Mam wrażenie, że przez mojego bloga przewinęło się więcej produktów do brwi a niżeli pielęgnacji - no może trochę przesadzam jednak nie zmienia to faktu, że było ich naprawdę sporo. Wiele już raz wspominałam, że mam na ich punkcie niezłego fioła i bez idealnie podkreślonych brwi nie ma udanego makijażu. Tym razem przyszedł czas na przedstawienie Wam mojej opinii o nowym dziecku rodzimej marki Inglot. Zapraszam do dalszej części :-)
Gdy tylko nowość Inglota pojawiła się na wyspach wiedziałam czy prędzej czy później będę musiała ją wypróbować. Pomadę kupujemy w czarnym kartoniku zaś docelowy produkt znajduje się w zakręcanym, plastikowym słoiczku. Jej ważność to 9 miesięcy od otwarcia zaś pojemność 2g czyli całkiem niewiele jednak śmiało mogę zapewnić Was, że nawet i takiej gramatury nie będziecie w stanie zużyć gdyż jest niesamowicie wydajna. Wystarczy odrobina żeby nadać brwiom upragniony wygląd.
Dość często porównywana jest do pomady Anastasia Beverly Hills z którą również miałam styczność jednak dla mnie ABH jest bardziej sucha, plastyczna i przy braku większej ilości włosków dość ciężko się z nią pracuje jednak wiadomo - co osoba to opinia i dla każdego coś innego :-) Produkt Anastasia Beverly Hills dostępny jest w 11 odcieniach zaś Inglot wprowadził do swojej oferty aż 12 odcieniach więc każda z Nas znajdzie coś dla siebie. Osobiście wahałam się pomiędzy dwoma kolorami jednak ostatecznie padło na nr. 20 (3 od końca). Nie posiada ona ciepłych tonów dodatkowo nie jest ani kruczoczarna ani szarawa tak jak cień Maybelline - Permanent Taupe.
Widoczne powyżej bądź poniżej zużycie jest wynikiem 3 miesięcznego, codziennego użytkowania. Konsystencja pomady jest kremowa, masełkowa przez co należy ona do produktów niezwykle wydajnych. Idealnie sprawdzi się dla osób które jak ja cierpią na brak włosków w wybranych miejscach ale także dla osób lubiących mocniejsze podkreślenie. Łatwo jest przesadzić z ilością nanoszonego produktu jednak z czasem można ją wyczuć. Gdybym miała porównać ją z produktem opisywanym przeze mnie swego czasu na blogu TUTAJ farbką MUFE Aqua Brow zdecydowanie polecałabym produkt Inglota nie tylko ze względu na cenę oraz gamę kolorystyczną ale także konsystencję. Niestety moja farbka po jakimś czasie podeszła wodą i wraz z wydobywaniem właściwego produktu wyciskam również ciecz.
Kosmetyki tego typu najlepiej jest aplikować za pomocą skośnych pędzelków typu: Hakuro H85, Kavai 13 czy Zoeva 322 z którego korzystam najczęściej ze względu na jego wielkość oraz precyzyjność - dzięki niemu z powodzeniem mogę uzyskać efekt pojedynczych włosków. Na mojej tłustej skórze pomada Inglota trzyma się przez cały dzień, jest wodoodporna i ciężka do usunięcia - testowana na dłoni z innymi produktami przeznaczonymi do brwi :)
Dostępna jest na wyspach Inglota oraz przez Internet TUTAJ za cenę 37 zł.
Powyżej możecie zobaczyć jak prezentuję się ona na dłoni ↑
zaś poniżej na brwiach w całej okazałości ↓
Podsumowując, śmiało mogę polecić ją każdej osobie która szuka dobrego produktu do uzupełniania swoich brwi oraz takiej która nie boi się nieco mocniejszego efektu (który mimo wszystko można stopniować poprzez szybkie wyczesanie). Dzięki swojej trwałości, dostępności, gamie kolorystycznej oraz przystępnej cenie stała się ulubieńcem i odkryciem roku 2015.
Dajcie znać co sądzicie o tym produkcie oraz czy miałyście z nim już styczność? :)
Wygląda super! :) ja nie podkreślam moich brwi. I bez tego są mega wyraziste :)
OdpowiedzUsuńMoje brwi też kiedyś były :) Ach .. te czasy :D
UsuńWow, jest świetna. Nie wiedziałam, że mają taki produkt w swojej ofercie ;)
OdpowiedzUsuńStosunkowo nowy produkt w ich ofercie więc może dlatego :)
UsuńZgadzam się z Tobą w zupełności, sama mam kolor nr 19 i jestem zachwycona! :)
OdpowiedzUsuńJak dla mnie najlepszy produkt jak do tej pory w dziedzinie podkreślania brwi :)
Usuńbardzo lubię, ale dobrałam zły odcień (wygląda u mnie jak zielony), raz użyte i leży...
