Ostatnie dwa miesiące - lipiec i sierpień - zaowocowały w wysyp nowości zarówno kosmetycznych jak i gadżetowych ;) Udało mi się dzięki temu wykreślić kilka rzeczy ze swojej całorocznej wishlisty. Jeśli jesteście ciekawe co dokładniej zasiliło moje skromne progi to zapraszam do dalszej części.
MEET MATT(E) NUDE
____________________
Paleta nad którą zastanawiałam się chyba najdłużej ze wszystkich zakupionych podczas swej przygody z makijażem. Czytałam wiele zróżnicowanych opinii na temat cieni marki theBalm - jedne były pochlebne zaś inne stawiały je w dość niekorzystnym świetle. Po długich namysłach w końcu się udało. Na chwilę obecną jestem z niej zadowolona jednak pełna recenzja pojawi się dopiero za jakiś czas - gdy przetestuję ją dokładniej.
POJEDYNCZE CIENIE FREEDOM MAKEUP LONDON #218 #206
____________________
Pojedynce cienie marki Makeup Revolution sprawdziły się u mnie wyśmienicie jeśli chodzi o maty, zaś w nowej marce Freedom postawiłam na błysk i była to świetna decyzja ponieważ nie dość, że są fantastycznie napigmentowane to jeszcze utrzymują się na powiece cały dzień. Nie wykluczone, że przy kolejnym zamówieniu skuszę się na więcej ;)
PALETA CIENI MAKEUP REVOLUTION ICONIC PRO2
____________________
Po udanej przygodzie z czekoladowymi paletami postanowiłam skusić się na kolejną nowość. Cienie same w sobie są fajnie napigmentowane, nie osypują się, nie rolują w załamaniach, nie znikają z powieki także zobaczymy jak potoczy się nasza dalsza współpraca ;)
RÓŻO-BRONZER THEBALM BALM DESERT
____________________
Pierwszą sztukę udało mi się wygrać w rozdaniu na kosmetykomanii - nie obyło się bez drobnych problemów ale w końcu dotarła. Efekt jaki daje ten produkt w połączeniu z bronzerem HD marki Inglot na policzkach przerosło moje oczekiwania i tym oto sposobem stałam się posiadaczką drugiej sztuki - tak wiem, produkty te są niesamowicie wydajne jednak ... same wiecie jak to jest ;)
RÓŻ THEBALM CABANA BOY
____________________
Po bronzerze Bahama Mama, rozświetlaczu Mary-Lou Manizer i różo-bronzerze Balm Desert przyszedł czas na róż marki theBalm. Długo zastanawiałam się nad kolorem ale z racji tego, że uwielbiam przygaszone kolory nie mogłam przejść obojętnie obok Cabana Boy. Jest to róż który tak jak reszta produktów tej marki powala swoją pigmentacją. Czuję, że zagości on na dłużej w codziennym makijażu.
MATOWE COLOR TATTOO 24HR #CREME DE ROSE & #CREME DE NUDE
____________________
Gdy tylko pojawiły się w Drogeri Internetowej wiedziałam, że muszę wziąć chociaż jedną sztukę na próbę i porównać go z Paint Potem firmy Mac - tak też się stało, do koszyka wpadł kolor Creme De Nude który do złudzenia przypomina kolor Soft Ochre. Po tym zapragnęłam jeszcze jednego koloru - Creme De Rose jednak nie opłacało mi się zamawiać go samego przez Internet i przy okazji zakupów w centrum handlowym moje nogi powędrowały do Drogerii Hebe po drugą sztukę która na szczęście była na promocji ;)
GĄBKA DO MAKIJAŻU REAL TECHNIQUES
____________________
Moja miłość do gąbek Beautyblender trwa już dobrych kilka lat. Będę polecała je każdemu z czystym sercem jednak dla własnej ciekawości postanowiłam sięgnąć po zamiennik marki Real Techniques. Jeszcze jej nie używałam i jestem bardzo ciekawa jak się spisze w tej roli ;)
PĘDZLE KAVAI #20 & #47 - HAKURO H80 - ELF EYESHADOW "C" BRUSH
____________________
Miesiąc bez zakupu pędzli jest miesiącem straconym! Nie mogło się obyć bez chociażby jednej sztuki, tym razem w koszyku wylądowało aż 5 egzemplarzy marki Kavai, Hakuro oraz Elf. Pędzle Kavai do twarzy będą dla mnie totalną nowością gdyż posiadam jedynie 2 sztuki do oczu i sprawują się całkiem nieźle. Hakuro to już stali bywalcy zaś Elf wzięłam na próbę ze względu na kształt którego ostatnio mi brakuje.
