zwykłą wodą " napakowaną chemią - chodzi tutaj oczywiście o konsystencję ;-)) !
Zapach:
Jego zapach mogłabym określić jako przyjemny, nawet bardzo przyjemny, dość perfumowany który nijak kojarzy mi się z naturą - nie pobił on swojego "brata bliźniaka" nawilżająco - oczyszczającego z serii Dermoprogram który pachnie bardzo orzeźwiająco i zbiera wysokie noty na wizażu ;) - o nim niebawem.
Wydajność:
I tutaj zaczynają się schody bo mimo fajnego i poręcznego dozownika był szalenie niewydajny i skończył się po ok. 1,5 miesiąca gdzie większość produktów tego typu które przewinęły się w mojej łazience spokojnie wytrzymywały ponad 2 miesiące w ekstremalnych przypadkach dochodziły nawet do 3. Nie wiem czym to jest spowodowane ? możliwe, że szybkim wsiąkaniem w wacik i konieczności dokładania go aby dokładnie przetrzeć buzię - tego nie wiem. Magia! ;-))
Obietnice producenta:
Z pewnością jest to kosmetyk do oczyszczania i odświeżania do każdego typu cery jednak czy skutecznie usuwa pozostałości makijażu ? - o ile dobrze wiem to od tego są różnego rodzaju mleczka, płyny micelarne oraz dwufazowe ;) Po jego zużyciu nie zauważyłam poprawy kondycji skóry oraz nawilżenia a co więcej rozjaśnienia jej. Czy zapobiega uczuciu ściągnięcia ? W pewnym stopniu ;-))
Moja opinia:
Jest to produkt po który po raz kolejny nie sięgnę ze względu na swą wydajność - w moim przypadku bardzo średnią - jednak ciesze się, że mogłam go przetestować chociażby ze względu na fakt ogromnej sympatii do marki ;-)) Przyznam szczerze, że pod koniec jego użytkowania strasznie się męczyłam i wylewałam coraz to większe ilości płynu - lubię czuć dobre odświeżenie lub złagodzenie po zmyciu makijażu olejem, tego tutaj niestety nie było ...
Nie polubiłam się z nim zbytnio a szkoda ;-) Jeśli zależy Wam jedynie na przetarciu twarzy czymkolwiek to będzie to świetny produkt, jeśli natomiast wymagacie od toniku czegoś więcej - niestety się nie sprawdzi tak jak w moim przypadku.
Może miałyście już z nim styczność i możecie podzielić się ze mną swoją opinią ? Chętnie dowiem się więcej, jak to jest w innych przypadkach ? ;-)
Ciągle nie jestem skuszona do używania toników - mam wrażenie, że nie wprowadzają niczego :/
OdpowiedzUsuńTonik ma za zadanie przywrócenia naturalnego ph skóry ;))
Usuńnie miałam z nim do czynienia, ale jakoś nie sięgam często po toniki, choć ostatnio się przekonuje do toniku z Sylveco :)
OdpowiedzUsuńJa zaś do wody różanej ;))
Usuńjakoś kosmetyki tej marki rzdko u mnie goszczą,a mogę powiedzieć prawie wcale.
OdpowiedzUsuńtonik jak tonik,nic rewelacyjnego w tym przypadku.
Zgadza się ;)
UsuńA slyszalam, ze w SuperPharmie taka promocja "za grosz" :) ale sformułowanie "zwykla woda napakowana chemią" i niska wydajność zniechęca. Buziaki, zapraszam na nowy wpis :)
OdpowiedzUsuńNiestety ale takie miałam wrażenie podczas jego użytkowania :((
UsuńFakt nie wydajny. Też lubię markę Lirene
OdpowiedzUsuńnie widziałam tego toniku :) nawet ciekawy :)
OdpowiedzUsuńNiekoniecznie - strasznie niewydajny.
UsuńMuszę w końcu wypróbować jakiś ich tonik ;-)
OdpowiedzUsuńPolecam tą zieloną wersję ;)!
UsuńLubię tą markę, ale ich toniki i mleczka mojej cerze nie pasują :<
OdpowiedzUsuńMojej nie szkodzą na szczęście jednak nie wrócę do niego ponownie ;)
UsuńLubię ich kosmetyki, aktualnie mam płyn micelarny z Lirene ;)
OdpowiedzUsuńNie Lubie tonikow ale za to przekonalam się do mgielki tolpy..jest świetna ;))
OdpowiedzUsuńDużo dobrego słyszałam o tej mgiełce ;)
Usuńta marka do mnie jakoś nie przemawia na plus, bardzo mało używałam ich kosmetyków
OdpowiedzUsuńKilka ich kosmetyków przewinęło się przez moją łazienkę jednak żaden z nich nie został na dłużej :(
UsuńSzkoda, że tonik się nie sprawdził, ale mimo tego też darzę Lirene sympatią.
OdpowiedzUsuńRównież żałuję zwłaszcza, że brat bliźniak był świetny ;)
UsuńBardzo rzadko sięgam po produkty Lirene ;-)
OdpowiedzUsuńJa teraz coraz rzadziej, kiedyś uwielbiałam balsam brązujący tej firmy jednak ostatnie opakowanie mnie zniechęciło do kolejnych zakupów :(
UsuńNigdy go nie miałam. Raczej nie kupuję toników więc się nie skuszę. :)
OdpowiedzUsuńmoja skóra nie lubi toników...
OdpowiedzUsuńCzego używasz w takim razie ? ;)
Usuńlubie kosmetyki Lirene , niestety nie mam do nich az takiego dostepu jak bym chciala :(
OdpowiedzUsuńJa niestety coraz częściej trafiam na "buble" tej marki :((
UsuńLubię produkty z Lirene :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
ja wolę jednak płyny miceralne :)
OdpowiedzUsuńJa teraz przerzuciłam się na wodę różaną ;-)) Płynem micelarnym zmywam jedynie oczy zaś całą twarz olejem.
UsuńSzkoda bo ja też lubię ta markę a niestety czasami mnie rozczaruje:(
OdpowiedzUsuńNo niestety, jak każda marka ma swoje perełki ale i takie produkty, które nie przypadną wszystkim do gustu ;)
Usuńteż często wpadam na wizaz :)
OdpowiedzUsuńMagiczny - szybko znikający produkt ;) Nie miałam go, choć kiedyś często sięgałam po kosmetyki Lirene.
OdpowiedzUsuń