OdpowiedzUsuńO którym odcieniu mówisz? ;o
Usuń12? (drugi w kolejności) ;/ wygląda u mnie na brwiach jak zielony :|
UsuńTo faktycznie niezbyt ciekawie :(
UsuńPomada Anastasii jest dostępna w 11 kolorach a nie w 5 :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za uwagę - poprawione ;)
UsuńLubię produkty z inglota ,a ta konturówka jest bardzo ciekawa;)
OdpowiedzUsuńCoraz bardziej jestem nią zainteresowana, tylko ta bogata gama kolorów mnie trochę ''przeraża'' ;)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne jest to ostatnie zdjęcie, wręcz nie mogę się napatrzeć na Twoje brwi ♥
Przeraża? ;) To chyba dobrze, że mają aż tyle wariantów - idąc do Inglota Pani na pewno pomoże w doborze ;)
UsuńDziękuję, chociaż daleko im jeszcze do ideału :)
Ja niedawno kupiłam coś podobnego ale nie tej firmy i jakoś mnie ie powaliło :P ale ta firma jest dużo lepsza, więc pewnie i produkt lepszy :)
OdpowiedzUsuńJakie dokładnie firmy? ;)
Usuńteż ma ten produkt i bardzo lubię, choć na początku doprowadzał mnie do szału i nie potrafiłam się nim posługiwać ;) opanowałam go jednak i teraz nie mam z nim problemu :) bardzo lubie!
OdpowiedzUsuńPoczątkowo byłam przerażona jego konsystencją i napigmentowaniem, oczywiście nie obyło się bez kuku na brwiach ale teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez jej użycia :)
UsuńBardzo mi się podoba, na pewno ją kupię po wykończeniu mojej kredki z Rimmela ;)
OdpowiedzUsuńPolecam, polecam ;) Ja z kredek i cieni już się dawno przeniosłam na wszelkiego rodzaju farbki czy pomady gdyż nie odpowiadał mi efekt jaki uzyskiwałam tamtymi produktami + dodatkowo był strasznie nietrwały ;)
UsuńTeż ją kupiłam, tylko numerek 11. Jest ciut za jasna niestety :(
OdpowiedzUsuńMoże mieszaj ją z czymś ciemniejszym? :) Ja tak czasami robię z farbką MUR :)
UsuńSłyszałam o niej:) moje brwi są marne i dosyć jasne więc nie jestem pewna czy u mnie dobrze by to wyglądało :D
OdpowiedzUsuńMoim brwiom daleko do ideału mimo tego, że są ciemne :) Inglot ma w swojej ofercie również bardzo jasne kolory więc z pewnością znalazłabyś dla siebie odpowiedni i brwi wyglądałyby elegancko :)
UsuńMyślałam nad nią, cały czas jest ona na mojej liście. Wygląda przepięknie na twoich brwiach, no i jest w idealnym odcieniu także dla mnie. :) Zawsze mam problem z takimi produktami, że są one w zbyt ciepłych odcieniach, ten na taki nie wygląda, więc super :)
OdpowiedzUsuńW Inglocie można znaleźć zarówno ciepłe jak i chłodne odcienie, jasne i te ciemniejsze więc większość jak nie wszystkie z nas spokojnie znalazłyby coś dla siebie - nawet rudowłose :) Polecam są serdecznie :)
UsuńBardzo ładnie prezentuje się :)
OdpowiedzUsuńWygląda bosko ;]
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie potrafiłabym się z nią obchodzić i zrobiłabym sobie tylko krzywdę ;) Jednak nie wykluczam tego, że kiedyś ją wypróbuję tylko w dużo jaśniejszym kolorze.
OdpowiedzUsuńKrzywdę można nią sobie zrobić tylko na początku jednak z czasem dochodzi się do wprawy a brwi wyglądają znakomicie :)
UsuńSwietne masz brwi :)
OdpowiedzUsuńU mnie szybko pękał ten produkt
Dziękuję ;) Konturówkę mam od jej wprowadzenia na rynek +/- 2 tygodnie i jeszcze nie zaobserwowałam pękania w nowości od Inglota także dziwne :)
UsuńZazdroszczę tak idealnych brwi. Ja obecnie używam kredki do brwi Shiseido, niebawe napisze kilka zdań na jej temat. Udanej niedzieli:)
OdpowiedzUsuńKochana, moim brwiom dlatego do ideału co będzie można zobaczyć w aktualizacji dlatego też wspomagam się różnego typu produktami do nich przeznaczonymi ;)
UsuńKiedyś próbowałam farbek ale u mnie jest o komiczny efekt. Sprawdza się jedynie zwykła kredka :)
OdpowiedzUsuńU mnie zaś zwykła kredka nie daje satysfakcjonującego efektu :( Może wystarczyłoby u Ciebie mocniej wyczesać tą farbkę? :)
UsuńŚliczne brwi! :) Ja póki co używam kredki do brwi z Catrice,jest zdecydowanie moim ulubieńcem,ale niedługo pewnie nadejdzie czas że wypróbuję coś nowego,może na nią się skuszę :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Kredki do brwi z Catrice używałam bardzo namiętnie na początku swej przygody z makijażem jednak po pewnym czasie zaczął mi przeszkadzać efekt jaki nią uzyskuję uraz utrzymywanie :(