RZĘSY DELUXE PACK ADRELL #120 DEMI BLACK
____________________
Znów naszła mnie ochota na codzienne noszenie sztucznych rzęs a podwójne opakowanie w okazyjnej cenie było świetnym pretekstem do zakupu. Nie miałam jeszcze okazji testowania tego aplikatora jednak jeśli to zrobię na pewno wspomnę o nim na łamach bloga ;)
HENNA REFECTOCIL #1 BLACK + WODA UTLENIONA
____________________
Po bardzo udanej przygodzie z brązową henną postanowiłam wypróbować jej czarnego brata który o wiele lepiej sprawdza się na moich brwiach przy czarnym kolorze włosów.
DWUSTRONNA PĘSETA Z HEBE
____________________
Dla dziewczyny uzależnionej od nienagannego wyglądu brwi dobra pęseta to podstawa a że stare już dogorywały czas było zainwestować w nową. Na chwile obecną świetnie sprawdza się w powierzonej jej roli - tradycyjną końcówką wyrywam bardziej widoczne włoski zaś mniejszą końcówką te niewidoczne. Polecam! ;-)
CHARBONNE, ZAPACHOWY CLEANER
____________________
Cleaner przy paznokciach hybrydowych to podstawa a gdy przy okazji pięknie pachnie piankami Marshmallow to już w ogóle ... sama przyjemność wykonywania. Jedno opakowanie wystarczyło nam na ok. pół roku przy regularnym używaniu przez 3 osoby.
SEMILAC #BASE & #130 SLEEPING BEAUTY
____________________
Cleaner tak samo jak i baza są podstawą każdego manicure hybrydowego - nie może ich zabraknąć więc nadszedł czas uzupełnić braki. Dodatkowo pokusiłam się na nowy, iście wakacyjny kolor który przy opaleniźnie prezentuje się obłędnie - #130 Sleeping Beauty.
PODKŁAD ESTEE LAUDER DOUBLE WEAR #1W2 SAND
____________________
W końcu udało mi się znaleźć idealny podkład do zadań specjalnych! Nie mogłam przejść obok niego obojętnie po raz drugi i mimo to, że posiadam jeszcze 5/6 wcześniejszego opakowania to już na zapas wpadła kolejna buteleczka. Za jakiś czas niebawem pojawi się jego wnikliwa recenzja. Wiem, że ten podkład ma zarówno wiele zwolenników jak i przeciwników jednak po jego zastosowaniu jestem oczarowana <3
BIAŁA KREDKA MY SECRET BIG EYE
____________________
Kredka z NYX'a nie do końca przypadła mi do gustu, nie trzymała się zbyt długo zarówno na linii wodnej jak i całej, ruchomej powiece tak więc przy okazji wizyty w Naturze sięgnęłam po jej dobry zamiennik który dla mojego oka okazał się o wiele lepszy a przede wszystkim prawię o połowę tańszy.
CZARNY EYELINER NYC
____________________
Tego eyelinera zapragnęłam po filmikach NikkieTutorials i przy okazji zamówienia bez wahania dodałam go do koszyka. Na dzień dzisiejszy nie przyzwyczaiłam się jeszcze do jego dość długiego pędzelka jednak mam nadzieję, że za jakiś czas dojdę do wprawy ;)
KONTURÓWKI DO UST GOLDEN ROSE #301 & #305
____________________
Najlepsze konturówki w swojej cenie, zaraz po nich plasują się te z Essence. Skusiłam się na dwa, naturalnie wyglądające kolory by w końcu przekonać się do regularnego używania szminek - zobaczymy jak mi to wyjdzie.
GOLDEN ROSE MATTE LIPSTICK CRAYON #12
____________________
Nie mogłam przejść obojętnie obok nowości marki Golden Rose zwłaszcza przy moim postanowieniu. Na chwilę obecną nie mogę zbytnio wypowiedzieć się na jej temat oprócz tego, że posiada piękny kolor a ogólnie gama kolorystyczna jest dość rozbudowana.
SZMINKA ESSENCE #05 COOL NUDE oraz SZMINKA FREEDOM MAKEUP LONDON #112 SOONER OR LATER
____________________
Przepiękne, dzienne szminki w bardzo delikatnym odcieniu które w dodatku kosztuje grosze. Z pewnością za jakiś czas pojawi się wzmianka na ich temat.
PŁATKI BEZPYŁOWE 250 SZTUK
____________________
Zostały dorzucone do koszyka przy okazji zamawiania kolejnej rzeczy z racji swojej bardzo niskiej ceny a płatki bezpyłowe to must have przy hybrydach. O wiele lepiej sprawdzają się a niżeli zwykłe płatki kosmetyczne.
