Manicure
Makijaż
Recenzje

piątek, 10 lutego 2017

Balsam do ciała Sweet Secret | Korzenne pierniczki z lukrem


Za oknem zima pełną parą więc pozostając w tym jakże uroczym klimacie chciałabym Wam wspomnieć nieco więcej o balsamie do ciała Farmony który miałyście okazję zobaczyć w styczniowym projekcie denko. Poniżej przeczytacie m.in. o jego właściwościach także zapraszam do dalszej części ;)

 Balsam do ciała  Sweet Secret | Korzenne pierniczki z lukrem

Odrobina zimowych wspomnień? 

Oczywiście, to możliwe! ;) Piękny, intensywny i apetyczny zapach który długo utrzymuje się na skórze to coś czego przede wszystkim szukam w balsamach i masłach do ciała. Farmona w kosmetyku tym umieściła między innymi ekstrakt z jabłka, olejek cynamonowy, wosk pszczeli, masło Shea, hydrolizat mleka oraz inulinę ale przede wszystkim aromat typowego, jeszcze ciepłego piernika przepełnionego korzennymi przyprawami. Balsam sam w sobie zamknięty został w wykonanej ze stosunkowo miękkiego plastiku, 225 ml butelce która nie stwarza problemów podczas jego aplikacji. Otwór przez który wydobywa się produkt jest wyważony dzięki czemu dozujemy odpowiednią - niewielką - ilość do pokrycia całego ciała. Sweet Secret należy do niezwykle wydajnych balsamów które wystarczą na dłuższy czas.

Posiada konsystencję która nie przecieka przez palce - pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest w sam raz :) Niestety z racji na swój karmelowy kolor może pozostawiać lekkie plamy na jasnych ubraniach więc po aplikacji musimy odczekać dłuższą chwilę. Wchłania się przyzwoicie jednak aby był balsamem idealnym życzyłabym sobie aby robił to o połowę krócej :) Tuż po aplikacji mamy wrażenie lekko przybrązowionej, opalonej skóry. Nie zaobserwowałam aby podrażniał, uczulał czy też zapychał moją skórę. Nie pozostawiał na niej także lepkiej ani tłustej warstwy której nienawidzę :) 

W skład serii Sweet Secret wchodzą także zapachy takie jak: ciemna czekolada i orzech pistacji, słodkie trufle i migdały, szarlotka z bitą śmietaną i cynamonem, wanilia i indyjskie daktyle, słodki kokos i banany, słodkie cappuccino i tiramisu oraz muffinki orzechowe z karmelem. 



Skład

Aqua (Water), Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glycerin, Petrolatum, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Parfum (Fragrance), Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Propylene Glycol, Zingiber Officinalis (Ginger) Root Extract, Mel Extract, Inulin, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, BHA, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Coumarin, Eugenol, Limonene, E150c, CI 16255.



Dla kogo jest ten balsam?
Balsam ten spokojnie mogłabym polecić osobom którym przede wszystkim nie przeszkadza obecność parafiny w składzie - 3 miejsce. Zwolenniczki korzennym, iście zimowych zapachów będą w nim po uszy zakochane. Bardzo fajnie nawilża chociaż nie jest to poziom ekstremalny - średnio wymagające skóry powinny być zadowolone. Jeśli nie narzekacie na nieco dłuższy czas wchłaniania to na pewno polecam się nim zainteresować :) Co ważniejsze, jest to kosmetyk przystępny cenowo więc każda może sobie na niego pozwolić. Szczerze mówiąc, widuję go jedynie w okresie świątecznym w zestawie z peelingiem więc pozostało mi jedynie czekać ... :) Gdy tylko zużyję zapasy i znajdę go w sklepie na pewno ponownie zagości w mojej łazience!

Miałyście styczność z balsamami bądź peelingami z tej serii? Jak się u Was sprawdzały? :) 


Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



25 komentarzy
  1. Już w zeszłym roku miałam na niego oko. Może teraz w końcu kupię i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie akurat ta parafina by przeszkadzałam, ale np. mojej mamie już nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Musi pięknie pachnieć tak zimowo i świątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię maseł do ciała i zdecydowanie wolę balsamy. Jak wykończę te co mam, to może się zainteresuję jakimś zapachem z tych (bo pewnie każdy jest cudowny). Kiedyś już miałam na oku ten produkt z Farmony, ale w końcu nie trafił do koszyka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie zapachy :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem fanką takich zapachów, z ich oferty najbardziej pasuje mi kokos z bananem :D Jestem ciekawa peelingów z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę musiała wypróbować :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tych nie mialam, choc nie wiem czy zapach by mi sie podobal :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi parafina nie przeszkadza ;) a ten zapach... Sama jak dorwę to wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach pewnie jest piękny, ale znając życie ten skład dałby popalić mojej skórze :/

    OdpowiedzUsuń
  11. nie lubię takich zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś balsam z tej firmy, miał przepiękny zapach.. dawno już się nie spotkałam z tą firmą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubie takie zapachy o tej porze roku

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką tych zapachów w kosmetykach, a z parafiną nie mam problemów. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Reeeeeety jak to smakowicie wygląda :D Ja takie słodziaki preferuje zdecydowanie w wersji żelu pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No ja kocham korzenne zapachy :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogólnie produkty tej marki nie są dla mnie, chociaz podobają mi się ich zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię takie zapachy :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię stosować różne balsamy ale nie wiem czy taki zapach by mi odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
  20. W tle widzę matowe pomadki od GR - kocham!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Patrząc na pogodę za oknem - zapach jak najbardziej adekwatny :)
    Pozdrawiam,
    Urban Vagabond

    OdpowiedzUsuń
  22. O tak, miałam ten produkt i go uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że posiada parafinę w składzie :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam takie pachnidełka :)

    OdpowiedzUsuń