Będąc pasjonatkami makijażu z pewnością wiecie jak ciężko jest dostać dobrze napigmentowane cienie w przystępnej cenie. Firma Sensique postanowiła uzupełnić tą lukę tworząć serię Velvet Touch Eyeshadow. Osobiście posiadam 8 sztuk prezentowanych w nowościach miesiąca sierpnia tutaj. Niestety dwa z nich podczas deportacji do magnetycznej palety uległy lekkiemu zniszczeniu i nie jestem ich w stanie pokazać osobno jednak pojawią się pod koniec posta w swatchach :) Jeśli jesteście ciekawe co mam Wam do przekazania na ich temat to zapraszam do dalszej części.
Cienie zamknięte są w plastikowym, solidnie wykonanym opakowaniu które czasem ciężko jest otworzyć. Mieszczą w sobie 2g produktu i kosztują niecałe 7zł. Dostępne są wszędzie tam, gdzie znajduje się szafa My Secret - głównie drogeria Natura. Jak już wcześniej wspomniałam chciałam je wszystkie przetransportować do palety magnetycznej gdyż są identycznej wielkości jak cienie marki Inglot.
Gama kolorystyczna jest dość rozbudowana i każda z Nas znajdzie coś dla siebie - począwszy od bezpiecznych beży i brązów po żółcie i fiolety. Konsystencja ich jest nieco kredowa, pudrowa, lekko suchawa co nie znaczy, że są niewidoczne a oku a wręcz przeciwnie. Na bazie pod cienie można wyczarować fantastyczne makijaże utrzymujące się cały dzień. Nie ścierają się, nie bledną w ciągu dnia, nie zbierają w załamaniach. Nie wiem jak to jest w przypadku perłowych, satynowych kolorów gdyż sama posiadam tylko maty :) Dość często można znaleźć je na promocji w jeszcze niższej cenie - swoje dorwałam w akcji 1+1 (wtedy to już wyszły naprawdę za gorsze).
Poniżej możecie zobaczyć pigmentację poszczególnych odcieni:
156, 149, 153
155, 150, 151
154,152
Czy poleciłabym te cienie? Z pewnością! Są ładnie napigmentowane, dobrze się rozcierają, blendowanie nie sprawia trudności i świetnie łączą się z innymi cieniami. Na ich korzyść oczywiście przemawia niska cena.
Dajcie znać co o nich sądzicie i czy miałyście z nimi styczność ;)
ale kolory .. fiolret cudny
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś kolor 155 ale jeszcze w tej starej wersji i nie bardzo przypadł mi do gustu...ciekawa jestem jak się nowa wersja spisuje ale dużo czytam, że są bardzo fajne :-)
OdpowiedzUsuńPiękne kolory... Kuszą i to bardzo.
OdpowiedzUsuńNie miałam z nimi styczności i raczej nie kuszą mnie takie tanie cienie :) mi moja naked basic 2 w zupełności wystarcza :)
OdpowiedzUsuńno proszę jakie ładne kolorki i jak pigmentacja. Jestem pod wrażeniem ;)
OdpowiedzUsuńPiękny pigment tych cieni
OdpowiedzUsuńnie znam tych cieni - jakoś nigdy nie miałam zaufania do tej firmy :) ale może czas zmienić podejście ;)
OdpowiedzUsuńNigdy nie słyszałam o tej marce,kolory naprawdę przyciągają uwagę i są naprawdę śliczne.Mój problem polega na tym,że nie używam w ogóle cieni do oczu,pozostaje tylko nieśmiertelna kreska na górnej powiecie :)
OdpowiedzUsuńOsobiście nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez użycia cieni <3
UsuńKolory są bardzo ładne, bardzo lubię fiolety i pigmentacja niezła
OdpowiedzUsuńMam dwa odcienie tych cieni, są naprawdę bardzo dobre :)
OdpowiedzUsuń155 jest boski :)
OdpowiedzUsuńOdcienie mega! ;D
OdpowiedzUsuń155 coś pięknego !!!
OdpowiedzUsuńSwatche ładne, trzeba będzie kiedyś wypróbować :)
OdpowiedzUsuńMam jeden cień i rzadko go używam, bo jest zbyt słabo napigmentowany.
OdpowiedzUsuńOoo proszę, który masz na myśli? :)
UsuńNie miałam okazji używać tych kolorów, ale już widzę, że nr 149 na pewno mi się przyda :)
OdpowiedzUsuńPigment cudowny :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie dobra pigmentacja. Dawno temu miałam ich cienie i nawet lubiłam, one także były w matowym wykończeniu.
OdpowiedzUsuńJakie cudne kolory! I tylko 7 zł! *__*
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Ładne kolory. Nie miałam jeszcze cieni z tej firmy...
OdpowiedzUsuńPrzepiękne cienie :)
OdpowiedzUsuńśliczne kolorki ;)
OdpowiedzUsuńNa wiosnę jak znalazł :)
Pozdrawiam
ale cudne kolorki! bosko wygladają!
OdpowiedzUsuńKolory w sam raz na nadchodzące lato czy nawet wiosnę :)
Usuń155 - mam i bardzo często go używam nawet solo na powiece :)
OdpowiedzUsuń