RAPIDOGRAF + TUSZ DO PISAKÓW KREŚLARSKICH
____________________
Od dłuższego czasu planowałam wzorki na paznokciach a wieść na temat przyrządu ułatwiającego pracę niesamowicie mnie ucieszyła i nie mogłam przejść obojętnie obok niego. Na chwilę obecną się jeszcze docieramy bo trudno mi trochę namalować sobie lewą ręką na prawej cokolwiek jednak trening czyni mistrza. Pierwszą pracę możecie zobaczyć tutaj.
2 BLOCZKI POLERSKIE + WZORNIK
____________________
Jak się już coś kończy albo zużywa to ciągnie za sobą resztę najpotrzebniejszych rzeczy i tak też było w tym przypadku. Przy zamawianiu rapidografu nie byłabym sobą gdybym nie dorzuciła do koszyka produktów z dziedziny paznokci - w tym przypadku bloczków polerskich, wzornik był gratisem do "długopisu".
NOWOŚCI MARKI EVREE - KREMY DO TWARZY 20+, 30+, 40+, 50+
____________________
Kremy te dostałam do przetestowania w ramach wielomiesięcznej współpracy. Z olejkiem tej marki niezbyt się polubiliśmy gdyż miałam wrażenie, że wyrządzają mojej cerze więcej złego a niżeli dobrego - zobaczymy jak będzie w tym wypadku. Za jakiś czas możecie się spodziewać recenzji dwóch z nich ;)
MAGNETYCZNA PALETA FLEXI INGLOT + 6 WKŁADÓW KOBO
____________________
Palety wykonywane własnoręcznie w ramach DIY nie do końca sprawdzały się przy codziennych makijażach tak więc czas było pomyśleć o czymś bardziej wytrzymałym i wybór padł na flexi palet z Ignlota. Zobaczymy jak spisze się na dłuższą metę jednak na chwilę obecną jestem zadowolona z braku przegródek. W Naturze trwała promocja na wybrane produkty i ja jako maniaczka makijażu nie mogłam przejść obojętnie obok cieni marki Kobo. W moje ręce wpadło kolejnych 6 sztuk. Powoli szykuję dla Was post na ich temat :)
BIAŁA KREDKA MY SECRET BIG EYE
____________________
Oczarowała mnie na tyle - tak samo jak i różo-bronzer theBalm - że musiałam sięgnąć po kolejną sztukę na zapas. Takich rzeczy nigdy za wiele!
MATOWY CIEŃ MY SECRET
____________________
Ujrzałam go wychodząc z alejki z kosmetykami. Poszukiwałam głównie cieni w ciepłych odcieniach i w ten oto sposób ukazał mi się on. Świetnie napigmentowany, nie zbierający się w załamaniach, nie osypujący się cień za jedyne 7 zł. Jeśli jeszcze nie miałyście styczności z matowymi cieniami tej marki to polecam zajrzeć do szafy My Secret! :)
Dajcie znać czy coś Was zainteresowało. Jeśli macie jakieś pytania - piszcie śmiało :-)
Kilka pędzli Kavai niedługo przyleci również i do mnie :) A co do różu The Balm, to ja też zastanawiałam się nad Cabana Boy I Down Boy i już byłam bliska zakupu Down Boy, ale jednak postawiłam na markę MAC, a The Balm odeszła w zapomnienie :) U mnie Double Wear się nie sprawdził i po kilku użyciach prawie cała buteleczka znalazła nową właścicielkę :) A paletkę flexi z Inglota również posiadam :)
OdpowiedzUsuńU mnie zarówno róż z Maca jak i theBlam świetnie się sprawdza ;) Double Wear jest podkładem który się albo kocha albo nienawidzi więc nie jest dla każdego :)
UsuńA jaki odcień różu MAC posiadasz? :)
UsuńPrzepiękny kolor Warm Soul <3
UsuńZnam :) Dla mnie zbyt błyszczący i troszkę za bardzo ciepły, ale dużo osób go chwali :) Ja mam well dressed i harmony :)
UsuńZaś dla mnie Well Dressed jest zbyt różowy a na Harmony jakiś czas temu miałam chęć ale na szczęście mi skutecznie przeszło :)
UsuńNo tak, bo Well Dressed sprawdza się najlepiej przy bardzo jasnych karnacjach :) Harmony jest mega.
UsuńTeraz u pewnej blogerki znalazłam bardzo podobny odcień do niego i mam w planach jego zakup :)
Refecto cil uwielbiam :)) Fajne nowości wpadły w Twoje ręce :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
U mnie świetnie się sprawdza tylko muszę nieco dłużej trzymać a niżeli zaleca producent :)
UsuńCałkiem spore zakupy!
