
Która z nas nie lubi błysku w czystej postaci na oku? Nie chodzi tutaj o tanią, chamską perłę lecz prawdziwy blask. Z pomocą przychodzi do nas wszystkim dobrze znana firma Makeup Revolution podbijająca nie tylko polski rynek ale także zagraniczny. Wspomniałam o nich w prezentacji produktów firmy które posiadałam w swoich zbiorach tutaj. Do tej pory na rynku makijażowym dostępne były jedynie cienie "folie" marki Stilla które swą ceną niestety nieco odstraszały większość z nas - jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tytułowych bohaterów to zapraszam dalej ;-)
Produkt otrzymujemy zapakowany w standardowe dla cieni kremowych zakręcane słoiczki wykonane z grubszego plastiku. Przez szybkę (również plastikową) doskonale widać kolor produktu więc łatwo jest go odnaleźć w czeluściach toaletki przy porannym makijażu. Osobiście posiadam trzy z pięciu dostępnych kolorów które najbardziej przykuły mój wzrok. W ofercie firma posiada kolory pięknego złota (Rose Gold) i srebra (Pure Platinum), rudo-miedziano-rdzawego (Magnificent Copper), zieleni (Emerald Goddess) i czerni (Black Diamond) tak więc każda znajdzie coś dla siebie.
Cienie te można nakładać na dwa sposoby: na sucho, prosto z opakowania (co osobiście polecam) oraz na mokro (mieszając je z dołączonym płynem na specjalnej podstawce). Efekt ten nieznacznie będzie się różnił gdyż w pierwszej propozycji na powiece ujrzymy maleńkie kawałki folii tworzące spójną całość zaś z płynem powstanie nam gładka powierzchnia - nie wiem jak to inaczej zobrazować więc mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi (na zdjęciu swatchy doskonale widać to przy srebrnym kolorze) :) W zależności od chęci uzyskanego efektu na powiece możemy aplikować je zarówno palcem rozcierając (efekt tafli z drobinkami), wklepując (efekt pojedynczych drobinek) oraz aplikować je pędzlem syntetycznym (efekt najlżejszy). Ze względu na swoją konsystencję nie osypują się a położone na bazę z cienia trzymają się na moich powiekach cały dzień, dodatkowo nie zbierają się w załamaniach ani nie rolują! ;)
Pojemność: 1,5g
Cena: 20zł
Dostępność: wszelkiego rodzaju sklepy internetowe
Termin ważności: 6 miesięcy od otwarcia
Śmiało mogę polecić je każdemu z osobna! Błysk jaki dają na powiece od samego początku skradł me serce ;) Będą doskonale prezentowały się zarówno w makijażu dziennym - rozświetając go - jak i wieczorowym dopełniając go w 100%, będąc wisienką na torcie. Pomimo dość krótkiej daty przydatności z powodzeniem będę używała ich nadal - dopóki nie zauważę niepokojących oznak ;) Myślę, że akcent taki powinien spodobać się każdemu!
Co myślicie na temat tych produktów? Skusiłyście się, macie na nie ochotę czy też w ogóle Was nie ruszają? ;)




Wyglądają niesamowicie :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam właśnie tak połyskujące cienie ;) coś dla mnie ;D chociaż te małe kawałkit rochę mnie przerażają i już widzę jak mi się rozmazuja po całej twarzy xD
OdpowiedzUsuńOne są na tyle mokre, że nie udałoby Ci się rozmazać ich po całej twarzy aplikując jedynie na oczy :D
UsuńNie miałam ale kolory są piękne i ciekawe :-)
OdpowiedzUsuńwyglądają bosko, ale sama nie wiem czy zdecydowałabym się nimi wymalować :)
OdpowiedzUsuńDlaczego nie? ;)
UsuńUwielbiam te folie ;-)
OdpowiedzUsuńhmm może na jakiś kiedyś się skuszę :P
OdpowiedzUsuńoj podobają mi się, muszę mieć je na uwadze przy zakupach :)
OdpowiedzUsuńPiękne ale ja rzadko się maluję jakoś porządnie ;) Więc drobinkowo-taflowy sorbet Essence wystarczy mi do szczęścia ;)
OdpowiedzUsuńTego produktu z Essence nie widziałam szczerze mówiąc ;)
Usuńpięknie się iskrzą
OdpowiedzUsuńNie powiem kuszą mnie te cienie już jakiś czas :)
OdpowiedzUsuńProdukty te są bardzo kuszące, tylko jakoś nie mogę zebrać się i złożyć zamówienie ;)
OdpowiedzUsuńPrędzej czy później się na nie skusisz :D
UsuńŁadnie błyszczą :)
OdpowiedzUsuńodcienie są piękne :)
OdpowiedzUsuńKolorki mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńKolorki mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńSkusiłam się na Rose Gold, ale nie miałam jeszcze śmiałości go otworzyć. Czekam na dzień, gdy będę mogła się w końcu pobawić z cieniami, bo ostatnio jestem zbyt zalatana :(
OdpowiedzUsuńDaj znać co o nim sądzisz gdy już znajdziesz czas ;)
UsuńNie słyszałam o nich :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Rewelacyjne! Idealne na wielkie wyjścia :)
OdpowiedzUsuńNa wielkie wyjścia owszem, jako dodatek do np smoky eye ale i na co dzień do dziennego ;)
Usuńkolory i błysk mega...jednak na codzien nie uzywam takich cieni wole maty
OdpowiedzUsuńo rany! ale pigment!
OdpowiedzUsuńmusze sie w koncu na nie skusic:))
OdpowiedzUsuńPolecam, polecam :D
UsuńPięknie kolorki, szczególnie ten miedziany :)
OdpowiedzUsuńChcęęęę i to baaardzoo :D Kiedyś będą moje ;P
OdpowiedzUsuńCzym szybciej tym lepiej :D Poznasz ich prawdziwe oblicze ;)
UsuńMagnificent Copper i Rose Gold są przepiękne :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się ;) Muszę w końcu spiąć pośladki i wziąć się za uwiecznianie makijaży na blogu bo wtedy widać prawdziwe oblicze kosmetyków ;)
UsuńLubię odrobinę błysku w makijażu oka, wyobrażam sobie jak pięknie muszą wygląda w niestandardowych makijażach.
OdpowiedzUsuńPięęęękne :)
OdpowiedzUsuńPrawda? :D
Usuńnie miałam styczności nigdy z cieniami w kremie , a ciekawa jestem jak się je nakłada i czy rzeczywiście dają fajny efekt :) ładne odcienie wybrałaś
OdpowiedzUsuńTe jak najbardziej dają fantastyczny efekt na powiece - szczerze polecam :)
Usuńmam emerald goodes i platinum ale aż tak to się nimi nie zachwyciłam, z tym płynem robią na oku paskudną skorupę, najlepiej wlepuwać je palcem wtedy te piękne iskierki prezentują się w pełni, ale w sumie nie widzę różnicy między emerald a platinum bo bazują na tym samym białym płatkowym pigmencie ;P
OdpowiedzUsuńNie miałam styczności z kolorem emerald goodes więc się nie wypowiem jednak u mnie przedstawione wyżej kolory prezentują się fajnie jako dodatek do makijaży czy to dziennych czy wieczorowych. Oczywiście nie stosuję ich z tym płynem bo tak jak piszesz tworzą wtedy paskudną skorupę - wklepuję je palcem i jak za taką cenę efekt jest piorunujący ;)
UsuńMam odcień Pure Platinum ale jakoś nie umiem się do niego przekonać i mam mieszane uczucia...może muszę go bardziej pomęczyć :-)
OdpowiedzUsuń