Obydwa są bardzo dobrze znane w świecie blogowym więc od strony technicznej nie potrzeba ich za bardzo przedstawiać jednak kosmetyki marki theBalm dostępne są głównie przez Internet zaś Wibo w drogeriach Rossmann. Diamond Illuminator to koszt ok. 10 zł zaś Mary-Lou Manize waha się pomiędzy 65 a 70 zł. Data ważności od otwarcia pierwszego z nich to 6 miesięcy zaś drugiego dwa razy więcej czyli 12 miesięcy.
W przypadku Mary-Lou producent na opakowaniu umieścił informację o pojemności - 8,5 g - zaś niestety w przypadku produkty rozświetlającego Wibo nie została ona podana. Podczas stosowania zarówno jednego jak i drugiego nie zauważyłam zapychania ani podrażnienia, dobrze się rozcierają oraz ładnie stapiają z cerą a co najważniejsze nie zawierają drobinek. TheBalm tak samo jak i Wibo pozostawia przepiękną taflę na kościach policzkowych utrzymującą się praktycznie przez cały dzień (w przypadku DI jest to nieco krócej).
Dziewczyny które posiadają MLM doskonale wiedzą, że jest to kosmetyk niebywale napigmentowany i wystarczy jego niewielka ilość co również będziecie mogły zobaczyć poniżej, niestety marka Wibo wypuściła na rynek nieco słabszy pod tym względem rozświetlacz jednak mimo wszystko nadal widoczny produkt - wystarczy zaaplikować większą ilość. Oprócz pigmentacji różnią się również odcieniem - nie jest to aż tak bardzo zauważalne na sktórze jednak Mary-Lou Manize jest znacznie bardziej szampańska/złota zaś Diamond Illuminator wpada w tony brzoskwiniowe.
Mary-Lou Manize & Diamond Illuminator
Podsumowując, zarówno jeden jak i drugi produkt jest godny polecenia jednak wszystko zależy od preferencji kolorystycznej oraz kwoty jaką chcecie przeznaczyć na ten kosmetyk. Osobiście chętnie sięgam po obydwa produkty rozświetlające w zależności od tego na jaki efekt mam danego dnia ochotę.
Dajcie koniecznie znać co sądzicie o obydwu produktach oraz czy miałyście z nimi styczność i który z nich wypadł lepiej w waszym odczuciu? :)
Mary jest piękna, ale pewnie nigdy jej nie kupię ze względu na cenę:) Tańsze rozświetlacze są równie dobre:)
OdpowiedzUsuńMam kilka rozświetlaczy i niestety nie są one tak dobre jak Mary chociaż zbliżone to jednak nie to ;) Warto polować na różnego rodzaje promocje i wtedy wrzucić ewentualnie MLM do koszyka ;)
UsuńAkurat tych konkretnych nie miałam, ale podoba mi się Mary i czytałam o tym rozświetlaczu mnóstwo pozytywnych opinii...
OdpowiedzUsuńobydwa sa cudne ale wybiorę Wibo bo tańszy ;)
OdpowiedzUsuńW sumie przekładając kosmetyk na cenę to Wibo jest zdecydowanie tańszy jednak efektem do Mary bardzo mu daleko ;)
UsuńWibo uwielbiam mary Lou jeszcze nie miałam ale zawsze mnie kusil, może kiedyś :-)
OdpowiedzUsuńMikołajki, święta więc jest do tego najlepsza okazja :D
UsuńAle wykończyłaś Mary Lou, a myślałam, że jest nie do zdarcia. :P Mam obydwa i nigdy nie wiem, którego użyć. :D Na co dzień wibo, a na imprezki Mary Lou. :D
OdpowiedzUsuńTak tylko troszeczkę chociaż i tak nie używam jej codziennie a już dotknęła dna :((
UsuńNie miałam ani jednego, ani drugiego produktu. Dopiero zaczynam przygodę z rozświetlaczami, bo do niedawna moja cera z nimi nie współgrała.
