Obydwa rozświetlacze można zakupić stacjonarnie w drogeriach dostępnych praktycznie w każdym mieście - My Secret w Naturze zaś Wibo w Rossmannie. Pojemność pierwszego z nich to 7,5 g lecz o drugim nie udało mi się znaleźć informacji jednak wydaje mi się sądząc po wielkości jest go znacznie mniej. Face Illuminator Powder to koszt ok. 15 zł a Diamond Illuminator ok.8-10 zł. Obydwa mają dość krótki czas na zużycie biorąc pod uwagę wydajność tego typu produktów: Wibo posiada 6 miesięcy ważności a My Secret aż dwa razy więcej - 12 miesięcy.
Przechodząc do kwestii bardziej technicznych to rozświetlacz Wibo wydaje się bardziej miałki zaś jego przeciwnik nieco bardziej pudrowy. Obydwa wyglądają przepięknie na skórze dając taflę z tą różnicą, że Diamond Illuminator daje nieco lżejszy efekt, jest jakby mniej napigmentowany. Zarówno jeden i drugi nie posiada wyczuwalnego zapachu, nie zapychają, nie podrażniają i łatwo stapiają się z resztą makijażu.
Można by pokusić się o stwierdzenie, że są niemal identyczne jeśli chodzi o właściwości jednak produkt zaproponowany przez markę My Secret zdecydowanie bardziej wpada w brzoskwiniowe tony a Wibo w bardziej szampańskie - na myśl przychodzi porównanie do Mary-Lou Manizer marki theBalm (również pojawi się na blogu). Niestety po dłuższym stosowaniu rozświetlacza z Wibo zaobserwowałam nieestetyczne grudki zebranego produktu który oczywiście w żaden sposób nie przeszkadza w aplikacji jednak są to względy czysto estetyczne :)
Poniżej możecie zobaczyć jak rozświetlacze prezentują się na skórze ↓
Wibo Diamond Illuminator & My Secret Face Illuminator Powder
Podsumowując, zarówno jeden jak i drugi produkt jest wart polecenia jednak wszystko zależy od preferencji kolorystycznej. Jak możecie zauważyć na zdjęciach powyżej Wibo wypada zdecydowanie na bardziej szampański a My Secret wpada w brzoskwinię. Różnice jakie pomiędzy nimi zaobserwowałam poza kolorem to przede wszystkim konsystencja, cena, pojemność oraz przydatność do użycia, Zarówno jeden jak i drugi pięknie prezentuje się na wybranych partiach twarzy także polecam! ;)
Dajcie koniecznie znać co sądzicie o obydwu produktach oraz czy miałyście z nimi styczność i który z nich wypadł lepiej? :)
Dajcie koniecznie znać co sądzicie o obydwu produktach oraz czy miałyście z nimi styczność i który z nich wypadł lepiej? :)
My Secret mam i bardzo lubię. Natomiast rozświetlacz Wibo jest nieosiągalny w moim mieście :-)
OdpowiedzUsuńJa odrobinę bardziej lubię My Secret :)
OdpowiedzUsuńNie znam żadnego, ale poluję na ten z Wibo. Podoba mi się jego odcień i jest bardzo chwalony w blogosferze :)) Ostatnio zaopatrzyłam się w rozświetlacz KOBO i on również jest wart uwagi ;)
OdpowiedzUsuńNie miałam żadnego ale słyszałam bardzo a to bardzo dużo dobrego o Wibo ;)
OdpowiedzUsuńposiadam ten z My Secret i jestem bardzo zadowolona :) chociaż ten z Wibo też pewnie przypadłby mi do gustu
OdpowiedzUsuńMyślę, że bardziej mi bliski byłby Wibo. Też lubię jak moja twarz jest lekko rozświetlona i promienna, nawet jesienią:)
OdpowiedzUsuńnie mam ani jednego, mam z Lovely :)
OdpowiedzUsuńNie mam żadnego z nich ale obydwa wyglądają bardzo ładnie. Ja na początku roku skusiłam się na Mary-Lou i póki co wystarcza mi ten jeden rozświetlacz mimo, że jego cena jest dość wysoka i długo się zastanawiałam nad jej zakupem.
OdpowiedzUsuńMam ten z Wibo, ale mnie jakoś nie zachwyca. Dam mu jeszcze jedną szansę, no ale jak na razie miłości z tego nie ma... :)
OdpowiedzUsuńmam oba :) na mojej skórze daja zupełnie różne efekty :) kosztują nieiele, więc cieszę się, że mam je oba, ale nie wiem który lubię bardziej
OdpowiedzUsuńJa zdecydowanie wolę Wibo - kolor jest dla mnie idealny :)
OdpowiedzUsuńnie miałam żadnego zresztą wcale nie posiadam rozświetlacza :D ale wibo tutaj podoba mi się bardziej, chociaż różnica zdaje się być minimalna :)
OdpowiedzUsuńMy Secret trochę przypomina mi rozświetlacz z Becca w kolorze Champagne Pop :) Lubię rozświetlacze w lekko brzoskwiniowym kolorze :)
OdpowiedzUsuńJa mam Wibo i jest świetny, uwielbiam go. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na rozdanie. :)
http://syll-kosmetycznie.blogspot.com/2015/10/rozdanie.html
Wibo bardzo lubię:)
OdpowiedzUsuńTyle raz przechodziłam koło Wibo i nie wiem czemu jeszcze nie trafił do koszyka ;) Zdecydowanie bardziej mi się podoba kolorystycznie ;)
OdpowiedzUsuńten z wibo jest świetny, ale trudno dostępny :D
OdpowiedzUsuńA mi się podoba efekt obu. Jak wykończę zapasy na pewno zakupię Wibo :)
OdpowiedzUsuńWibo ma super produkty, tak jest i tym razem :)
OdpowiedzUsuńmybeautifuleveryday.blogspot.com
Nie znam żadnego, ale chyba skusiłabym się na ten od wibo..
OdpowiedzUsuńMam jeden i drugi, jeden i drugi kocham ;]
OdpowiedzUsuńten z Wibo mam od niedawna i uwielbiam!
OdpowiedzUsuńja zdecydowanie wybieram Wibo :)
OdpowiedzUsuńLubię Wibo - mam od nich róż do policzków ;)
OdpowiedzUsuńWibo mam i próbuję się do niego przekonać :) Miałam nadzieję, że My Secret jest wyraźnie lepszy, ale chyba nie ma co się łudzić, że tamten wybitnie przypadnie mi do gustu. Pomęczę jeszcze trochę Wibka i jeśli mi się ten efekt nie spodoba, chyba sobie odpuszczę dalsze próby oswojenia rozświetlacza :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
Świetne te rozświetlacze :)
OdpowiedzUsuń