Manicure
Makijaż
Recenzje

środa, 8 lutego 2017

Jak wyglądała pielęgnacja moich włosów w okresie od października do grudnia? | Kilka perełek


Odkąd zaczęłam bardziej interesować się pielęgnacją a niżeli kolorówką pod lupę wzięłam zarówno swoje włosy jak i cerę. Nie ma co się oszukiwać - moje włosy wiele ze mną przeszły i powinnam dziękować Bogu, że jeszcze je mam! Są jakie są ale jednak ;-) Liczne rozjaśniania i zmiany kolorów dały im w kość więc jeśli jesteście ciekawe jak wyglądała moja pielęgnacja włosów w okresie od października do grudnia to zapraszam do dalszej części wpisu :)

Szampony
Jak wyglądała pielęgnacja moich włosów w okresie do października do grudnia? | Kilka perełek

O'Herbal, Szampon do włosów zwiększający objętość z ekstraktem arniki

Wspominałam o nim przy okazji ulubieńców października - dość długo nosiłam się z jego zamiarem aż w końcu się udało i trafił do koszyka na jednej z promocji. Po jego zastosowaniu moje włosy faktycznie zyskały lekkiej objętości - były ładnie odbite od nasady, miękkie i lśniące. Bardzo dobrze się rozczesywały, nie plątały a to najważniejsze. Szampon ten dobrze się pieni oraz posiada bardzo przyjemny zapach który utrzymuje się jeszcze przez jakiś czas na włosach ;) Nie powoduje on swędzenia skóry głowy ani nie wzmaga wypadania. Przyznam Wam, że na chwilę obecną posiadam dwie perełki Elfa Pharm które zawładnęły moimi włosami - ale o tym kiedy indziej :) 

Seboradin, Szampon przeciwłupieżowy

Ten szampon z kolei ratował mnie przy nawrotach łupieżu - jeśli takowe się już pojawiały. Dodatkowo niwelował swędzenie skóry głowy, odświeżał skalp a przy tym dodatkowo nie przesuszał, pięknie pachniał jednak nie pozostawał zbyt długo na włosach. Pomagał mi także w wymywaniu niechcianego koloru z włosów ;) Nie skuszę się na niego raczej ponownie jednak był fajną odskocznią.

Essence Ultime, Caviar+ Hair Renew - szampon do włosów z efektem zregenerowanych i odbudowanych włosów

Znalazłam go w jednym z wrześniowych pudełek ShinyBox. Ot taki sobie zwykłe szampon bez efektu wow!  Osobiście nie wymagam zbyt wiele od szamponu - pragnę tylko aby nie plątał ani nie wysuszał moich włosów oraz skóry głowy, nie powodował nawrotu łupieżu ale dobrze je oczyszczał i ten właśnie taki był. Nie powodował także szybszego przetłuszczania. Jego kremowa, perłowa konsystencja bardzo dobrze się pieni dzięki czemu wystarczy niewielka jego ilość - nie przecieka przez palce. Do tego posiada bardzo ładny, perfumowany zapach który większości powinien przypaść do gustu. Pozostawiał moje włosy miękkie w dotyku jednak nie zachwycił mnie na tyle abym kupiła go ponownie -  znam lepsze szampony za niższą cenę;)

Odżywki

Life, Volume Plus - Odżywka dodająca objętości do włosów cienkich i delikatnych 

Ona również znalazła swe miejsce w ulubieńcach - tyle tylko, że miesiąca marca :) Zacznę od tego, że za ogromną pojemność płacimy jedynie ok. 8,99 zł jednak bardzo często znaleźć ją możemy na różnego rodzaju promocjach w drogerii SuperPharm. Marka posiada kilka rodzai jednak ta najbardziej przypadła mi do gustu. Moje włosy po jej zastosowaniu są miękkie w dotyku, wygładzone a do tego ujarzmione i pięknie pachnące przez pewien czas. Pamiętam, że sięgałam po nią każdego dnia z ogromną ochotą.

Isana Professional, Effektiv-Kur, Oil Care - Kuracja do włosów z olejkiem arganowym

Z tym kosmetykiem mam dość dziwne relacje - raz go kocham zaś innym razem już nienawidzę ;) Swego czasu pisałam Wam o odżywce do włosów bardzo zniszczonych i suchych z tej samej serii. Zdarzało się, że włosy po jej zastosowaniu były zdyscyplinowane na końcówkach jednak kompletnie ich nie nawilżała zaś innym razem używałam jej dokładnie tak samo jak poprzedniczki i faktycznie widziałam poprawę - być może zależne to jest od "kaprysu" moich włosów. Trzeba przyznać, że należy ona do produktów bardzo wydajnych o ładnym zapachu i gęstej konsystencji idącej w parze z niską ceną. Oczywiście nie używałam jej na całe włosy gdyż czytałam, że lubi je przetłuszczać.