OdpowiedzUsuńPewnie skuszę się na Wibo :)
OdpowiedzUsuńMam w zamiarze kupić Wibo :)
OdpowiedzUsuńnie miałam ani jednego z nich, choć już kultowe MLM podziwiam na wielu buziach, tak sama jestem bezgranicznie zakochana w rozświetlaczu w pakiecie z różem z Mary Kay o nazwie Juicy Guava - obłęd <3 poza tym uwielbiam też Makeup Revolution i ich rozświetlacz, w prawdzie ma większe drobinki, ale i tak wygląda bosko :D
OdpowiedzUsuńZ firmą Mary Kay nie miałam jeszcze styczności ;)
UsuńMam cudowną Mary Lou i jest moją ulubienicą wśród rozświetlaczy :D
OdpowiedzUsuńWibo mam, jednak Mary mnie nadal kusi :)
OdpowiedzUsuńMary chyba jednak bardziej mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa kultowej Mary Lou, ale zakup pełnowymiarowego opakowania mnie cenowo przeraża :) Za to Wibo nie do końca mnie przekonał. Sama nie wiem, jakoś nie widzę tego efektu wow, o którym wszyscy mówią.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
Moim zdaniem Mary Lou jest warta swej ceny biorąc efekt który daje na policzkach oraz jej wydajność ;)
Usuńnie mam tego, ani tego :) posiadam rozswitlacz z Lovely, Wibo w kulkach oraz Wibo Glamour Shimmer :)
OdpowiedzUsuńI jak się sprawdzają te dwa ostatnie? :)
UsuńOba są świetne mimo różnicy w cenie ;)
OdpowiedzUsuńMam obydwa i obydwa lubię :) polecam jeszcze sprawdzić ten z lovely, jest bardziej podobny do Mary :)
OdpowiedzUsuńGdy tylko wykończę któryś z posiadanych rozświetlaczy to na pewno po niego sięgnę chociaż na razie się to nie zapowiada :P
UsuńJakoś bardziej przemawia do mnie Mary. Odkąd ją mam to nawet nie patrzę na inne rozświetlacze :-)
OdpowiedzUsuńRównież myślałam, że po zakupie Mary nie spojrzę na inne jednak ciekawość nad tym zwyciężyła chociaż nie żałuję bo teraz w zależności od efektu jaki chce osiągnąć to po taki kosmetyk rozświetlający sięgam ;)
UsuńMam Mary-Lou i bardzo go lubię :)
OdpowiedzUsuńTego z WIBO nie miałam, ale lubię srebrną wersję rozświetlacza z Lovely ;)
OdpowiedzUsuńZ Lovely chciałam się skusić na promocji jednak stwierdziłam, że to jednak byłoby przegięcie z mojej strony - nie wiem kiedy bym te wszystkie rozświetlacze zużyła :D
UsuńJa jestem fanką MaryLo :)
OdpowiedzUsuńSuper kolor tej pomadki. Podziwiam Cię że wiesz tyle o kosmetykach i makijażu. Wiele z tego bloga można się nauczyć. Chciałabym Cie poznać na pewno byś mi wiele pomogła bo ja zawsze nie wiem jaki kolor dobrać do swojej cery
OdpowiedzUsuńPomadki?! Szkoda, że na zdjęciach takowej nie ma ;)
UsuńMysle, ze zaleznie od tego, jaki bym chciala uzyskac efekt, moglabym uzywac kazdego ;) pozdrawiam i zapraszam www.katsuumi.pl :)
OdpowiedzUsuńDokładnie! Wszystko zależy tak naprawdę od dnia - humoru ;)
UsuńJa mam ogromną ochotę na Mary :)
OdpowiedzUsuńPolecam, polecam bo wbrew pozorom jest warta swych pieniędzy ;)
UsuńJa mam Wibo.:D
OdpowiedzUsuńI jak się sprawdza? :)
UsuńPosiadam rozświetlacze z Wibo i Lovely i zdecydowanie ten drugi wygrywa, tylko niestety spadł mi i cały się rozsypał :(
OdpowiedzUsuńmuszę koniecznie przetestować Mary Lou :)