OdpowiedzUsuńTeż zdecydowałam się na Balm Desert!
W której drogerii internetowej kupowałaś cień Maybelline?
Zaszalałam w te wakacje ale raz się żyje! :D Cień Maybelline zamawiałam na ezebrze tylko już chyba jest wyprzedany ;)
Usuńobłowiłaś się w świetne rzeczy częśc sama mam do drugiej części mnie skusiłaś :")
OdpowiedzUsuńps. na rapitograf uważaj żeby tusz nie zastygł w środku
Rapidograf już został dokładnie oczyszczony po zakończonej pracy - czytałam właśnie o tym że tusz może szybko zastygać :)
UsuńSzminki są śliczne :)
OdpowiedzUsuńhttp://mybeautifuleveryday.blogspot.com
Cienie Freedom w wykończeniu Glitted są mega :D
OdpowiedzUsuńOjjj tak! Zdecydowanie <3
UsuńPomyślę nad Carabana :)
OdpowiedzUsuńChodzi o róż Cabana Boy? :)
UsuńAle cudowności. Jest na czym oko zawiesić. Jakbyś miała ochotę na szersze porównanie matów Maybelline do paint potów, to chętnie poczytam :)
OdpowiedzUsuńPowoli się właśnie do niego przymierzam ;)
UsuńSame wspaniałości :)
OdpowiedzUsuńPrawda? :D Jest na czym oko zawiesić! :D
UsuńAle mi o wzorniku do lakierów przypomniałaś :-)
OdpowiedzUsuńW końcu do czegoś post się przydał :D
UsuńTeż się zaopatrzyłam w matowe Color Tattoo :)
OdpowiedzUsuńNa które się skusiłaś? :)
UsuńPochłonęłam post, melduję wykonanie zadania! :) zainteresowały mnie biała kredka, różo-bronzer oraz ten ułatwiacz do pazurków, o :D
OdpowiedzUsuńciekawa jestem tych rzęs :) sama myślę nad kupnem :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie polecam rzęsy z Ardell! ;)
UsuńBardzo ciekawi mnie bronzer The Balm, mam Bahama Mama, jednak ta łągodniejsza wersja już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie :)
OdpowiedzUsuńBalm Desert moim zdaniem jest cieplejszy ale na pewno zrobię porównanie :)
Usuńsame cuda, miłego testowania :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję, dziękuję :)
Usuńale mi sie zazdrosc wlaczyla !! same perelki ! tez chce !
OdpowiedzUsuńIle tu cuuudenek!
OdpowiedzUsuńTroszeczkę tylko :P
Usuńnowe Color Tattoo teraz rządzą :P
OdpowiedzUsuńOjj tak, to prawda :D
UsuńSemilac uwielbiam i często kupuję;)
OdpowiedzUsuńSporo tego. ;) Miłego testowania. ;D
OdpowiedzUsuńRewelacyjne nowości, kupiłam chętnie wszystkie z wyżej wymienionych produktów :D na bronzer lub róż z TheBalm czaję się już jakiś czas i mam nadzieję, że w końcu zdecyduję się na zakup ;) Natomiast gąbeczka RT jest moim ulubieńcem! :)
OdpowiedzUsuńU mnie Bahama Mama od pewnego czasu leży już nieużywana - podobnie jest z Mary Lou ;P
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNapisałam komentarz, a chyba go nie ma :P
OdpowiedzUsuńW każdym bądź razie na mojej wishliście jest capabana boy, nad meet matte nude się cały czas zastanawiam, bo są jeszcze lepsze paletki :D Jestem ciekawa Twojej opini o evree, bo olejek do twarzy dobrze mi służył.
Komentarze są moderowane więc to dlatego ;) O kremach za jakiś czas pojawi się post abym mogła je w pełni przetestować :)
UsuńTo usunęłam poprzedni komentarz by nie robić bałaganu, bo zdążyłam zmienić zdanie :D w takim razie czekam na recenzję, pozdrawiam :)
UsuńBalm Desert jest nie dla mnie, kupiłam, poleciał na allegro, nie mój kolor. Cabanę uwielbiam, brunetki w niej świetnie wyglądają :)piękna paleta magnetyczna Inglota chociaż ostatnio rezygnuję z cieni marki Inglot i Kobo na rzecz Zoevy. Świetnie, że Evree wprowadzi kremy do twarzy!
OdpowiedzUsuńO matko ile wspaniałości!
OdpowiedzUsuńMam ochotę w końcu wypróbować pojedyncze cienie freedom albo MUR, ale nie wiem czy warto zawracać sobie nimi głowę.