Maski

Kallos, Blueberry - Jagodowa maska do włosów

Gdyby ktoś zapytał mnie którą wersję kupiłabym ponownie - bananową czy jagodową odpowiedź byłaby prosta, oczywiście jagodową ze względu na przepiękny, nienachalny zapach! :) Znalazła swe miejsce w ulubieńcach września i od tamtego czasu bardzo chętnie po nią sięgałam gdyż jest niesamowicie wydajna - jak wszystkie maski o tak wielkiej pojemności. Aplikowałam ją na kilka minut od ucha w dół dzięki czemu końcówki były zdyscyplinowane, miękkie, błyszczące a co ważniejsze przepięknie pachnące. Przyznam szczerze, że nie oczekiwałam od niej zbyt wiele a miło się zaskoczyłam i gwarantuję, że nie było to moje ostatnie opakowanie ( niestety już się skończyło ).

Alterra, Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych `Granat i aloes`

Bezapelacyjny ulubieniec minionego roku który znalazł swoje 5 minut na blogu i od tamtego momentu ratuje moje włosy w kryzysowych sytuacjach :) Tak jak wspominałam włosy po jej zastosowaniu są miękkie w dotyku, nawilżone, lepiej się układają i ładnie pachną przez dłuższy czas. Nie kosztuje wiele a jest bardzo wydajna! Mam nadzieję, że zostanie ze mną na długi czas gdyż spokojnie mogłaby w moim odczuciu konkurować z produktami w wyższych półek :) 

Wcierki

Vitapil, Profesjonalny lotion

Swego czasu zmagałam się ze wzmożonym wypadaniem włosów i przyznam szczerze, że wiązałam z tą kuracją ogromne nadzieje po opiniach przeczytanych w Internecie. Jak było u mnie? Włosów wypadało jakby mniej zaś na początku pojawiły się baby hair które z czasem ucichły. Lotion sam w sobie pozostawiał po sobie tłustą, lepką warstwę która niestety uniemożliwiała aplikowanie go na co dzień - w grę wchodziła jedynie noc. Posiadał przyjemny zapach który umilał mi cały proces aplikacji. Ogromnym jego plusem jest niewątpliwie opakowanie które dzięki atomizerowi nie stwarzało żadnych problemów. Nie zauważyłam negatywnych skutków w postaci swędzenia bądź pieczenia skóry głowy, nadmiernego przesuszenia jej oraz nawrotu łupieżu jednak nie skusiłabym się na niego po raz drugi gdyż ...

Jantar, Odżywka z wyciągiem z bursztynu do włosów i skóry głowy

... identyczne efekty mogę otrzymać znacznie tańszą odżywką :)  Udało mi się w końcu zachować systematyczność w jej używaniu i faktycznie zaczęła działać tak jak należy. Z czasem zauważyłam, że na mojej głowie pojawia się coraz więcej baby hair a pozostałe włosy ruszyły i w końcu zaczęły rosnąć. Zarówno na szczotce jak i w odpływie znajdowałam oraz to mniejszą ilość wypadających włosów znakiem czego było ich wzmocnienie. Dodatkowo odżywka ta posiada przepiękny, lekko męski zapach a co ważniejsze możemy kupić ją w bardzo przystępnej cenie :)

Oleje

Bania Agafii - Wzmacniający olejek do włosów 

Kupiłam go z czystej ciekawości - dużo dobrego czytałam na jego temat ;) Bardzo ładnie pachnie, nie uczula, nie obciąża moich włosów, jest niesamowicie wydajny, fantastycznie sprawdza się na całej długości włosów pozostawiając je miękkie w dotyku, nawilżone a przede wszystkim błyszczące.  Nie stosowałam go bezpośrednio na skalp. Słyszałam, że zawarte w nim ziarenka lubią wypływać razem z olejem jednak osobiście niczego takiego nie zaobserwowałam.  Jeśli szukacie mieszanki olei która faktycznie może poprawić stan Waszych włosów to polecam się nią zainteresować :)

Ecolab, silk hair oil - jedwabny olejek do włosów

Przyznam szczerze, że na początku się nie polubiliśmy - nie widziałam żadnych efektów. Czy intensywnie wzmacnia i przyspiesza wzrost jak obiecuje producent? Niestety nie jestem w stanie tego określić gdyż nie nakładałam go na skalp jednak fantastycznie działa na moje końcówki. Po jego zastosowaniu są niezwykle zdyscyplinowane i ujarzmione, lekko nawilżone i milsze w dotyku - spokojnie mogę zrezygnować na jakiś czas z zabezpieczania ich :) Do tego bardzo ładnie pachnie, lekko słodkawo - wystarczy niewielka ilość nałożona na ok. 30-40 minut aby zobaczyć efekty. Osobiście polecam się nim zainteresować jeśli szukacie czegoś takiego :) 

Ochrona końcówek

L'Oreal, Elseve - Eliksir odżywczy "Magiczna moc olejków"

Kolejny kosmetyk który znalazł swoje miejsce w ulubieńcach - sierpnia. Polubiłam się z nim od pierwszego użycia - dzięki niemu moje końcówki są zabezpieczone przez cały dzień. Bardzo ładnie pachnie, nie obciąża włosów, nie przetłuszcza ich a przede wszystkim sprawia, że są one lśniące. Stosuję go tuż po stylizacji moich włosów jako ostatni krok w ich pielęgnacji. Muszę przyznać, że jest to niesamowicie wydajny produkt gdyż do dziś stoi jeszcze na półce w łazience - co prawda niewiele go pozostało ale jednak :) Na pewno powrócę do niego ponownie! 

A jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów na co dzień ? :) 

Bądź na bieżąco!
- Instagram - Facebook -



29 komentarzy
  1. U mnie pielęgnacji brak w sumie - używam szamponu i czasem jakiejś odżywki (ale sporadycznie) :p Teraz obiecuję sobie mocne postanowienie poprawy i zabieram się za testowanie marki, która przyszła wczoraj od Elfapharm :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo tego! Maski Kallosa niezawodne ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten olejek Loreala to mój hit, zresztą cała seria Magiczna moc olejków to przełom w pielęgnacji moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą maskę z Isany i Kallos Blueberry! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szamponu nie miałam, ale odżywka i maska z Oherbal totalnie się nie sprawdziła. Szkoda mi wyrzucić i męcze już obie kilka miesięcy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam kilka pozytywnych opinii o produktach O'Herbal i mam chęć po nie sięgnąć. Z kolei bardzo dobrze sprawdziła się na moich włosach maska Alterry. Za to Kallosy są dla mnie za słabe.. ale moje włosy wymagają mocniejszego obciążenia.
    Obecnie zmagam się z dość sporym wypadaniem włosów więc codziennie pije mój sprawdzony od lat suplement Gelacet Plus w saszetkach, do tego codziennie wcierka do skóry głowy przepisana przez lekarza i wykonana w aptece. Włosy myję co drugi dzień ale używam łagodnych szamponów bez SLSów i raz w tygodniu robię peeling skóry głowy. Początkowo planowałam olejować włosy raz w tygodniu na noc.. ale jednak 20 minut przed myciem wychodzi mi znacznie lepiej więc staram się to robić przed każdym myciem. Aktualnie do olejowania używam olejku z awokado ale już zamówiłam olejek kameliowy który podobno sprawdza się fenomenalnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię maski Kallos i właśnie ratuje nim moje włosy po długim rozjaśnianiu.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zawsze wybieralam wersje bananowa kallos'a i przyznam,ze troche juz mi sie przejadła wiec fajnie wiedziec,ze jagodowa rownie dobrze sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie mi przypomniałaś o tej odżywce z Isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z serii Isany miałam szampon i odżywkę. Niestety szampon to bubel kompletny - włosy były przesuszone, plączące, kompletnie nie do ułozenia. Zaś sama odżywka była pół na pół - miałam dość mieszane uczucia. Za to Jantar polecam - najlepsza odżywka na porost i wypadanie włosów. Zdecydowanie żadna inna wcierka nie daje rady jej dorównać. Serię Elselve magiczna moc olejków polecam w całości. Szampon i odżywka to moi stali ulubieńcy. Samego olejku nie miałam, ale olejek z Isany jest na wykończeniu i przymierzam się do niego lub olejku z Goldwella. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bluberry kallos lubię, ostatnio zaczęłam używać czarnego mydła do włosów. Świetnie oczyszcza skórę głowy i włosy, natomiast minus jest taki że są takie dość tępe, ale dobra odżywka wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kallos używałam, ale nie wiem, czy była jakaś poprawa moich włosów. Teraz zamierzam przetestować wcierkę z Jantara, no i zobaczymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odżywka Jantar jest mi bardzo dobrze znana :) Polecam też szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szampon zwiększający objętość siedzi u mnie i czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawiła mnie odżywka z Isany;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy wpis, ja nie mam tyle cierpliwości by dbać o włosy, szampon i odżywka w zupełności mi wystarczają ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wzmacniający olejek babuszki mnie ciekawił - muszę w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie niestety maska Kallosa zawiodła, jednak produkt z L'oreal sprawdza się świetnie

    OdpowiedzUsuń
  20. używałam Seboradinu, z tym, że w moim przypadku był to szampon ograniczający wypadanie włosów. Zdał egzamin :) z wcierki Jantar również byłam bardzo zadowolona, ale tak jak piszesz- trzeba zachować systematyczność, aby zobaczyć efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wciereczki porposzę hihih :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo zaciekawił mnie jedwabny olejek do włosów, muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. systematyczność przy Jantarze to podstawa. Ja właśnie mam do niego kolejne podejście i wierzę, że tym razem będę pamiętać o nim codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam ten eliksir z L'oreal! Cudownie działa na moje włosy, używam ponad rok jednego opakowania i jeszcze się nie skończył. Jest bardzo wydajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaka rozbudowana pielęgnacja :) Ja o mojej pisałam na blogu, za mało miejsca w komentarzu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oooo ten szampon jest extra i też dorwałam w promocji ! :)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Kupilam ostatnio maske z Kallosa, ale mleczna :)

    OdpowiedzUsuń