Usuńmnie ta konsystencja przeraża jak na brwi ;) zrobiłabym sobie albo zwykłe kreski, albo wieksze gówno na twarzy xD
OdpowiedzUsuńNa pewno udałoby Ci się okiełznać ten produkt ;)
UsuńJa się zastanawiam nad jej zakupem. Waham się między odcieniem 11 i 16 :)
OdpowiedzUsuńRównież miałam dylemat którą z nich wybrać jednak w salonie wszystko się wyjaśniło :)
UsuńIdealne brwi. Zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńUwierz mi, do ideału im jeszcze daleko :)
UsuńJestem bardzo ciekawa tej pomady :) Aktualnie używam kredki Maybelline, ale jeśli kiedyś uda mi się ją zyżyć - chętnie sięgnę po inglotowe cudo :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
Konturówkę z Inglota polecam, swego czasu również używałam kredem jednak po czasie nie odpowiadał mi ich efekt na dość lichych brwiach :(
UsuńLubię mocne podkreślenie brwi. Obecnie stosuję zestaw z Lily Lolo, który uwielbiam. Ale za jakiś czas chętnie wypróbuję to cudo :)
OdpowiedzUsuńWidziałam ten zestaw niejednokrotnie jednak nie przypadł mi jakoś do gustu :) Swego czasu moja siostra chciała go przetestować ale zdecydowała się na 4 z Pierre Rene :)
UsuńMam odcień nr 12, uwielbiam ją :)
OdpowiedzUsuńJakie piękne są te Twoje zdjęcia :) Ja zdecydowałam się na odcień nr 12, ale ostatecznie lepszy okazał się "flamaster" do brwi od Catrice, który jest 3 razy tańszy ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję ślicznie :) Flamaster będę testowała przez jakiś czas ale nie wiem czy pobije konturówkę z Inglota :)
UsuńJa to uwielbiam mocno podkreślone brwi, z resztą widać to po moich zdjęciach czy nawet jak mnie kiedyś na mieście widziałaś. Wcześniej mocno obcowałam z kredkami do brwi, bo myślałam, że to szybszy i ładniejszy sposób na uzupełnienie tudzież narysowanie sobie brwi. W końcu się przekonałam i.. teraz do cieni. Aktualnie używam zwykłego brązowego cienia z paletki Iconic 2. Spisuje się rewelacyjnie! ;) A co do tej konturówki do brwi to hmm.. jak znajdę czas to sobie ją zamówie! ;)
OdpowiedzUsuńU mnie niestety ani kredki ani cienie nie dawały satysfakcjonującego efektu :)
UsuńJa mam 16 i mega lubię ! To aktualnie mój ulubiony produkt do brwi
OdpowiedzUsuńPiąteczka! ;) Witaj w klubie ♥
Usuńtrafia na listę zakupów :)
OdpowiedzUsuńMam odcień nr 16 i używam jej codziennie. Świetny produkt :-)
OdpowiedzUsuńMogłabym ją wypróbować, póki co polubiłam puder do brwi GR ;)
OdpowiedzUsuńPóki co sprawdza się u mnie cień Hean bo ma idelanie chłodny odcień, inglota miałam okazję testować daje świetny efekt ale niestety u mnie się rozmazywał, zdziwiła mnie jego pojemność, większość produktów inglota wydawana jest jednak w większych słoiczkach, zresztą 40zł to niby nie dużo ale obawiam się,że skończyłaby się znacznie szybciej niż sądziłam. Po wykończeniu moich obecnych produktów ( Revitalash, Isadora i Hean)zamierzam sięgnąc jednak po farbkę MUF bo potrzebuje coś co wytrzyma nawet basen :)
OdpowiedzUsuńU mnie niestety cienie ani kredki nie sprawdzają się w roli produktów do podkreślania brwi z racji tego, że trzymają się max 5-6 godzin i nie dają mi pożądanego efektu zaś konturówka do brwi Inglota sprawdza się znacznie lepiej a niżeli farbka MUFE i gdybym miała ponownie wydawać +/- 100 zł na nią z pewnością bym tego nie zrobiła :)
UsuńBardzo fajny produkt ^^
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
U mnie pomada z Inglota trochę przeschła i zdecydowanie lepiej mi się ją nakłada niż na początku. Dobry produkt wart tych pieniędzy :)
OdpowiedzUsuńZ moją się nic nie stało a konsystencja nadal jest idealna ;) Zgadzam się z Tobą, że jest to produkt wart tych pieniędzy ;)
UsuńTa pomada jest idealna! Mam w planach ją zakupić. Uwielbiam kosmetyki do brwi. :)
OdpowiedzUsuńBrwi idealne:)
OdpowiedzUsuńIdealne brwi posiada Maxineczka, moim jeszcze daleko do takowych :)
UsuńTeż mam ten produkt i chwalę sobie :D
OdpowiedzUsuńPiąteczka! ;) W jakim numerku go posiadasz? :)
Usuń