Uuuu, znam ten ból :( Mary-Lou polecam z całego serca przetestować jeśli uwielbiasz błysk tak samo jak ja - nie pożałujesz wydanych pieniędzy :)
UsuńJa bym chyba wybrała Wibo, ze względu na delikatniejszy efekt :)
OdpowiedzUsuńWiadomo, na chwilę obecną rynek kosmetyczny oblegany jest przez różnego rodzaje rozświetlacze więc z pewnością każda znajdzie coś dla siebie w odpowiednim przedziale cenowym - osobiście uwielbiam błysk/blask dlatego skusiłam się na MLM jednak bywają takie dni kiedy wolę postawić na coś delikatniejszego i wtedy do akcji wkracza Wibo ;)
UsuńOba są genialne. :D
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam rozświetlacze wszelkiej maści! Obydwa znam, obydwa miałam, obydwa są świetne. :)
OdpowiedzUsuńWitaj w klubie! ;) W sumie różnica pomiędzy nimi to efekt rozświetlenia jaki chcemy uzyskać oraz cena ;)
UsuńChyba ten z Wibo jest już niedostępny:((
OdpowiedzUsuńBędąc na promocji w Rossmannie widziałam go na półkach tak samo jak w drogerii Internetowej więc jest dostępny ale może wykupiony :)
UsuńJa mam Mary Lou- nie mogę jej niestety porównać z innymi, ale kupiłam ją ze względu na to, że zostanie ze mną na dłużej. Na pewno nie wyrzucę jej po 12 miesiącach bo już niedługo musiałabym to zrobić :)
OdpowiedzUsuńMoja już spokojnie ma ponad 12 miesięcy i służy mi przez cały czas co z resztą widać na załączonym obrazku - wbrew pozorom jest ona do zużycia nawet przez jedną osobę :)
UsuńMam oba i Wibo I Mary, i w sumie i z jednego i z drugiego jestem zadowolona :) Są między nimi różnice ale niewielkie.
OdpowiedzUsuńW gruncie rzeczy oprócz napigmentowania, ceny oraz delikatnej różnicy kolorystycznej są do siebie podobne :)
UsuńNie znam tych produktów, ale często dziewczyny je porównują do siebie, bo z tego co czytałam dają podobny efekt rozświetlenia :)
OdpowiedzUsuńNie znam tych produktów, ale często dziewczyny je porównują do siebie, bo z tego co czytałam dają podobny efekt rozświetlenia :)
OdpowiedzUsuńNiestety nie jest to podobny efekt rozświetlenia co widać chociażby na ostatnim zdjęciu - kolorystycznie ciut są do siebie zbliżone jednak Wibo jest zdecydowanie delikatniejszy chociaż z Mary też można przesadzić :)
UsuńDla mnie Meru L. To totalnie przereklamowany produkt... Uważam, że jest zbyt napigmentowany, nie pasuje do wszystkich typów urody i dodatkowo jest bardzo widoczny na skórze. Ciężko z nim pracować w codziennym makijażu. Jeśli kochasz tak samo rozświetlacze jak ja polecam Ci cudowny z My Secret mam go od czerwca i nie potrafię zamienić na nic innego ;]
OdpowiedzUsuńPosiadam również My Secret który porównywałam we wcześniejszych postach, polubiłam go ale nadal nie jest to ukochana Mary ♥ Osobiście uwielbiam taki rodzaj rozświetlenia więc pewnie dlatego pałam miłością do MLM i uważam, że nie jest przereklamowana a warta swych pieniędzy jednak wiadomo - co człowiek to opinia ;)
UsuńBardzo fajne, dokładne porównanie.
OdpowiedzUsuńOpis produktu WIbo pokazuje, że tanie nie znaczy złe ^^
mybeautifuleveryday.blogspot.com
ja mam jedynie wibo i absolutnie mnie zadowala :)
OdpowiedzUsuń