Czekolada bez kalorii? Czemu by nie! :-) Chyba nie ma już osoby ktora nie znałaby rozsławionych do granic możliwości palet marki Makeup Revolution - I Heart Chocolate oraz Death By Chocolate. W sieci pojawiło się już mnustwo recenzji więc niczego odkrywczego na ich temat nie napiszę jednak jeśli jesteście ciekawe moich 3 groszy to zapraszam do dalszej części ;-)
Marka w swoim asortymencie posiada 3 wersje kolorystyczne palet czekoladowych: I Heart Chocolate, Death By Chocolate oraz Naked Chocolate (biała szata graficzna). Osobiście jak wcześniej wspomniałam stałam się szczęśliwą posiadaczą 2 ciemniejszych wersji - nazwijmy ją gorzką (DBC) z racji ciemniejszego opakowania oraz mleczną (IHC) z racji jaśniejszego :-)
Opakowanie zarówno jednej jak i drugiej palety wykonane zostało z dość mocnego i grubego plastiku który zdecydowania przemawia na jej korzyść tak samo jak i wbudowane lusterko na szerokość całej palety. W przeciwieństwie do coponiektórych palet innych marek "czekoladki" otwierają się całkowicie na płasko dzięki czemu mamy mniejsze prawdopodobieństwo zrzucenia ich chociażby z szafki ;-) Dodatkowo do palet dołączony został podwójny aplikator gąbczasty który w sytuacjach awaryjnych zawsze się przyda. Kolorystyka obydwu jest bardzo zbliżona z tą różnicą, że jedna posiada cieplejszą tonacę (IHC) a druga zaś chłodniejszą (DBC) co sugeruje nam opakowanie. W paletach znajdziemy zarówno cienie perłowe, matowe jak i satynowe.
You Need Love - cielisty, matowy cień;
Piece Me Together - ciemniejszy, matowy brąz ze złotymi drobinkami, lekko podchodzący pod zieleń;
One More Piece - przepiękny, lekko karmelowy kolor;
Love Torn - matowy fiolet ze złotymi drobinkami, nieco większymi a niżeli w przypadku cienia Piece Me Together;
Stolen Chocolate - mocna, głęboka czekolada dodana zamiast czerni;
Thank Friday - bardzo zbliżony do cienia One More Piece lecz nieco jaśniejszy;
More! - szampańska perła;
Pleasure Girl - typowa, mleczka czekolada utrzymana w macie;
Meet Chocolate - matowy, jasny róż;
Unforgivable - śliwkowy fiolet z matową bazą oraz różowymi drobinkami;
Love Divine - rudobrązowy, perłowy cień;
Smooth Criminal - nieco jaśniejsza perła od poprzednika wpadająca w złoto;
Chocolate Love - perłowe złoto
You Need More - najbardziej zimny ze wszystkich czterech perłowych brązów;
What A Way To Go - fioletobrąz z matową bazą oraz niebieskozłotymi drobinkami;
Endorphis Ready! - śmietankowa, lekka satyna z różowymi tonami;
White Ligth - cielisty, matowy cień;
Don't Let Go - kakaowa perła bez drobinek;
Break Me Up - kakaowy matowy cień;
Consume Me - gorzka, matowa czekolada;
All is Lost - matowa czerń;
Lick Me - matowe kakao z mlekiem;
Fool's Gold - czyste, perłowe złoto;
One More Bar - nautralny, matowy brąz;
Devour Me - chłodny, matowy brąz;
Tear the Wrapper - perłowe, bez drobinek, cieplejsze złoto z domieszką pomarańczy/miedzi;
Love You to Death - perłowy fiolet ze złotą poświatą i lekkimi drobinkami;
Pray for Me - ciemniejszy, perłowy brąz ze złotą poświatą;
Dipped - przybrudzony, perłowy brąz, lekko szarawy;
Tease Me - chłodny, ziemisty, perłowy brąz;
Set Me Free - jasna, przybrudzona szarością, szampańska perła;
Bring Down Angels - satynowa wanilia;
Tak prezentują się palety z bliska:
I HEART CHOCOLATE

DEATH BY CHOCOLATE

DEATH BY CHOCOLATE
Poniżej zaś znajdziecie swatche każdej z palet zaczynając od lewego, górnego rogu:


Jak same możecie zauważyć kolorystyka w poszczególnych paletach różni się od siebie - zdecydowanie na plus. Niewątpliwym zaskoczeniem na początku mojej przygody z nimi była pigmentacja! Nie wierzyłam, że za tak niską cenę możemy otrzymać 16 rewelacyjnie napigmentowanych cieni którymi wykonamy zarówno lekki makijaż dzienny jak i mocniejszy wieczorowy. Dobrze się aplikują na powiekę, nie rolują, nie zbierają w załamaniach, nie zauważyłam także ich osypywania się na obszar pod oczami. Praca nimi idzie jak marzenie ;-) Niesamowitym ułatwieniem i dogodnością jest obecność dwóch bardzo jasnych cieni: cielistego matu oraz śmietankowej satynt w przypadku palety I Heart Chocolate oraz tak samo jak u brata Death By Chocolate cielistego matu i waniliowej satyny. Obydwa te cienie w paletach są znacznie większe od pozostałych - pozwala to wydłużyć czas użytkowania tylko jednej palety podczas wykonywania całego makijażu (nie musimy się martwić o ich wykończenie przed dotknięciem dna przez inne).
Palety dostępne są w większości sklepów internetowych w cenie 40 zł za 16 cieni więc myślę, że warto pokusić się chociażby o jedną jeśli jeszcze nie miałyście z nią styczności - na pewno nie pożałujecie. Polecałabym je zdecydowanie bardziej a niżeli podstawowe Iconic - to niebo a ziemia jeśli chodzi o pigmentacje. Wersje Iconic które posiadałam dawno opuściły mój dom i poszły w świat ;-) W zależności od preferancji kolorystycznych każda z Nas znajdzie coś dla siebie.







Mam paletkę Death By Chocolate i bardzo ją lubię...używam jej praktycznie codziennie...dodając jedynie jakiś kolorowe cienie z innych palet np: Sleek.
OdpowiedzUsuńDodając kolorowe cienie zewnętrzne można stworzyć faktycznie wiele różnorozdnych makijaży :)
UsuńJa niestety nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad tymi paletami i ich rzekomego fenomenu :)
OdpowiedzUsuńJa zaś nie rozumiem niektórych zachwytów nad innymi kosmetykami także każdy będzie miał jakieś ale do poszczególnych cieni, tuszy, podkładów:)
Usuńw sumie racja :) ja np. nie jestem przekonana do tanich rozwiązań, bo mnie zawodzą.
Usuńja wiem, że jeśli nie zapłacę więcej, to nie będę miała nic porządnego :)
zastanawiałam się nad zakupem którejś ale nijak nie wiem jaka wersja kolorystyczna byłaby dla mnie lepsza :)
OdpowiedzUsuńZależy czy bardziej wolisz chłodniejszą czy cieplejszą tonację :)
Usuńmoje ulubione kolory :D
OdpowiedzUsuńpiękne są te palety, obie bardzo mi się podobają ale chyba bardziej cienie w I HEART CHOCOLATE
OdpowiedzUsuńMi kolorystycznie bardziej by pasowała paletka I Heart Chocolate ;)
OdpowiedzUsuńChyba najbardziej z tego wszystkiego podobają mi się opakowania,bo jakoś nie przekonałam się do jakichkolwiek cieni do powiek :) Po prostu czuję,że wcale nie pasują mi cienie ;)
OdpowiedzUsuńJa zbieram powoli na Death :D
OdpowiedzUsuńKolory bardzo w moim stylu! :)
OdpowiedzUsuńI heart chocolate ma o wiele ładniejsze kolory, jednak moja miłość do paletek freedom system z Inglota, Naturally Yours z Zoevy i Lorac Uznipped jest tak duża, że nie będę już kupować w ciągu najbliższych miesięcy żadnej paletki. :)
OdpowiedzUsuńdobre paletki:) taka cena to nic jak na jakość którą reprezentują :)
OdpowiedzUsuńKusisz Kochana :D.
OdpowiedzUsuńMnie bardziej kusi ta czekolada z Too Faced ;) Ale się powstrzymuję, bo tyle tego mam... na co mi to haha :P Ale te dwie mają na prawdę udane kolory :)
OdpowiedzUsuńRewelacyjnie wyglądają.. może zamiast następnej paletki Sleek skuszę się na taką? :)
OdpowiedzUsuńAaaaajj czaję się na nie już jakiś czas...piękne !
OdpowiedzUsuńSą na prawdę ładne!
OdpowiedzUsuńChciałabym oryginalna czekoladę z too faced ;)
OdpowiedzUsuńAż chciałoby się zjeść samo opakowanie haha :D
OdpowiedzUsuńAle kolory śliczne :)
mybeautifuleveryday.blogspot.com
Ahh boskie sa te paletki! Nic tylko wzdychać do nich!
OdpowiedzUsuńPiękne palety! :)
OdpowiedzUsuń